www.mateusz.pl/czytania

26 GRUDNIA 2010

Niedziela

Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa

 

Dzisiejsze czytania: Syr 3,2-6.12-14; Ps 128,1-5; Kol 3,12-21; Kol 3,15a.16a; Mt 2,13-15.19-23

Rozważania i homilie: Oremus · ks. M. Pohl · ks. E. Staniek · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Syr 3,2-6.12-14)
Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce: Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.

(Ps 128,1-5)
REFREN: Błogosławiony, kto się boi Pana

Błogosławiony każdy, kto się boi Pana,
kto chodzi Jego drogami.
Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał,
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny
we wnętrzu twojego domu.
Synowie twoi jak sadzonki oliwki
dokoła twojego stołu.

Oto takie błogosławieństwo dla męża,
który boi się Pana.
Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
oglądaj pomyślność Jeruzalem przez całe swe życie.

(Kol 3,12-21)
Jako więc wybrańcy Boży - święci i umiłowani - obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

(Kol 3,15a.16a)
Sercami waszymi niech rządzi Chrystusowy pokój, Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem.

(Mt 2,13-15.19-23)
Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić. On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego. A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia . On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem.

 

 

Pokój, który miał przynieść Mesjasz, jakby nie staje się przywilejem Świętej Rodziny. Tułaczka, ucieczka, niepewność jutra – to codzienne doświadczenia Maryi, Józefa i małego Jezusa. Tej niezwykłej rodzinie towarzyszy natomiast pokój wewnętrzny, płynący z wiary w Bożą opiekę i prowadzenie. Jeśli nie doświadczamy zbyt wiele pokoju w naszej codzienności, to naśladując Świętą Rodzinę w zawierzeniu Bogu, możemy odnaleźć pokój ducha, niezależny od zewnętrznych trudności.

Ks. Mariusz Jedliczka, „Oremus” Adwent i oktawa Narodzenia Pańskiego 2004, s. 127

 

Siła przyjaźni

Św. Augustyn pisząc traktat „O wartości małżeństwa” liczył około pięćdziesięciu lat i dysponował wielkim doświadczeniem życiowym. Pochodził z rodziny, w której ojciec był poganinem, matka wzorową chrześcijanką i obserwował, jak trudno układa się takie małżeństwo. Ile to łez wylała jego matka, widząc jak często, w imię pogańskiej etyki, mąż ją zdradza. Dopiero w ostatnich miesiącach życia mąż przyjął chrzest i zbliżył się do Boga. Takie było rodzinne doświadczenie św. Augustyna. On sam w młodości nie należał do Kościoła i ponad dziesięć lat żył w związku wolnej miłości. Z tego związku urodził mu się syn, Augustyn chlubił się zdolnym synem. Kobieta zaś, którą kochał z wzajemnością, kiedy odchodziła od niego, zostawiła mu tego syna i ślubowała, że nie pozna innego mężczyzny. Augustyn myślał o legalnym małżeństwie z inną kobietą, ale wtedy otrzymał łaskę nawrócenia. Odkrył ideał chrześcijańskiego życia. Rezygnuje więc z małżeństwa, aby mimo swojej przeszłości żyć w celibacie. Wcześniej spotkał się jeszcze z manicheizmem, czyli wyznawał religię, według której można sięgać po przyjemność jaką daje mężczyzna kobiecie i odwrotnie, tylko nie należy rodzić dzieci, aby nie więzić ducha w ciele. Takim materiałem z doświadczenia dysponował św. Augustyn, kiedy jako biskup usiadł, aby zredagować jeden z najlepszych traktatów jaki w ogóle napisano na przestrzeni dwudziestu wieków na temat wartości małżeństwa.

Św. Augustyna interesuje spojrzenie Boga na małżeństwo i rodzinę. Traktakt rozpoczyna się od pięknego stwierdzenia, że jedną z największych wartości jaką posiada ludzkość, jest siła przyjaźni. To jest wartość, za którą warto oddać życie, za którą można oddać wszystkie dobra tego świata. Bóg złożył w nasze serca siłę przyjaźni, szukanie przyjaciela, życia w przyjaźni. To tę wartość przypomni Chrystus w przykazaniu wzajemnej miłości.

