16 LUTEGO 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: Rdz 9,1-13; Ps 102,16-23.29; J 6,63b.68; Mk 8,27-33

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Gwałt na Teologii. Kalambury teologiczne

Dzisiejsze czytania

(Rdz 9,1-13)
Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata. [Jeśli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę. Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię. Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.

(Ps 102,16-23.29)
REFREN: Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię

Poganie będą się bali imienia Pana,
a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
bo Pan odbuduje Syjon
i ukaże się w swym majestacie.

Przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.
Należy to spisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

Bo spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
popatrzył z nieba na ziemię,
aby usłyszeć jęki uwięzionych,
aby skazanych na śmierć uwolnić.

Synowie sług Twoich bezpiecznie mieszkać będą
a ich potomstwo będzie trwało w Twej obecności.
By imię Pana głoszono na Syjonie i Jego chwałę w Jeruzalem,
kiedy zgromadzą się razem narody i królestwa, by służyć Panu.

(J 6,63b.68)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

(Mk 8,27-33)
Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg zawiera przymierze z Noem, jego synami, a tym samym z każdym człowiekiem, jak i z całą ziemią. Przejmujące są słowa tego przymierza, pełne troski o człowieka, o jego życie. Bóg zawiera przymierze i dotrzymuje obietnicy. Wypełnia ją w Jezusie Chrystusie, swoim Synu, który zabity, po trzech dniach zmartwychwstaje, aby raz na zawsze przekonać nas, jak bardzo zostaliśmy przez Niego umiłowani.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 83

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Cnota pokuty

Panie, obym ukrzyżował ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami (Ga 5, 24)

„Pokuta” jest sakramentem, który odpuszcza grzechy, jest skruchą i nawróceniem wewnętrznym, z którego rodzi się odmienione życie, a ponadto jest cnotą skłaniającą człowieka do zadośćuczynienia za własne winy przez szczególne czyny wynagradzające. Wśród nich na pierwszym miejscu stoi pokuta, jaką spowiednik nakłada penitentowi; chociaż ogólnie polega on na czynności niewielkiej, posiada jednak wartość szczególną właśnie dlatego, że wiąże się z sakramentem, a zatem uczestniczy w nieskończonych wynagradzających zasługach Chrystusa. Lecz pokuta sakramentalna nie wyczerpuje obowiązku wynagradzania za własne grzechy, jaki ciąży na człowieku. Owszem, sam Kościół przypomina mu ten obowiązek, kiedy po rozgrzeszeniu każe kapłanowi mówić: „dobro, które spełnisz, cierpienia, jakie będziesz znosił, niech ci dopomogą do zgładzenia grzechów”. Łasce przebaczenia odpowiada zarówno obowiązek unikania grzechu, jak i zadośćuczynienia zań. Nie dotyczy on jedynie pokuty wewnętrznej, duchowej, lecz także zewnętrznej, cielesnej. Jest to pokuta w pełnym znaczeniu taka, jaką głosił Jezus i której dał przykład na sobie samym:. „Chrystus istotnie jest najwyższym wzorem pokutujących: chciał ponieść karę za grzechy nie swoje, lecz innych” (Paweł VI). Męka i śmierć Chrystusa jasno świadczą, że pokuta nie może być tylko duchowa, lecz powinna być również cielesna, fizyczna; powinna obejmować całego człowieka. Ponieważ cały człowiek grzeszy, tak też cały człowiek powinien czynić pokutę. Tym bardziej, że przez nieład, jaki wniósł grzech pierworodny, ciało zawsze buntuje się przeciw duchowi i przeszkadza mu czynić dobrze. Wyznaje to św. Paweł: „W członkach moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu” (Rz 7, 23). Chcąc przywrócić ład i poddać ciało duchowi, trzeba je umartwiać. To „nie oznacza potępienia ciała, które Syn Boży raczył przyjąć; owszem, umartwienie zmierza do uwolnienia człowieka, który bardzo często z powodu pożądliwości jest jakby skrępowany przez cześć zmysłową swojej istoty” (Paweł VI). Pokuta uwalnia człowieka od ciężaru grzechu, aby godnie postępował w służbie Bożej.

Panie, gdybyś był żądał ofiary, niewątpliwie złożyłbym ją. Lecz Ty nie pragniesz ofiar. Więc czyż nic nie złożę Ci w ofierze? Czy dojdę tak do Ciebie? A w jaki sposób przebłagam Cię? Składając ofiarę; niewątpliwie posiadam w sobie to, co mogę Ci ofiarować. Nie będę przygotowywał darów poza sobą... nie będę szukał poza sobą zwierzęcia na całopalenie: posiadam w sobie żertwę na ofiarowanie. O Boże, ofiarą dla Ciebie jest duch skruszony, Ty nie pogardzisz sercem skruszonym i upokorzonym... wiem, że jesteś Najwyższy; jeśli ja będę się wynosił, Ty się oddalisz; jeśli się upokorzę, Ty zbliżysz się do mnie. Kiedy składano na ołtarzu całe zwierzę, aby je ogień strawił, nazywało się to całopaleniem. Niech mnie strawi całego Twój boski ogień, i opanuj mnie całkowicie... niech boski ogień Twojej mądrości o Panie, ogarnie nie rylko moją duszę, lecz także moje ciało, aby zasłużyło na nieśmiertelność (św. Augustyn).

Panie mój i Boże mój, jak bardzo potrzebuję Ciebie, ja, tak nędzny, abym rozmiłował się w pokucie i poznał to wszystko, co nierozerwalnie łączy się z miłością ku Tobie!
   Niech mi wystarczy wiedzieć, że pełniłeś pokutę przez całe życie w ukryciu i publicznie, że pościłeś w czasie świętego postu i umarłeś na krzyżu! Niechaj wystarczy mi Twój przykład, abym praktykował pokutę ze wszystkich sił, bez żadnej innej pobudki, jak tylko z czystej miłości i prostej potrzeby naśladowania Cię, upodobnienia się do Ciebie oraz uczestniczenia w Twoim życiu, a głównie w Twoich cierpieniach! A jeżeli kocham Cię tak mało, że Twój przykład nie wystarcza mi, czy nie mam wskazań Twoich? „Czyńcie pokutę... kiedy oblubieńca nie będzie już więcej, będą pościć”.
   Spraw, o Boże mój, abym Ci składał w duchu ofiary, na cześć Twoją, wszystkie moje myśli, słowa i uczynki w ciągu dnia, moje poruszenia, mój byt, i błagam Cię, aby wszystko było przed Tobą miłą i wonną ofiarą; wówczas stanę się nieustanną żertwą a moja ofiara trwać będzie w każdej chwili, przez cały dzień (zob. Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 150

Do góry

Książka na dziś

Gwałt na Teologii. Kalambury teologiczne

Gwałt na Teologii. Kalambury teologiczne

Sławomir Zatwardnicki

Czy teolog przemawiający zza katedry, który nie wzbudza w słuchaczu „teologicznej ekstazy”, dokonuje gwałtu na teologii? – pyta w swej najnowszej książce Sławomir Zatwardnicki. Nie wiem, czy Autor swe teksty pisał na kolanach – czytać je bowiem można równie dobrze na fotelu czy leżaku – ale widać, że sam został powalony na kolana oryginalnością i siłą chrześcijańskiego przesłania. Bóg wcielony i Pan zmartwychwstały, człowieczeństwo przebóstwione i miłość ukrzyżowana to tematy, o których czytać można ze zdumieniem i zaskoczeniem, bez żadnej nudy i stereotypu. ks. dr hab. Robert Skrzypczak

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.