www.mateusz.pl/czytania

28 LIPCA 2010

Środa

 

Dzisiejsze czytania: Jr 15,10.16-21; Ps 59,2-5.10-11.17; J 6,63b.68b; Mt 13,44-46

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Jr 15,10.16-21)
Biada mi, matko moja, żeś mnie porodziła, męża skargi i niezgody dla całego kraju. Nie pożyczam ani nie daję pożyczki, a wszyscy mi złorzeczą. Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego. Bo imię Twoje zostało wezwane nade mną, Panie, Boże Zastępów! Nigdy nie zasiadałem w wesołym gronie, by się bawić; pod Twoją ręką siadałem samotny, bo napełniłeś mnie gniewem. Dlaczego mój ból nie ma granic, a moja rana jest nieuleczalna, niemożliwa do uzdrowienia? Czy będziesz więc dla mnie jakby zwodniczym strumieniem, zwodniczą wodą? Dlatego to mówi Pan: Jeśli się nawrócisz, dozwolę, byś znów stanął przede Mną. Jeśli zaś będziesz wykonywać to, co szlachetne, bez jakiejkolwiek podłości, będziesz jakby moimi ustami. Wtedy oni się zwrócą ku tobie, ty się jednak nie będziesz ku nim zwra Uczynię z ciebie dla tego narodu niezdobyty mur ze spiżu. Będą walczyć z tobą, lecz cię nie zwyciężą, bo Ja jestem z tobą, by cię wspomagać i uwolnić - wyrocznia Pana. Wybawię cię z rąk złoczyńców i uwolnię cię z mocy gwałtowników.

(Ps 59,2-5.10-11.17)
REFREN: Bóg jest ucieczką w dniu mego ucisku

Od nieprzyjaciół moich wyzwól mnie, mój Boże,
broń mnie od tych, co na mnie powstają.
Wybaw mnie od złoczyńców
i od mężów krwawych.

Bo oto czyhają na moje życie,
spiskują przeciw mnie mocarze,
a we mnie nie ma zbrodni ani grzechu, Panie,
bez mojej winy tu biegną, by mnie napastować.

Na Ciebie będę baczył, Mocy moja,
bo Ty, o Boże, jesteś moją warownią.
Wychodzi mi naprzeciw Bóg w swej łaskawości,
Bóg sprawia, że mogę patrzeć na klęskę swych wrogów.

A ja opiewać będę Twoją potęgę
i rankiem będę się weselić z Twojej łaskawości.
bo stałeś się dla mnie warownią
i ucieczką w dniu mego ucisku.

(J 6,63b.68b)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i są życiem. Ty masz słowa życia wiecznego

(Mt 13,44-46)
Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Z radości poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

 

 

Boży prorocy od wieków wzbudzali sprzeciw – od Starego Testamentu aż po czasy obecne – ponieważ ich misją jest przekazywanie prawdy. Odsłaniają oni oblicze Boga, często nieznane, różne od ludzkich wyobrażeń. My natomiast łatwo zadowalamy się tym, co znane i do czego już się przyzwyczailiśmy. Aby przyjąć Boże orędzie, trzeba czasem zostawić wcześniejsze przyzwyczajenia i wyobrażenia. Za każdym razem warto, bo czeka na nas On sam i Jego królestwo – skarb ukryty w roli, drogocenna perła, dla której warto oddać wszystko.

Małgorzata Konarska, „Oremus” lipiec 2004, s. 114

 

PIERWSZY NAS UMIŁOWAŁ

Ukochałeś mnie odwieczną miłością, Panie (Jr 31, 3)

Uprzedzająca miłość Boga jest całkowicie darmowa i szczodra. Człowiek nic nie uczynił ani nie mógłby nic uczynić, aby zasłużyć na nią. Owszem, ze swej strony sprzeciwił się jej nie tylko przez grzech pierwszych rodziców, lecz także przez grzechy osobiste. Miłość Boga zwraca się nie do ludzi niewinnych, sprawiedliwych, lecz do grzeszników: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechów, to samych siebie oszukujemy” (1 J 1, 8). A jednak miłość Boga trwa nieprzerwanie. Powiedział to już przez usta Ozeasza do narodu wybranego: „Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i Syna swego wezwałem z Egiptu. Im więcej ich wzywałem, tym dalej odchodzili ode Mnie... a przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich... moje serce na to się wzdraga i rozpalają się moje wnętrzności... Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem” (Oz 11, 1-3; 8-9). Historia Izraela staje się historią każdego człowieka. Bóg uprzedza go swoją miłością, a człowiek nie rozumie tego: zamiast przyjąć dar Boga, odwraca się od Niego i szuka miłości ziemskiej; staje się niewolnikiem własnych namiętności i namiętności innych ludzi. Lecz Bóg dosięga go nie dlatego, by go zniszczyć, zbyt bowiem lituje się nad nim; jest przecież Bogiem, „nie człowiekiem”, jest Miłością i chce zwyciężyć miłością. „Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie — mówi św. Paweł — przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia... aby w nadchodzących wiekach bogactwa Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas w Chrystusie Jezusie” (Ef 2, 4-7). Bóg przez umiłowanego Syna swojego dosięga człowieka grzesznego, odkupuje go, wylewa na niego swoją miłość. Rozważywszy to głębiej, można by powiedzieć, że Bóg raczył postawić człowieka nie tylko w takich warunkach, aby Go kochał, lecz także w takich, aby Go nie mógł nie kochać. A jednak człowiek nie zrozumiał jeszcze tajemnicy „wielkiej miłości”, jaką Bóg go umiłował, i jak Izrael szuka obcych bogów, pieniędzy, wygodnego życia, miejsc zaszczytnych, ziemskich przyjemności. Gdyby znał dar Boży i Tego, kto go miłuje, nie przestałby wzywać Jego miłości.

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 462

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2010 www.mateusz.pl