12 LUTEGO 2017

Niedziela

VI niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Syr 15,15-20)
Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane. Ponieważ wielka jest mądrość Pana, potężny jest władzą i widzi wszystko. Oczy Jego patrzą na bojących się Go, On sam poznaje każdy czyn człowieka. Nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć. Oto słowo Boże.

(Ps 119,1-2.4-5.17-18.33-34)
REFREN: Błogosławieni szukający Boga.

Błogosławieni, których droga nieskalana,
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego pouczenia
i szukają Go całym sercem.

Ty po to dałeś swoje przykazania,
by przestrzegano ich pilnie.
Oby niezawodnie zmierzały moje drogi
ku przestrzeganiu Twoich ustaw.

Czyń dobrze swojemu słudze,
aby żył i przestrzegał słów Twoich.
Otwórz moje oczy,
abym podziwiał Twoje prawo.

Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw,
bym ich przestrzegał do końca.
Ucz mnie, bym przestrzegał Twego prawa
i zachowywał je całym sercem.

(1 Kor 2,6-10).
Głosimy mądrość między doskonałymi, ale nie mądrość tego świata ani władców tego świata, zresztą przemijających. Lecz głosimy tajemnicę mądrości, mądrość ukrytą, tę, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, tę, której nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały; lecz właśnie głosimy, jak zostało napisane, to, czego „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego.

Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

(Mt 5,17-37)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz. Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż*. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał*, «lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi*. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jakże często można usłyszeć mądrych tego świata, którzy odrzucają Boże przykazania twierdząc, iż „nie cierpią” ograniczeń, że kochają wolność. Gdyby pojęli tajemnicę Bożej mądrości, dostrzegliby, że Dekalog jest darem kochającego Ojca, który nie chce, by Jego dzieciom stała się krzywda. Ale człowiek jest wolny i może wybierać. Jak to czynić, by potem nie żałować? Módlmy się częściej do Ducha Świętego. On bowiem „przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego”.

ks. Tomasz Bieliński, „Oremus”, styczeń/luty 1999, s. 185

Do góry

Ks. Edward Staniek

Nie zmieniać Bożego Prawa

Prawo ustanowione przez ludzi można i trzeba nieustannie doskonalić. Tego wymaga życie. Inaczej jest z prawem Boga. Ono jest doskonałe, doskonalsze od grzesznego człowieka i dlatego nie można go zmieniać, trzeba je wypełnić. Tymczasem wielu ludzi, traktując Prawo Boga identycznie jak prawo ludzkie, chce je zmieniać, chce je dostosowywać do swoich możliwości. Wielu sądzi, że jeśli prawo będzie łaskawe dla łamiących je, to życie będzie łatwiejsze. Wielki błąd. Usuwanie prawa lub znoszenie sankcji prawnych jest drogą wiodącą ku upadkowi człowieka.

Jeśli będzie wolno kłamać, to na ziemi wszyscy staną się kłamcami, jeśli będzie wolno kraść, wszyscy będą złodziejami, jeśli będzie wolno zabijać, wszyscy będą mordercami, jeśli będzie wolno cudzołożyć, wszyscy będą cudzołożnikami. Życie zamieni się w piekło. Boskie Prawo pomaga doskonalić serce człowieka i normować w duchu pokoju życie w społeczności. Im więcej szacunku dla tego Prawa, tym więcej dobra w sercach ludzi i we wspólnotach, jakie oni tworzą.

Jedyna droga prawdziwego życia to droga dobrego poznania Bożego Prawa i możliwie doskonałego jego wypełnienia. Im wcześniej człowiek to zrozumie, tym prostsze staje się jego życie. Znika wówczas bunt wobec Prawa. Nie jest ono bowiem przeszkodą, lecz pomocą, nie zniewala, lecz otwiera perspektywę wolności.

Człowiek, który zna wartość prawa, każde jego naruszenie chce możliwie szybko naprawić, wiedząc, że to jedynie słuszne działanie. Wierne zachowanie Bożego Prawa wypełnia człowieka pokojem nieznanym dla świata. Radość ducha promieniuje na innych.

Jezus jasno oświadczył: „Nie sądzcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”. Jeśli Jezus, Syn Boga, nie zamierza znosić Prawa, to tym bardziej nie może tego uczynić nikt inny na ziemi.

Należy możliwie szybko odbudować szacunek dla Bożego Prawa, by nie traktować go, jak prawo ludzkie. Boże Prawo jest święte i niezmienne, jest niezawodnym punktem oparcia dla każdego, kto chce życie wygrać.

Ks. Edward Staniek

 

Nieomylny

Kościół jest podobny do stacji telewizyjnej, która przekazuje ludzkości program samego Boga. Chodzi w nim o wiadomości dotyczące szczęścia człowieka. Aby jednak nadawanie programu miało swój sens, ludzie muszą dysponować sprawnymi odbiornikami. Stąd też Kościół nie może się ograniczyć jedynie do przekazu samych wiadomości o Bogu i zbawieniu, lecz również musi ustawicznie zabiegać o możliwie dokładne ustawienie odbiorników. To część jego misji na Ziemi. Chodzi o doskonalenie wrażliwości sumienia.

Człowiek tylko wówczas może właściwie spojrzeć na swoje życie religijne i moralne, jeśli ma dobrze ustawione sumienie. Doskonalenie zaś wrażliwości sumienia dokonuje się przez obraz kontrolny, na którym są podane Boże przykazania ujęte w dekalog. Jeśli człowiek dobrze rozumie sens poszczególnych przykazań i sens ich całości, wówczas ideał życia, który nadaje telewizyjna stacja przekazująca Boże Objawienie, jest tak piękny, iż właściciel odbiornika nie potrafi nawet przez moment spoglądać na obraz zamazany, a gdyby się to stało, natychmiast sam ustawia ostrość obrazu. Jeśli jednak nie rozumie dekalogu, obraz Bożego ideału życia jawi się nie tylko bez kolorów, ale zupełnie zdeformowany, jak w krzywym zwierciadle.

Kościół jest zobowiązany do tego, by program był idealnie czysty, bez żadnych domieszek. Ma przekazywać Prawdę objawioną, zawartą w Piśmie Świętym i Tradycji. Nie może jej zniekształcać w swym studio. Nie może podawać ludzkich interpretacji, jeno samą czystą prawdę przekazaną przez Boga. W tym celu otrzymał specjalny dar – nieomylność. Za ten czysty przekaz odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim biskupi, ale w pewnej mierze każdy, kto odbiera program. Jeśli pojawia się coś, co nie harmonizuje z Ewangelią, każdy wierny winien zgłaszać swoje zastrzeżenia, stawiać pytania, domagać się wyjaśnienia.

Trudniejsze zadanie Kościoła polega na ciągłym naprawianiu niszczonych przez nieuwagę, nieostrożność, a czasem całkiem świadomie odbiorników, którymi są sumienia poszczególnych wiernych. Samo dotarcie do jednostki jest trudne, przekonanie zaś człowieka o potrzebie właściwego ustawienia sumienia jest jeszcze trudniejsze. Nie da się tego robić na siłę. To musi być gest dobrowolny. Czasem trzeba czekać latami.

Jesteśmy dotknięci dziwną chorobą. Wiedząc, że nasze sumienia są uszkodzone i wymagają udoskonalenia, ociągamy się z ich naprawą. Większość ludzi podobna jest do małych dzieci, które wolą całą noc nie spać z powodu bólu zęba, byle nie iść do dentysty. Infantylna to postawa i nie da się jej usprawiedliwić.

