26 PAŹDZIERNIKA 2009
Dzisiejsze czytania: Rz 8,12-17; Ps 68,2.4.6-7.20-21; J 17,17; Łk 13,10-17
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(Rz 8,12-17)
Jesteśmy, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha uśmiercać będziecie popędy ciała - będziecie żyli. Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze! Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale.
(Ps 68,2.4.6-7.20-21)
REFREN: Bóg nasz jest Bogiem, co zbawia człowieka
Bóg wstaje i rozpraszają się Jego wrogowie,
pierzchają przed Jego obliczem ci, którzy Go nienawidzą.
A sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem,
i rozkoszują się radością.
Ojcem dla sierot i wdów opiekunem
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg dom gotuje dla opuszczonych,
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu.
Pan niech będzie przez wszystkie dni błogosławiony:
Bóg, który nas dźwiga co dzień. Zbawienie nasze
Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala,
Pan nas ratuje od śmierci.
(J 17,17)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.
(Łk 13,10-17)
Jezus nauczał w szabat w jednej z synagog. A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Gdy Jezus ją zobaczył, przywołał ją i rzekł do niej: Niewiasto, jesteś wolna od swej niemocy. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga. Lecz przełożony synagogi, oburzony tym, że Jezus w szabat uzdrowił, rzekł do ludu: Jest sześć dni, w których należy pracować. W te więc przychodźcie i leczcie się, a nie w dzień szabatu! Pan mu odpowiedział: Obłudnicy, czyż każdy z was nie odwiązuje w szabat wołu lub osła od żłobu i nie prowadzi, by go napoić? A tej córki Abrahama, którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi, nie należało uwolnić od tych więzów w dzień szabatu? Na te słowa wstyd ogarnął wszystkich Jego przeciwników, a lud cały cieszył się ze wszystkich wspaniałych czynów, dokonywanych przez Niego.
Bóg nie godzi się na poniżenie i małość człowieka. Jesteśmy tego świadkami, gdy Chrystus przez swoje słowo i nałożenie rąk uzdrawia kobietę, „którą szatan osiemnaście lat trzymał na uwięzi”. Gest Chrystusa ma szczególne znaczenie. Przywraca kobiecie zdrowie fizyczne, ale nie tylko. Wskazuje też na godność tej, którą w kulturze semickiej traktowano jak człowieka „niższego rzędu”. Jezus jest jedynym, który ma moc uwolnić także nas od naszych duchowych i moralnych niemocy – byśmy mogli wyprostować się i poczuć naprawdę kimś wartościowym.
ks. Adam Bednarczyk, „Oremus” październik 2001, s. 128
Wszystko, Panie, niechaj mi służy, bylebym pozyskał Ciebie i znalazł się w Tobie (Flp 3, 8-9)
“Pan Jezus, którego Ojciec uświęcił i posłał na świat (J, 10, 36), czyni całe swoje Ciało Mistyczne uczestnikiem namaszczenia Ducha Świętego, którego otrzymał; w Nim bowiem wszyscy wierni stają się świętym i królewskim kapłaństwem” (DK 2). Powszechne kapłaństwo, którym wszyscy zostali obdarzeni przez chrzest; kapłaństwo urzędowe, do którego zostali podniesieni ci, którzy przyjmują sakrament kapłaństwa; jedni i drudzy są uświęceni i posłani na świat, aby prowadzić dalej misję Chrystusa, być Jego świadkami i apostołami.
Każdy jest apostołem nie tylko przez to, co czyni, lecz przez to, czym jest, a więc przede wszystkim o tyle, o ile uczestniczy w namaszczeniu Chrystusa, w Jego łasce i świętości. Lecz łaska chrztu, jak i kapłaństwa i innych sakramentów, nie przynosi owoców świętości, jeśli apostoł nie przyswaja jej sobie przez nieustanną ascezę, dzięki której żyje coraz gorliwiej i doskonalej “świętością otrzymaną” (KK 40). Lata formacji — w seminarium lub nowicjacie — kierują apostoła do świętości, zaprawiają go do zażyłości z Bogiem, do praktyki cnót, lecz praca ta nie doprowadzi do mety, jeśli nie będzie praktykowana przez całe życie, przez wykonywanie samego apostolstwa.
“Za łaską Boga jestem tym, czym jestem”, mówi św. Paweł. Istotnie, łaska powołania chrześcijańskiego, jak i powołanie do apostolstwa, jest czystym darem Boga. “A dana mi łaska Jego nie okazała się daremną”, dodaje Apostoł (1 Kor 15, 10), właśnie dlatego, że może zaświadczyć, iż pracował ze wszystkich sił, aby łaska wydała w. nim owoce świętości osobistej i skutecznego apostolstwa. Jego zaś apostolstwo było naprawdę gorliwe: “Ja biegnę... walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię, lecz poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego” (1 Kor 9, 26-27). Paweł powołany do apostolstwa przez nadzwyczajną łaskę, nie uważa się za zwolnionego od walki duchowej, od umartwienia i pokuty, a gdy przepowiada Ewangelię, zawsze usiłuje ją realizować w sobie.
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 373
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2009 www.mateusz.pl