15 SIERPNIA 2017

Wtorek

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Dzisiejsze czytania: msza wigilii – 1 Krn 15,3-4.15-16; 16,1-2; Ps 132,6-7.9-10.13-14; 1 Kor 15,54-57; Łk 11,28; Łk 11,27-28; msza w dzień – Ap 11,19a; 12,1.3-6a.10ab; Ps 45,7.10-12.14-15; 1 Kor 15,20-26; Łk 1,39-56

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, ks. E. Staniek, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Matka Boża Zwycięska. Cuda Maryi w historii Polski i świata

Dzisiejsze czytania

Msza wigilii

(1 Krn 15,3-4.15-16;16,1-2)
Dawid zgromadził wszystkich Izraelitów w Jerozolimie celem przeniesienia Arki Pańskiej na jej miejsce, które dla niej przygotował. Zebrał Dawid synów Aarona i lewitów; Lewici nieśli Arkę Bożą na drążkach na swoich ramionach, jak przykazał Mojżesz zgodnie ze słowem Pana. I rzekł Dawid naczelnikom lewitów, aby ustanowili swoich braci śpiewakami przy instrumentach muzycznych: cytrach, harfach, cymbałach, aby rozbrzmiewał głos donośny i radosny. Przyniesiono więc Arkę Bożą i ustawiono ją w środku namiotu, jaki rozpiął dla niej Dawid, po czym złożono całopalenia i ofiary pojednania. Gdy zaś Dawid skończył składanie całopaleń i ofiar pojednania, pobłogosławił lud w imieniu Pana.

(Ps 132,6-7.9-10.13-14)
REFREN: Wyrusza z Panem Arka Jego chwały

Słyszeliśmy o Arce w Efrata,
znaleźliśmy ją na polach Jaaru.
Wejdźmy do Jego mieszkania,
padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.

Niech Twoi kapłani odzieją się w sprawiedliwość,
a Twoi wierni niech śpiewają z radości.
Przez wzgląd na sługę Twego, Dawida,
nie odtrącaj oblicza Twojego pomazańca.

Pan bowiem wybrał Syjon,
tej siedziby zapragnął dla siebie.
„Oto miejsce mego odpoczynku na wieki,
tu będę mieszkał, bo wybrałem go sobie”.

(1 Kor 15,54-57)
Kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.

(Łk 11,28)
Błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je wiernie.

(Łk 11,27-28)
Gdy Jezus przemawiał, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je.

 

 

W liturgii sierpniowych świąt i uroczystości powraca temat chwały, do której Bóg pragnie wynieść każdego człowieka. Drogę do niej utorował nam Chrystus. Tydzień temu wraz z Apostołami oglądaliśmy zapowiedź tej chwały w Przemienieniu na górze Tabor. Dziś nasz wzrok kieruje się ku Najświętszej Maryi Pannie, wziętej do nieba z ciałem i duszą. Gdzie wstąpił Chrystus – nowy Adam, nie mogło zabraknąć Maryi – nowej Ewy. Otoczeni Jej wstawiennictwem, ufamy, że idąc wytrwale za Chrystusem, zostaniemy przeobrażeni na Jego podobieństwo i dostąpimy radości nieba.

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” sierpień 2008, s. 69

 

Msza w dzień

(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab)
Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego Świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów - a na głowach jego siedem diademów - i ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła syna - mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. A Niewiasta zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca.

(Ps 45,7.10-12.14-15)
REFREN: Stoi Królowa po Twojej prawicy

Tron Twój, Boże, trwa na wieki,
berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
Córki królewskie wychodzą na spotkanie z Tobą,
królowa w złocie z Ofiru stoi po Twojej prawicy.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha,
zapomnij o swym ludzie, o domu twego ojca.
Król pragnie twego piękna,
on twoim panem, oddaj mu pokłon.

Córa królewska wchodzi pełna chwały,
odziana w złotogłów.
W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla,
za nią prowadzą do ciebie dziewice, jej druhny.