Gdyby udało się na większą skalę ustawić sumienia według przykazań dekalogu, życie społeczne zmieniłoby zupełnie swój kształt.

Tak niewiele potrzeba, wystarczy udoskonalić wrażliwość sumienia. Trzeba to jednak uczynić na wielką skalę. Los bowiem ludzi wrażliwego sumienia w środowisku o zniekształconym sumieniu jest bardzo ciężki. Taki człowiek staje się dla innych bolesnym wyrzutem sumienia i napotyka na zorganizowaną akcję wymierzoną przeciw niemu. Jeśli nie uda się zniszczyć jego sumienia, to zniszczą jego samego.

Chrystus, mimo iż doskonale wiedział, jakie jest prawo tego świata, postanowił zająć się zniszczonymi sumieniami swoich słuchaczy. Potrafił zorganizować wspólnotę ludzi wrażliwego sumienia i przekonać ich, iż mimo groźnych ataków świata muszą wytrwać i udowodnić, że o wartości człowieka nie decyduje nic innego, tylko dobrze ustawione sumienie. Kościół kontynuuje dzieło swego Mistrza.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Błogosławieni, którzy postępują według Prawa Pana (Ps 119, 1)

Wierność prawu Bożemu jest jednym z głównych tematów Starego Testamentu. Interesujące będzie zwrócić uwagę na to, jak święty Autor podkreśla odpowiedzialność człowieka wobec tego obowiązku. „Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności zależy od twego upodobania... przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane” (Syr 15, 15. 17). To tak jakby mówił: kto zachowuje prawo Boże będzie żył, a kto odwraca się od niego, wybiera śmierć; zarówno życie jak i śmierć wieczna są następstwem osobistego wyboru. Człowiek jest wolny, dlatego jest odpowiedzialny za swoje czyny. Zło, którego się dopuszcza, poczytane będzie tylko jemu: „Bóg nikomu nie przykazał być bezbożnym i nikomu nie zezwolił grzeszyć” (tamże 20).

Miłość i wierność prawu stanowią sprawiedliwość i świętość ludu Izraela. Prawo to jednak nie było jeszcze doskonałe i ludzie pojmowali je zbyt materialnie. Kiedy przyszedł Jezus, powiedział: „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5, 17). Nauczał, że nie wystarczy materialna i zewnętrzna wierność prawu; potrzeba głębszej wierności, wewnętrznej, zobowiązującej umysł i serce. „Słyszeliście, że powiedziano przodkom... a Ja wam powiadam...”; te słowa, które św. Mateusz powtarza aż sześć razy, zapowiadają bardzo istotne uzupełnienia, jakie Jezus wniósł do Prawa. Nie wystarcza, na przykład, nie zabijać; trzeba wystrzegać się również zwykłych słów wyrażających niechęć, pogardę, brak miłości względem bliźniego. Kto chowa gniew lub żal względem brata, to tak, jakby go zabijał w swoim sercu; ten bowiem umarł dla jego miłości, pozbawiony został jego życzliwości i zainteresowania. Nie wystarcza wstrzymać się od zewnętrznych czynów przeciw prawu, należy pozbyć się także myśli i złych pragnień, kto bowiem zgadza się na nie, już zgrzeszył „w sercu swoim” (tamże 28): zabił brata lub popełnił cudzołóstwo, zależnie od przypadku. Wypełnienie z naddatkiem i z doskonałością dawnego prawa polega właśnie na subtelnym zwracaniu uwagi na czystość wewnętrzną duszy i na sprawiedliwość, nie tylko na zewnętrzne postępowanie, które wszyscy zauważają. Polega na głębokim usposobieniu umysłu i serca, znanym Bogu samemu. Również w Starym Testamencie wiele razy prorocy mówili w tym znaczeniu, lecz dopiero Jezus, Mądrość odwieczna, miał ostatecznie udoskonalić prawo. Aby móc je zrozumieć i tak właśnie żyć nim, chrześcijanin powinien przejąć się mądrością Ewangelii, która nie jest mądrością tego świata, lecz „tajemnicą mądrości Bożej” (1 Kor 2, 7): tajemnicą krzyża Chrystusowego. Każdy wierzący powinien ją przeżyć, umierając dla mądrości świata i ciała.

Z całego serca szukam Ciebie, o Panie; nie daj mi zboczyć od Twoich przykazań. W sercu swym przechowuję Twą mowę, by nie grzeszyć przeciw Tobie. Błogosławiony jesteś, Panie.
Otwórz moje oczy, abym ujrzał dziwy Twojego Prawa... dusza moja omdlewa tęskniąc wciąż do wyroków Twoich.
Obrałem drogę wierności pragnąc Twoich wyroków. Lgnę do Twoich napomnień, nie daj mi okryć się wstydem. Biegnę drogą Twoich przykazań, bo czynisz moje serce szerokim.
Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce. Przysiągłem i postanawiam przestrzegać Twoich sprawiedliwych wyroków (105–106). Niechaj mój język opiewa Twą mowę, bo wszystkie Twoje przykazania są sprawiedliwe. Pragnę Twojej pomocy, o Panie, a Prawo Twoje jest moją rozkoszą (Psalm 119, 10–12. 18–20, 30–32. 172. 174).

O, jak słodkie i pożądane jest jarzmo Prawa, jakie Ty, o Panie, nałożyłeś na nas; miłujesz nas bowiem nieskończenie i jesteś godny miłości!... Serce miłujące Cię kocha Twoje przykazania, a im trudniejszych rzeczy wymagają one, za tym milsze je uznaje, albowiem tym więcej podoba się Tobie i większą cześć Ci oddaje. Śpiewa z zapałem hymny radosne, kiedy Ty dajesz mu poznać swoje przykazania... nic nie jest mu tak lekkie i miłe w tym życiu śmiertelnym, jak umiłowany ciężar Twoich przykazań (św. Franciszek Salezy).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 133

Do góry

Książka na dziś

Bóg szuka nas na marginesie. Słowa z Domu Świętej Marty

Bóg szuka nas na marginesie. Słowa z Domu Świętej Marty

Papież Franciszek - kard. Jorge Mario Bergoglio

Dziś serce Kościoła nie bije w Pałacu Watykańskim – bije w Domu Świętej Marty. To tutaj – w małej kaplicy – padają słowa, które są najczęściej cytowanymi wypowiedziami Papieża. Tylko wybrani mogą na żywo wysłuchać głoszonych tam przez Franciszka kazań. Ich treść po raz pierwszy jest w Polsce publikowana w formie książki. Papież nie obawia się podejmować nawet najtrudniejszych kwestii. Mówi o księżach przywiązanych do pieniędzy, krytykuje państwa sprzedające broń krajom toczącym wojny, upomina rządy ograniczające wolność sumienia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

13 LUTEGO 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rdz 4,1-15.25)
Adam zbliżył się do swej żony Ewy. A ona poczęła i urodziła Kaina, i rzekła: Otrzymałam mężczyznę od Pana. A potem urodziła jeszcze Abla, jego brata. Abel był pasterzem trzód, a Kain uprawiał rolę. Gdy po niejakim czasie Kain składał dla Pana w ofierze płody roli, zaś Abel składał również pierwociny ze swej trzody i z ich tłuszczu, Pan wejrzał na Abla i na jego ofiarę; na Kaina zaś i na jego ofiarę nie chciał patrzeć. Smuciło to Kaina bardzo i chodził z ponurą twarzą. Pan zapytał Kaina: Dlaczego jesteś smutny i dlaczego twarz twoja jest ponura? Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną; jeżeli zaś nie będziesz dobrze postępował, grzech leży u wrót i czyha na ciebie, a przecież ty masz nad nim panować. Rzekł Kain do Abla, brata swego: Chodźmy na pole. A gdy byli na polu, Kain rzucił się na swego brata Abla i zabił go. Wtedy Bóg zapytał Kaina: Gdzie jest brat twój, Abel? On odpowiedział: Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego? Rzekł Bóg: Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi! Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie. Gdy rolę tę będziesz uprawiał, nie da ci już ona więcej plonu. Tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi! Kain rzekł do Pana: Zbyt wielka jest kara moja, abym mógł ją znieść. Skoro mnie teraz wypędzasz z tej roli, i mam się ukrywać przed tobą, i być tułaczem i zbiegiem na ziemi, każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić! Ale Pan mu powiedział: O, nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie! Dał też Pan znamię Kainowi, aby go nie zabił, ktokolwiek go spotka. Adam raz jeszcze zbliżył się do swej żony i ta urodziła mu syna, któremu dała imię Set, gdyż - jak mówiła - dał mi Bóg potomka innego w zamian za Abla, którego zabił Kain.

