www.mateusz.pl/czytania

27 LIPCA 2010

Wtorek

 

Dzisiejsze czytania: Jr 14,17-22; Ps 79,8-9.11.13; Mt 13,36-43

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Jr 14,17-22)
Oczy moje wylewają łzy dzień i noc bez przerwy, bo wielki upadek dotknie Dziewicę, Córę mojego ludu, klęska bardzo wielka. Gdy wyjdę na pole - oto pobici mieczem! - Jeśli pójdę do miasta - oto męki głodu! Nawet prorok i kapłan błądzą po kraju nic nie rozumiejąc. Czy nieodwołalnie odrzuciłeś Judę albo czy odczuwasz wstręt do Syjonu? Dlaczego nas dotknąłeś klęską bez możliwości uleczenia nas? Spodziewaliśmy się pokoju, ale nie ma nic dobrego; czasu uleczenia - a tu przerażenie! Uznajemy, Panie, naszą niegodziwość, przewrotność naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Nie odrzucaj nas przez wzgląd na Twoje imię, od czci nie odsądzaj tronu Twojej chwały! Pamiętaj, nie zrywaj swego przymierza z nami! Czy są wśród bożków pogańskich tacy, którzy by zesłali deszcz? Czy może niebo zsyła krople deszczu? Czy raczej nie Ty, Panie, nasz Boże? W Tobie pokładamy nadzieję, bo Ty uczyniłeś to wszystko.

(Ps 79,8-9.11.13)
REFREN: Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego

Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,
bo bardzo jesteśmy słabi.
Wspomóż nas, Boże nasz, Zbawco,
dla chwały Twojego imienia,
wyzwól nas i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię.

Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie
i mocą Twojego ramienia ocal na śmierć skazanych.
My zaś, lud Twój i owce Twojej trzody,
będziemy wielbić Ciebie na wieki
i przez pokolenia głosić Twoją chwałę.

Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie będzie żył na wieki.

(Mt 13,36-43)
Jezus odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!

 

 

„Pamiętaj, nie zrywaj swojego Przymierza z nami” – wołał do Boga prorok Jeremiasz. Kiedy doświadczamy niepokoju, porażki, lęku, przypominamy sobie o Bogu, bez którego nic nie jest mocne ani święte. Wówczas uznajemy naszą słabość i grzech. Takie chwile są dla nas szansą, abyśmy nawracając się, mogli okazać się przy końcu czasów, w porze żniw, dobrym nasieniem, synami królestwa niebieskiego, a nie chwastem posianym przez diabła. Abyśmy jako sprawiedliwi zajaśnieli „jak słońce w królestwie Ojca swego”.

O. Marek Blaza SJ, „Oremus” lipiec 2002, s. 111

 

MIŁOŚĆ OJCA

Bądź błogosławiony, o Boże, który z miłości przeznaczyłeś nas dla siebie jako przybranych synów (Ef 1, 3-5)

„«Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim» (1 J 4, 16). Bóg obficie rozlał w naszych sercach swoją miłość przez Ducha Świętego, który nam został dany; dlatego też darem pierwszym i najbardziej potrzebnym jest miłość, którą miłujemy Boga nade wszystko, a bliźniego ze względu na Boga” (KK 42). Cnota miłości jest stworzonym udziałem w nieskończonej miłości, jaką Bóg miłuje siebie samego, czyli miłości, jaką Ojciec miłuje Syna, Syn miłuje Ojca, a jeden i drugi miłują się w Duchu Świętym. Z miłości chrześcijanin został powołany, aby „trwać w Bogu” (1 J 4, 16) i wejść w obręb miłości wiecznej łączącej trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej między sobą. Już wiara czyniąc człowieka uczestnikiem poznania, jakie Bóg ma o sobie samym, wprowadza go w wewnętrzne życie Boże, nadzieja zaś napełnia go ufnością, że kiedyś będzie z Nim dzielił szczęśliwość wieczną; lecz miłość prowadzi go jeszcze dalej włączając go, już tutaj na ziemi, w ten bieg miłości niewysłowionej, która jest życiem Trójcy Przenajświętszej. Chrześcijanin przez miłość trwa w Bogu do tego stopnia, że jest włączony w miłość Ojca ku Synowi, a Syna ku Ojcu, miłując Ojca i Syna w miłości Ducha Świętego.

A ponieważ miłość Boża nie pozostaje zamknięta w łonie Trójcy, lecz z Trójcy rozlewa się na ludzi, więc miłość w chrześcijaninie budzi podobny odruch otwierając jego serce do miłowania wszystkich braci. Tylko dzięki miłości, która czyni go uczestnikiem miłości Boga, chrześcijanin staje się zdolny „miłować Boga nade wszystko, a bliźniego ze względu na Boga”. Miłość jest doskonała tylko wtedy, gdy wznosi się do Boga, obejmując razem z Nim, w Nim i dla Niego wszystkie stworzenia. Jedna jest miłość w Bogu: w Jego życiu wewnętrznym i w obcowaniu z ludźmi; jedna niepodzielna jest miłość chrześcijanina: w swoim zrywie ku Bogu i w swoim odruchu do braci. „Takie mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też i brata swego” (1 J 4, 21).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 459

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2010 www.mateusz.pl