21 SIERPNIA 2010
Dzisiejsze czytania: Ez 43,1-7a; Ps 85,9ab.10-14; Mt 23,9a.10b; Mt 23,1-12
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(Ez 43,1-7a)
Anioł poprowadził mię ku bramie, która skierowana jest na wschód. I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jak szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. Było to widzenie równe temu, które oglądałem wtedy, gdy przyszedł, by zniszczyć miasto, widzenie równe temu, które oglądałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. A chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę, która skierowana była ku wschodowi. Wtedy uniósł mię duch i zaniósł mię do wewnętrznego dziedzińca. - A oto świątynia pełna była chwały Pańskiej. I usłyszałem, jak ktoś mówił do mnie od strony świątyni, podczas gdy ów mąż stał jeszcze przy mnie. Rzekł do mnie: Synu człowieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać pośród Izraelitów.
(Ps 85,9ab.10-14)
REFREN: Na ziemi naszej Bóg zamieszka w chwale
Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie
dla tych, którzy się Jego boją
i chwała zamieszka w naszej ziemi.
Łaska i wierność spotkają się ze sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.
Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.
(Mt 23,9a.10b)
Jeden jest ojciec wasz w niebie i jeden jest wasz Nauczyciel, Chrystus.
(Mt 23,1-12)
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
Z łatwością przychodzi nam stawianie innym wymagań i nakładanie na nich obowiązków. Dzisiejsza Ewangelia jednoznacznie uczy, ze zanim nałoży się na kogokolwiek ciężar, polecenie czy zadanie, najpierw trzeba samemu poznać trud z tym związany. Rozumiał to święty papież Pius X (1935-1914), którego wspominamy w dzisiejszej liturgii. Jako pasterz Kościoła wymagał przede wszystkim od siebie i był wrażliwy na duchowe potrzeby ludzi. Zreformował liturgię i zachęcał wiernych do częstej Komunii świętej, wiedząc, że to ofiara Chrystusa daje moc do miłowania Boga i bliźnich.
ks. Dariusz Kwiatkowski, „Oremus” sierpień 2004, s. 98
Obym żył w miłości tak jak Chrystus, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (Ef 5, 2)
Jezus nadał również miłości braterskiej wartość znaku: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13, 35). Miłość bliźniego jednak ma wartość znaku wyróżniającego uczniów Chrystusa i stwierdzającego prawdziwość ich miłości względem Boga tylko w tej mierze, w jakiej jest miłością teologiczną. Nikt więcej od Chrystusa nie uczył ludzi wzajemnej miłości, takiej jednak miłości, która ma swoje korzenie w Bogu i jest do Niego skierowana: „Miłujcie... tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie” (Mt 5, 44-45); i zachęcał pełnić obowiązki miłości braterskiej, jak np. obowiązek jałmużny, głównie po to, by uczcić Boga, starając się jedynie o spełnienie Jego upodobania. Jezus streścił całe prawo w jednym przykazaniu miłości, lecz zanim mówić rozpoczął o miłości bliźniego, mówił o miłości Boga: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” (Mt 22, 37); i tylko na tym fundamencie całkowitego oddania się Bogu postawił drugie przykazanie, stwierdzając, że jest podobne pierwszemu. Wartość drugiego przykazania leży właśnie w tym, że opiera się na pierwszym i jest podobne do niego; lecz jeśli pierwsze zostanie zepchnięte na bok, wówczas i drugie nie utrzyma się i nie można już mówić o jego podobieństwie do pierwszego przykazania miłości — miłości Boga. Jezus oświadczył, że jeśli ktoś jest w niezgodzie ze swym bliźnim, to zanim spełni jakiś akt kultu, powinien pojednać się z bliźnim: „zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj” (Mt 5, 24). Nie jakoby miłość bliźniego miała sama w sobie większe znaczenie od czci należnej Bogu, lecz dlatego, że każdy akt kultu powinien wyrażać miłość prawdziwą, całkowitą, nie wyrazi jej jednak, jeśli miłość braterska dozna uszczerbku.
Nie można więc mówić o miłości chrześcijańskiej jedynie na płaszczyźnie poziomej; byłaby to zwykła forma humanizmu nie wypływająca z Ewangelii. Zresztą Jezus żądał od ludzi, aby się miłowali wzajemnie jak On sam ich umiłował; On zaś umiłował ich w odniesieniu do Ojca, by wypełnić Jego wolę, przyprowadzić ich do Niego: „Życie moje oddaję za owce... taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca” (J 10, 15. 18). Wszystko ma swój szczyt w miłości i chwale Ojca: „Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania” (J 17, 4).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 95
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2010 www.mateusz.pl