19 LUTEGO 2017

Niedziela

VII niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Kpł 19,1-2.17-18)
Pan powiedział do Mojżesza: Mów do całej społeczności synów Izraela i powiedz im: Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan.

(Ps 103,1-4.8.10.12-13)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia.

Błogosław, duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsunął od nas nasze winy.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.

(1 Kor 3,16-23)
Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: „On udaremnia zamysły przebiegłych”, lub także: „Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców”. Nikt przeto niech się nie chełpi z powodu ludzi. Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe; wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus Boga.

Kto zachowuje naukę Chrystusa, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

(Mt 5,38-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jeśli tak trudno nam miłować braci, to dlatego, że serca nasze nie otworzyły się jeszcze na Boże miłosierdzie. Pamięć o Jego dobrodziejstwach przynagla do czynienia dobrze braciom. Cierpliwość, jaką On nam okazał, może powstrzymać niepotrzebne słowo... Jeśli będziemy widzieć Jego łaskawe działanie, a nie zatrzymamy się na słabościach swoich czy braci, wtedy Jego miłość będzie mogła przez nas działać. Prośmy, by w tej Eucharystii napełniła ona nasze serca.

Anna Foltańska, „Oremus” luty styczeń/1996, s. 204

Do góry

Ks. Edward Staniek

Doskonali jak Ojciec

Wykładnikiem doskonałości człowieka jest stosunek do jego wrogów. Przebaczenie objawione w geście dobroci wobec nieprzyjaciół jest dowodem pokrewieństwa z Bogiem. Najtrudniejszym krokiem w naśladowaniu Jezusa jest przejęcie Jego postawy wobec Annasza, Kajfasza, Piłata, Heroda, Judasza. To oni wydali na Niego wyrok. Oni wyrządzili Mu krzywdę. On zaś nieustannie otaczał ich autentyczną miłością.

Jest to możliwe wówczas, gdy potrafimy odkryć, że ten, kto krzywdzi, jest w o wiele bardziej nieszczęśliwym położeniu niż ten, kto cierpi.

Współczujemy dziecku, które jest maltretowane przez nieopanowanych rodziców. Odruch obronny dziecka jest w pełni uzasadniony, ale z punktu widzenia moralnego rodzic, który zadaje cierpienie dziecku, jest biedniejszy niż jego ofiara. Biedne jest bowiem jego serce, które nie umie kochać. Nienawiść jest straszną i trudno uleczalną chorobą, na ziemi nie ma straszniejszej.

Stając wobec niej należy podejść do Jezusa i poprosić o szczepionkę, by nasze serce było na tę chorobę odporne. Wówczas bliskie sąsiedztwo z nienawidzącym nie zniszczy nas.

Drugim aktem jest przebaczenie, jakie mu okażemy, ono może stopniowo prowadzić do jego opamiętania. Jedynym skutecznym lekarstwem na nienawiść jest mądre przebaczenie, okazane przez brata i przez Boga. Ono ukazuje bezsens nienawiści. Ono wzywa do jej zaniechania. Ono kompromituje nienawidzącego i czyni mocarzem przebaczającego.

Boga możemy naśladować jedynie w Jego miłosierdziu okazywanym grzesznikom, w przebaczeniu naszym winowajcom. To w tym znaczeniu Jezus powiedział zdumiewające słowa: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz w niebie”.

Ks. Edward Staniek

 

Pokorny

Chrystusowy Kościół ciągle musi temperować swe tryumfalistyczne zapędy. Żądza widzialnych sukcesów tkwi głęboko w sercu człowieka i gdy ten wchodzi do Kościoła, wnosi z sobą ten bakcyl. Tytułów do wynoszenia się ponad innych jest wiele, żadnego z nich jednak Chrytus nie uznawał. Sam wybrał drogę pokory i Jego Kościół kroczy zawsze tą wyznaczoną przez Niego drogą. Innej drogi wiodącej do zbawienia nie ma.

Św. Paweł sam boleśnie przeżył szereg klęsk w swoim życiu, zanim zrozumiał, że to one właśnie prowadzą do celu. Chciał otworzyć oczy Koryntianom na tę prawdę pisząc: „Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość”. W tych słowach jest paradoks. Mądry nie może stać się głupim, ale gdy Paweł napisze: „Mądrość tego świata jest głupstwem u Boga”, wszystko staje się jasne.

Prawdziwa mądrość zna wartość upokorzenia. To w nim człowiek odkrywa prawdę o sobie, ludziach, Bogu i w nim doskonali swoją miłość. Jezus prowadzi swoich uczniów drogą upokorzenia w głąb prawdy.

Kościół przez całe wieki wędruje drogą upokorzenia. Najlepiej się rozwijał, gdy był najmocniej upokorzony, a miało to miejsce w okresie prześladowań. Tryumfalizm, bliski kontakt z władzą świecką nigdy nie sprzyja rozwojowi Kościoła, jest bowiem obcy duchowi Ewangelii.

Atak na Kościół trwa nadal. I dziś często można usłyszeć zarzuty zacofania, braku postępu, ograniczenia wolności. Ileż to pretensji mają ludzie do Kościoła, że nie podaje Eucharystii cudzołożnikom, że żąda przygotowania do małżeństwa, że sprzeciwia się antykoncepcji, że surowo karze zabójców dziecka nienarodzonego. Ile zarzutów wysuwa się pod adresem Papieża i jego różnych decyzji. Kościół na co dzień pije wodę upokorzenia. Ale to jest zdrowa woda, która pomaga mu w zdobywaniu Mądrości pochodzącej od Boga.

Upokorzenia zewnętrzne nie są jednak najboleśniejsze. W nich bowiem Kościół może objawiać swoją moc. Odwaga męczenników czyni ich bohaterami. Upokorzenie zewnętrzne często staje się tytułem do chwały.

Znacznie trudniej przyjąć upokorzenie wypływające z własnej słabości. Kościół jest święty, ale Kościół na ziemi jest również grzeszny. Ludzie Kościoła często kompromitują tę świętą instytucję. To jest źródłem upokorzenia.

Lista grzechów popełnianych przez dzieci Kościoła jest bardzo długa i ciągle rośnie. Kościół jest świadom tego i wciąż na nowo podejmuje odpowiedzialność za popełnione w nim zło. Korzystając z łaski sakramentu pojednania, codziennie na nowo zanurza się w Miłosierdziu Boga.

Kościół pamięta upomnienie Pawła: „Jeśli ktoś mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość”. Prawdziwych wartości żadne upokorzenie nie zniszczy, co najwyżej je oczyści i otworzy do nich dostęp dla ludzi mądrych.

Mądrość tego świata polega na dostosowaniu się do opinii otoczenia. Mądrość Ewangelii polega na dostosowaniu się do wymagań Boga, a te często są stawiane wbrew ludzkiej opinii. To nieuchronnie prowadzi do upokorzeń. Otoczenie nie lubi, jak się ktoś z niego wyłamuje. Jezus zaś postawił sprawę jasno: „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Zażądał tym samym, byśmy dostosowali się do wymagań Boga, nawet za cenę wielkich upokorzeń ze strony otoczenia. Jezus sam dał nam przykład. Ostatecznie droga Kościoła jest drogą krzyżową Mistrza, a ta nie jest niczym innym, jak tylko drogą upokorzenia.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Panie, Ty jesteś miłosierny i łaskawy, wielki i wspaniałomyślny w miłości (Ps 103, 8)

Prawo Mojżeszowe nakazywało: „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata... nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz kochał bliźniego jak siebie samego” (Kpł 19, 17–18). Przepiękny urywek, prawdziwa perła Starego Testamentu, w którym już jest zamknięty duch Nowego. Mimo to, zarówno sformułowanie prawa jak i skłonność do tłumaczenia go w tym zawężonym znaczeniu doprowadziły w życiu do tego, że miłość bliźniego praktykowano jedynie względem współrodaków.