Św. Augustyn uważa, że ta przyjaźń została złożona przez Boga w małżeństwie jak w szkatułce. Największa wartość małżeństwa to wartość przyjaźni. Polega ona na wzajemnej wierności, a jeśli ludzie wierzą, to również na wierności Bogu. Te dwie wierności, Bogu i wierność wzajemna, decydują o wartości tej przyjaźni. Jeśli więc małżonkowie nie mogą mieć dzieci, to wartość ich przyjaźni jest tak wielka, że nie pozwoli im się rozejść. Oni bowiem mają przekazać następnemu pokoleniu nie tylko życie, ale mają przekazać świadectwo o wartości wzajemnej miłości. Takie jest prawo przyjaźni, bo to jest wartość najcenniejsza. W małżeństwie jest również miejsce na wykorzystanie daru pożądania dla umocnienia tej wierności, dla potęgowania i doskonalenia przyjaźni. Jest miejsce, aby ten dar został wykorzystany w sposób twórczy. Św. Augustyn w imię Pisma Świętego dowodzi, że tu na ziemi nic nie upoważnia do tego, abyśmy z szkatułki małżeństwa wysypali przyjaźń. Jeśli małżonkowie potrafią przejść przez życie promieniując wzajemną przyjaźnią i miłością, spełniają swoje wielkie zadanie, przekazują bowiem swojemu otoczeniu i ludzkości skarb nad skarby: wierność przyjaźni.

Idąc po tej linii św. Augustyn powiada, że jeśli małżonkowie przekażą dziecku życie, to muszą zatroszczyć się o coś więcej – o przekazanie mu daru przyjaźni, czyli dom rodzinny ma być miejscem wychowania dziecka do przyjaźni. A człowiek, który potrafi doróść do przyjaźni, staje się najbardziej wartościową częścią społeczeństwa.

Podziękujmy Panu Bogu za nasz rodzinny dom. Dziś często przyjaźń w nim jest rozbita. Niejeden dom zamiast wiernością przyjaźni jest wypełniony łzami, bólem, cierpieniem. Trzeba podjąć wielki wysiłek odbudowy małżeństwa i rodziny jako podstawowej komórki, w której znajduje się skarb prawdziwej przyjaźni. Podziękujmy za rodzinny dom i poprośmy Pana Boga, aby ludzie, którzy nie odkryli w swojej rodzinie przyjaźni, potrafili odkryć ten wielki skarb.

Ks. Edward Staniek

 

Odpowiedzialność ojca

Zagrożenie dla matki i dziecka. Herod organizuje zasadzkę w okolicach Betlejem. Józef zostaje o tym poinformowany przez Boga. W nocy decyduje się na wyprowadzenie żony i dziecka ze strefy objętej działaniem grupy operacyjnej, wysłanej przez Heroda.

Do obowiązków ojca i męża należy nie tylko troska o dach nad głową i o chleb, lecz i troska o zagwarantowanie bezpieczeństwa zarówno matce jak i dziecku. Atak na dziecko jest zawsze atakiem na matkę. Nawet wtedy, gdy ona zgadza się na jego morderstwo i współpracuje z mordercami. Ojciec jest odpowiedzialny za obronę dziecka i matki. Z tego obowiązku będzie dokładnie przez Boga rozliczony.

Dziś atak na dziecko i matkę jest zorganizowany o wiele doskonalej niż w czasach Heroda Wielkiego. Zadanie ojca pozostało to samo, jest jednak znacznie trudniejsze do wykonania. Trzeba bronić w imię Bożego Prawa, czyli Bożego wezwania, zarówno matkę jak i dziecko przed wszelkim atakiem na ich życie. Szczególnie trudne zadanie staje przed ojcem wówczas, gdy trzeba bronić dziecka przed jego matką.

