28 STYCZNIA 2017

Sobota

Wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania: Hbr 11,1-2.8-19; Łk 1,69-72.74-75; Hbr 4,12; Mk 4,35-41

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Jeden, święty, powszechny, apostolski. Spotkania z historią Kościoła

Dzisiejsze czytania

(Hbr 11,1-2.8-19)
Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania Bożego, by wyruszyć do ziemi, którą miał objąć w posiadanie. Wyszedł nie wiedząc, dokąd idzie. Przez wiarę przywędrował do Ziemi Obiecanej, jako ziemi obcej, pod namiotami mieszkając z Izaakiem i Jakubem, współdziedzicami tej samej obietnicy. Oczekiwał bowiem miasta zbudowanego na silnych fundamentach, którego architektem i budowniczym jest sam Bóg. Przez wiarę także i sama Sara, mimo podeszłego wieku, otrzymała moc poczęcia. Uznała bowiem za godnego wiary Tego, który udzielił obietnicy. Przeto z człowieka jednego, i to już niemal obumarłego, powstało potomstwo tak liczne, jak gwiazdy niebieskie, jak niezliczony piasek, który jest nad brzegiem morskim. W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono, lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali, uznawszy siebie za gości i pielgrzymów na tej ziemi. Ci bowiem, co tak mówią, okazują, że szukają ojczyzny. Gdyby zaś tę wspominali, z której wyszli, znaleźliby sposobność powrotu do niej. Teraz zaś do lepszej dążą, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się nosić imienia ich Boga, gdyż przysposobił im miasto. Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, któremu powiedziane było: Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo. Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, jako podobieństwo śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

(Łk 1,69-72.74-75)
REFREN: Wielbijmy Pana, bo swój lud nawiedził

Bóg wzbudził dla nas moc zbawczą
w domu swego sługi Dawida.
Jak zapowiedział od dawna
przez usta swych świętych proroków.

Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą,
że naszym ojcom okaże miłosierdzie
i wspomni na swe święte przymierze.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani,
służyć Mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim,
po wszystkie dni nasze.

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 4,35-41)
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do nich: Przeprawmy się na drugą stronę. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy? On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: Milcz, ucisz się! Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary? Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święty Tomasz z Akwinu, żyjący w XIII wieku filozof i teolog, doktor Kościoła, swoje wielkie możliwości intelektualne i niespotykaną pracowitość oddał do dyspozycji Boga. Przekonywał, że rozum nie kłóci się z wiarą, lecz do niej prowadzi i ją wyjaśnia. Zbudował system teologii, od jego imienia nazywany tomizmem, na którym oparła się nauka Kościoła. Był przy tym bardzo pokorny. Swe przemyślenia przedstawiał nieustannie Bogu na modlitwie. Podobno gdy pisał o tajemnicy Trójcy Świętej, modlił się nieomal z głową w tabernakulum. Prośmy za jego wstawiennictwem, abyśmy umieli racjonalnie mówić o swojej wierze i bronić jej.

Halina Świrska, „Oremus” styczeń/luty 2008, s. 113

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Na chwałę Ojca

Tobie samemu, o Ojcze, przez Jezusa Chrystusa niech będzie chwała na wieki wieków (Rz 16, 27)

„Ja czczę Ojca mego... Ja nie szukam własnej chwały. — Nie odbieram chwały od ludzi” (J 8, 49–50; 5, 41).

Jasnym jest, że Jezus szuka jedynie chwały Ojca i że w tym celu przyjął najgłębsze upokorzenie, stając się „pośmiewiskiem ludzkim i wzgardą pospólstwa” (Ps 21, 7). Betlejem, Nazaret i Kalwaria, oto trzy wielkie etapy pokornego i ukrytego życia Jezusa, w ciągu których ukrył przed wzrokiem ludzkim swą chwałę Syna Bożego. Lecz nawet podczas życia publicznego, które wymownie świadczy o Jego bóstwie, unika jak najbardziej chwały ze strony ludzi. Nieraz po dokonaniu jakiegoś cudu nakazuje milczenie: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie” (Mt 9, 30), mówi do dwóch niewidomych, którym oczy otworzył jednym gestem. Piotrowi, Jakubowi i Janowi, świadkom swego Przemienienia, nakazał, „aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych” (Mk 9, 9); w następstwie zaś pierwszego rozmnożenia chlebów, gdy Jezus poznał, „że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę” (J 6, 15).