Jezus zniósł te granice i nadał przykazaniu miłości braterskiej rozmiary powszechne. „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5, 43–44). W rzeczywistości nie ma w Biblii mowy o przepisie nienawiści nieprzyjaciół. Był to praktyczny skutek zniekształcenia prawa, które stało się normą życia. Jezus śmiało występuje przeciw temu nakazowi i całkowicie go potępia. Przyszedł udoskonalić prawo i czyni to szczególnie w odniesieniu do miłości, którą człowiek wskutek swego egoizmu jest tak bardzo skłonny obrażać i sprzeciwiać się jej. Słowa, jakich użył Chrystus, są tak jasne, że nie dopuszczają dowolnego tłumaczenia. Chrześcijanin powinien miłować przyjaciół i nieprzyjaciół bez wyjątku. Powód jest jeden: jedni i drudzy są dziećmi Boga, dlatego wszyscy ludzie są braćmi, każdy jest bliźnim. W tej perspektywie nie mają racji bytu rozróżnienia między jednym narodem a drugim, między jedną rasą a drugą. Nie mają jej również rozróżnienia oparte na miłości czy nienawiści, na dobru lub złu, na dobrodziejstwach czy szkodach, zniewagach lub doznanych krzywdach. Nie ma żadnego powodu, dla którego wolno by było nienawidzić brata, dziecko jednego Ojca, przedmiot tej samej miłości ojcowskiej. Od tego, czy przyjmuję lub odrzucani ten obowiązek, zależy, czy, Bóg mnie uzna lub też nie, za swoje dziecko. „Miłujcie się... [a] będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (tamże 44–45), Jak Syn jest podobny do Ojca, tak chrześcijanin w stosunkach z podobnymi sobie ma odzwierciedlać miłość Boga ku wszystkim ludziom.

Świat uważa za głupotę odpłacać za nienawiść miłością, za zło dobrem, na zniewagi przebaczeniem. Lecz św. Paweł zauważa, że chcąc naśladować Chrystusa, trzeba stać się głupim, „mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga” (1 Kor 3, 19). Chrześcijanie nie przejmują się światem, ponieważ są „Chrystusa, a Chrystus — Boga” (tamże 23). Należąc do Chrystusa stosują tylko Jego naukę, z Nim i w Nim pragną należeć do Boga, starając się naśladować Jego doskonałość nieskończoną, Jego miłość bez granic.

Nikt na świecie nie jest bardziej podobny do Ciebie, o najsłodszy Jezu Chryste, niż ten, kto okazuje się łaskawy względem swoich nieprzyjaciół wyrządzających mu zło i szkodę. Ten bowiem, kto miłuje swojego nieprzyjaciela, naśladuje Ciebie, który nas umiłowałeś gdyśmy byli jeszcze Twoimi wrogami. A nie tylko nas umiłowałeś, lecz raczyłeś także umrzeć za nas śmiercią haniebną i modliłeś się za swoich oprawców.
Nakazałeś nam miłować naszych nieprzyjaciół mówiąc: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą”. A oto nagroda, jaką obiecujesz: „Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie”.
O Panie Jezu Chryste, Ty z natury jesteś zawsze skłonny do miłosierdzia i przebaczenia. Jeden jest tylko dowód największej prawdziwej miłości: miłować tego, kto nam jest przeciwny i przeszkadza naszym dobrym uczynkom... Pragnę Ci wyznać sercem i usty, że żyłem niegodnie i byłem pozbawiony, jako zły i przewrotny, miłości prawdziwej. A myśli, o Panie, które grzesznie żywiłem, i uczynki, które spełniałem, były powodem, że nienawidziłem swego nieprzyjaciela. Czułem odrazę względem wielu osób, i temu uczuciu dałem folgę w sercu i woli...
Wspomóż mnie, o najłaskawszy Panie Jezu Chryste, a przez swą najmiłosierniejszą i błogosławioną miłość udziel mi przebaczenia, abym poprawił nędzne życie swoje, miłował Ciebie i bliźnich z miłości ku Tobie, do tego stopnia, by ta miłość nie ustała nigdy, lecz utrwaliła się w życiu wiecznym (R. Giordano).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 160

Do góry

Książka na dziś

Przytul mnie

Przytul mnie

Nick Vujicic

"Przytul mnie" jest książką opartą na prawdziwej historii australijskiego mówcy motywacyjnego, Nicka Vujicica, który urodził się kaleki, bez rąk i nóg. "Szczęśliwe życie to twój wybór. Wiele osób uważa że nie jest mi dane żyć normalnie, ponieważ nie mam nóg i rąk. Mogę w to uwierzyć i przestać się starać. Mogę zostać w domu i czekać aż inni się mną zajmą. Jednak, zamiast tego, wybrałem wiarę w to, że będę robić co zechcę, zawsze na moich warunkach. Wybrałem szczęście. I dlatego jestem zawsze szczęśliwy, nieustannie wdzięczny." Nick mógłby czuć złość, ponieważ nie ma rąk ani nóg, ale woli dziękować za swoją `kurzą stópkę". Na drodze życia wszyscy napotkamy trudności, ale jeśli się nie poddamy, Jeśli będziemy próbowali działać, spróbujemy zmienić perspektywę, wszystko będzie możliwe! Możesz mieć wątpliwości: Bez rąk? Jak w takim razie kogoś przytulić? Jeśli Nick to potrafi, to Ty również! "Przytul mnie" jest opowieścią o tym jak wielkie znaczenie w naszym życiu ma miłość. Nieważne czy jesteś dzieckiem czy dorosłym, naucz się szanować i doceniać każdy dzień. I co najważniejsze, niech twoje życie będzie wypełnione wdzięcznością. Kochaj bliźniego jak siebie samego i obdarzaj innych, będących w potrzebie, mocnym, ciepłym uściskiem!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

20 LUTEGO 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Syr 1,1-10)
Cała mądrość od Boga pochodzi, jest z Nim na wieki. Piasek morski, krople deszczu i dni wieczności któż może policzyć? Wysokość nieba, szerokość ziemi, przepaść i mądrość któż potrafi zbadać? Jako pierwsza przed wszystkim stworzona została mądrość, rozum roztropności od wieków. Zdrojem mądrości jest słowo Boże na wysokości, a drogi jej - to przykazania wieczne. Korzeń mądrości komuż się objawił, a dzieła jej wszechstronnej umiejętności któż poznał? Wiedza mądrości komuż została objawiona i któż pojął jej mnogie doświadczenie. Jest Jeden mądry, co bardzo lękiem przejmuje, siedzący na swym tronie. To Pan ją stworzył, przejrzał, policzył i wylał na wszystkie swe dzieła, na wszystkie stworzenia według swego daru, a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył.

(Ps 93,1-2.5)
REFREN: Pan Bóg króluje, pełen majestatu

Pan króluje, oblókł się w majestat,
Pan odział się w potęgę i nią się przepasał,
tak świat utwierdził,
że się nie zachwieje.