(1 Kor 15,20-26)
Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.

Maryja została wzięta do nieba, radują się zastępy aniołów.

(Łk 1,39-56)
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana. Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją. On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich. Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych. Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Maryja wyniesiona do nieba jest obrazem pełni człowieczeństwa – przebóstwionego i ukazanego w całej godności i pięknie. Mimo że była niepokalanie poczęta, jednak w swym człowieczeństwie była szlifowana cierpieniem, by Jej podobieństwo do Boga - wyrażające się w doskonałym zjednoczeniu z Nim w miłości – osiągnęło pełnię. W tym wyprzedza nas, którzy jesteśmy jeszcze w drodze – cierpimy, upadamy i walczymy o zaufanie Bogu do końca... Dziękując dziś za znak nadziei, którym jest dla nas Maryja wniebowzięta, módlmy za Jej wstawiennictwem, abyśmy wytrwale podejmując wysiłek nawrócenia, doszli do wiecznej ojczyzny.

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” sierpień 2008, s. 73

Do góry

Ks. Edward Staniek

Szacunek dla ciała

Pijany człowiek leży obok ławki na ziemi. Ciało zniszczone. Duch bezsilny wobec jego słabości. Głód alkoholu, głód ciała doprowadził go do ruiny.

Przed dworcem kolejowym oparta o płot stoi kobieta. Jeszcze młoda a już zniszczona. Czeka na klienta, sprzedała swe ciało. Kilka lat wcześniej chętnych było wielu. Dziś jest obiektem drwin, wulgarnych docinków. Zniszczyło ją własne ciało. Nie umiała otoczyć go szacunkiem. Dziś już nikt jej nie szanuje.

Ciało często jest narzędziem w ręku zła. Lubią się nim posługiwać wady główne, a ile razy się im to udaje, upokarzają ciało a przez nie człowieka. Tak jest w wybuchach gniewu, w zazdrości, w lenistwie, w nieumiarkowaniu, w nieczystości.

Dobro również posługuje się ciałem. Jest ono nieodzownym narzędziem dla wszystkich cnót. Decyzje podjęte w woli zamienia w czyn ręka, noga, usta, a więc ciało. Tego dobra jest na ziemi bardzo wiele.

Gdyby człowiekowi udało się przejść przez życie zawsze wykorzystując ciało do czynienia dobra, śmierć byłaby momentem wejścia z ciałem do nieba. Miało to miejsce w życiu Matki Bożej. Ponieważ zawsze idealnie czyniła dobro, szanując swoje ciało jako dar Boga, nie musiała przeżywać upokorzenia przez jego rozpad. Przeszła do wieczności dumna z dobra, jakie w ciele zdążyła wykonać na ziemi.

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wzywa nas do rozliczenia z tego, w jaki sposób wykorzystujemy swoje ciało i w jakiej mierze otaczamy je szacunkiem. Kto ma na uwadze perspektywę wiecznego życia, nie może stracić ani jednej godziny przeznaczając swoje ręce, nogi, oczy, ucho, usta dla czynienia zła. Nie może sam sobie szkodzić.

Kto umie z szacunkeim spojrzeć na swoje ciało, potrafi również otoczyć szacunkiem ciało drugiego człowieka. Jeśli wyciągnie do niego rękę, uczyni to w tym celu, by wzajemnie się ubogacać, a nie po to, by się niszczyć.

Niech uczestnictwo w Najświętszej Ofierze będzie dla nas dziękczynieniem za ciało i dobro będące jego dziełem.

Ks. Edward Staniek

 

Gest dobrego Syna

Pismo Święte nic nie mówi o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Nie wspomina o tym wydarzeniu nawet św. Jan, który wziął Maryję pod opiekę, jako swoją Matkę, już na Golgocie. Milczą o tym wydarzeniu również najstarsze dokumenty pisane. Jedynie pobożne opowiadania przekazywały tę prawdę z ust do ust. W VIII wieku Kościoły Wschodu obchodzą już uroczystość Wniebowzięcia, a św. Jan z Damaszku głosi z tej okazji przepiękne homilie.