(Ps 50,1.8.16-17.20-21)
REFREN: Składajcie Bogu dziękczynną ofiarę

Przemówił Pan, Bóg nad bogami,
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
„Nie oskarżam cię za twe ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.

Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności,
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?

Zasiadłszy przemawiasz przeciw bratu,
znieważasz syna swojej matki.
Ty tak postępujesz, a, Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem do ciebie podobny?”

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 8,11-13)
Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu. I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Kiedy reakcja Boga nie odpowiada naszym oczekiwaniom, często pierwszym odruchem jest pretensja lub zazdrość w stosunku do innych, naszym zdaniem lepiej przez Niego traktowanych. Tak obraził się na Boga Kain, tak też zachowali się faryzeusze, żądając od Jezusa dostosowania się do ich wymagań. Świadomy udział we Mszy świętej uczy nas zupełnie innej postawy. Pozwalając się osądzić słowu Bożemu, odzyskujemy pokój i otwieramy się na znaki miłości Boga, zakryte przed tymi, którzy chcieliby Nim manipulować.

Mira Majdan, „Oremus” luty 2009, s. 67

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Ofiara Eucharystyczna

W łączności z ofiarą eucharystyczną przyjmij, o Ojcze, mnie samego jako ofiarę żywą, świętą, Tobie przyjemną (Rz 12, 1)

Eucharystia jest nie tylko sakramentem, lecz także ofiarą, co więcej jest sakramentem, który dokonuje się przez ofiarę. „Zbawiciel nasz podczas Ostatniej Wieczerzy, tej nocy, kiedy został wydany, ustanowił eucharystyczną Ofiarę Ciała i Krwi swojej, aby w niej na cale wieki, aż do swego przyjścia, utrwalić Ofiarę Krzyża i tak umiłowanej Oblubienicy Kościołowi powierzyć pamiątkę swej Męki i Zmartwychwstania: sakrament miłosierdzia;, znak jedności, węzeł miłości, ucztę paschalną, w której pożywamy Chrystusa” (Kl 47). Istotnie Jezus, kiedy pobłogosławił i rozdał chleb mówiąc: „to jest Ciało moje, które za was będzie wydane”, dodał: „to czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22, 19). Ofiara eucharystyczna uwiecznia i uobecnia na naszych ołtarzach ofiarę krzyża na chwalę Trójcy Przenajświętszej, na wynagrodzenie za nasze grzechy, a równocześnie podaje nam sakrament Ciała Pańskiego jako pokarm dusz naszych. Dlatego Tajemnica eucharystyczna jest równocześnie ofiarą i sakramentem; darem składanym w ofierze i ucztą. Jest ona „ośrodkiem i szczytem całego życia... chrześcijańskiego” (DB 30; zob. KK 11) przede wszystkim kultu, jaki przynależy Bogu, a następnie ośrodkiem i szczytem uświęcenia wiernych i ich zjednoczenia z Chrystusem i między sobą. Ofiara eucharystyczna jest „jedyną ofiarą Nowego Testamentu” (KK 28); ilekroć „na ołtarzu sprawowana jest ofiara krzyżowa... dokonuje się dzieło naszego odkupienia” (tamże 3). Wobec tak wzniosłej tajemnicy, która streszcza całe działanie Boga dla uświęcenia świata oraz cały kult, jaki ludzie oddają Bogu, rozumiemy żywą troskę Kościoła, aby wierni brali w niej udział i „nie byli tacy obcy i milczący widzowie, lecz aby... w świętej czynności uczestniczyli świadomie, pobożnie i czynnie” (KL 48), łącząc modlitwę i usposobienie wewnętrzne z tym, co dokonuje się na ołtarzu.

We wszystkim i przez wszystko śpiewamy Tobie, błogosławimy Cię, dzięki Ci składamy, Panie, i wyznajemy Ciebie, Boże nasz.
   Przez tego Najświętszego Nauczyciela również my, którzy zostaliśmy uznani za godnych służyć Twojemu najświętszemu ołtarzowi, nie wskutek naszych zasług, nic bowiem nie uczyniliśmy dobrego na ziemi, lecz z Twojej dobroci i dzięki Twojemu niewyczerpanemu miłosierdziu, ośmielamy zbliżyć się do Twojego ołtarza, ofiarując Ci sakrament Ciała i Krwi Najświętszego Twojego Chrystusa...
   Wszyscy, którzy uczestniczymy w jednym chlebie i w jednym kielichu, możemy być złączeni jedni z drugimi w jednym Duchu Świętym, a nikt z nas niech nie uczestniczy w Najświętszym Ciele i Krwi Twojego Chrystusa na swój sąd i potępienie, lecz spraw, abyśmy dostąpili miłosierdzia i laski ze wszystkimi Świętymi, którzy od początku podobali się Tobie (św. Bazyli).

Wejrzyj z miłością, o Boże, na ofiarę, którą sam przygotowałeś swojemu Kościołowi, i spraw, aby wszyscy, którzy będą spożywali ten sam chleb i pili z jednego kielicha, zostali przez Ducha Świętego złączeni w jedno ciało i stali się w Chrystusie żywą ofiarą ku Twojej chwale (Mszał Polski: czwarta modlitwa eucharystyczna).

Podczas Przeistoczenia i Komunii będę składał siebie w ofierze z wielką miłością Tobie, mój Panie, mówiąc Ci z serca z głębokim uszanowaniem, że jak Ty ofiarujesz się Ojcu za mnie i dla mojego zbawienia, tak ja pragnę złożyć się w ofierze cały Twojemu Boskiemu Majestatowi i oddać wszystkie moje siły na służbę Twojego Królestwa.
   Panie, pokrusz mnie jak Chleb Twojego sakramentu, naginaj i wciągaj mnie, jeśli to jest konieczne, w tryby Twojej woli, bylebym tylko pozostał w łączności z Hostią pokruszoną w Kielichu, moim źródle jedynego pokoju (G. Canovai).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 139

Do góry

Książka na dziś

Siedem praw miłości. Tajemnice dobrych i szczęśliwych związków

Siedem praw miłości. Tajemnice dobrych i szczęśliwych związków

Dave Willis

Najważniejsza. Doskonała. Niezbędna. Prawdziwa. Szczera. Bardzo trudna. Miłość posiada wiele twarzy i rządzi się wieloma regułami. Nie sposób poznać ich wszystkich. Dave Willis – chcąc nam ułatwić poszukiwania – układa listę siedmiu praw miłości, które stanowią jej sedno i pozwalają zbudować trwały i szczęśliwy związek. Ta książka pokazuje drogę do miłości doskonałej. Przeczytaj ją i poczuj, ile się wokół ciebie zmieni. Pokochasz i będziesz prawdziwie kochany.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

14 LUTEGO 2017

Wtorek

Święto świętych Cyryla, mnicha, i Metodego, biskupa, patronów Europy

Dzisiejsze czytania

(Dz 13,46-49)
Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju.