Twój tron niewzruszony na wieki.
Ty od wieków istniejesz, Boże.
Twojemu domowi przystoi świętość,
po wszystkie dni, o Panie.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Mk 9,14-29)
Gdy Jezus z Piotrem, Jakubem i Janem zstąpił z góry i przyszedł do uczniów, ujrzeli wielki tłum wokół nich i uczonych w Piśmie, którzy rozprawiali z nimi. Skoro Go zobaczyli, zaraz podziw ogarnął cały tłum i przybiegając, witali Go. On ich zapytał: O czym rozprawiacie z nimi? Odpowiedział Mu jeden z tłumu: Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten, gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli. On zaś rzekł do nich: O, plemię niewierne, dopóki mam być z wami? Dopóki mam was cierpieć? Przyprowadźcie go do Mnie! I przywiedli go do Niego. Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. Jezus zapytał ojca: Od jak dawna to mu się zdarza? Ten zaś odrzekł: Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz co, zlituj się nad nami i pomóż nam! Jezus mu odrzekł: Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy. Natychmiast ojciec chłopca zawołał: Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu! A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego. A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: On umarł. Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić? Rzekł im: Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą /i postem/.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Duch Boży pozwala nam rozpoznawać dary naszego Stwórcy, żyć ufnością w Jego wszechmoc, postępować w sposób prawdziwie wolny. Inaczej czyni duch nieczysty, tak jak ten, który dręczył chłopca z dzisiejszej Ewangelii – sieje zamęt, odbiera wolność, wprawiając duszę w odrętwienie, dąży do naszej zguby. Duch Jezusa, pełen przedwiecznej mądrości, udziela nam życia, pokoju, siły. By nas ogarnął i poprowadził, potrzeba z naszej strony modlitwy i ciszy, pozostawienia tego, co nas od Boga oddziela.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 99

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Funkcja prorocka wiernych

O Boże, dopuszczając nas do uczestnictwa w poświęceniu Twojego Jednorodzonego Syna, spraw, abyśmy byli na świecie świadkami Jego dzieła zbawienia (MP: Msza krzyżma)

„O Panie... sprawy aby wierni przyodziani w godność królewską, kapłańską i prorocką, mocą sakramentu [chrztu], który ustanowiłeś, zostali okryci darem Twojej niezniszczalnej laski” (tamże). Ta modlitwa starego Mszału Rzymskiego streszcza bardzo dobrze wszystkie przywileje powszechnego kapłaństwa wiernych. Oni, oprócz tego, że posiadają godność kapłańską usprawniającą ich do kultu Bożego, przede wszystkim zaś do wykonywania aktów sakramentalnych oraz uczestnictwa w ofierze eucharystycznej, mają także godność i funkcję prorocką i królewską, jako odblask laski Chrystusa — kapłana, proroka, króla — w której zostali odrodzeni oraz nią obdarzeni.

„Chrystus, Prorok wielki, który zarówno świadectwem życia, jak mocą słowa ogłosił Królestwo Ojca, wypełnia swe prorockie zadanie... nie tylko przez hierarchie... ale także poprzez świeckich, których po to ustanowił świadkami oraz wyposażył w zmysł wiary i laskę słowa, aby moc Ewangelii jaśniała w życiu codziennym, rodzinnym i społecznym” (KK 35). Dlatego wszyscy wierni, uczestnicząc w zadaniu prorockim Chrystusa, są powołani i obowiązani głosić Ewangelię, wnosić jej ducha, wiarę oraz szczerą praktykę we własne środowisko.

Zadanie proroka nie tyle polega na głoszeniu przyszłych wydarzeń, co raczej na budzeniu wśród ludzi zmysłu religijnego, jak to czynili prorocy Starego Testamentu, którzy nie przestawali przypominać narodowi izraelskiemu istnienia prawdziwego Boga oraz należnego Mu kultu. Jest to sprawa nadal konieczna i paląca we współczesnym społeczeństwie, tak bardzo rozproszonym duchowo, obojętnym, a często nawet wrogim względem Boga i religii. Właśnie laikom, żyjącym w takim społeczeństwie, przypada delikatne zadanie wnoszenia Ewangelii w każde środowisko, w każde miejsce, w każdy stan życia społecznego, gdzie powinni działać jak zaczyn w cieście. „Bóg ich wzywa, by ożywieni duchem chrześcijańskim sprawowali, stając się jakoby zaczynem, swoje apostolstwo w świecie” (DA 2).

O Panie, Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Tyś przez Ducha Świętego powiedział — dlaczego burzą się narody i ludy knują rzeczy próżne?... A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą (Dzieje Apostolskie 4, 24. 25. 29).

O Panie, myśl o dawaniu świadectwa przenika i pochłania całe moje życie wewnętrzne. Pragnę żyć w taki sposób, aby móc każdej chwili świadczyć o Tobie, o Chryste; niechaj każda chwila mojego czasu, jak kawałki chleba przez Ciebie rozmnożonego, świadczy o Twojej wszechmocy i miłosierdziu. Ułomki chleba świadczą o Twojej wszechmocy, która dokonała cudu, i o Twym słodkim miłosierdziu, które go natchnęło. Spraw, aby o tym również świadczyło nasze życie przez pokój, dobroć, pogodę ducha w każdej chwili, w nieustannym zjednoczeniu z Tobą i ciągłym oddaniu się miłości.
   Zanieść światu, społeczeństwu duszę świętą, prawdziwie świętą, ozdobioną pełną życzliwością ziemską i najdoskonalszą świętością niebiańską. Jak wspaniały ideał! Zanieść światu doskonale świadectwo o Tobie, o Chryste! Gdybym był świętym, dokonałbym tego. Niestety, nie jestem święty!... Umieć kochać w pełni po Bożemu; umieć dawać odczuć w każdym słowie miłość! Rozbudzić każdym gestem zewnętrznym akt miłości ku Bogu tak gorący, głęboki i całkowity, abym zyskał dla każdego łaskę. To jest świętość! Panie, daj mi ją, uczyń mnie świętym: błagam Cię o to każdą kroplą mojej krwi. Rób ze mną to, co chcesz, lecz uczyń mnie świętym naprawdę, całkowicie. Daj mi wolę mocną jak stal, bo tylko dusza mocna może otrzymać tę wielką łaskę (G. Canovai).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 167

Do góry

Książka na dziś

Wędrówki ku sacrum

Wędrówki ku sacrum

ks. Mirosław Mejzner

Życie jest wędrówką. Poruszamy się w przestrzeni i czasie, choć w tym drugim wymiarze – przynajmniej na razie – jedynie do przodu. Mamy różnorodne doświadczenia i przeżycia. Niektóre są istotne i przemożnie wpływają na nasze myślenie, decyzje i całe życie. Inne błahe, prawie niezauważalne jak maleńkie kamyczki w wielobarwnej mozaice. Nieraz pędzimy niezmordowanie, innym razem upajamy się wytchnieniem. W wędrówce życia warto niekiedy się zatrzymać. Obejrzeć za siebie, rozejrzeć wokół, a nade wszystko zajrzeć do własnego wnętrza. Królestwo Boże pośród was jest (Łk 17,21). Autor napisał we wstępie i wyjaśnia dalej: Książka jest próbą interdyscyplinarnego podejścia do szeroko rozumianego zagadnienia chrześcijańskiego pielgrzymowania. Niektóre rozdziały są typowo teologiczne i dotykają samej istoty chrześcijaństwa. Inne posługują się metodą historyczno-teologiczną, by przedstawić wybrane zagadnienia z dziejów Kościoła i życia świętych. Pokaźna część pracy jest świadectwem interferencji wiary i kultury, Biblii i historii, wydarzeń zbawczych i geografii wiary. Wraz z Autorem zapraszamy do lektury i wędrówek pielgrzymim szlakiem.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

21 LUTEGO 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Syr 2,1-11)
Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! Przylgnij do Niego, a nie odstępuj, abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim. Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj! Którzy boicie się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania, nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli. Którzy boicie się Pana, zawierzcie Mu, a nie przepadnie wasza zapłata. Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra, wiecznego wesela i zmiłowania! Popatrzcie na dawne pokolenia i zobaczcie: któż zaufał Panu, a został zawstydzony? Albo któż trwał w bojaźni Pańskiej i był opuszczony? Albo któż wzywał Go, a On nim wzgardził? Dlatego że Pan jest litościwy i miłosierny, odpuszcza grzechy i zbawia w czasie utrapienia.

