11 MAJA 2012
Dzisiejsze czytania: Dz 15,22-31; Ps 57,8-12; J 15,15b; J 15,12-17
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(Dz 15,22-31)
Po naradzie w Jerozolimie apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabas, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi! Wysłannicy przybyli więc do Antiochii i zwoławszy lud, oddali list. Gdy go przeczytano, ucieszyli się z jego pocieszającej treści.
(Ps 57,8-12)
REFREN: Będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów
Serce moje jest mocne, Boże,
mocne jest moje serce,
zaśpiewam psalm i zagram.
Zbudź się, duszo moja,
zbudź, harfo i cytro,
a ja obudzę jutrzenkę.
Będę Cię chwalił wśród ludów, Panie,
zaśpiewam Ci psalm wśród narodów.
Bo Twoja łaska sięga aż do nieba,
a wierność Twoja po chmury.
Wznieś się, Boże, ponad niebiosa,
nad całą ziemię Twoja chwała.
(J 15,15b)
Nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od mego Ojca
(J 15,12-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
Łagodność, cierpliwość i życzliwość Boga przejawia się także w mądrości Kościoła. Apostołowie postanowili nie nakładać na nowych braci „żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne”. Pierwotny Kościół odcinał się od przepisów Prawa faryzeuszy. Jeden Bóg jest Zbawicielem. „To, co konieczne”, odpowiada hierarchii prawd i przykazań, spośród których największym jest przykazanie miłości wzajemnej, tak jak Chrystus nas umiłował, aż do oddania życia. Kościół, jako wspólnota uczniów wybranych przez Pana, powinien stać się tego świadectwem.
O. Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień-maj 2007, s. 137-138
Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi
Przy narodzeniu Jezusa zdarzyło się również coś podobnego: Maryja w uniesieniu patrzy na swego Boskiego Syna, ale to nie przeszkadza Jej podać Go — dla uczczenia — pasterzom. Oto najwyższa miłość Maryi ku ludziom; dać im swego Jezusa; zaledwie ten zostaje Jej dany, nie chce radować się Nim sama, lecz pragnie, by cieszyły się Nim wszystkie stworzenia. I jak „w rozradowaniu okazuje Go pasterzom i magom” (KK 57), którzy przybyli złożyć Mu hołd, tak kiedyś ukaże Go oprawcom, którzy Go ukrzyżują. Jezus jest wszystkim dla Maryi, a Maryja w swej wielkiej miłości nie waha się ofiarować Go na zbawienie ludzi. Czy można wyobrazić sobie większą i bardziej wielkoduszną miłość? Po Bogu, po Jezusie, nikt nie miłował ludzi bardziej niż Maryja.
Drugi aspekt miłości Maryi ku bliźniemu — to wielka Jej delikatność. Kiedy Maryja po trzech dniach pełnych niepokoju poszukiwań znajduje Jezusa w świątyni, choć cierpiała bardzo z powodu nagłego zniknięcia Syna, umie ukryć swój ból za bólem świętego Józefa: „Oto ojciec Twój i ja, bolejąc, szukaliśmy Ciebie” (Łk 2, 48). Delikatna Jej miłość ku oblubieńcowi sprawiła, że tak głęboko odczuwała jego ból, iż stawia go przed swoim, choć Jej ból był bez porównania dotkliwszy. Na godach w Kanie inny dowód delikatności Maryi: gdy wszyscy są zajęci ucztą, Ona sama, choć tak skupiona, spostrzega zakłopotanie nowożeńców z powodu braku wina i zaradza temu tak delikatnie, że nikt tego nie zauważa, nawet sam przełożony wesela.
Zachowanie się Maryi uczy nas, że gdy miłość ku Bogu jest naprawdę doskonała, szuka ujścia w ofiarnej miłości ku bliźnim, gdyż, jak mówi Pismo, mamy jedno tylko przykazanie, aby ten, „kto miłuje Boga, miłował też i brata swego” (1 J 4, 21). Jeśli więc stwierdzamy, że w naszych stosunkach z bliźnimi za mało jesteśmy uważni i troskliwi o potrzeby drugich, musimy powiedzieć, że nasza miłość ku Bogu jest jeszcze bardzo wątła.
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 556
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2012 www.mateusz.pl