(Ps 117,1-2)
REFREN: Idźcie i głoście śwaitu Ewangelię

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

(Łk 4,18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim głosił dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Łk 10,1-9)
Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg mówi do każdego jego własnym językiem. Zrozumieli to św. Cyryl i Metody, apostołowie Słowian z IX wieku, którzy wbrew panującej tradycji sprawowania liturgii jedynie w języku łacińskim i greckim przetłumaczyli Pismo Święte i księgi liturgiczne na język słowiański, tworząc w tym celu specjalny alfabet. Widząc owoce ich posługi, papież Hadrian II poparł swoim autorytetem dokonane przez nich dzieło. Módlmy się, abyśmy także my byli gotowi szanować innych i szukać nowych, twórczych dróg dawania świadectwa o Chrystusie.

Mira Majdan, „Oremus” luty 2009, s. 60

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Pokuta

„O Panie, odwróć oblicze swe od moich grzechów i wymaż wszystkie moje przewinienia” (Ps 51, 11)

Chociaż łaska zostaje udzielona człowiekowi na chrzcie, umocniona bierzmowaniem, zasilona Eucharystlą, nie czyni go jednak bezgrzesznym. Chociaż sama przez się ma niezawodną moc uświęcającą, lecz nie zmusza nikogo do dobrego. Człowiek pozostaje zawsze wolny i może odpowiedzieć lub nie na dar Boży. Niestety, ma on smutną możliwość sprzeciwiania się łasce i przyzwolenia na zło. Powołani, aby być świętymi, w rzeczywistości „wszyscy często upadamy” (Jk 3, 2) i dlatego „ustawicznie potrzebujemy miłosierdzia Bożego” (KK 40). Tajemnica zbawienia została odnowiona przez miłosierdzie Boże właśnie w tym celu, aby zbawić człowieka grzesznego. „Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mt 9, 13), oświadczył Jezus, i aby odpuszczać grzechy, ustanowił sakrament pokuty: „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 23).

Sakrament pokuty wymaga od chrześcijanina pokuty wewnętrznej, czyli nawrócenia, bez którego sam sakrament nie miałby żadnej skuteczności. Jezus rozpoczął swoje życie publiczne właśnie głosząc pokutę: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1, 15). Wszelki grzech jest zawsze odrzuceniem — mniej lub bardziej ciężkim — miłości Boga, a więc oddaleniem się od Niego, od Jego prawa i Ewangelii. Tylko Bóg może go przebaczyć, lecz przebaczenie wymaga tej odmiany wewnętrznej, która skłania człowieka, aby zawrócił ze swej drogi. „Zabiorę się — mówi syn marnotrawny, który opuszczając dom, wzgardził miłością ojca — i pójdę do mego ojca i powiem mu: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie»” (Łk 15, 18). Jeśli chrześcijanin zbliżając się do sakramentu pokuty wyznaje swoje grzechy w takim usposobieniu, otrzymuje ich przebaczenie, przebaczenie tak wielkie i wspaniałomyślne, że pomnaża w nim łaskę, lub — gdyby ją utracił — przywraca mu ją w całości jak w dzień chrztu.

Duszo moja, jeśli zgrzeszyłaś i jesteś zraniona, oto twój Bóg, twój Lekarz, gotowy uleczyć cię. Jego wszechmoc pozwala Mu odpuścić ci w jednej chwili wszystkie twoje grzechy. Jego dobroć i miłosierdzie skłaniają Go, aby ci przebaczył.
Może się lękasz, On bowiem jest twoim sędzią; lecz ufaj, duszo moja, bo chociaż On jest twoim sędzią, jest także twoim obrońcą. Jest twoim obrońcą, aby cię tłumaczyć i usprawiedliwić, jeśli tylko żałujesz; jest twoim sędzią nie po to, aby cię potępić, lecz aby cię zbawić, jeśli się upokarzasz. Jego miłosierdzie jest nieskończenie większe niż wszystkie twoje nieprawości. A mówię ci to nie dlatego, abyś trwała w grzechu stając się niegodna Jego miłosierdzia, lecz abyś uciekając od złego nie rozpaczała o Jego łaskawości i przebaczeniu (bł. Ludwik Blozjusz).

O najukochańszy Panie Jezu Chryste... Ty posiadasz dobroć tak wielką i niewysłowioną, że stale nas miłujesz miłością uprzedzającą. Ukazujesz się i wychodzisz naprzeciw temu, kto Cię szuka, a Twoja niepojęta miłość ogarnia nawet nieprzyjaciół. Nikogo nie odrzucasz, nikim nie gardzisz, lecz wszystkich wzywasz i przyjmujesz po przyjacielsku, z wyjątkiem tych, którzy wskutek swojego grzechu, mimo i wbrew Twojej woli, zatwardziali w buncie oddalają się od Ciebie. Nawet wówczas Twoje miłosierdzie jest nieskończone i tak obfite, że czekasz na pokutę tych, którzy żyją nędznie w grzechu, a niekiedy, chociaż pozostają buntownikami, zmuszasz ich do powrotu.
Racz więc wspomóc mnie, o najmiłosierniejszy Panie Jezu Chryste, ogniu i światło Miłości; rozpal i oświeć moje twarde i zbuntowane serce Twoją miłością, abym przy Twojej pomocy, dla Ciebie żałował za swoje grzechy, nieprawości, czynił za nie godną pokutę i z sercem czystym, pokornym i kochającym, spełniał gorliwie uczynki miłe Tobie. Niech Twoja łaska uprzedza mnie, niechaj będzie obecna i niech mi towarzyszy, bym żył w Twojej miłości, a w końcu otrzymał z Twojego miłosierdzia życie wieczne, by miłować Cię w chwale (R. Giordano).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 143

Do góry

Książka na dziś

5 języków miłości dla singli

5 języków miłości dla singli

Gary Chapman

Nigdy nie byłeś w związku? Szukasz swojej drugiej połówki? A może chcesz zrozumieć kogoś, kto jest ci bliski, a ciągle czeka na wielką miłość? Ta książka odpowiada na wiele pytań, ale przede wszystkim jest znakomitą zachętą do tego, żeby nigdy nie rezygnować z poszukiwania miłości!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

15 LUTEGO 2017

Środa

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rdz 8,6-13.20-22)
Po czterdziestu dniach Noe, otworzywszy okno arki, które przedtem uczynił, wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi. Potem wypuścił z arki gołębicę, aby się przekonać, czy ustąpiły wody z powierzchni ziemi. Gołębica, nie znalazłszy miejsca, gdzie by mogła usiąść, wróciła do arki, bo jeszcze była woda na całej powierzchni ziemi; Noe, wyciągnąwszy rękę, schwytał ją i zabrał do arki. Przeczekawszy zaś jeszcze siedem dni, znów wypuścił z arki gołębicę i ta wróciła do niego pod wieczór, niosąc w dziobie świeży listek z drzewa oliwnego. Poznał więc Noe, że woda na ziemi opadła. I czekał jeszcze siedem dni, po czym wypuścił znów gołębicę, ale ona już nie powróciła do niego. W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi, i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha. Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem. Będą zatem istniały, jak długo trwać będzie ziemia: siew i żniwo, mróz i upał, lato i zima, dzień i noc.

