www.mateusz.pl/czytania

13 STYCZNIA 2013

Niedziela

Niedziela Chrztu Pańskiego

 

Dzisiejsze czytania: Iz 42,1-4.6-7; Ps 29,1-4.3.9-10; Dz 10,34-38; Mk 9,7; Łk 3,15-16.21-22

Rozważania i homilie: Oremus · ks. E. Staniek · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Iz 42,1-4.6-7)
To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.

(Ps 29,1-4.3.9-10)
REFREN: Pan ześle pokój swojemu ludowi

Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie chwałę Jego imieniu,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.

Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem!
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.

Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w świątyni jego wszyscy wołają: „Chwała”.
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki.

(Dz 10,34-38)
Gdy Piotr przybył do Cezarei, do domu Korneliusza, przemówił: Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela, zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła.

(Mk 9,7)
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.

(Łk 3,15-16.21-22)
Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.

 

Wydarzenie chrztu Jezusa w Jordanie kończyło czas Jego życia ukrytego i otwierało okres działalności publicznej. Dzisiejsze liturgiczne święto zwieńcza także okres Narodzenia Pańskiego. Główna treść tego okresu to prawda o Synu Bożym, który stał się człowiekiem, abyśmy my mogli stać się dziećmi Bożymi, co dokonuje się przez wiarę i chrzest. Chrzest Jezusa kieruje naszą uwagę na nasz własny chrzest. Także do nas, jako przybranych dzieci Ojca, skierowane są słowa: Tyś jest mój syn umiłowany... córka umiłowana... Chociaż liturgiczny czas Narodzenia Pańskiego dobiega już końca, duch tego okresu – wzrost w darze Bożego dziecięctwa – ma w nas pozostać na stałe.

ks. Maciej Zachara MIC, „Oremus” styczeń 2007, s. 32

 

Prawa człowieka ochrzczonego

Celem przyjęcia chrztu jest udział w życiu samego Boga. Po chrzest wyciąga rękę ten, kto chce przekroczyć barierę śmierci, kto chce mieć pewność wiecznej przynależności do Boga. Dokonuje się to przez polanie lub zanurzenie człowieka w wodzie, z równoczesnym wypowiadaniem słów: „ja ciebie chrzczę /to znaczy zanurzam/ w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. W tym momencie serce człowieka zostaje nie tylko oczyszczone z wszelkiego grzechu, ale i wypełnione życiem Bożym. Innymi słowy, człowiek staje się święty. Ta świętość decyduje o naszym pokrewieństwie z Bogiem, stajemy się Jego dziećmi.

Sama tajemnica jakiegokolwiek życia jest dla nas zakryta. Nie znamy ani tajemnicy życia ukrytej w nasieniu maku, ani tajemnicy życia promieniującej z paproci, ani tej, którą nosi w sobie biedronka czy ludzkie serce. Tym bardziej nie znamy tajemnicy życia Bożego. Co najwyżej obserwujemy, w pewnej mierze poznajemy, objawy życia oraz rządzące nim prawa.

Jako dzieci Boże, razem z życiem nadprzyrodzonym otrzymujemy na chrzcie świętym pewne prawa, które wyróżniają nas spośród milionów ludzi nieochrzczonych. Te właśnie prawa odsłaniają nam rąbek tajemnicy owego życia, jakie Bóg w nas zapoczątkował.

Pierwszym z nich jest prawo mówienia Bogu — „Ojcze”. Przez chrzest zmienia się stosunek Boga do nas. Uznaje On nas za swoje dzieci. Objawia nam siebie jako Ojca, i to zawsze dobrego Ojca, nawet wówczas, gdy my jako dzieci okażemy się tego niegodni. Od chrztu modlitwa ma charakter rozmowy rodzinnej. Prośby zanoszone do nieba nie mają nic z oficjalnych podań czekających na łaskawe załatwienie, lecz są bezpośrednim spotkaniem dziecka z Ojcem, które ma przystęp do swego Taty w każdym momencie dnia i nocy. W tym duchu należy odczytać modlitwę „Ojcze nasz”, najpiękniejszy wzór rozmowy Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem.

Ochrzczony otrzymuje również prawo spożywania pokarmu nieśmiertelności. Życie Boże zapoczątkowane w człowieku na chrzcie ma się rozwijać i osiągać pełnię dojrzałości. Do tego jest potrzebny Boski pokarm ustanowiony przez Jezusa Chrystusa w Wieczerniku. Komunię świętą ma prawo przyjąć każdy, kto jest ochrzczony i nie stracił łaski uświęcającej. Wprawdzie w Kościele katolickim po chrzcie nie podaje się niemowlętom Komunii świętej, ale one mają już do niej prawo i tym się różnią od wszystkich nieochrzczonych. Z punktu widzenia praktycznego decyzję przyjęcia chrztu można uzasadnić przez pragnienie przystąpienia do stołu Pańskiego, na którym spoczywa pokarm dający życie wieczne.