Dlaczego Kościół uznał fakt Wniebowzięcia i uroczyście wspomina go w swoim kalendarzu? Odpowiedź jest prosta. Maryja miała kochającego a równocześnie wszechmocnego Syna. Ten więc mógł Ją zabrać do nieba „nie czekając” na powszechne zmartwychwstanie ciał. Tego domaga się synowska miłość. Każdy dobry syn, kochający matkę, gdyby mógł zabrałby ją do nieba.

Uroczystość Wniebowzięcia jest pięknym wyznaniem miłości Syna do Matki i w tym duchu należy ją przeżywać. Pośrednio wzywa ona do głębszej refleksji nad naszym odniesieniem do matki. Czy ona jest szczęśliwa z tej racji, że dziecko uczyniło dla niej wszystko, na co było je stać? Czy jej oko nie zachodzi łzą, ile razy spogląda na syna czy córkę? Czy ubogacamy naszą matkę ziemską, czy ją krzywdzimy?

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wszystkie pokolenia błogosławić Cię będą, gdyż wielkie rzeczy uczynił Ci Wszechmocny (Łk 1, 48-49)

Myśl wyrażoną w pierwszym czytaniu uzupełnia drugie (1 Kor 15, 20-26). Św. Paweł mówiąc o Chrystusie, pierwocinie zmartwychwstałych, dowodzi, że kiedyś wszyscy wierzący będą mieli udział w Jego chwale, jednak według kolejności: „Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa” (tamże 23). A wśród „tych, co należą do Chrystusa”, pierwsze miejsce niewątpliwie należy się Matce Bożej, która zawsze należała do Niego, nigdy bowiem nie skalał Jej grzech. Ona jest jedynym stworzeniem, w którym jasność obrazu Bożego nie była nigdy zaciemniona; Ona jest „Niepokalanym poczęciem”, nienaruszonym dziełem Trójcy, w którym Ojciec, Syn i Duch Święty zawsze mieli upodobanie, otrzymując pełną odpowiedź na swoją miłość.

Odpowiedź Maryi na miłość. Boga rozbrzmiewa w dzisiejszej ewangelii (Łk 1, 39-59), tak w słowach Elżbiety wysławiającej wielką wiarę, która skłoniła Maryję do przyjęcia bez wahania woli Bożej, jak i w słowach Dziewicy, która wyśpiewuje swój hymn na chwałę Najwyższego za wielkie rzeczy, jakich w Niej dokonał. Maryja zwraca się ku sobie i patrzy na siebie tylko po to, by uznać swoją małość, i z niej podnosi się do Boga, by wysławiać Jego łaskawość i miłosierdzie, Jego dzieło i potęgę na rzecz małych, pokornych, ubogich, wśród których staje z największą prostotą. Odpowiedź na niezmierzoną miłość Boga, który Ją wybrał spośród wszystkich niewiast na matkę swojego Syna, pozostaje niezmiennie taka, jaką dała aniołowi: „Oto ja służebnica Pańska” (tamże 38). Dla Maryi być służebnicą, znaczy otworzyć się całkowicie na Boga i być Mu posłuszną: może On uczynić z Nią, co chce. A Bóg, złączywszy Ją z męką swego Syna, kiedyś wywyższy Ją i wypełni w Niej słowa hymnu: „strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych” (tamże 52). Pokorna służebnica istotnie „została wzięta z ciałem i duszą do chwały niebieskiej... aby bardziej upodobniła się do swego Syna, Pana panujących” (KK 59). W Maryi Wniebowziętej całe chrześcijaństwo ma potężną orędowniczkę, a także wspaniały wzór. Od Niej każdy uczy się uznawać pokornie własną małość, ofiarować się Bogu w całkowitej uległości Jego woli i wierzyć niezłomną wiarą w Jego miłosierną i wszechmocną miłość.