(Ps 116B,12-15.18-19)
REFREN: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.
Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwalę i uznajcie Jego potęgę.

Oddajcie Panu chwalę należną Jego imieniu.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem.
On utwierdził świat tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(Ef 1,17-18)
Niech ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

(Mk 8,22-26)
Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

W Eucharystii Jezus do każdego z nas przychodzi ze swą uzdrawiającą łaską i pyta, tak jak zapytał niewidomego z Betsaidy: „Czy widzisz co?”. I czeka cierpliwie, jak kochający Ojciec i Przyjaciel, aż zaufamy Jego słowu i odnajdziemy siebie i otaczający świat w Jego życzliwym spojrzeniu. Początkowo widzimy bardzo niewiele, niewyraźnie, poznajemy „po części”, lecz Pan prowadzi nas do pełni uzdrowienia. Przenika nasze serca światłem nadziei, abyśmy nie ustali w drodze ku wiecznemu życiu w Jego obecności.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 80

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Kościelne znaczenie pokuty

O Jezu, który miłujesz Kościół jak swoją oblubienicę i wydałeś samego siebie, aby go uświęcić (Ef 5, 25–26), spraw, abym ja nie szpecił przez grzech dzieła Twojego

Sobór pragnie wpoić „w dusze wiernych, obok świadomości społecznych skutków grzechu, właściwą naturę pokuty, która polega na znienawidzeniu grzechu jako obrazy Bożej” (KL 109), Główną pobudką żalu za grzechy jest zniewaga Boga, czyli opór wobec Jego miłości, odrzucenie lub niedocenianie Jego przyjaźni, niewdzięczność za dobrodziejstwa, wzgarda lub zaniedbywanie jego woli wyrażonej w prawie. Niewątpliwie, Bóg nie może odnieść szkody przez winę człowieka, lecz nawet wtedy gdy grzech uderza bezpośrednio bliźniego, znieważa zawsze Boga, który miłuje każde stworzenie, pragnie i opiekuje się nim dla jego dobra. Dlatego tylko Bóg może przebaczyć grzech. A należy nim brzydzić się przede wszystkim jako zniewagą wyrządzoną nieskończonej Bożej dobroci. Trzeba jednak pamiętać, że każdy grzech pociąga także za sobą następstwa społeczne, więcej lub mniej ciężkie, więcej lub mniej oczywiste według swojej natury. Kościół pierwszych wieków posiadał bardzo żywy zmysł aspektu społecznego grzechów; na publicznych grzeszników nakładano publiczną pokutę, i dopiero kiedy odpokutowali swoje winy, zostawali dopuszczani do wspólnoty. Z biegiem czasu zmieniły się te rygory, nie zmienił się jednak duch; również dzisiaj kto popełnił grzech ciężki, zostaje wyłączony od Komunii eucharystycznej, dopóki nie pojedna się z Bogiem i Kościołem w sakramencie pokuty.

„Ci, którzy przystępują do sakramentu pokuty — naucza Sobór — otrzymują od miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewagi wyrządzonej Bogu i równocześnie dostępują pojednania z Kościołem, któremu grzesząc zadali ranę, a który przyczynia się do ich nawrócenia miłością, przykładem i modlitwą” (KK 11). Chociaż spowiedź jest aktem poufnym i ściśle prywatnym, to fakt, że przebaczenie Boże dosięga penitenta przez kapłana, wyraża nie tylko obecność Kościoła, lecz także pojednanie z nim. Dlatego sakrament pokuty ma jakby wartość wewnętrzną, osobistą dla tego, kto go przyjmuje, posiada także wartość kościelną. Przywraca lub umacnia więź przyjacielską z Bogiem i Kościołem; oczyszcza jednostkę, lecz równocześnie leczy ranę, jaką jej grzechy zadały Kościołowi.

Wyznajemy Ci, Boże, że miłujesz ludzi, przedstawiamy Ci naszą słabość, błagając Cię, abyś stał się naszą silą. Przebacz nam dawne grzechy, odpuść winy minionego czasu, uczyń z nas nowe stworzenia. Uczyń swoje sługi czystymi i nieskalanymi. Poświęcamy Ci się: przyjmij nas, o Boże prawdy, przyjmij swój lud i zgładź jego wszystkie winy, spraw, aby żył w prawości i niewinności. Niechaj wszyscy zaliczeni do grona aniołów, będą wybranymi i świętymi (Preghiere dei primi cristiani 183).

Proszę Cię teraz, Ojcze, abyś się zlitował nad światem i świętym Kościołem swoim. Błagam Cię, abyś sam spełnił to, o co mi każesz prosić. Och, ja nieszczęsna, jakiż ból dla duszy mojej, że sama jest przyczyną wszelkiego zła! Zlituj się nad światem, wejrzyj na sługi Twoje i spełnij ich pragnienia...
   O wieczny Ojcze, słudzy Twoi wzywają Twej litości, odpowiedz im więc! Wiem, że miłosierdzie Twoje jest tak boskie, że nie możesz go odmówić nikomu, kto o nie prosi. Pukają do bramy Twej Prawdy, Jednorodzonego Syna Twojego...
   Otwórz więc, odemknij, skrusz serca zatwardziałe Twych stworzeń, nie dla tych, co nie pukają, lecz dla Twojej nieskończonej dobroci, dla miłości sług Twoich, którzy pukają błagając Cię za nich... O co proszą? O krew Chrystusa, Twe) Prawdy, który jest bramą! Krwią tą zmyłeś nieprawość i zmazałeś plamę grzechu Adama. Ta krew jest nasza, bo uczyniłeś nam z niej kąpiel. Nie możesz, nie zechcesz odmówić jej temu, kto Cię o nią prosi. Daj więc owoc tej krwi Twym stworzeniom. Połóż na wadze cenę krwi Syna Twego, aby diabli piekielni nie mogli porwać Twych owieczek. Och, jesteś dobrym Pasterzem i dałeś nam Pasterza prawdziwego, Jednorodzonego Syna Twego, który na rozkaz Twój oddał życie za swe owieczki i obmył je swoją krwią. O tę krew proszą Cię zgłodniali słudzy Twoi u tej bramy. Przez tę krew błagają Cię, abyś zlitował się nad światem i rozkwiecił na nowo święty Kościół wonnymi kwiatami dobrych i świętych pasterzy (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 146

Do góry

Książka na dziś

Uzdrowienie i uwolnienie

Uzdrowienie i uwolnienie

o. Adolfo Lippi

Wielu z nas nie uświadamia sobie tego, że choroby fizyczne i zniewolenia duchowe, które nie pozwalają nam cieszyć się pełnią życia, pochodzą od szatana. Szukamy pocieszenia i wolności w używkach, terapiach, a zapominamy o modlitwie, zjednoczeniu się z Bogiem w sakramentach i budowaniu wspólnoty Kościoła. A właśnie to jest jedyną skuteczną bronią przeciwko emocjom, które nas niszczą, i chorobom, które oddalają od Boga. Ojciec Adolfo Lippi, kapłan zgromadzenia pasjonistów, pomaga zrozumieć, czym jest realne uzdrowienie i uwolnienie. Ta książka, w oparciu o Biblię, duchowe rozważania i duszpasterskie doświadczenie, pokazuje, w jaki sposób chronić się przed złem i jak w pełni przylgnąć do Jezusa.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

16 LUTEGO 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rdz 9,1-13)
Bóg pobłogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię. Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko. Nie wolno wam tylko jeść mięsa z krwią życia. Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie - upomnę się o nią u każdego zwierzęcia. Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego - o życie brata. [Jeśli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. Wy zaś bądźcie płodni i mnóżcie się; zaludniajcie ziemię i miejcie nad nią władzę. Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów: Ja, Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi. Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię. Po czym Bóg dodał: A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.