Trzecim prawem jest prawo do wsparcia ze strony wspólnoty kościelnej, która przyjmuje członka w swoje szeregi. Chrześcijanin należy do parafii, w której przyjął chrzest, i ta parafia odpowiedzialna jest za niego. On zaś ma wprawdzie wobec niej pewne obowiązki, ale również ma swoje prawa. Ta wspólnota ma go wspierać w rozwoju życia religijnego, ona też, gdyby zabrakło mu środków koniecznych do życia, ma obowiązek podzielić się z nim tym, co posiada. Wspólnie bowiem proszą Ojca „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Chleb zatem, którym dysponuje parafia, jest darem Ojca, udzielonym w odpowiedzi na ich modlitwę, i należy do wszystkich.

Czwarte prawo dotyczy dziedziczenia dóbr, jakie posiada nasz Ojciec niebieski. Każde dziecko ma prawo do udziału w dobrach swoich rodziców. Podobnie Bóg obiecuje swoim dzieciom dziedziczenie wszystkich Jego dóbr. A ponieważ cały świat jest Jego własnością, cały będzie i naszym dziedzictwem. Św. Paweł powiada, że będziemy sądzić nawet aniołów. Dopiero wtedy objawi się w pełni życie, jakie zapoczątkowała w nas łaska na chrzcie świętym. Tu na ziemi mamy już prawo mówić Bogu — „Ojcze”, mamy prawo uczestniczenia w przygotowanej przez Niego Eucharystycznej Uczcie, i możemy liczyć na wsparcie duchowe i materialne ze strony Kościoła. Natomiast biorąc pod uwagę przyszłość, czekamy na udział w szczęściu samego Boga.

Ks. Edward Staniek

 

Król i Kapłan

W Starym Testamencie dwie z trzech świętych funkcji były dziedziczne. W pokoleniu Judy spoczywała władza królewska, a w pokoleniu Lewiego władza kapłańska. Proroków Bóg wybierał z różnych pokoleń. O tę funkcję, pozbawioną zaszczytów i bardzo niebezpieczną, żaden z rodów się nie ubiegał. Władza królewska i kapłańska połączone były z pieniędzmi i honorami, stąd mimo związanych z nią obowiązków mogła imponować. Obie były święte, z tym, że królewska władza bliższa był myśleniu ludzkiemu. Można ją było modelować według wzorów ówczesnych mocarstw ościennych. Kapłaństwo było mniej dostępne dla ogółu, stanowiło jednak potęgę, z którą musiał się liczyć każdy władca. Potęgę opartą na duchowym wpływie kapłanów na ludzi.

Z punktu widzenia religijnego autorytet kapłana był sto razy wyższy od autorytetu króla. Kapłan oczyszczał ludzi z ich grzechów i miał dostęp do samego Boga. Król interesował się głównie doczesnością.

Mając takie dwie religijne instytucje, obie połączone z namaszczeniem i błogosławieństwem, Izraelici pytali, do której z nich będzie należał Mesjasz. Nikt nie miał wątpliwości co do tego, że będzie dysponował władzą proroka, ta bowiem wymagała wielkiego autorytetu moralnego oraz osobistego powołania.

Większość proroctw, od wygłoszonego przez umierającego Jakuba, który związał Mesjasza z pokoleniem Judy, zapowiadało Mesjasza Króla z rodu Dawida. Takie spojrzenie, zacieśnione wyłącznie do królewskiej władzy, doprowadziło do wypaczenia ideału Mesjasza i modelowania go w ujęciu politycznym.

Każdy jednak głębiej myślący Żyd wiedział, że skoro przyjdzie od Boga, to nie tylko dla zabezpieczenia ich politycznych sukcesów w skali świata, nie dla zaspokojenia ich władczych oczekiwań, wypełnienia złotem ich kieszeni czy gwarantowania obfitości ich stołu. Mesjasz zbliży ich do świętego Boga, a to znacznie doskonalej robi kapłan, niż król. Tu jednak napotykali na trudności. Skoro nikt nie mógł być równocześnie w linii męskiej potomkiem Judy i Lewiego, czyli należeć do rodu królewskiego i kapłańskiego, rozwiązanie mogło być tylko jedno — należało czekać na Mesjasza Króla i na Mesjasza Kapłana. Część Izraelitów czekała więc na dwóch Mesjaszy. Tak między innymi, zdaje się, było we wspólnotach w Qumran.

