4 WRZEŚNIA 2010
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 4,6-15; Ps 145,17-21; J 14,6; Łk 6,1-5
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(1 Kor 4,6-15)
Miałem na myśli, bracia, mnie samego i Apollosa, ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa. Zaczęliście królować bez nas! Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami. Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i odrazą dla wszystkich aż do tej chwili. Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć - jako moje najdroższe dzieci. Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie.
(Ps 145,17-21)
REFREN: Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest bliski wszystkim, którzy Go wzywają,
wszystkim wzywającym Go szczerze.
Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają,
usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą.
Pan strzeże wszystkich, którzy go miłują,
lecz zniszczy wszystkich występnych.
Niech usta moje głoszą chwałę Pana,
a Jego święte imię
niech wielbi wszystko, co żyje.
Zawsze i na wieki.
(J 14,6)
Ja jestem drogą prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
(Łk 6,1-5)
W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i, wykruszając je rękami, jedli. Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat? Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać. I dodał: Syn Człowieczy jest panem szabatu.
Posłannictwo apostoła często kojarzy się nam z nadzwyczajnymi czynami, cudami bądź wielką ofiarą z siebie samego. Tymczasem św. Paweł mówi o doświadczeniu bycia ostatnim, głupim, niemocnym, wzgardzonym, głodnym i nagim, przeżywającym braki... Pójście za Jezusem oznacza przyjęcie codzienności jako narzędzia zbawienia nas. Oznacza akceptację choroby, zgodę na zwykłe przykrości i trudy życia... Jest to droga tak zwyczajna, jak zwyczajne mogą nam się wydać obrzędy Mszy świętej – te same i niezmienne od wieków; dla obcych być może nudne, ale dla tych, którzy wierzą, zbawienne i odkupieńcze.
Ks. Jakub Szcześniak, „Oremus” wrzesień 2004, s. 17
Skieruj, Panie, serce moje ku miłości Twojej i stałej cierpliwości Chrystusowej (2 Tes 3, 5)
Św. Tomasz naucza, że „aktem głównym męstwa nie jest atakować, lecz znosić, czyli być niezłomnym w niebezpieczeństwach” (II-a II-ae 123, 6). Znosić ciosy w walce — a życie ziemskie jest długą walką — to wymaga istotnie wielkiej odwagi ducha; znosić jest trudniej niż atakować. By zachęcić do tej obrony, św. Paweł poleca „patrzeć na Jezusa... On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na Jego hańbę... zastanawiajcie się nad tym, abyście nie ustawali, złamani na duchu” (Hbr 12, 2-3). Chrześcijanin może być przygnieciony utrapieniami, niewygodami, przeciwnościami, zarówno ich ciężarem, jak też ich trwaniem; mógłby się bowiem zniechęcać, ulec pokusie porzucenia broni i ucieczki z pola walki. Ustrzeże się tego, jeśli spojrzenie swoje skieruje na Jezusa cierpiącego. Bez Niego każde cierpienie, każda walka jest bezużyteczna, lecz razem z Nim staje się środkiem do zdobycia radości wiecznej dla siebie i dla innych. Przykład Pana podtrzymuje i pocieszaj lecz trzeba jak On opierać się „aż do krwi” (tamże 4). Oto miara cierpliwości chrześcijańskiej.
„Skoro,.. Chrystus cierpiał w ciele — pisze św. Piotr — wy również tą samą myślą się uzbrójcie” (1 P 4, 1), myślą przyjęcia woli Bożej, cierpliwości, odwagi. A to nie tylko w utrapieniach zewnętrznych pochodzących od ludzi, lecz także w tych wewnętrznych, ściśle osobistych, jakie jedynie Bóg dopuszcza. Często o wiele trudniej wytrzymać walki wewnętrzne niż bitwy zewnętrzne; znosić pogodnie długą chorobę prowadzącą do niedołęstwa niż starać się o zaspokojenie potrzeb życiowych lub czynić dobrze. Nawet gdy z punktu widzenia ludzkiego niektóre cierpienia wydają się niesprawiedliwe, niezasłużone, to mają one uzasadnienie w planie Boga i są nieomylnie skierowane na dobro tych, „którzy Go miłują” (Rz 8, 28), „To się podoba Bogu, jeżeli ktoś ze względu na sumienie uległe Bogu cierpi niesprawiedliwie. Co bowiem za chwała, jeżeli przetrzymacie chłostę jako grzesznicy?” (1 P 2, 19-20). Jezus również cierpiał niesprawiedliwie, a „uczeń nie przewyższa swego nauczyciela” (Mt 10, 24).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 154
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2010 www.mateusz.pl