(Ps 102,16-23.29)
REFREN: Bóg z wyżyn nieba spogląda na ziemię

Poganie będą się bali imienia Pana,
a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
bo Pan odbuduje Syjon
i ukaże się w swym majestacie.

Przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.
Należy to spisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

Bo spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
popatrzył z nieba na ziemię,
aby usłyszeć jęki uwięzionych,
aby skazanych na śmierć uwolnić.

Synowie sług Twoich bezpiecznie mieszkać będą
a ich potomstwo będzie trwało w Twej obecności.
By imię Pana głoszono na Syjonie i Jego chwałę w Jeruzalem,
kiedy zgromadzą się razem narody i królestwa, by służyć Panu.

(J 6,63b.68)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

(Mk 8,27-33)
Potem Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: Za kogo uważają Mnie ludzie? Oni Mu odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa. Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg zawiera przymierze z Noem, jego synami, a tym samym z każdym człowiekiem, jak i z całą ziemią. Przejmujące są słowa tego przymierza, pełne troski o człowieka, o jego życie. Bóg zawiera przymierze i dotrzymuje obietnicy. Wypełnia ją w Jezusie Chrystusie, swoim Synu, który zabity, po trzech dniach zmartwychwstaje, aby raz na zawsze przekonać nas, jak bardzo zostaliśmy przez Niego umiłowani.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 83

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Cnota pokuty

Panie, obym ukrzyżował ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami (Ga 5, 24)

„Pokuta” jest sakramentem, który odpuszcza grzechy, jest skruchą i nawróceniem wewnętrznym, z którego rodzi się odmienione życie, a ponadto jest cnotą skłaniającą człowieka do zadośćuczynienia za własne winy przez szczególne czyny wynagradzające. Wśród nich na pierwszym miejscu stoi pokuta, jaką spowiednik nakłada penitentowi; chociaż ogólnie polega on na czynności niewielkiej, posiada jednak wartość szczególną właśnie dlatego, że wiąże się z sakramentem, a zatem uczestniczy w nieskończonych wynagradzających zasługach Chrystusa. Lecz pokuta sakramentalna nie wyczerpuje obowiązku wynagradzania za własne grzechy, jaki ciąży na człowieku. Owszem, sam Kościół przypomina mu ten obowiązek, kiedy po rozgrzeszeniu każe kapłanowi mówić: „dobro, które spełnisz, cierpienia, jakie będziesz znosił, niech ci dopomogą do zgładzenia grzechów”. Łasce przebaczenia odpowiada zarówno obowiązek unikania grzechu, jak i zadośćuczynienia zań. Nie dotyczy on jedynie pokuty wewnętrznej, duchowej, lecz także zewnętrznej, cielesnej. Jest to pokuta w pełnym znaczeniu taka, jaką głosił Jezus i której dał przykład na sobie samym:. „Chrystus istotnie jest najwyższym wzorem pokutujących: chciał ponieść karę za grzechy nie swoje, lecz innych” (Paweł VI). Męka i śmierć Chrystusa jasno świadczą, że pokuta nie może być tylko duchowa, lecz powinna być również cielesna, fizyczna; powinna obejmować całego człowieka. Ponieważ cały człowiek grzeszy, tak też cały człowiek powinien czynić pokutę. Tym bardziej, że przez nieład, jaki wniósł grzech pierworodny, ciało zawsze buntuje się przeciw duchowi i przeszkadza mu czynić dobrze. Wyznaje to św. Paweł: „W członkach moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu” (Rz 7, 23). Chcąc przywrócić ład i poddać ciało duchowi, trzeba je umartwiać. To „nie oznacza potępienia ciała, które Syn Boży raczył przyjąć; owszem, umartwienie zmierza do uwolnienia człowieka, który bardzo często z powodu pożądliwości jest jakby skrępowany przez cześć zmysłową swojej istoty” (Paweł VI). Pokuta uwalnia człowieka od ciężaru grzechu, aby godnie postępował w służbie Bożej.

Panie, gdybyś był żądał ofiary, niewątpliwie złożyłbym ją. Lecz Ty nie pragniesz ofiar. Więc czyż nic nie złożę Ci w ofierze? Czy dojdę tak do Ciebie? A w jaki sposób przebłagam Cię? Składając ofiarę; niewątpliwie posiadam w sobie to, co mogę Ci ofiarować. Nie będę przygotowywał darów poza sobą... nie będę szukał poza sobą zwierzęcia na całopalenie: posiadam w sobie żertwę na ofiarowanie. O Boże, ofiarą dla Ciebie jest duch skruszony, Ty nie pogardzisz sercem skruszonym i upokorzonym... wiem, że jesteś Najwyższy; jeśli ja będę się wynosił, Ty się oddalisz; jeśli się upokorzę, Ty zbliżysz się do mnie. Kiedy składano na ołtarzu całe zwierzę, aby je ogień strawił, nazywało się to całopaleniem. Niech mnie strawi całego Twój boski ogień, i opanuj mnie całkowicie... niech boski ogień Twojej mądrości o Panie, ogarnie nie rylko moją duszę, lecz także moje ciało, aby zasłużyło na nieśmiertelność (św. Augustyn).

Panie mój i Boże mój, jak bardzo potrzebuję Ciebie, ja, tak nędzny, abym rozmiłował się w pokucie i poznał to wszystko, co nierozerwalnie łączy się z miłością ku Tobie!
   Niech mi wystarczy wiedzieć, że pełniłeś pokutę przez całe życie w ukryciu i publicznie, że pościłeś w czasie świętego postu i umarłeś na krzyżu! Niechaj wystarczy mi Twój przykład, abym praktykował pokutę ze wszystkich sił, bez żadnej innej pobudki, jak tylko z czystej miłości i prostej potrzeby naśladowania Cię, upodobnienia się do Ciebie oraz uczestniczenia w Twoim życiu, a głównie w Twoich cierpieniach! A jeżeli kocham Cię tak mało, że Twój przykład nie wystarcza mi, czy nie mam wskazań Twoich? „Czyńcie pokutę... kiedy oblubieńca nie będzie już więcej, będą pościć”.
   Spraw, o Boże mój, abym Ci składał w duchu ofiary, na cześć Twoją, wszystkie moje myśli, słowa i uczynki w ciągu dnia, moje poruszenia, mój byt, i błagam Cię, aby wszystko było przed Tobą miłą i wonną ofiarą; wówczas stanę się nieustanną żertwą a moja ofiara trwać będzie w każdej chwili, przez cały dzień (zob. Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 150

Do góry

Książka na dziś

Gwałt na Teologii. Kalambury teologiczne

Gwałt na Teologii. Kalambury teologiczne

Sławomir Zatwardnicki

Czy teolog przemawiający zza katedry, który nie wzbudza w słuchaczu „teologicznej ekstazy”, dokonuje gwałtu na teologii? – pyta w swej najnowszej książce Sławomir Zatwardnicki. Nie wiem, czy Autor swe teksty pisał na kolanach – czytać je bowiem można równie dobrze na fotelu czy leżaku – ale widać, że sam został powalony na kolana oryginalnością i siłą chrześcijańskiego przesłania. Bóg wcielony i Pan zmartwychwstały, człowieczeństwo przebóstwione i miłość ukrzyżowana to tematy, o których czytać można ze zdumieniem i zaskoczeniem, bez żadnej nudy i stereotypu. ks. dr hab. Robert Skrzypczak

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

17 LUTEGO 2017

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rdz 11,1-9)
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi. A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego! W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.