(Ps 37,3-4.27-29.39-40)
REFREN: Zaufaj Panu, On sam będzie działał

Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre,
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Pan zna dni postępujących nienagannie,
a ich dziedzictwo trwać będzie na wieki.
W czasie klęski nie zaznają wstydu,
w dniach głodu zostaną nasyceni.

Odstąp od złego, czyń dobrze,
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan miłuje sprawiedliwość
i nie opuszcza swych świętych,
nikczemni wyginą na zawsze,
a ich potomstwo będzie wytępione.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wybawia od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką.

(Ga 6,14)
Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa, dzięki temu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata.

(Mk 9,30-37)
Jezus i uczniowie Jego podróżowali przez Galileję, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Pogoń za wielkością jest mocno zakorzeniona w naszych sercach. Także o Bogu myślimy w kategoriach siły i władzy. Tymczasem Jezus, wskazując na dziecko, mówi: “Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje”. Jezus sam wybrał drogę uniżenia i pokory i zaprasza na nią także swoich uczniów. Być najmniejszym jak dziecko – to zaufać Bogu do końca, także wśród przeciwności. To przylgnąć do Niego nie szukając zaszczytów, będąc gotowym – jak Jezus – w pokoju serca i z cierpliwością przyjąć wszystko, do czego Ojciec nas wezwie.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 102

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Funkcja królewska

Chwała i moc Tobie, o Chryste, że uczyniłeś nas królestwem — kapłanami Bogu i Ojcu swojemu (Ap 1, 6)

Jezus Chrystus „uwolnił nas od naszych grzechów przez swą krew i uczynił nas królestwem — kapłanami Bogu i Ojcu swojemu” (Ap 1, 5–6). Jezus Król wszechświata, któremu wszystkie stworzenia są poddane, aby i On wszystko poddał Ojcu swojemu, nie tylko uczynił swoich wierzących ludem kapłańskim, lecz także królestwem, uczestnikami swego panowania. Tej władzy królewskiej „udzielił uczniom, aby i oni posiedli stan królewskiej wolności i przez zaparcie się siebie oraz przez życie święte pokonywali w sobie samych panowanie grzechu” (KK 36). Nie można być królestwem Boga, jeśli się nie zwycięża panowania zła. Sam Jezus osiągnął chwałę swojego królestwa, dopiero kiedy zniszczył grzech przez swoją śmierć: „uniżył samego siebie — mówi św. Paweł — stawszy się posłusznym aż do śmierci — i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył” (Flp 2, 8). „Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” (Łk 24, 26). To jest droga, jaką każdy wierny powinien iść, aby dojść do wolności królewskiej dzieci Bożych. Tylko zaparcie się siebie uczyni go panem własnych namiętności, pozwoli mu zapanować nad złem i nad grzechem, które nieustannie usiłują sprowadzać go do niewoli. Tylko w ten sposób stanie się „królestwem” Boga, to znaczy całkowicie Mu poddanym, a w takim królestwie znajdzie jedyną i prawdziwą wolność.

Wierzący, panując nad sobą i poddając się Bogu, powinni starać się przyprowadzić do Niego wszystkich ludzi, „aby służąc Chrystusowi w bliźnich, przywodzili również braci swoich pokorą i cierpliwością do Króla, któremu służyć — znaczy panować” (KK 36). Jak Zbawiciel wybawił nas z niewoli grzechu i przyprowadził do królestwa swojego Ojca, upokarzając się i stając się naszym sługą aż do oddania życia za nas, tak samo i my zdobędziemy braci dla królestwa Bożego przez pokorną i cierpliwą służbę, połączoną z wielkodusznym i bezinteresownym oddaniem.

O Chryste, przez namaszczenie Boże jesteś królem, kapłanem i prorokiem. A udzielając nam Twojego namaszczenia, uczyniłeś nas królami i kapłanami: kapłaństwem królewskim. Daj nam więc odwagę królewską, abyśmy nie poddawali się naszym namiętnościom, lecz żywili jedynie wzniosłe myśli i nie stali się niewolnikami mentalności świata.
   Spraw, abyśmy jak królowie byli wielkoduszni, wspaniałomyślni, dążąc do rzeczy najwyższych; a jako kapłani duchowi pragnęli tego, co jest najświętsze. Nie jesteśmy już ludźmi świeckimi. Jesteśmy tymi, do których Ojciec Twój powiedział: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”.
   Uczyniłeś nas także prorokami; dlatego naucz nas działać z natchnienia niebieskiego, a oddalać się z kręgu rzeczy doczesnych, napełniać się przyszłymi, oddychać tylko wiecznością. Nie możemy zadowolić się budowaniem na ziemi. O Panie, pomóż nam podnosić się wzwyż, myśleć o krainie, w której będziemy królować z Tobą, powiedziałeś bowiem: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32) (zob. J. B. Bossuet).

O Jezu daj, abym się starał odrodzić każdą rzecz w Tobie. A muszę rozpocząć od siebie samego; spraw; abym był bardziej chrześcijaninem. Aby świat stał się dobrym, dopomóż mi być lepszym; aby świat stał się chrześcijańskim, dopomóż mi być lepszym chrześcijaninem.
   Daj mi głębszy zmysł katolicki; udziel mi większej miłości, przeniknij mnie bardziej myślą o nieobliczalnych następstwach moich czynów i moich zaniedbań.
   Spraw, aby moje chrześcijaństwo było głębsze, bardziej przeżywane, bardziej promieniujące, godniejsze Ciebie, Mistrzu uwielbiony, mój umiłowany Zbawicielu! (zob. R. Plus).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 171

Do góry

Książka na dziś

Odkryj moc modlitwy

Odkryj moc modlitwy

Zbigniew Lityński

Książka jest swoistego rodzaju poradnikiem modlitwy, w którym znajdziesz wiele porad i wartościowych informacji służących pogłębieniu relacji z Bogiem. Każdy z nas, modląc się, wciąż poszukuje, snuje refleksje, myśli o swojej rozmowie z Bogiem. Możesz też mieć wątpliwości związane z modlitwą - zastanawiać się, czy jest właściwa, czy ma sens, czy może być inna, lepsza, w jakim kierunku powinna zmierzać, co zrobić, by stawała się bardziej owocna. Znajdziesz tu też świadectwo, że modlitwa ma moc, że Bóg działa. Moc modlitwy jest ogromna, gdyż nieskończona jest moc Boga. Pan Bóg jest wciąż taki sam. Jezus żyje i nie jest ani trochę słabszy czy mniej współczujący niż w Ewangelii. Jest hojniejszy niż nasze pragnienia i prośby.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

22 LUTEGO 2017

Środa

Święto Katedry św. Piotra Apostoła

Dzisiejsze czytania

(1 P 5,1-4)
Starszych więc, którzy są wśród was, proszę, ja również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.

(Ps 23,1-6)
REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów,
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
i kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święto dziś obchodzone przypomina wszystkim wierzącym, że Stolica Piotrowa jest podstawą jedności Kościoła powszechnego. Misją każdego kolejnego biskupa Rzymu jest służba całemu Kościołowi. Ma on być żywym przykładem dla wierzących, człowiekiem pełnym oddania. Tym jednak, który daje mu moc i siły do pełnienia tej misji, jest Chrystus, Najwyższy Pasterz, który sam jednoczy swój lud i czyni z niego wspólnotę.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 90

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wezwanie Boże

„Szczęśliwy, kogo wybierasz i przygarniasz do siebie!” (Ps 65, 5)

„Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy” (Mt 20, 1). Gospodarz jest figurą Boga nieustannie wzywającego ludzi „do królestwa niebieskiego”, czyli do zbawienia. Bóg wzywa wszystkich, o każdej godzinie, bez żadnej różnicy: „Idźcie i wy do mojej winnicy” (tamże 4). Jest to powszechne wezwanie do życia chrześcijańskiego, do świętości. Wezwanie Boże to nie tylko prosty, zewnętrzny bodziec. Kiedy bowiem Bóg wzywa, to sarn usprawnia ludzi, aby mogli odpowiedzieć na Jego wezwanie, a czyni to udzielając im daru łaski. „Jasne jest... że wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonalej miłości” (KK 40); aby ją osiągnąć, potrzebują tylko żyć w pełni łaską otrzymaną na chrzcie.

