23 LISTOPADA 2009
Dzisiejsze czytania: Dn 1,1-6.8-20; Dn 3,52-56; Mt 24,42a.44; Łk 21,1-4
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(Dn 1,1-6.8-20)
W trzecim roku panowania króla judzkiego Jojakima przybył król babiloński Nabuchodonozor pod Jerozolimę i oblegał ją. Pan wydał w jego ręce króla judzkiego Jojakima oraz część naczyń domu Bożego, które zabrał do ziemi Szinear do domu swego boga, umieszczając naczynia w skarbcu swego boga. Król polecił następnie Aszfenazowi, przełożonemu swoich dworzan, sprowadzić spośród Izraelitów z rodu królewskiego oraz z możnowładców młodzieńców bez jakiejkolwiek skazy, o pięknym wyglądzie, obeznanych z wszelką mądrością, posiadających wiedzę i obdarzonych rozumem, zdatnych do służby w królewskim pałacu. Zamierzał ich nauczyć pisma i języka chaldejskiego. Król przydzielił im codzienną porcję potraw królewskich i wina, które pijał. Mieli być wychowywani przez trzy lata, by po ich upływie rozpocząć służbę przy królu. Spośród synów judzkich byli wśród nich Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. Bóg zaś obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. Nadzorca służby dworskiej powiedział do Daniela: Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje, nie ujrzał, że wasze twarze są chudsze niż twarze młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla. Daniel zaś powiedział do strażnika, którego ustanowił nadzorca służby dworskiej nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś. Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny. Dał zaś Bóg tym czterem młodzieńcom wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość. Daniel posiadał rozeznanie wszelkich widzeń i snów. Gdy minął okres ustalony przez króla, by ich przedstawić, nadzorca służby dworskiej wprowadził ich przed Nabuchodonozora. Król rozmawiał z nimi, i nie można było znaleźć pośród nich wszystkich nikogo równego Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi. Zaczęli więc sprawować służbę przy królu. We wszystkich sprawach wymagających mądrości i roztropności, jakie przedkładał im król, okazywali się dziesięciokrotnie lepsi niż wszyscy wykładacze snów i wróżbici w całym jego królestwie.
(Dn 3,52-56)
REFREN: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże
Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione niech będzie Twoje imię,
pełne chwały i świętości.
Błogosławiony jesteś w przybytku świętej chwały Twojej.
Błogosławiony jesteś na tronie Twego królestwa.
Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie i na Cherubach zasiadasz.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba.
(Mt 24,42a.44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.
(Łk 21,1-4)
Gdy Jezus podniósł oczy, zobaczył, jak bogaci wrzucali swe ofiary do skarbony. Zobaczył też, jak uboga jakaś wdowa wrzuciła tam dwa pieniążki, i rzekł: Prawdziwie powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła więcej niż wszyscy inni. Wszyscy bowiem wrzucali na ofiarę z tego, co im zbywało; ta zaś z niedostatku swego wrzuciła wszystko, co miała na utrzymanie.
Bóg patrzy nie tyle na to, co Mu dajemy, ile raczej na to, co zatrzymujemy dla siebie. Można oddać Bogu bardzo wiele, zatrzymując przy tym kurczowo coś dla siebie, wołając: „Tego nie ruszać! To moje!”. Można zapraszać Go we wszystkie sfery naszego życia, z wyjątkiem tej, która akurat najbardziej Go potrzebuje. Reagujemy tak z powodu lęku i nieufności. Jeżeli dzisiaj w naszym sercu panuje lęk, pozwólmy, by przezwyciężyła go miłość Jezusa, płynąca z Eucharystii.
Maciej Zachara MIC, „Oremus” listopad 2001, s. 111
O Panie, Ty orzeźwiasz moją dusze... stół dla mnie zastawiasz (Ps 23, 3. 5)
Eliaszowi zgnębionemu ciągłymi prześladowaniami i zmęczonemu długą podróżą przez pustynię, ukazuje się anioł Pański i pokrzepia go. „Wstań, jedz”, powiedział mu dwukrotnie, i dwukrotnie prorok znalazł obok siebie podpłomyk i wodę; pokrzepiony tym pokarmem, podjął dalej drogę i „szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry” (1 Krl 19, 8). Pan nie dopuszcza, aby zabrakło pomocy duszy, która Go szuka. Ożywcza woda łaski i żywy chleb Eucharystii są jej codziennym pożywieniem bardziej posilającym i cudownym niż chleb podany Eliaszowi. Jednak może się zdarzyć i to, co, przydarzyło się Żydom na pustyni: manna zesłana przez Pana i woda, która wytrysnęła ze skały, nie zostały docenione. Lud zapragnął innych pokarmów i żałował mięsa i cebuli egipskiej. Człowiek, niestety, przyzwyczaja się nawet do największych łask, nawet do cudów, i przestaje pojmować ich wartość. Może się zdarzyć, że ktoś narzeka, iż nie znajduje na swej drodze wielkich łask mistycznych, jakie otrzymali święci, a tymczasem nie spostrzega ani nie ceni sobie zwykłych pomocy łaski; zwykłych nie w tym znaczeniu, że są to rzeczy małej wartości, lecz że tych darów Bóg udziela wszystkim wierzącym. Aby dojść do zjednoczenia z Bogiem, mówi Teresa od Jezusa, „nie potrzeba, by Pan nam użyczał nadzwyczajnych pociech — dość tego, co nam dal, dając nam Syna swego, aby On nas drogi nauczył” (T. V, 3, 7). Jezus wystarcza! Czyż może być większy dar nad Syna Bożego, który stał się człowiekiem, by otworzyć ludziom skarby przyjaźni Bożej, ukazać do niej drogę i dać nam do tego środki? Łaska wysłużona męką Chrystusa, dar Eucharystii i innych sakramentów, czyż są to wartości małego znaczenia, dlatego że przeznaczone są dla wszystkich?
Tylko głęboka wiara pozwala zrozumieć wielką wartość tych zwyczajnych środków łaski. Tylko dusza oczyszczona odczuwa ich niezmierne bogactwo i śpiewa z głębokim przekonaniem: „Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego,., prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć; orzeźwia moją dusze... stół dla mnie zastawia’’ (Ps 23, 1. 3. 5).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 498
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2009 www.mateusz.pl