17 MAJA 2017

Środa

Dzisiejsze czytania: Dz 15,1-6; Ps 122,1-2.4-5; J 15,4.5b; J 15,1-8

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Mężczyzna 2.0. Rzecz o męskości (audiobook+książeczka)

Dzisiejsze czytania

(Dz 15,1-6)
W Antiochii niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. Kiedy doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich uda się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do Apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez Kościół, Apostołów i starszych. Opowiedzieli też, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów oświadczyli: Trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego. Zebrali się więc Apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.

(Ps 122,1-2.4-5)
REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie,
trony domu Dawida.

(J 15,4.5b)
Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

(J 15,1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Niekiedy mamy pokusę zastąpienia Boga. Jest to bardzo groźne i zakłada fałszywą pobożność. Bóg obdarza miłością bezwarunkowo, hojnie, nie patrząc na osobę. Wymagania wypływają dopiero z przyjęcia daru miłości. My natomiast bardzo często stawiamy najpierw wymagania, od których wypełnienia ma być uzależniona nasza miłość. Wtedy, stając na pozór „w obronie” Boga, odgradzamy człowiekowi drogę do Niego. Nie zapomnijmy, to Ojciec oczyszcza i uprawia latorośl, a nie my. Naszą rolą jest wierność Jego miłości.

Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 131

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Nadzieja Maryi

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!

Maryja „zajmuje pierwsze miejsce wśród pokornych i ubogich Pana, którzy z ufnością oczekują od Niego zbawienia i dostępują Go. Wraz z Nią, wzniosłą Córą Syjonu, po długim oczekiwaniu spełnienia obietnicy przychodzi pełnia czasu i nastaje nowa ekonomia zbawienia” (KK 55). W ten sposób Sobór przedstawia Maryję, w której łączą się wszystkie nadzieje Izraela; wszystkie pragnienia i westchnienia Proroków rozbrzmiewają w Jej sercu, osiągając nie znany dotąd żar, który przyspiesza ich spełnienie. Nikt nie miał większej niż Ona nadziei zbawienia i nikt nie oczekiwał go z większą niż Ona ufnością, i dlatego właśnie w Niej zaczynają się urzeczywistniać obietnice Boże. W Magnificat — hymnie, który wypłynął z serca Maryi w chwili spotkania z krewną Elżbietą — znajdujemy wyraz szczególnego, wewnętrznego usposobienia Najświętszej Dziewicy, całej zatopionej w nadziei w Bogu, nadziei już teraz wypełnionej: „Uwielbia dusza moja Pana... iż wejrzał na uniżenie służebnicy swojej” (Łk 1, 46. 48). Słowa te, rozważane na tle całego życia Maryi wyrażają stałe usposobienie Jej serca, które, choć całkowicie świadome swej małości, umiało oddać się Bogu przez jak najżywszą nadzieję. Nikt nie posiadał prawdziwszej, praktycznej świadomości własnej nędzy niż Maryja. Wie, że wszystko, czym jest, i wszystko, co ma, nie jest Jej własne, lecz należy do Boga, pochodzi jedynie z Jego szczodrobliwości. Wie, że gdyby Jej- Bóg nie podtrzymywał z chwili na chwilę, popadłaby nieodwołalnie w nicość. Macierzyństwo Boże, szczególne posłannictwo i wielkie przywileje, jakich Jej udzielił Najwyższy, nie umniejszają Jej pokory. To, że sama z siebie nic nie posiada, bynajmniej Jej nie miesza i nie zniechęca, służy Jej raczej za punkt oparcia, by od razu rzucić się w objęcia Boga w akcie ufności. Właśnie dlatego, że jest prawdziwie ubogą duchem, nie ufa zgoła własnym siłom, zdolnościom i zasługom, lecz całą swoją nadzieję pokłada jedynie w Bogu. A Bóg, który „łaknących obdarza dobrami, a bogaczy z niczym odprawia” (tamże 53), zaspokoił Jej „głód”, wypełnił nadzieję, obsypując Ją nie tylko swoimi darami, lecz oddając się Jej całkowicie i wypełniając w Niej nadzieje Jej narodu.

O Maryjo, tak wzniosłą była Twoja nadzieja, że mogłaś powtarzać za świętym królem Dawidem: „W Panu wybrałam sobie ucieczkę” (Ps 73, 28)... Tyś całkowicie oderwana od przy wiązań do świata... Nie pokładałaś żadnej ufności w stworzeniach ani we własnych zasługach, lecz całkowicie opierałaś się na lasce Bożej, w niej tylko pokładałaś ufność, postępując zawsze w miłości swojego Boga...
Od Ciebie, o Maryjo, winniśmy się uczyć ufności w Bogu, szczególnie odnośnie do naszego zbawienia wiecznego... zgoła nie licząc na własne siły, lecz powtarzając: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). O Pani moja najświętsza, Ty jesteś Matką świętej nadziei... jakiej więc innej nadziei chcę szukać?
Tak mocno ufam Tobie, że gdyby moje zbawienie było tylko w moim ręku, mimo to złożyłbym je w Twoje ręce, więcej bowiem ufam Twojemu miłosierdziu i opiece niż wszystkim własnym uczynkom. Matko i nadziejo moja, nie opuszczaj mnie... Niech wszyscy o mnie zapomną, bylebyś Ty o mnie pamiętała, o Matko Boga wszechmogącego. Powiedz Bogu, że jestem Twoim synem, powiedz Mu, że się mną opiekujesz, a będę zbawiony...
O Maryjo, w Tobie ufność pokładam; tą nadzieją żyję i w niej pragnę i spodziewam się umrzeć, powtarzając nieustannie: jedyną nadzieją moją jest Jezus, a po Jezusie Maryja (św. Alfons: Uwielbienia Maryi II, 3, 5; I, 3).

O najsłodsza Panno Maryjo, moja największa nadziejo po Bogu, przemów za mną do umiłowanego Syna Twojego, powiedz Mu za mną dobre słowo, broń z oddaniem mojej sprawy; wyjednaj mi w swoim miłosierdziu to, czego pragnę, bo Tobie ufam, moja jedyna nadziejo po Chrystusie. Okaż mi się Matką łaskawą: spraw, aby Pan przyjął mię do świętego przybytku swojej miłości, do szkoły Ducha Świętego, ponieważ Ty, jak nikt inny, możesz to dla mnie uzyskać od umiłowanego Syna swojego.
O Matko najwierniejsza, opiekuj się dzieckiem Twoim, aby przynosiło nieustannie owoc miłości zawsze żywej, wzrastało w świętości i wytrwało umocnione łaską niebieską (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 549

Do góry

Książka na dziś

Mężczyzna 2.0. Rzecz o męskości (audiobook+książeczka)

Mężczyzna 2.0. Rzecz o męskości (audiobook+książeczka)

Jacek Pulikowski, ks. Piotr Pawlukiewicz, Robert "Litza" Friedrich, ks. Mirosław Maliński, Marcin Gajda, Monika Gajda, dr Maria Popkiewicz - Ciesielska

To coś więcej niż dobra książka czy poradnik na temat męskości. Można śmiało powiedzieć, że te nagrania to słowa ludzi, którzy odnieśli sukces.Zadają oni sobie pytania, które jeszcze nie przyszły Ci do głowy, a także znają drogę, na której warto szukać odpowiedzi. Brzmi tajemniczo? Owszem. To jest audiobook dla odważnych, dla tych, którzy męski świat traktują poważnie. Czas nagrania 5h 7m.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.