Mimo tego powszechnego powołania do świętości — jedynego w swej istocie, ponieważ opartego na „jednej wierze i jednym chrzcie” (Ef 4, 5), na jednej i tej samej łasce, tej samej miłości — „nie wszyscy idą tą samą drogą” (KK 32). Bóg, jak gospodarz w przypowieści, może powoływać, jak i kiedy chce, powierzając rozmaite zadania i obowiązki, udzielając tej samej łaski w różnej mierze i w różny sposób, to jest „udzielając każdemu tak, jak chce” (1 Kor 12, 11). Dlatego obok laików wezwanych, by realizować powołanie do świętości na Jonie rodziny i w życiu społecznym, są też „poświęceni”, powołani do bezpośredniej i wyłącznej służby Bogu. Powszechne powołanie do świętości — naucza Sobór Watykański II — „wyraża się w pewien właściwy sobie sposób w praktykowaniu rad... ewangelicznych. To praktykowanie... podejmowane przez licznych chrześcijan dzięki natchnieniom Ducha Świętego... daje w świecie i dawać powinno wspaniałe świadectwo tej właśnie świętości Kościoła” (KK 39).

Ty, Panie Jezu, przyszedłeś na świat pełnić. wolę Ojca, a nie swoją, daj mi więc najpełniejszą uległość woli Ojca oraz woli Twojej. Wierzę, o mój Zbawicielu, że Ty wiesz, co dla mnie jest najlepsze. Wierzę, że Ty miłujesz mnie więcej niż ja siebie samego, Twoja opatrzność bowiem jest wszechwiedząca, a opieka wszechmocna. Jak Piotr, również i ja nie wiem, co przyszłość mi przygotowuje (J 21, 22). Poddaję się, zgadzam się całkowicie na moją niewiedzę i dziękuję Ci z całego serca, że odjąłeś mi ciężkie zadanie kierowania sobą, a pobudzasz mnie, abym powierzył się Tobie. Mogę prosić tylko o to, bym stał się przedmiotem Twojej, a nie mojej troski.
Postanawiam, Panie, naśladować Cię przy pomocy łaski, gdziekolwiek pójdziesz, i zrzekam się wybierania własnej mojej drogi. Będę czekał, dopóki Ty mnie nie poprowadzisz, gotowy trwać w prostocie i bez bojaźni. Obiecuję Ci, że nie będę niecierpliwy, choćbyś mi zesłał chwile ciemności i niepewności, i nie będę narzekał na żadne niepowodzenie i żadną niepewność (J. H. Newman).

Idę, idę do Ciebie, Jezu najmilszy, Ciebie umiłowałam, szukałam i zawsze pragnęłam. Przychodzę, bo pociąga mnie Twoja słodycz, litość i miłość, przychodzę z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich sił. Idę za Tobą, gdyż mnie powołałeś. W Tobie pragnąc miłować ponad wszystko, chcę odnajdywać wszystko; obym umiała dotrzymywać tego, co obiecałam. Tobie, który badasz serca, pragnę podobać się nie ciałem, lecz duszą.
O mój Bracie i Oblubieńcze, Jezu, Królu najwyższy, Boże i Ofiaro, połóż na mnie swoją pieczęć, abym niczego nie szukała na tym świecie, niczego nie pragnęła i niczego nie kochała prócz Ciebie. A Ty, o Panie, racz zjednoczyć mnie z osobą przez duchowe zaślubiny, abym stała się Twoją prawdziwą oblubienicą przez miłość nierozłączną, której nawet śmierć nie jest zdolna rozerwać (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 174

Do góry

Książka na dziś

Życie po śmierci. I co dalej...?

Życie po śmierci. I co dalej...?

Życie po śmierci jest niezwykłym tematem i zawsze aktualnym, jako że każdy człowiek umiera i każdego interesuje to, czy jest jakieś życie po śmierci czy jesteśmy, jak bańka mydlana na wietrze, która znika i wszelaki ślad po niej ginie. Dobrze, że ukazuje się kolejna książka o tym, co jest po śmierci, bo im większa świadomość tego, że z chwilą śmierci tak naprawdę nie wszystko się kończy, tym lepsze życie, tym większa miłość do ludzi, świata, lepsze przeżywanie swojego życia i tego, co dobre i piękne w życiu, bo nie zabierzesz na tamten świat mieszkania, które kupiłeś albo dom, który wybudowałeś i najnowszy model samochodu, który podziwiają sąsiedzi i za to mnie cenią. Zabierzesz jedynie to, co z siebie szczerze i bezinteresownie dałeś ludziom, zabierzesz owoce Twojej Miłości, a jaka ona była? Rozsądź sam…

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

23 LUTEGO 2017

Czwartek

Wspomnienie św. Polikarpa, męczennika

Dzisiejsze czytania

(Syr 5,1-8)
Nie polegaj na swoich bogactwach i nie mów: Jestem samowystarczalny. Nie daj się uwieść żądzom i sile, by iść za zachciankami swego serca. Nie mów: Któż mi ma coś do rozkazywania? Albowiem Pan z całą pewnością wymierzy ci sprawiedliwość. Nie mów: Zgrzeszyłem i cóż mi się stało? Albowiem Pan jest cierpliwy. Nie bądź tak pewny darowania ci win, byś miał dodawać grzech do grzechu. Nie mów: Jego miłosierdzie zgładzi mnóstwo moich grzechów. U Niego jest miłosierdzie, ale i zapalczywość, a na grzeszników spadnie Jego gniew karzący. Nie zwlekaj z nawróceniem do Pana ani nie odkładaj tego z dnia na dzień: nagle bowiem gniew Jego przyjdzie i zginiesz w dniu wymiaru sprawiedliwości. Nie polegaj na bogactwach niesprawiedliwie nabytych, nic ci bowiem nie pomogą w nieszczęściu.

(Ps 1,1-4.6) REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu.

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

(1 Tes 2,13)
Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie, ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga.

(Mk 9,41-50)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Św. Polikarp (I/II w.) należał do grona uczniów samych Apostołów. Nakłaniany w czasie przesłuchania przez prokonsula do zaparcia się wiary w Chrystusa, miał odpowiedzieć: „Osiemdziesiąt sześć lat Mu służę i On nigdy mnie nie skrzywdził. Jakże więc teraz miałbym mówić źle o Królu, który mnie zbawia?”. Został skazany na spalenie żywcem. Pamięć o jego ostatnich dniach i męczeństwie silnie wpływała na wyobraźnię chrześcijan. I nie tylko chrześcijan. Poganie i Żydzi zastanawiali się nawet, czy po tak heroicznej śmierci Polikarp nie będzie czczony bardziej od samego Chrystusa.

