www.mateusz.pl/chat

CHAT’OWE UZALEŻNIENIE

Psycholodzy są dla ludzi

 

 

Wyrażenie „uzależnienie od chata” trafnie opisuje wiele zachowań i mechanizmów związanych z niekontrolowanym korzystaniem z tego wynalazku. Jest to jakaś choroba, nad którą bardzo trudno jest zapanować. Ale to określenie może być także mylące, szczególnie dla osób, które nie mają wiedzy o mechanizmach uzależnień. To nie chat sam w sobie był powodem naszych „odlotów”. Nie w nim tkwiło źródło i sedno problemu, tylko w nas samych. Równie dobrze mogłaby się znaleźć jakakolwiek inna rzecz, która skutecznie uruchamiałaby w nas chory mechanizm. Chat jest tylko jednym ze sposobów w jaki ujawniła się choroba (sposób może „lepszy” niż wiele innych, ale wciąż tylko przypadkowy). To nasze wewnętrzne nieuporządkowanie, nieumiejętność kontrolowania swoich zachowań, uwarunkowania aktualne i z dzieciństwa, problemy, od których chcieliśmy uciec, niepokój, nieopanowane pragnienia itd. sprawiły nas tak bardzo podatnymi na „uroki” chata.  Nawet jeśli zrezygnujemy z tego sposobu uciekania w fantazje i ulegania impulsom, to kto nas zapewni, że nie znajdzie się coś innego, co znów uruchomi chory mechanizm? Także spokój, który przyjdzie po odzyskaniu trzeźwości umysłu nie będzie na dłuższą metę satysfakcjonujący i trwały jeśli nie dotkniemy istoty naszych problemów i nie odkryjemy nad czym, i jak, tak naprawdę powinniśmy popracować. Tylko takie dogłębne porządkowanie swoich spraw i gotowość do gruntownej przemiany wewnętrznej zapewni nam perspektywę wolności oraz zadowolenia z trzeźwości umysłu, z własnego rozwoju i umożliwi drogę do prawdziwego szczęścia, do odkrywania swojej wartości i do pełni życia  (których przecież tak bardzo pragniemy w głębi serca).

Dobrze. Tylko jak to zrobić?... Sami nie damy rady. Jest zbyt wiele zakamarków w naszym myśleniu, zbyt wiele oczekiwań, przyzwyczajeń i już przemyślanych spraw, byśmy mogli sami obiektywnie się sobie przyglądać. Potrzebny jest nam ktoś z zewnątrz, który nauczyłby nas nowego sposobu patrzenia na nas samych, zadał odpowiednie pytania, zachęcił do uczciwego przyglądania się sobie. Takim właśnie człowiekiem, wykwalifikowanym właśnie w tym kierunku jest psycholog. Jest kilka niepokojących myśli, które pojawiają się w nas na dźwięk słowa „psycholog”. W większości opierają się one na niewiedzy i powszechnych fałszywych mitach.

Po pierwsze: psycholodzy nie są wyłącznie dla „świrów”. Psycholog to nie to samo co psychiatra. Nas interesują wykwalifikowani psychoterapeuci. Większość z nich kształciła się z nastawieniem na niesienie pomocy „normalnym” ludziom w ich codziennych sprawach. Nie tylko poznawali mechanizmy różnych patologii, ale także aspekty zwykłego życia – kontaktów między ludźmi, sposobów komunikacji między nimi, problemów rodzinnych, małżeńskich, towarzyskich itd. Zdobywali też wiedzę o tym jak można rozwijać własne możliwości, jak stawać się człowiekiem coraz bardziej otwartym na świat i na ludzi, jak wychodzić ze swoich ograniczeń i słabości. Tą wiedzą mogą się z nami dzielić.

Po drugie: dobry psycholog nie stawia klientowi diagnoz i nie zamyka go w ciasnych ramach swoich wrażeń i przekonań. Jest po to by słuchać, zadawać odpowiednie pytania i pokazywać wagę naszych własnych wypowiedzi – tego co się w nich kryje. Psycholog nie wrzuca nas do jakiś szufladek, nie przykleja etykietki (w przeciwieństwie do wielu innych ludzi) – on został tego nauczony. Jego spojrzenie powinno być szerokie i obiektywne. Nie musimy się więc obawiać, że będzie wiedział „lepiej od nas” co nam jest. To my stawiamy diagnozy i odkrywamy siebie, on tylko pomaga w tym procesie i nie pozwala nam zejść na manowce w naszym myśleniu.

Po trzecie: To prawda, że są psycholodzy, którzy sami nie potrafią sobie poradzić ze swoim życiem i są ludźmi słabymi i nieciekawymi. Wielu z nas z takimi właśnie psychologami się zetknęło. Ale to nie oznacza wcale, że wszyscy psycholodzy są tacy (to tak jakby powiedzieć, że wszyscy prawnicy są kiepscy bo trafiliśmy na jednego „patałacha”). Wręcz przeciwnie. Większość psychoterapeutów to osoby, które dobrze poznały samych siebie, potrafią kierować swoim życiem i mają wystarczająco dużo w sobie siły by skutecznie pomagać innym. Nawet jeśli zetknęliśmy się z jakimś kiepskim psychologiem to przecież nie oznacza, że nie znajdziemy odpowiedniego dla nas. Co więcej nawet jeśli nasza pierwsza wizyta u psychoterapeuty zakończy się zawodem, to przecież wolno nam zrezygnować z usług kogoś, kto się nam nie podoba i poszukać innego. Nasze zdrowie jest zbyt ważne, by dać się zniechęcić jednym nieudanym spotkaniem.

Po czwarte: Na własny rozwój nie szkoda czasu, wysiłku ani pieniędzy. Nic się nie stanie samo z siebie i bez wysiłku. Nie poradzimy sobie też sami. Potrzebujemy fachowej i rzetelnej pomocy, za którą trzeba będzie prawdopodobnie zapłacić. Nasze zdrowie i szczęście jest jednak dużo ważniejsze niż dobra materialne. Nawet jeśli inni tego nie rozumieją my mamy prawo do tego, by dbać o siebie i by inwestować w swój rozwój. Będzie to przecież z korzyścią nie tylko dla nas ale także dla ludzi wokół nas (będziemy dla nich bardziej otwarci, jeśli będziemy poukładani wewnętrznie).

Po piąte: Dajcie się przekonać. Nie można się zatrzymać w pół drogi tylko trzeba pójść do końca za pragnieniem wewnętrznej wolności. Warto szukać pomocy innych ludzi i specjalistów. Warto inwestować w swój rozwój. Warto odkrywać prawdę o sobie i porządkować najgłębsze zakamarki swojego „ja’. Warto znów żyć i kochać.

 

 

© 1996–2002 www.mateusz.pl