O miłości Maryi, o żarliwa miłości Dziewicy, jesteś zbyt gorąca, zbyt rozległa... ciało śmiertelne nie może Cię utrzymać... Twój żar jest zbyt palący, aby mógł ukryć się pod tym nędznym popiołem! Idź... świeć w wieczności, idź, aby płonąć, palić się przed tronem Boga... Zgaśnij, pomnażaj się w łonie tego Boga, który jeden zdolny jest Cię ogarnąć (J. B. Bossuet).

O Niepokalana Dziewico, Matko Boga i ludzi! Wierzymy całą mocą w Twoje chwalebne, z duszą i ciałem, wyniesienie do nieba, gdzie jako Królową pozdrawiają Cię wszystkie chóry anielskie i wszystkie zastępy Świętych. Do tych głosów i my się przyłączamy, by wielbić i sławić Boga, który Cię wywyższył ponad wszystkie stworzenia swoje. Chcemy i my przynieść Ci w ofierze dań naszej pobożności i naszej miłości.
   Jesteśmy przekonani, że oczy Twoje, które z macierzyńską troskliwością obejmowały tutaj na ziemi postać pokornego i cierpiącego Jezusa, teraz w niebie cieszą się widokiem chwalebnego człowieczeństwa Słowa przedwiecznego i że radość Twoja z bezpośredniego oglądania Przenajświętszej i czci najgodniejszej Trójcy budzi w sercu Twoim najwyższe i uszczęśliwiające upojenie. My zaś, grzechem obarczeni, którym ciało gasi wszelki polot ducha, pokornie Cię błagamy o oczyszczenie zmysłów naszych, byśmy potrafili już tu na ziemi kosztować Boga, i tylko Boga samego, w piękności Jego stworzeń.
   Ufamy niewzruszenie, że Twoje miłosierne spojrzenie spocznie na naszych troskach i na naszych utrapieniach, że obejmie nasze zmagania i nasze słabości; niech wargi Twoje rozjaśnią się uśmiechem na widok naszych radości i naszych zwycięstw. Obyś mogła usłyszeć z ust Jezusowych o każdym z nas słowa, wypowiedziane niegdyś o umiłowanym uczniu Chrystusowym: „Oto syn Twój”, my zaś, którzy wzywamy Cię jako Matkę naszą, obierzemy sobie Ciebie jak św. Jan za przewodniczkę, wspomożycielkę i pocieszycielkę naszego życia.
   Z tej ziemi, na której odbywamy pielgrzymkę, umocnieni wiarą w przyszłe zmartwychwstanie, podnosimy wzrok nasz do Ciebie, życie nasze, słodyczy i nadziejo nasza. Pociągnij nas ku sobie powabem Twojego słowa i pokaż nam kiedyś, po naszym wygnaniu, Jezusa, błogosławiony owoc Twojego żywota, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo (Pius XII).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 524

Do góry

Książka na dziś

Matka Boża Zwycięska. Cuda Maryi w historii Polski i świata

Matka Boża Zwycięska. Cuda Maryi w historii Polski i świata

Ewa J.P. Storozyńska, ks. dr Józef Bartnik SJ

Fascynujące historie cudów Maryi w Polsce i na świecie! Matka Boża ratuje miasta przed zarazą i najazdem wrogich wojsk, prowadzi do zwycięstwa przeciwko islamskiej flocie pod Lepanto, daje siłę zwycięzcom spod Wiednia, przychodzi z pomocą Kanadyjczykom, broni Warszawy przed barbarzyństwem komunizmu i armią bolszewików, ratuje Japończyków z atomowej zagłady, wyzwala kraje spod jarzma komunizmu i morderczej dyktatury. Książka odkrywa nieznane fakty, zaskakujące epizody oraz nadzwyczajne wydarzenia, które trudno jest wytłumaczyć inaczej niż jako cud… Ważne karty historii zostały ukazane w nowym świetle, a opowieści o tych wydarzeniach oparto na nowych, nieznanych dotąd źródłach.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.