Krzysztof Mądel SJ, „Oremus”, luty/marzec 2000, s. 96

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Dar Boży

O Panie, Ty powołujesz do siebie tych, których chcesz, spraw, abym szedł za Tobą (Mk 3, 13)

Młodzieńcowi pytającemu, co powinien czynić, aby osiągnąć życie wieczne, Jezus odpowiedział: „Zachowaj przykazania”, lecz on na to odrzekł: „Przestrzegałem tego wszystkiego, czegóż mi jeszcze brakuje?” Wtedy Jezus dodał: „Jeśli chcesz być doskonały, idź sprzedaj, co posiadasz... przyjdź i chodź za Mną” (Mt 19, 17–21). Pan, twierdząc tak, nie powiedział, że istnieją dwie różne świętości: jedna obowiązkowa, osiągalna przez zachowanie przykazań, a druga dowolna — przez wybór rad. Istota świętości polega zawsze dla wszystkich na zachowaniu przykazań, z których największe jest przykazanie miłości. Rady natomiast są środkiem, aby zachowywać doskonalej same przykazania. Jezus powiedział: „Jeśli chcesz być doskonały”, podporządkowując radę ideałowi doskonałości.

Rady ewangeliczne nie są nakazane, lecz zalecone jako miłosne wezwanie Boże. Są one — stwierdza Sobór — „darem Bożym, który Kościół otrzymał od swojego Pana i z łaski Jego ustawicznie zachowuje” (KK 43). Jezus ofiarował je Kościołowi, swojej oblubienicy, aby nie przestała jaśnieć przykładem Jego życia ubogiego, czystego, posłusznego. Kościół ma przechować ten przykład, ma też zadanie strzec tego wielkiego daru i nienaruszonym przekazać go tym, których Bóg sam powołał, aby nim żyli. Powołanie pochodzi tylko od Boga: „Jeśli chcesz... przyjdź i chodź za Mną. Jest to powołanie ze szczególnego upodobania, zależne jedynie od woli Boga; to On jest zawsze gospodarzem, który wzywa, kiedy chce, jak chce i kogo chce. „Nie wszyscy to pojmują — powiedział Jezus mówiąc o doskonałej czystości — lecz tylko ci, którym to jest dane” (Mt 19, 11). Łaska powołania polega na wewnętrznym świetle i na poruszeniu woli. Łaska ta sprawia, że wierny może zrozumieć dar Boży, chcieć go i wybrać stawiając ponad wszystkie inne rzeczy.

O Panie, każesz nam naśladować Cię nie dlatego, abyś Ty potrzebował naszej służby, lecz tylko w trosce o nasze zbawienie. Istotnie, naśladować Ciebie, nasz Zbawicielu, to znaczy uczestniczyć w zbawieniu, a iść za Twoim światłem, to znaczy przyjąć światło... Nasza służba nie daje Ci nic. Ty bowiem nie potrzebujesz służby ludzi. Lecz tym, którzy Ci służą i naśladują Cię, dajesz życie, nieskazitelność i chwałę wieczną... jeśli pragniesz służby od ludzi, to dlatego, aby móc udzielać swoich dobrodziejstw tym, którzy trwają w Twojej służbie, ponieważ jesteś dobry i miłosierny. Ty, o Panie, nie potrzebujesz niczego, my zaś potrzebujemy łączności z Tobą. Istotnie, naszą chwałą jest trwać i pozostawać mężnie w Twojej służbie. Dlatego, o Panie, powiedziałeś swoim uczniom: „Nic wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15, 16), chcąc dać im poznać, że to nie oni uczcili Cię idąc za Tobą, lecz dlatego szli za Tobą, że Ty ich uczciłeś (św. Ireneusz).

O Jezu, miłości, wskaż mi drogę miłości, aby mnie zaprowadziła do Ciebie. Zawsze pójdę za Tobą z czystą miłością, gdziekolwiek się udasz. Pójdę za Tobą z miłością oblubienicy, tam gdzie królujesz i panujesz w majestacie Bóstwa, słodko zjednoczona z Tobą gorącą miłością i żywą przyjaźnią z Twoim płomiennym Bóstwem, tam dokąd prowadzisz niezliczone zastępy dziewic, które odziane w białe szaty śpiewają w pełnej radości słodkie hymny godów wieczystych. Tymczasem, o Jezu, miłości, w czasie tego nędznego życia strzeż mnie w cieniu Twojej miłości, abym po tym wygnaniu mogła stanąć bez najmniejszej skazy w Twoim sanktuarium wśród tych zastępów dziewic. Tam będę piła ze źródła zawsze żywego Twojej boskiej przyjaźni i nasycę się najsłodszą rozkoszą Twojej miłości (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 177

Do góry

Książka na dziś

Rozmowa o apokalipsie

Rozmowa o apokalipsie

o. Augustyn Jankowski OSB

Apokalipsa zawsze budziła u ludzi niepokojące skojarzenia. Z jednej strony bano się groźnych przepowiedni, z drugiej jednak chciano zrozumieć zapisane w nich wizje, by poznać scenariusz zbliżających się wydarzeń. Zainteresowanie tekstem wzrastało w chwilach gwałtownych zmian, burzliwych wydarzeń, a także pod koniec wieku. Jeszcze bardziej zainteresowanie wzrasta, gdy kończy się kolejne tysiąclecie! Wielu oczekuje znaków nadchodzącego końca. Obrazowy język Apokalipsy pozwala, przy odrobinie wyobraźni, tworzyć rozmaite skojarzenia i na ich podstawie przewidywać przyszłość. Jak to się jednak ma do samej prawdy głoszonej przez Słowo Boże zapisane w księdze Objawienia św. Jana? Jak należy do niej podchodzić? Jak rozumieć obrazy? Do czego się one odnoszą? Jaki jest dzisiaj ich sens dla nas żyjących ponad 1900 lat po jej napisaniu? Czy należy i dlaczego należy czytać Apokalipsę? Jaki jest zasadniczy cel tej ostatniej księgi Pisma Świętego? Z takimi pytaniami zwróciliśmy się do O. Augustyna Jankowskiego OSB, który przez wiele lat zajmował się właśnie tą księgą. Jego tłumaczenie polskie znajduje się zarówno w Biblii Tysiąclecia jak i w Biblii Poznańskiej. Jest on także autorem komentarza do Apokalipsy, wciąż aktualnego, który ukazał się przed laty w KUL-owskiej serii komentarzy biblijnych do Nowego Testamentu nakładem wydawnictwa Pallottinum.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

24 LUTEGO 2017

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Syr 6,5-17)
Miła mowa pomnaża przyjaciół, a język uprzejmy pomnaża miłe pozdrowienia. Żyjących z tobą w pokoju może być wielu, ale gdy idzie o doradców, [niech będzie] jeden z tysiąca! Jeżeli chcesz mieć przyjaciela, posiądź go po próbie, a niezbyt szybko mu zaufaj! Bywa bowiem przyjaciel, ale tylko na czas jemu dogodny, nie pozostanie nim w dzień twego ucisku. Bywa przyjaciel, który przechodzi do nieprzyjaźni i wyjawia wasz spór na twoją hańbę. Bywa przyjaciel, ale tylko jako towarzysz stołu, nie wytrwa on w dniu twego ucisku. W powodzeniu twoim będzie jak [drugi] ty, z domownikami twymi będzie w zażyłości. Jeśli zaś zostaniesz poniżony, stanie przeciw tobie i skryje się przed twym obliczem. Od nieprzyjaciół bądź z daleka i miej się na baczności przed twymi przyjaciółmi. Wierny bowiem przyjaciel potężną obroną, kto go znalazł, skarb znalazł. Za wiernego przyjaciela nie ma odpłaty ani równej wagi za wielką jego wartość. Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni.

(Ps 119,12.16.18.27.34-35)
REFREN: Prowadź mnie, Panie, ścieżką Twych przykazań

Błogosławiony jesteś, o Panie,
naucz mnie swoich ustaw.
Będę się radował z Twoich ustaw
i słów Twoich nie zapomnę.

Otwórz me oczy,
abym podziwiał Twoje Prawo.
Pozwól mi zrozumieć drogę Twych przykazań,
abym rozważał Twoje cuda.