(Ps 33,10-15)
REFREN: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

Pan udaremnia zamiary narodów,
Wniwecz obraca zamysły ludów.
Zamiary Pana trwają na wieki,
Zamysły Jego serca przez pokolenia.

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi,

na wszystkich mieszkańców ziemi.
On, który serca wszystkich ukształtował,
który zważa na wszystkie ich czyny.

(J 14,6)
Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

(Mk 8,34-9,1)
Jezus przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je. Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi przed tym pokoleniem wiarołomnym i grzesznym, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi. Mówił także do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jezus mówi dziś do nas – swoich uczniów – jak żyć najbliżej Niego. Zaprasza nas, abyśmy zostawili wszystko, co przeszkadza nam bardziej kochać Boga, siebie i innych. Słowa o zaparciu się samego siebie nie pozostawiają miejsca na wątpliwości. Tylko ten, kto gotów jest stracić dla Jezusa swoje życie, zyskuje je, a droga do zmartwychwstania i życia prowadzi przez krzyż i ogołocenie. Byśmy mieli siłę pójść tą drogą, Pan staje się dla nas w Eucharystii pokarmem miłości.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 87

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Namaszczenie chorych

Przez to święte namaszczenie, Panie, w swoim nieskończonym miłosierdziu, odpuść mi wszystkie grzechy moje (RR)

Święty Jakub pisze: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana” (5, 14). Te słowa zapowiadają sakrament chorych, którego zadanie wyjaśnił Sobór Watykański II: „Namaszczenie chorych nie jest sakramentem przeznaczonym tylko dla tych, którzy znajdują się w ostatecznym niebezpieczeństwie utraty życia. Odpowiedni zatem czas przyjęcia tego sakramentu jest wówczas, gdy dla wiernych zaczyna się niebezpieczeństwo śmierci z powodu choroby lub starości” (KL 73). Bardzo ważne wyjaśnienie, ponieważ nieznajomość tego sakramentu i lęk niepokojący chorych często byty powodem, że odkładano go do ostatnich chwil, kiedy wierny był już nieprzytomny i niezdolny do przyjęcia go z pożytkiem. Trzeba zatem przypominać, że namaszczenie chorych ma na celu nie tylko zbawić duszę, lecz także i ciało, a zarazem sprawić ulgę oraz uświęcić cierpienia fizyczne i moralne. Kościół sprawując ten święty obrzęd modli się: „Prosimy Cię, nasz Odkupicielu, ulecz słabości tego chorego... oddal od niego wszystkie cierpienia duszy i ciała, aby dzięki Twojemu miłosierdziu nabrał sił i powrócił do pełnienia swoich obowiązków” (RR). Jezus, który w czasie swojego ziemskiego życia uzdrawiał wielu chorych, może to czynić również przez sakrament, w którym nieustannie sam działa swoją wszechmocą. Nie można jednak przez to powiedzieć, że święte namaszczenie powinno zawsze przywrócić zdrowie; nastąpi to tylko wówczas, kiedy tak postanowi Bóg dla większego dobra duchowego chorego. Gdyby namaszczenie przyjmowano z żywą wiarą, ten skutek niewątpliwie nie byłby tak rzadki. „Modlitwa pełna wiary — mówi św. Jakub — będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie” (5, 15). Najbardziej odpowiednim usposobieniem do przyjęcia tego sakramentu jest połączona z wiarą pobożność (św. Tomasz), po łacinie devotio, czyli wewnętrzna ofiara wiernego, który oddaje się, poświęca Bogu bez zastrzeżeń, składając w Jego ręce zdrowie duszy i ciała.

Panie, zmniejszyłeś nasz lęk przed śmiercią; uczyniłeś z kresu naszego życia początek prawdziwego życia. Każesz odpoczywać naszym ciałom tylko przez jakiś czas; potem obudzisz je głosem trąby ostatecznej.
   Chcąc nas zachować, powierzasz nas ziemi ukształtowanej swoimi rękami: odbierzesz jej nasze śmiertelne szczątki, by zamienić je na piękno nieśmiertelne.
   Aby zbawić nas od przekleństwa grzechu, stałeś się za nas przekleństwem i grzechem... przygotowałeś nam zmartwychwstanie, gdy przekroczyłeś bramy piekieł i zniszczyłeś przez swoją śmierć tego, który panował nad śmiercią.
   Tym, którzy się lękają, dałeś znak Krzyża, by zniweczyć przeciwnika i zapewnić nam życie, o Boże wieczny; Tobie zostałam złożona w ofierze od łona mojej matki; o Boże, Ciebie umiłowałam ze wszystkich moich sił...
   Postaw przy moim boku Anioła światłości, aby mnie prowadził do miejsca ochłody, skąd wypływa źródło, w którym mogę ugasić pragnienie, tam gdzie przebywają święci ojcowie, o Mistrzu... oddałeś raj człowiekowi, który został ukrzyżowany z Tobą, a prosił o przebaczenie.
   Wspomnij także na mnie w swoim królestwie, bo jestem z Tobą ukrzyżowana, bo dręczyłam moje ciało bojaźnią przed Tobą i wzbudzałam w sobie trwogę przed Twoim sądem. Niech mnie nie oddziela otchłań od Twoich wybranych!... Nic pamiętaj już grzechów moich! Jeśli zgrzeszyłam wskutek słabości mojej natury słowem, uczynkiem lub myślą, przebacz mi, ponieważ masz moc odpuszczania grzechów na ziemi. Kiedy zostanie mi zabrana szata mojego ciała, niech dusza moja znajdzie się bez winy. Owszem, jeszcze więcej: racz ja przyjąć w swoje ręce bez winy i zmazy, jako ofiarę miłą Tobie (św. Makryna).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 153

Do góry

Książka na dziś

Najdroższej Dianie + rekolekcje na CD

Najdroższej Dianie + rekolekcje na CD

Jordan z Saksonii

Bł. Jordan z Saksonii był bezpośrednim następcą św. Dominika w kierowaniu zakonem. Adresatką jego listów była bł. Diana Andalò (1201-1236). Jordan poznał Dianę w 1222, będąc już prowincjałem Lombardii. W sierpniu 1223 Diana przyjęła z jego rąk habit dominikański i zamieszkała w klasztorze w Bolonii. Jordan napisał do Diany blisko 50 listów w latach 1222–1236. Łączyło ich wiele: dominikański habit, gorący temperament, silna wola, lecz przede wszystkim głęboka przyjaźń, której pasjonującą pamiątką jest niniejszy zbiór listów. Zbiór ten stawia autora w rzędzie mistrzów duchowości chrześcijańskiej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

18 LUTEGO 2017

Sobota

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 11,1-7)
Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy. Dzięki niej to przodkowie otrzymali świadectwo. Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych. Przez wiarę Abel złożył Bogu ofiarę cenniejszą od Kaina, za co otrzymał świadectwo, iż jest sprawiedliwy. Bóg bowiem zaświadczył o jego darach, toteż choć umarł, przez nią jeszcze mówi. Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci. I nie znaleziono go, ponieważ Bóg go zabrał. Przed zabraniem bowiem otrzymał świadectwo, iż podobał się Bogu. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają. Przez wiarę Noe został pouczony cudownie o tym, czego jeszcze nie można było ujrzeć, i pełen bojaźni zbudował arkę, aby zbawić swą rodzinę. Przez wiarę też potępił świat i stał się dziedzicem sprawiedliwości, którą otrzymuje się przez wiarę.

