23 STYCZNIA 2012
Dzisiejsze czytania: 2 Sm 5,1-7.10; Ps 89,20-22.25-26; 2 Tm 1,10b; Mk 3,22-30
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(2 Sm 5,1-7.10)
Wszystkie pokolenia izraelskie zeszły się u Dawida w Hebronie i oświadczyły mu: Oto myśmy kości twoje i ciało. Już dawno, gdy Saul był królem nad nami, tyś odbywał wyprawy na czele Izraela. I Pan rzekł do ciebie: Ty będziesz pasł mój lud - Izraela, i ty będziesz wodzem nad Izraelem. Cała starszyzna Izraela przybyła do króla do Hebronu. I zawarł król Dawid przymierze z nimi wobec Pana w Hebronie. Namaścili więc Dawida na króla nad Izraelem. W chwili objęcia rządów Dawid miał lat trzydzieści, a rządził lat czterdzieści. Judą rządził w Hebronie lat siedem i sześć miesięcy, w Jerozolimie zaś całym Izraelem i Judą rządził lat trzydzieści trzy. Razem ze swoimi ludźmi król wyruszył do Jerozolimy przeciw Jebusytom, zamieszkującym tę krainę. Rzekli oni do Dawida: Nie wejdziesz tutaj, lecz odepchną cię ślepi i kulawi. Oznaczało to: Dawid tu nie wejdzie. Dawid jednak zdobył twierdzę Syjon, to jest Miasto Dawidowe. Dawid stawał się coraz potężniejszy, bo Pan, Bóg Zastępów, był z nim.
(Ps 89,20-22.25-26)
Refren: Na wieki zachowam łaskę dla Dawida
Mówiąc kiedyś w widzeniu
do świętych Twoich, rzekłeś:
„Na głowę mocarza włożyłem koronę,
wyniosłem wybrańca z ludu”.
Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię.
Z nim moja wierność i łaska,
a w moim imieniu jego moc wywyższona.
Jego władzę rozciągnę nad morzem,
a jego panowanie nad rzekami.
(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.
(Mk 3,22-30)
Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy. Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. Mówili bowiem: Ma ducha nieczystego.
Jedyny Zbawiciel świata przyszedł na ziemię, by pokonać moc szatana i wyrzucać złe duchy. Jego egzorcyzmy przynosiły prawdziwą wolność tym, którzy byli w niewoli diabła. Przeciwnicy Jezusa złośliwie przypisywali Jego moc wypędzania złych duchów Belzebubowi, On jednak zdecydowanie i logicznie wykazał fałsz ich rozumowania. Wychwalajmy zatem Jezusa za Jego zwycięstwo nad szatanem. Niech Pan będzie przy nas, abyśmy żyli dla Niego i Jego mocą potrafili odrzucać wszelkie pokusy i zło tego świata.
ks. Jan Augustynowicz, „Oremus” styczeń 2006, s. 93
O Jezu, Ty zostawiłeś wzór, abym szedł za Tobą Twoimi śladami (1 P 2, 21)
W Ewangelii zapisane jest „wszystko, co Jezus czynił i czego nauczał” (Dz 1, 1). Jego czyny i słowa są wzorem postępowania dla chrześcijanina. Cnoty, jakich żąda od swoich uczniów, On pierwszy praktykował w najwyższym stopniu i w pełni doskonałości. Czynił i nauczał, aby czynić jak On; nauką swoją jasno pouczył, jak chrześcijanin powinien postępować, by stać się Mu podobnym. Dlatego to cała tradycja chrześcijańska głosi, że drogą do świętości jest naśladowanie Chrystusa, który — jak poucza Sobór Watykański II — „dał nam przykład, byśmy szli w Jego ślady” (KDK 22).
Św. Jan od Krzyża pisze: „Przede wszystkim trzeba mieć ciągłe pragnienie naśladowania we wszystkim Chrystusa, starając się upodobnić życie swoje do Jego życia, nad którym często należy rozmyślać, by je umieć naśladować i zachowywać się we wszystkich okolicznościach tak, jak On by sam się zachował” (Dr. I, 13, 3). Nie chodzi tu jednak o czysto zewnętrzne, materialne naśladowanie czynów Jezusa, lecz raczej o zrozumienie i przyswojenie sobie, przez pobożne rozważanie Ewangelii, wewnętrznego usposobienia duszy Jezusowej, stosownie do rady św. Pawła: „To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie” (Flp 2, 5). Tak pojmując obowiązek naśladowania Jezusa, chrześcijanin może wniknąć w to, co w Jego życiu wewnętrznym było najgłębsze i najżywotniejsze, czyli w usposobienie, które stanowiło istotną treść wszystkich Jego czynności. Taki sposób naśladowania jest dostępny wszystkim, niezależnie od stanu i warunków życia. Natomiast materialne naśladowanie czynności Pana nigdy nie może być całkowite, zależy bowiem od okoliczności, w jakich każdy poszczególny człowiek żyje.
W ten sposób każdy chrześcijanin, „odzwierciedlając na swojej twarzy jasność Pańską”, to znaczy odzwierciedlając we własnym postępowaniu jasność życia Chrystusa, zostanie przemieniony na Jego obraz (2 Kor 3, 18).
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 61
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2012 www.mateusz.pl