Ucz mnie, bym przestrzegał Twego prawa
i zachowywał je całym sercem.
Prowadź mnie ścieżką Twoich przykazań,
bo przynoszą mi radość.

(J17,17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

(Mk 10,1-12)
Jezus przeszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Uczniowie, zaniepokojeni radykalizmem nauki Jezusa o nierozerwalności małżeństwa, upewniają się, gdy są z Nim sam na sam, czy rzeczywiście dobrze Go zrozumieli. Wielu z nas przeżywa chwile zwątpienia i niepewności, czy jednak mamy odwagę, by zwrócić się wtedy do Jezusa i u Niego szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Jego słowo jest prawdą, która nas wyzwala i uświęca. Gdy szczerze pytamy, nie pozostaniemy bez odpowiedzi, a gdy rzeczywiście szukamy Bożej pomocy, otrzymamy ją i będziemy w stanie pójść drogą miłości wiernej aż do końca.

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” luty 2003, s. 112

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Oczyszczenie

„Panie, zmiłuj się nade mną; uzdrów mnie” (Ps 41, 5)

Im silniej odczuwa chrześcijanin wezwanie do życia w ścisłej łączności z Bogiem, im bardziej się zbliża do Niego, tym wyraźniej zauważa kontrast między własną nędzą a nieskończoną świętością Tego, który go pociąga do siebie. Wówczas wyrywa mu się spontanicznie okrzyk Piotra: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5, 8). Można by powiedzieć, że blask świętości Boga przenika człowieka i bada jego głębię, stawiając w świetle, dla kontrastu, wszystkie jego cienie: grzechy, wady, skłonności i złe nawyki. Bóg czyni to nie w tym celu, aby udręczyć człowieka, który postanowił naśladować Go z bliska, lecz by go oczyścić i przygotować do ścisłej łączności z sobą. Oczyszczenie jednak jest bolesne. „Synu — zauważa Duch Święty — jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie... bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu — w piecu utrapienia” (Syr 2, 1. 5). Przykra to i ciężka rzecz podlegać pokusom, zauważać w sobie nieoczekiwane skłonności i namiętności czy też przechodzić przez doświadczenia; lecz jest to nieodzowne dla własnego oczyszczenia i dla postępu na drogach Bożych. Trzeba więc, aby człowiek nie tylko przyjął doświadczenie, lecz aby w miarę sił współpracował z nim ochotnie. Przede wszystkim uczyni to upokarzając się głęboko, poznając własne nędze i wzywając pomocy Bożej, by zostać od nich uwolnionym, a następnie będzie się starał odpowiadać na działanie Boże, umartwiając swoje nieuporządkowane skłonności. „Ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami” (Ga 5, 24); oto surowy program, jakiego św. Paweł nie wahał się zalecać pierwszym chrześcijanom. Przyjął go w całej pełni św. Jan od Krzyża i ujął w niezwykle praktyczne rady. „Aby dojść do zjednoczenia z Bogiem, dusza powinna zniszczyć wszystkie nieuporządkowane uczucia, jakie w niej żyją, wielkie czy małe, nieliczne lub mnogie, co więcej, powinna nawet uwolnić się od ich pożądania, odrywając się od nich, jakby one nie istniały dla niej ani ona dla nich” (Dr. I, 11, 8). Poznać je to już wielka łaska, a zarazem i skutek światła Bożego przenikającego duszę. Za tym poznaniem powinno iść wspaniałomyślne wyrzeczenie się „dla miłości Jezusa Chrystusa, który w tym życiu nie chciał ani nie miał innego upodobania prócz pełnienia woli Ojca” (tamże 13, 4).

Panie, nie jestem godzien... Tylko Ty, Panie, możesz zrozumieć w pełni znaczenie tych słów. Ty widzisz, jak bardzo grzesznik taki jak ja jest niegodny pozostawać w Twoim towarzystwie, Ty jeden jesteś najświętszym Bogiem, nawet Serafini wielbią Cię ze drżeniem. Ty widzisz nie tylko znaki i blizny grzechów popełnionych przeze mnie w przeszłości, lecz także kalectwo i stały nieporządek, jakie one pozostawiły w mojej duszy. Ty znasz moje niezliczone dzisiejsze grzechy, jeżeli nawet nie są śmiertelne, widzisz ich moc i ich skutki, ich winę i karę, jaką za nie muszę ponieść. Ty znasz wszystkie moje złe nawyki, moje niedoskonałe zasady, próżne i nieuchwytne myśli, zbiór moich słabości i nędz. A jednak mi wychodzisz na przeciw. Wiedząc dobrze, jak mało jestem przejęty tym, co mówię, przychodzisz. Boże mój, gdybyś mię pozostawił sobie samemu, blask i płomień Twojej wielkości zniszczyłyby mnie. Uczyń mnie zdolnym, abym i ja mógł je znieść, a nie musiał powtarzać za Piotrem: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny!” (Łk 5, 8).
   Boże mój, udziel mi siły, abym mógł trwać w Twojej obecności, gdyż tylko Ty możesz to uczynić. Oczyść moje serce, mój umysł ze wspomnienia o tym wszystkim, co minęło. Oddal ode mnie wspomnienie grzechów. Daj mi bezpieczne oglądanie niewidzialnych rzeczywistości i spraw, abym konkretnie, praktycznie, w każdej okoliczności mojego życia stawiał Ciebie ponad wszystkie rzeczy doczesne, a wieczność ponad czas teraźniejszy. Udziel mi odwagi, wrażliwości w rozróżnianiu dobra od zła, najgłębszej pokory oraz czułej i gorącej miłości ku Tobie (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 181

Do góry

Książka na dziś

Drogi krzyżowe

Drogi krzyżowe

ks. Tomasz Jelonek

Cały zamieszkały obszar Ziemi poprzecinany jest siecią różnych dróg, którymi wędrowali i wędrują ludzie, dążąc do jakichś określonych celów. Wśród nich znajdują się ważne drogi, na których rozegrały się nadzwyczajne wydarzenia i jako świadkowie tych dróg pozostają w trwałej pamięci. Taką drogą jest droga, którą Jezus z ciężarem Krzyża prowadzony był na śmierć. Historycznie ta droga znajdowała się w Jerozolimie, tam też można jej szukać, ale niezliczone są miejsca, na których odkupieni przez Jezusa wspominają tę historyczną, jerozolimską drogę. Zebrane tu rozważania mają nam pomóc poznać tę jerozolimską drogę oraz pomagać w rozmyślaniu na temat tej drogi gdziekolwiek przyjdzie nam łączyć się duchowo z ostatnimi momentami ziemskiego życia Odkupiciela.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

25 LUTEGO 2017

Sobota

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Syr 17,1-15)
Pan stworzył człowieka z ziemi i znów go jej zwróci. Odliczył ludziom dni i wyznaczył czas odpowiedni, oraz dał im władzę nad tym wszystkim, co jest na niej. Przyodział ich w moc podobną do swojej i uczynił ich na swój obraz. Uczynił ich groźnymi dla wszystkiego stworzenia, aby panowali nad zwierzętami i ptactwem. Otrzymali używanie pięciu władz Pana, jako szósty darował im po części umysł, a jako siódmy - rozum tłumaczący użycie władz Jego. Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył. Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł. I dał im przez wieki chełpić się swoimi dziwami. Imię świętości wychwalać będą i wielkość Jego dzieł opowiadać. Dodał im wiedzy i prawo życia dał im w dziedzictwo. Przymierze wieczne zawarł z nimi i objawił im swoje prawa. Wielkość majestatu widziały ich oczy i uszy ich słyszały okazałość Jego głosu. Rzekł im: Trzymajcie się z dala od wszelkiej niesprawiedliwości! I dał każdemu przykazania co do jego bliźniego. Przed Nim są zawsze ich drogi, nie skryją się przed Jego oczami.

