www.mateusz.pl/czytania

26 MARCA 2010

Piątek

 

Dzisiejsze czytania: Jr 20,10-13; Ps 18,2-7; J 6,63b.68b; J 10,31-42

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Jr 20,10-13)
Tak, słyszałem oszczerstwo wielu: Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego! Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim! Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców.

(Ps 18,2-7)
REFREN: Pana wzywałem i On mnie wysłuchał

Miłuję Cię, Panie, mocy moja,
Panie, opoko moja i twierdzo, mój wybawicielu.
Boże, skalo moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.

Wzywam Pana, godnego chwały,
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.
Ogarnęły mnie fale śmierci
i zatrwożyły odmęty niosące zagładę,
opętały mnie pęta otchłani, schwyciły mnie sidła śmierci.

Wzywałem Pana w moim utrapieniu,
wołałem do mojego Boga
i głos mój usłyszał ze świątyni swojej,
dotarł mój krzyk do Jego uszu.

(J 6,63b.68b)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem, Ty masz słowa życia wiecznego.

(J 10,31-42)
Żydzi porwali kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować? Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie. Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

 

 

Bóg ochrania swojego Syna, którego posłał, i dlatego prześladowcy nie zwyciężają. Ale do czasu. Bo już za chwilę wezmą górę ci, którzy lekceważą dzieła dokonywane przez Jezusa; ci, którzy cieszą się, iż pochwycili Go na bluźnierstwie i mają Go o co oskarżyć; ci, którzy zamknęli się w ciasnych ramach teologicznej szermierki. Ale zanim to nastąpi, Jezus wraca nad Jordan, do miejsca, gdzie Jan udzielał chrztu, gdzie rozpoczął głoszenie Dobrej Nowiny, gdzie jeszcze brzmi echo świadectwa Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Tu właśnie ludzie o sercach złaknionych prawdy uwierzyli Jezusowi, tak jak trzy lata wcześniej uwierzyli Janowi.

O. Przemysław Ciesielski OP & Łukasz Kubiak OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2004, s. 156

 

TOBIE POWIERZAM MOJĄ SPRAWĘ

Tobie, o Panie, powierzam moją troskę, Ty mię podtrzymasz (Ps 55, 23)

„Wszystkie troski wasze przerzućcie na Boga, gdyż Jemu zależy na was” (1 P 5, 7). Kto ugina się pod ciężarem osobistego cierpienia, popadnie w rozgoryczenie i pogrąży się w nim tłumiąc w sobie każdy wielkoduszny zryw. Kto natomiast zdaje się na Boga, ten zachowa równowagę i zdolny będzie myśleć więcej o innych niż o sobie samym, zawsze gotów do oddania. „Mocni w wierze — pisze św. Piotr do chrześcijan prześladowanych. — Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie” (tamże 9). Myśl o cierpieniach bliźniego, większych pewnie niż nasze, pomaga zapomnieć o sobie samym, wznosić się ponad osobiste cierpienia i poświęcać się, by nieść ulgę cierpieniom innych, dźwigając własny krzyż solidarnie z cierpiącymi braćmi, przede wszystkim zaś w zgodności z Chrystusem ukrzyżowanym.

Nieraz jednak utrapienie może stać się tak ciężkie, że zdaje się nas przygniatać. Wówczas pomoże nam myśl, że Jezus w Gctsemani również był tak przygnieciony cierpieniem, iż pocił się krwią i jęczał: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci” (Mt 26, 38). Syn Boga i Bóg sam chciał doświadczyć strachu, trwogi, odrazy swojej natury w obliczu cierpienia. Każdy człowiek w śmiertelnym smutku Chrystusa widzi uświęcone własne utrapienia i smutki, a zarazem znajduje siłę, by nie upaść. Chrześcijanin chroniąc się z Jezusem w modlitwie do Ojca: „nie jak Ja chcę, ale jak Ty” (tamże 39), opiera się atakom bólu, nie daje im się pochłonąć, nie popada w rozgoryczenie. Synowskie i ufne zdanie się na wolę Boga sprawia, że może stawić czoła z prostota, a nawet z radością, okolicznościom najbardziej nawet tragicznym, ponieważ wie, że „ci, którzy pokładają ufność w Bogu, nic zaznają wstydu” (Dn 3, 40).

,,A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie Jezusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje” (1 P 5, 10). Utrapienia tego życia są zawsze „krótkim cierpieniem” w porównaniu ze szczęśliwą wiecznością, do której wiedzie nas krzyż.

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 387

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2010 www.mateusz.pl