(Ps 145,2-5.10-11)
REFREN: Będę wysławiał imię Twe na wieki

Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
i zwiastuje Twoje potężne czyny.
Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
i rozpowiadają Twoje cuda.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

(Mk 9,7)
Otwarły się niebiosa i zabrzmiał głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.

(Mk 9,2-13)
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych. I pytali Go: Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że wpierw musi przyjść Eliasz? Rzekł im w odpowiedzi: Istotnie, Eliasz przyjdzie najpierw i naprawi wszystko. Ale jak jest napisane o Synu Człowieczym? Ma On wiele cierpieć i być wzgardzonym. Otóż mówię wam: Eliasz już przyszedł i uczynili mu tak, jak chcieli, jak o nim jest napisane.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Na górze Tabor Jezus na krótką chwilę ukazał wybranym uczniom swoją chwałę Syna Bożego. Można powiedzieć, że to nie tyle Jezus się przemienił, ile raczej przemienił On spojrzenie swoich uczniów. Obecność Mojżesza i Eliasza wskazuje na to, że cała rzeczywistość pierwszego Przymierza, Prawo i Prorocy, znajdują swoje wypełnienie w Jezusie Chrystusie. Celem tego wydarzenia było mocniejsze związanie uczniów z Jezusem, aby słuchali Jego głosu. Nie byliśmy wprawdzie z uczniami na górze Przemienienia, ale scena ta została opisana w Ewangelii ze względu na nas. Wezwanie Ojca: „Jego słuchajcie!”, jest skierowane także do nas i do wszystkich uczniów Jezusa w każdej epoce.

ks. Maciej Zachara MIC, „Oremus” luty 2007, s. 72

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Błogosławiona nadzieja

O Panie, naucz mnie „żyć rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie na rym świecie, w oczekiwaniu błogosławionej nadziei” (Tt 2, 12–13)

Według myśli św. Pawła, chrześcijanin powinien żyć „oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa” (Tt 2, 13). Tęsknota za życiem wiecznym wyrażała żywą wiarę pierwotnego Kościoła. Stwierdzają to listy św. Pawła: „Teraz w tym przybytku (w ciele) wzdychamy pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek”, ponieważ „jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana” (2 Kor 5, 2. 6) i dlatego „pragnę odejść, a być z Chrystusem” (Flp 1, 23).

Aby jednak „błogosławiona nadzieja” powrotu Boga spełniła się, trzeba przejść przez ciemną rzeczywistość śmierci. Śmierć budzi zawsze uczucie odrazy, wstrętu. Jest to rzecz naturalna; Kościół twierdzi, że człowiek „słusznie osądza sprawę, jeśli wzdraga się przed całkowitą zagładą i ostatecznym końcem swojej osoby i myśl o tym odrzuca. Zaród wieczności, który w sobie nosi... buntuje się przeciw śmierci” (KDK 18). Człowiek został stworzony dla życia w pełnym tego słowa znaczeniu: życia wiecznego w Bogu, bo „śmierci Bóg nie uczynił — zauważa Pismo święte. — Bezbożni zaś ściągają ją na siebie” (Mdr 1, 13. 16).

Śmierć jest następstwem i karą za grzech, gwałci naturę człowieka, kontrastuje z jego powołaniem do wieczności. Tylko wiara, żywa wiara w Chrystusa Zbawiciela umożliwia pogodne przyjęcie śmierci, widząc w niej przejście prowadzące do wiecznego spotkania z Bogiem. W rzeczywistości Syn Boży, jak odkupił człowieka z grzechu, tak też wybawił go od śmierci; przyjmując śmierć, zwyciężył śmierć samą, wyrwał jej zdobycz, a zmartwychwstając złączył człowieka ze swoim życiem wiecznym. Śmierć pozostaje zawsze gorzką rzeczywistością, bo niszczy ciało, lecz nie może dotknąć duszy; przez utrapienia zniszczenia fizycznego człowiek odchodzi z tego wygnania, „aby być z Chrystusem”; lecz przyjdzie dzień, kiedy również, ciało „przyodzieje się w niezniszczalność” (1 Kor 15, 54) i będzie uczestniczyło w chwale Pana. Chrześcijanin odnajduje w ten sposób w Chrystusie Zbawicielu swoje przeznaczenie do życia wiecznego. Śmierć nie jest nieodwołalnym końcem, lecz początkiem prawdziwego życia, „wiecznym uczestnictwem nieskazitelnego życia Bożego” (KDK 18)

Panie... umiłowałem Cię całą duszą i całym życiem moim. Będę szczęśliwy, kiedy Cię zobaczę, a Ty mi dasz odpoczynek; teraz już nie będę żył na tym świecie. Otrzymam życie, które nie zna ani ucisku, ani utrapienia, ani cierpienia, ani prześladowcy i prześladowanego, ani ciemięzcy i ciemiężonego, ani tyrana i ofiary... rany stóp moich zostaną uleczone w Tobie, o Drogo wszystkich pielgrzymów; zmęczenie moich członków znajdzie w Tobie odpoczynek, o Chryste, który jesteś krzyżmem naszego namaszczenia. W Tobie, kielichu naszego zbawienia, jest nasza radość, Ty otrzesz łzy naszych oczu (św. Symeon z Seleucji).

O rozkoszy moja, Panie wszystkiego stworzenia i Boże moi! Dopókiż jeszcze będę czekała na szczęście oglądania Cię twarzą w twarz? Jakie dasz lekarstwo duszy, która nie może znaleźć na tej ziemi odpoczynku poza Tobą? O życie długie! Życie gorzkiej Życie bez życia! O samotności najsamotniejsza! O, cierpienie bez lekarstwa! Kiedyż więc, Panie, kiedyż?... co pocznę, Dobro moje, co pocznę? Może mam pragnąć nie pragnąc Ciebie? O Boże mój i Stworzycielu mój, Ty ranisz serce, a grot w nim nie wyciągnięty zostawiasz, ranisz, a znaki rany niewidomymi czynisz; zabijasz, a zabijając życia dodajesz...
Dusza w tym dusznym więzieniu zamknięta pragnie swego wyzwolenia, a przy tym jednak pragnie nie odstąpić od tego, czego Ty chcesz, Chwało moja, albo potęguj ból duszy, albo od razu połóż mu koniec i zabierz mię do siebie. O śmierci, śmierci, jak można bać się ciebie, kiedy w tobie jest życie! Lecz kto zmarnował część życia swego, nie miłując Boga, jakże się ma nie bać Ciebie? A ja właśnie tak postępowałam, czegóż więc tak się dopraszam, czego tak pragnę? Czy może zasłużonego karania za moje grzechy? Nie dopuszczaj tego, moje Dobro! Pomnij, jak drogo Cię kosztowało moje odkupienie! (Św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 6, 1–2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 157

Do góry

Książka na dziś

Niezykła moc różańca

Niezykła moc różańca

Siła Różańca tkwi w tym, że modlitwa ta jest znakiem wzajemnej miłości Boga i człowieka przekazywanej sobie przez ręce wspólnej Matki. Człowiek pozostający w tej serdecznej relacji nie czuje lęku przed największym wrogiem, chroni go bowiem moc Matki. O tym, że warto odmawiać różaniec, przekonują zawarte w niniejszej książce historie osób, które walcząc ze Złym, chwyciły wyciągniętą do nich pomocną dłoń Maryi. Facebook Twitter Niezykła moc różańca Niezykła moc różańca - Dodaj do schowka

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.