W oczach Boga mężczyzna zawsze jest żołnierzem, gotowym do walki o Boży ład w świecie. Ojciec zaś bierze na siebie dodatkowy obowiązek obrony dziecka przed wszelkim zagrożeniem. Zadanie trudne, ale skoro Bóg stoi po stronie ojca, jest ono możliwe do wykonania.

Wiele się dziś mówi o prawie matki do decydowania o losach dziecka. Nikt nie chce mówić o prawie ojca. Bóg natomiast w Biblii na pierwszy plan wysuwa odpowiedzialność ojca. To on ma bronić dziecka przed każdym jego wrogiem, nawet jeśli tym wrogiem staje się jego matka. Od tej odpowiedzialności nie można uciec. Każdy ojciec musi się liczyć z dokładnym rozliczeniem, jakie go czeka przed Bogiem.

Ks. Edward Staniek

 

„Błogosławiony każdy, kto boi się Pana, kto chodzi Jego drogami!” (Ps 128, 1)

Święto Rodziny Świętej, umieszczone przez liturgią w pełni klimatu Narodzenia Pańskiego, ukazuje jasno, że Syn Boży przychodząc na świat chciał włączyć się, jak wszyscy ludzie, w grono rodzinne, chociaż wskutek szczególnych warunków życiowych Maryi i Józefa rodzina Jego była całkiem wyjątkowa, Stając się człowiekiem, chciał iść taką drogą jak wszyscy; posiadać ojczyznę i rodzinę ziemską. Ta rodzina była tak prosta i pokorna, że zewnętrznie nie różniła się niczym od innych rodzin izraelskich. A jednak Ewangelia podaje kilka szczegółów, które stawiają we właściwym świetle jej niezwykłe oblicze duchowe.

Czterdzieści dni po narodzeniu Jezusa, Maryja i Józef udają się do świątyni w Jerozolimie, „by przedstawić Go Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim” (Łk 2, 22–23). Symeon, oświecony przez Ducha Świętego, rozpoznał w Dziecięciu „Mesjasza Pańskiego... wziął Je w objęcia i błogosławił Boga”, następnie zwracając się do Matki i przepowiadając Jej posłannictwo Syna rzekł: „a Twoją duszę miecz przeniknie” (tamże 26. 28. 35). Maryja i Józef ofiarując Jezusa w świątyni odnawiają raczej ofiarę własnego całkowitego oddania się Bogu, niż wypełniają zwykłą formalność z posłuszeństwa dla prawa. W słowach Symeona otrzymują potwierdzenie, że Bóg przyjął ten gest. Znakiem tego będzie „miecz” czyli cierpienie, jakie będzie towarzyszyło ich krokom, czyniąc ich uczestnikami posłannictwa Syna. W tym duchu dwoje świętych oblubieńców przyjmie wszystkie utrapienia trudnego życia: niewygody nagłej ucieczki do Egiptu, niepewność urządzenia się na obcej ziemi, trudy twardej pracy, niedostatek ubogiego życia, a później niepokój, że nie dość troszczyli się o Syna w czasie pielgrzymki do Jerozolimy. Sam Jezus wyjaśni im głęboki powód ich cierpienia, kiedy powie: „Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (tamże 49). Jezus zanim należał do nich, należał już do Ojca niebieskiego. Maryja i Józef mają obowiązek wychować Go dla posłannictwa, jakie Ojciec Mu zwierzył. Taki stan wymagał od nich ogromnej bezinteresowności i nadał ich życiu znaczenie całkowitej służby Bogu, w ścisłej współpracy ze zbawczym dziełem Syna.

Jezus tymczasem, dodaje Ewangelia, kiedy powrócili do Nazaretu, „był im poddany... i czynił postępy w mądrości, w latach i w lasce” (tamże 51–52). Cenna uwaga, która nam mówi, jak dzieci powinny wzrastać pod okiem rodziców chrześcijańskich.

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 153

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2010 www.mateusz.pl