Chwałą Jezusa jest Jego Synostwo Boże. Innej chwały nie żąda. Gdyby bowiem Jej zapragnął, równałoby się to wyrzeczeniu się tej chwały istotnej; dlatego oświadcza: „Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza” (J 8, 54). Jak Ojciec znajduje całe upodobanie w umiłowanym Synu, tak Syn podoba sobie tylko w Ojcu i w chwale, jaką Ojciec Mu daje. A przyjmuje ją nie tyle dla siebie, ile raczej ze względu na cześć samego Ojca. Jezus wie, że po swojej śmierci będzie uwielbiony jako Syn Boży i Zbawiciel świata, lecz i tę chwałę chce obrócić na chwalę Ojca: „Ojcze, nadeszła godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył” (J 17, 1).

Jak olbrzym, o Jezu, podejmujesz swoje posłannictwo: szukanie chwały Ojca. Oto dokąd zdążasz. Mówisz to sam: „Nie szukam mojej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał”... „Nie szukam swojej chwały, lecz chwały Tego, który Mnie posłał”. Tak szukasz, że zgoła nie troszczysz się o własną. Masz zawsze na ustach te słowa: „Ojcze mój”... Zajmujesz się szukaniem we wszystkim tylko woli i chwały Ojca.
Jak wielką wytrwałością odznaczasz się w tym szukaniu. Sam oświadczyłeś, że nigdy w tym nie ustajesz: „Ja zawsze czynię to, co się Ojcu podoba”... oto pierwsze i stałe uczucie duszy Twojej. „Żyję dla Ojca i miłuję Go”. A ponieważ miłujesz Go, zdajesz się we wszystkim na Jego wolę.
Podobać się Ojcu niebieskiemu, aby był uwielbiony, aby nadeszło Jego królestwo i wypełniała się stale i całkowicie Jego wola: oto, o Jezu, doskonałość, jakiej mnie nauczasz (K. Marmion).

Daj mi, o Chryste, ciągłe pragnienie naśladowania Cię we wszystkim, daj upodobnić życie swoje do Twojego, daj mi rozmyślać nad nim, by je umieć naśladować i zachowywać się we wszystkich okolicznościach tak, jak Ty byś się zachowywał. Dopomóż mi więc wyrzekać się tego wszystkiego, co nie zmierza wprost do czci i chwały Bożej, a to dla Twojej miłości, o Jezu, który w tym życiu nie chciałeś ani nie miałeś innego upodobania oprócz pełnienia woli Ojca, która stanowiła Twój pokarm i pożywienie.
O Panie, spraw, abym Ci służył z czystą i całkowitą miłością, bez szukania radości, upodobania, pociechy i pochwały. Niechaj Ci służę nie kierując się żadnym innym względem prócz czci i chwały Twojej (św. Jan od Krzyża: Droga na Górę Karmel I, 13, 3–4; zob. III, 27, 5).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 76

Do góry

Książka na dziś

Jeden, święty, powszechny, apostolski. Spotkania z historią Kościoła

Jeden, święty, powszechny, apostolski. Spotkania z historią Kościoła

Bp Grzegorz Ryś

W uprawianiu historii Kościoła nie chodzi o apologetykę: nie boimy się prawdy o sobie. Kościół jest święty, bo boski, ale jest też grzeszny, bo ludzki. Pomijanie w jego dziejach „trudnych kart” jest wręcz heretyckie: pachnie (…) dostrzeganiem w Kościele jedynie boskiego pierwiastka. Kościół nie pojawił się dzisiaj, ewangelizacja jest procesem postępującym w perspektywie historycznej, nie zaczyna się ode mnie. Od kogoś przyjąłem wiarę. Warto wiedzieć, od kogo, warto wiedzieć, jak wierzyli ci, którzy byli przede mną. Niebezpieczne jest myślenie, że to od nas wszystko się zaczyna.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.