1 GRUDNIA 2009
Dzisiejsze czytania: Iz 11,1-10; Ps 72,1-2.7-8.12-13.17; Łk 10,21-24
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(Iz 11,1-10)
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
(Ps 72,1-2.7-8.12-13.17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie
Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.
Za dni Jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Niech Jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa Jego imię.
Niech Jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody ziemi życzą Mu szczęścia.
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą i oświeci oczy sług swoich.
(Łk 10,21-24)
W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.
Na naszych oczach spoczywa zasłona, która nie pozwala nam widzieć rzeczywistości takiej, jaką jest. Brak wiary, grzech i lęk sprawiają, że nie dostrzegamy dobra, piękna i prawdy. Wydaje nam się, że Boga nie ma, a jeśli jest, to nie interesuje się naszym życiem. Pan Jezus przychodzi, aby zdjąć zasłonę z naszych oczu. Do Niego dzisiaj wołajmy: Panie, otwórz nasze oczy, abyśmy zobaczyli cuda Twojej miłości! Otwórz nasze uszy, abyśmy usłyszeli słowa prawdy!
O. Jakub Kruczek OP, „Oremus” grudzień 2003, s. 12
„Okaż nam, Panie, swoją łaskawość i daj nam swoje zbawienie” (Ps 85, 8)
Jezus, zwracając się pewnego dnia do uczniów, powiedział: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co usłyszycie, a nie usłyszeli” (Łk 10, 23–24). Ujrzeć Zbawiciela, usłyszeć Jego słowa żywota wiecznego, być przez Niego odkupionym, to było pragnienie narodu izraelskiego w ciągu długich wieków, które poprzedziły narodzenie Chrystusa. Wszystko to, co było przedmiotem pragnień niezliczonych ludzi sprawiedliwych, stało się rzeczywistością dla nowego Izraela, Kościoła Chrystusowego, który od dwóch tysięcy lat żyje i rozwija się dzięki łasce uświęcającej swojego Pana. Każdy chrześcijanin może się radować jej pełnią. Błogosławiony ten, kto umie z niej skorzystać.
Lecz aby łaska Chrystusowa mogła przynosić owoce świętości, musi opanować i przekształcić całą istotę i działanie człowieka, czyniąc go świętym w każdym jego poczynaniu: w myślach, uczuciach, zamiarach, czynach; w każdym szczególe i całokształcie jego życia. W miarę jak łaska rośnie i dojrzewa w wierzącym, wywiera na niego coraz większy i głębszy wpływ. Kiedy zaś jej wpływ uświęcający obejmie skutecznie całą działalność człowieka, kierując ją całkowicie do wypełnienia woli Bożej i na Jego chwałę, wówczas chrześcijanin będzie żył prawdziwie we wspólnocie z Chrystusem, ściśle zjednoczony z Bogiem jako współuczestnik Jego życia i świętości. To jest pełnia łaski, pełnia życia chrześcijańskiego, prawdziwa świętość.
Świętość nie polega na wielkich dziełach zewnętrznych lub na bogactwie darów natury, lecz na pełnym rozwoju łaski i miłości nadprzyrodzonej, otrzymanych na chrzcie świętym. Rozwój ten dokonuje się, w miarę jak człowiek otwiera się na dar Boży i staje w pełni posłuszny Bogu, gotowy i podatny na Jego natchnienia i Jego działanie uświęcające. W ten sposób nawet najprostszy wierny, nie zajmujący w Kościele żadnego ważnego stanowiska, nie posiadający wielkich zalet ludzkich ani nie spełniający wielkich zadań, może dojść do wysokiego stopnia świętości. Owszem, Jezus oświadczył, że przyszedł zbawiać i uświęcać w szczególny sposób właśnie tych pokornych, tych biednych, nie znanych przez nikogo, wołając: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom!” (Łk 10, 21).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 44
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2009 www.mateusz.pl