8 MARCA 2010
Dzisiejsze czytania: 2 Krl 5,1-15a; Ps 42,2-3; Ps 43,3-4; Ps 130,5.7; Łk 4,24-30
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(2 Krl 5,1-15a)
Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Aramejczyków. Lecz ten człowiek - dzielny wojownik - był trędowaty. Kiedyś podczas napadu zgraje Aramejczyków zabrały z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekł do swojej pani: O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolnił od trądu. Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział: Wyruszaj! A ja poślę list do króla izraelskiego. Wyruszył więc, zabierając ze sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań zamiennych. I przedłożył królowi izraelskiemu list o treści następującej: Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu. Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną? Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: Czemu rozdarłeś szaty? Niechże on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu. Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty! Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: Przecież myślałam sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszywszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym? Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: Gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty? Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!
(Ps 42,2-3; Ps 43,3-4)
REFREN: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze
Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą
i do Twoich przybytków.
I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię wielbił przy dźwiękach lutni,
Boże, mój Boże.
(Ps 130,5.7)
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana jest bowiem łaska i obfite odkupienie.
(Łk 4,24-30)
Zaprawdę, powiadam wam: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.
To nie wody Jordanu oczyściły Naamana, tylko zaufanie okazane słowu proroka Elizeusza. Decyzja zaufania nie przyszła mu łatwo, bo też nie jest łatwo uwolnić się od własnych pomysłów na szczęście i od pokusy osądzania Boga. Być może zdarza nam się pytać: „Panie Jezu, bardzo chcę ufać Twemu słowu, ale czy moje życie musi być aż tak ciężkie?”. Być może jedynym sposobem, by nie zbuntować się do końca, jest decyzja przebaczenia Bogu, że w taki, a nie inny sposób prowadzi nas do zbawienia...
O. Przemysław Ciesielski OP & Łukasz Kubiak OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2004, s. 81
O Boże, Ty jesteś światłością i nie ma w Tobie żadnej ciemności, obym chodził w światłości, tak jak Ty sam trwasz w światłości (1 J 1,5.7)
Chrzest nie tylko posiada skuteczność negatywną, to znaczy oczyszcza człowieka z grzechu, lecz ma także najwyższą skuteczność pozytywną: kształtuje dziecko Boże. Dziećmi Bożymi są właśnie ci, którzy na nowo się narodzili „z wody i Ducha Świętego” (J 3, 5). Rozważając pełnię tego odrodzenia, św. Jan od Krzyża pisze: „Odrodzenie w Duchu Świętym w obecnym życiu na tym polega, by mieć duszę jak najbardziej podobną do Boga w czystości i być wolnym od wszelkiej zmazy niedoskonałości. Wtedy bowiem może nastąpić przeobrażenie przez uczestnictwo w zjednoczeniu, czyste, chociaż nie-esencjonalne” (Dr. II, 5, 5). Tak oto Doktor mistyczny ukazuje najwyższy szczyt, na który prowadzi pełnia łaski chrztu. Pierwsze i zasadnicze przygotowanie polega na całkowitej wewnętrznej czystości, gdyż życie Boże, w którym uczestniczymy przez łaskę, nie może wkroczyć i przemienić całkowicie człowieka, jeśli nie znajduje go zupełnie czystym. Dusza, mówi św. Jan od Krzyża, jest podobna do tafli szklanej zalanej potokiem słońca. Chociaż promień sam przez się jest świetlany, zdolny oświecić i przeniknąć szkło, nic może tego uczynić, jeśli nie znajdzie go przejrzystym, oczyszczonym z wszelkiej plamy. Owszem, „tafla szklana tym mniej będzie prześwietlona, im mniej będzie oczyszczona ze smug i plam; tym więcej zaś ją rozświetli, im będzie czystsza” (tamże 6). Bóg jest słońcem jaśniejącym nad duszami, pragnie je otoczyć, przeniknąć i przemienić w swoją światłość i miłość. Lecz może to uczynić wtedy dopiero, kiedy człowiek postanowi oczyścić się z „wszelkiej smugi i plam” grzechu. Kiedy Bóg znajdzie stworzenie wolne od wszelkiego przywiązania do zła, natychmiast napełnia je sobą i swoim życiem; to jest początek, zaród wielkiej przemiany, jakiej Pan pragnie w nim dokonać. Im więcej zatem człowiek oczyszcza się z wszelkiego grzechu, z wszelkich złych nałogów i niedoskonałości, tym bardziej staje się zdatny do tego, aby łaska Boża całkowicie go przeniknęła i przemieniła. W ten sposób chrzest dokonuje stopniowo w chrześcijaninie głębokiego odrodzenia i całkowitej przemiany, czyniąc go podobnym Bogu. Chrześcijanin żyje tym samym boskim życiem, tak jak syn podobny jest do ojca i żyje życiem, jakie przekazał mu ojciec.
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 313
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2010 www.mateusz.pl