www.mateusz.pl/czytania

20 MARCA 2010

Sobota

 

Dzisiejsze czytania: Jr 11,18-20; Ps 7,2-3.9bc-12; J 3,16; J 7,40-53

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Jr 11,18-20)
Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki. Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina! Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada nerki i serce. Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam moją sprawę.

(Ps 7,2-3.9bc-12)
REFREN: Panie, mój Boże, Tobie zaufałem

Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam,
wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców,
zanim jak lew ktoś nie porwie i nie rozszarpie mej duszy,
gdy zabraknie wybawcy.

Panie, przyznaj mi słuszność według mej sprawiedliwości
i niewinności, która jest we mnie.
Niech ustanie nieprawość występnych, a sprawiedliwego umocnij
Boże sprawiedliwy, który przenikasz serca i sumienia.

Bóg jest dla mnie tarczą
co zbawia ludzi prostego serca.
Bóg sędzia sprawiedliwy,
Bóg codziennie pałający gniewem.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dal swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierny, ma życie wieczne.

(J 7,40-53)
Wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: Ten prawdziwie jest prorokiem. Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale - mówili drudzy - czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: Czemuście Go nie pojmali? Strażnicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei. I rozeszli się - każdy do swego domu.

 

 

Faryzeusze czekają na Mesjasza, studiują słowo Boże, a nie dostrzegają, że Ono stało się ciałem. Oni już wszystko wiedzą i dlatego nie słyszą, że Jezus przemawia inaczej niż wszyscy prorocy, mędrcy czy fałszywi mesjasze. Natomiast ludzie prości, którzy „nie wszystko wiedzą” – tłum, strażnicy, a także faryzeusz Nikodem (ów „nocny czciciel słowa”) – są otwarci na moc Chrystusa, pozwalają, by ziarno Jego słowa padło na glebę ich serc i wydało plon wiary.

O. Przemysław Ciesielski OP & Łukasz Kubiak OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2004, s. 131

 

W TAJEMNICY CHRYSTUSA CIERPIĄCEGO

O Chryste, Ty cierpiałeś za nas i zostawiłeś nam wzór, spraw, abym szedł Twoimi śladami (1 P 2,21)

„Cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych — mówi św. Piotr — abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały” (1 P 4, 13). Świadomość uczestnictwa w męce Pana czyni chrześcijanina mężnym, pogodnym, a nawet radosnym w cierpieniach. Jego cierpienie nie jest ciemne, rozpaczliwe; umacnia je i oświeca nadzieja. Te okoliczności bolesne, nierozwiązywalne od strony ludzkiej, znajdują podporę i wyjaśnienie w tajemnicy Chrystusa. On ściśle jednoczy z sobą tych wszystkich, co przechodzą przez Jego mękę. Dlatego cierpienie niewinnych nie jest już absurdem, lecz upodobnieniem do Niewinnego ukrzyżowanego.

W tej perspektywie cierpliwość chrześcijańska jest nie tyle cnotą moralną, ile raczej warunkiem uczestnictwa w tajemnicy Chrystusa. Kto nie wchodzi w tajemnicę Jego męki i śmierci, nie wchodzi również w tajemnicę Jego zmartwychwstania. Jeśli życie wieczne będzie pełnią zmartwychwstania w Chrystusie, to życie ziemskie jest tylko wstępem, ponieważ przeważa w nim zanurzenie w cierpieniu i śmierci Pana. Jednak nawet teraz, w czasie, zmartwychwstanie daje początek temu życiu Bożemu, którego Chrystus udziela wszystkim w Jego śmierci ochrzczonym i przemienionym.

Cierpliwości uczymy się zwracając spojrzenie na Boskiego Cierpliwego: „On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził... On sam w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo krzyża” (1 P 2, 22-24). Jeśli grzechy ludzkie umęczyły niewinnego Chrystusa, to nie jest niesprawiedliwością, gdy ten, kto jest winien Jego śmierci, odczuje ich ukłucia. Każdy człowiek patrząc na Ukrzyżowanego powinien pamiętać, że nie cierpi samotnie. Chrystus wycierpiał wszelkie gorycze, utrapienia, uciski, aby uczynić je dla niego mniej przykrymi i dodać mu otuchy w cierpieniach. Chrześcijanin, umocniony przykładem i łaską Chrystusa, podtrzymany miłością ku Niemu, nauczy się przeżywać swoje osobiste cierpienia nie upadając na duchu i składając je w ofierze za zbawienie braci, jako pokorny wkład w dzieło odkupienia. „Dopełniam w moim ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 361

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2010 www.mateusz.pl