(Ps 103,13-18a)
REFREN: Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli

Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy cześć Mu oddają.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Dni człowieka są jak trawa,
kwitnie jak kwiat na polu.
Wystarczy, że wiatr go muśnie, już znika,
i wszelki ślad po nim ginie.

Lecz łaska Boga jest wieczna
dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Mk 10,13-16)
Przynosili Jezusowi dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg dał ludziom władzę nad ziemią, wolną wolę, rozum, wiedzę o dobru i złu. A jednak nie jesteśmy samowystarczalni – żyjemy dzięki miłości Ojca. Każdego dnia na nowo otrzymujemy od Niego dar istnienia. Bóg „położył oko swoje” w naszym sercu, aby nas strzec i pokazywać nam wśród wielu dróg naszego życia tę najwłaściwszą, prowadzącą do Niego, a tym samym do szczęścia. Poucza nas o niej w głębi naszych serc, ponieważ jest Tym który nas zna i kocha, który pragnie naszego dobra.

Małgorzata Konarska, „Oremus” luty 2003, s. 115

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wszystko za wszystko

O Panie, spraw, abym zapominając o tym co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędził ku wyznaczonej mecie (Flp 3, 13–14)

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę role” (Mt 13, 44). Chrześcijanin, który w świetle wiary odkrył wreszcie, że „królestwo niebieskie” — Bóg, Jego miłość i przyjaźń — są największym skarbem, uważa za rzecz zupełnie naturalną porzucić wszystko inne, „sprzedać wszystko” — dobra, przyjemności, radości ziemskie — by je posiąść. Ten czyn jest tym bardziej samorzutny i pełen mocy, im więcej, przez wiarę i miłość, człowiek wniknął w najwyższą dobroć i nieskończoną miłość Boga. Kiedy dokonał tego odkrycia, każde wyrzeczenie potrzebne do zdobycia skarbu Bożego staje się dla niego możliwe. Wówczas nie wydaje się człowiekowi przesadnym zalecenie Jezusa: „Jeśli prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie” (Mt 5, 29), rozumie bowiem, że nawet najdroższa rzecz, jeśli staje się przeszkodą w dojściu do Boga, powinna być odjęta i odrzucona. Warto poświęcić wszystko — wszystko, co doczesne, a więc marne i przemijające — aby zyskać Wszystko wieczne. „Wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci — mówi św. Paweł — bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim” (Flp 3, 8–9).

W tym duchu św. Jan od Krzyża naucza, jak iść drogą bezpieczną i krótką do całkowitego ogołocenia. Nie chodzi tutaj o wyrzeczenie się tej lub innej rzeczy, lecz tego wszystkiego, co przywiązuje bardziej lub mniej do dóbr doczesnych, zatrzymuje w nich serce i wolę człowieka, a więc przeszkadza mu pogrążyć się w Bogu i miłować Go ze wszystkich sił. Korzeń tych przywiązań i uczuć nieuporządkowanych, które Święty nazywa pożądaniami — nie leży w stworzeniach, lecz w samym człowieku, który nie oczyścił i nie opanował swoich namiętności, szuka stworzeń i zatrzymuje się na nich, by zadowolić swój egoizm. Oto więc zasada: „aby dojść do doskonałego zjednoczenia z Bogiem przez miłość i wolę, dusza musi się wyzbyć wszelkiego, choćby najmniejszego, dobrowolnego pożądania” (Dr I, 11, 3). Nie należy robić tu wyjątków; nawet małe przywiązanie, mała egoistyczna przyjemność dobrowolnie poszukiwana, „których dusza nigdy nie stara się zwalczyć” (tamże 4), jest przeszkodą do zdobycia skarbu zjednoczenia z Bogiem. Jeszcze raz trzeba sprzedać wszystko, bowiem „by mieć Boga we wszystkim, trzeba nie mieć niczego we wszystkim (J.K.: Lt, 17).

O duszo moja, wyrzeknij się wszystkiego, a znajdziesz wszystko. Wyrzeknij się dla Chrystusa wszystkiego, a posiądziesz w Chrystusie wszystko, bo gdy Go posiądziesz, On ci da wszystko, a będąc z miłości ku Niemu uboga, zadowolisz swe serce bardziej, niż gdybyś była najbogatsza.
   O Chryste, wyrzekając się wszystkich rzeczy... a razem z nimi siebie samego, wyrzekam się tego, by należeć do siebie, a zaczynam należeć do Ciebie, znajdując rozkosz tylko w myśli o Tobie, w mówieniu o Tobie i podobaniu się Tobie we wszystkim. O Boże, miłości prawdziwa, ześlij na mnie tę miłość bezmierną. O miłości wszechmocna, unieś moje serce i doprowadź je do Ciebie, abym był zawsze zjednoczony z Tobą przez miłość i abyś Ty żył we mnie kierując mną z miłością (L. da Ponte).

O dobry Jezu, czuły Pasterzu, mój słodki Mistrzu, Królu wiecznej chwały, kiedy okażę się Tobie bez skazy i w prawdziwej pokorze? Kiedy z miłości ku Tobie zacznę gardzić naprawdę wszystkimi rzeczami na tej ziemi? Kiedy oderwę się całkowicie od siebie samego i wszystkich rzeczy? Bo gdybym był rzeczywiście wolny od wszelkiego przywiązania, nie miałbym już własnej woli; nie jęczałbym już pod jarzmem namiętności i uczuć nieuporządkowanych, nie szukałbym już siebie samego w żadnej rzeczy. Brak tego bezwzględnego i całkowitego oderwania jest jedyną i prawdziwą zaporą między Tobą a mną, która przeszkadza mi rzucić się z upragnieniem w Twoje ramiona. Kiedy więc będę ogołocony ze wszystkiego? Kiedy oddam się bez jakichkolwiek zastrzeżeń Twojej boskiej woli? Kiedy zacznę Ci służyć z duchem czystym, pokornym, spokojnym, pogodnym? Kiedy umiłuję Cię doskonale? Kiedy moja dusza, przyjmując Cię do serca, zjednoczy się ze swoim Umiłowanym? Kiedy zacznę biec do Ciebie z serdecznym i żarliwym pragnieniem? Kiedyż bezmiar Twojej miłości pochłonie moją oziębłość i moje niedoskonałości? (Bł. Ludwik Blozjusz).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 184

Do góry

Książka na dziś

Tajemnice kościelnych procesów. Porywające batalie sądowe w historii Kościoła

Tajemnice kościelnych procesów. Porywające batalie sądowe w historii Kościoła

Aleksandra Polewska

W historię Kościoła katolickiego od samego początku nierozerwalnie wplecione są liczne, budzące do dziś wielkie emocje, procesy sądowe. Autorka zabiera nas w podróż w czasie w świat batalii prawniczych, od których zależało życie lub śmierć, a także coś znacznie potężniejszego: potępienie lub zbawienie. Czytelnik będzie miał okazję dokładnie prześledzić proces Jezusa i pochylić się nad skazanym Zbawicielem, nad niesprawiedliwym sądem, który doprowadził do okrutnej męki i śmierci krzyżowej Chrystusa. Książka odsłania nieznane karty, tajemnice, zawiłości procesów, podłe tchórzostwo i szlachetną odwagę. Wśród uczestników procesów poznamy między innymi: św. Mikołaja, św. Filomenę, templariuszy, Joannę d’Arc, Tomasza More, Giordano Bruno czy Galileusza. Opowieść prowadzona jest żywą, wciągającą narracją, a wszystkie opisane wydarzenia oparte są na faktach, bo rzeczywistość okazuje się znacznie bardziej interesująca niż fikcja.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.