To w tym nurcie staje się zrozumiałe pytanie, jakie powtarzano z ust do ust wśród słuchaczy Jana Chrzciciela — Czy on nie jest Mesjaszem? Doskonale wiedzieli, że nie pochodzi on z rodu królewskiego, jego ojciec Zachariasz był kapłanem. Jan prostuje ich myślenie, lecz mówiąc o tym, że przyjdzie po nim Chrystus, który chrzcił będzie Duchem Świętym i ogniem, wskazuje na Jego kapłańską funkcję — zanurzania człowieka w Bogu i uświęcania.

My w naszym myśleniu daleko odbiegamy od myślenia Bożego. Ten bowiem uczynił, jak zapowiedział, wywodząc Mesjasza z rodu królewskiego. Ale zamiast bogactwa i armii dał Mu ubóstwo i znacznie więcej wrogów niż przyjaciół. Udzielił Mu również godności kapłańskiej, zrywając z jej przekazem drogą dziedziczenia i czyniąc Go jedynym Kapłanem w niebie, a nie w jerozolimskiej świątyni. Dał Mu też władzę prorocką, zobowiązując do głoszenia prawdy i dania o niej świadectwa.

Trzy funkcje Chrystusa trzeba znać, o ile zależy nam na coraz pełniejszym Jego umiłowaniu. Kto chce kochać Chrystusa, winien dostrzec w Nim Króla Wszechświata, Jedynego Kapłana i Najwyższego Proroka. Nie chodzi tu tylko o skłonienie głowy przed Jego tajemnicą, lecz o odkrycie naszej własnej godności.

Każdy uczeń Chrystusa ma udział w królewskiej, kapłańskiej i prorockiej godności Jezusa Chrystusa. W wodzie chrzcielnej zostaliśmy włączeni w lud królewski, kapłański i prorocki. Do wielkich rzeczy powołał nas Bóg.

Ks. Edward Staniek

 

CHRZEST PAŃSKI

„Przyznajcie Panu, synowie Boży, przyznajcie Panu chwalę Jego imienia” (Ps 29, 1–2)

Święto dzisiejsze jest także „epifanią”, to znaczy objawieniem Bóstwa Jezusa, szczególnie uroczystym ze względu na bezpośrednią interwencję nieba. Proroctwo Izajasza o „Słudze Boga”, który jest figurą Mesjasza, jest wstępem do tego. Prorok przedstawia go w imieniu Pana: „Oto mój Sługa... Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął” (Iz 42, 1). To jest wielka charakterystyka Chrystusa; jest On w całym tego słowa znaczeniu „Sługą Boga”, całkowicie poświęconym na Jego chwałę i służbę. Przychodząc na świat powiedział: „Oto idę... abym spełniał wolę Twoją, Boże” (Hbr 10, 7). Jest pełen Ducha Świętego i pod Jego wpływem rozwija swoją zbawczą działalność, Bóg zaś ma w Nim upodobanie.

Opis prorocki Izajasza znajduje pełne uzasadnienie historyczne w wydarzeniu ewangelicznym chrztu Jezusa. Wówczas „otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej jako gołębica, a z nieba odezwał się glos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Łk 3, 21–22). Tego już nie mówi prorok w imieniu Boga, lecz sam Bóg, i to w sposób bardzo uroczysty. Cała Trójca Przenajświętsza bierze udział w wielkim objawieniu na brzegach Jordanu: Ojciec daje słyszeć swój głos, składając świadectwo Synowi, Syn jest ukazany w Jezusie, Duch Święty zstępuje na Niego widzialnie. Prawda, zapowiedziana przez Izajasza w sposób niejasny, rozbłysła teraz w całym swoim znaczeniu mesjańskim. Wyrażenie „mój Sługa” zastępuje inne „mój Syn umiłowany”, bardziej bezpośrednio wskazujące boską naturę Chrystusa. Duch Święty, którego Jezus posiada w pełni jako Syn Boga, ukazuje się nad Nim również w sposób widzialny; Bóg przemawia osobiście i publicznie: cały lud obecny słyszy Jego glos (tamże 21).

Chrzest Jezusa jest jakby urzędowym nadaniem Mu misji Zbawiciela. Ojciec i Duch Święty potwierdzają Jego tożsamość Syna Bożego i przedstawiają Go światu, aby świat przyjął Jego posłannictwo. W ten sposób historia zbawienia dokonuje się w Chrystusie z udziałem całej Trójcy Przenajświętszej. Bardzo słusznie dzisiejsza liturgia wzywa do wychwalania Boga, że objawił się tak szczodrobliwie: „Oddajcie Panu, synowie Boży, oddajcie Panu chwałę Jego imienia, uwielbiajcie Pana ze świętą okazałością” (Psalm respons.).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 224

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2013 www.mateusz.pl