31 SIERPNIA 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: 1 Tes 3,7-13; Ps 90,3-4.12-14.17; Mt 24,42a.44; Mt 24,42-51

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Sen Józefa

Dzisiejsze czytania

(1 Tes 3,7-13)
Zostaliśmy dzięki wam, bracia, pocieszeni: przez wiarę waszą we wszelkiej potrzebie i naszym ucisku. Teraz bowiem ożyliśmy, gdy wy przy Panu stoicie. Jakież bowiem podziękowanie możemy za was Bogu złożyć, za radość, jaką mamy z powodu was przed Bogiem naszym? Gorąco modlimy się we dnie i w nocy, abyśmy mogli was osobiście zobaczyć i abyśmy mogli dopełnić tego, czego brak waszej wierze. Drogę naszą do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus! A Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi.

(Ps 90,3-4.12-14.17)
REFREN: Nasyć nas, Panie, Twoim miłosierdziem

Obracasz w proch człowieka
i mówisz: „Wracajcie synowie ludzcy”
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
albo straż nocna.

Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał?
Bądź litościwy dla sług Twoich.

Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana Boga naszego niech będzie nad nami,
i wspieraj pracę rąk naszych,
dzieło rąk naszych wspieraj.

(Mt 24,42a.44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(Mt 24,42-51)
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność? Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Czuwanie i służba są nieodłączne od życia chrześcijanina. Jezus nie tylko o nich mówi, ale nimi żyje. Cała Jego działalność jest nieustannym czuwaniem przed nadejściem „Jego godziny”. A gdy ta godzina już jest, Jezus wykonuje symboliczny gest umycia nóg Apostołom. Wskazuje w ten sposób uczniom drogę ofiarnej służby, którą On sam dopełni śmiercią na krzyżu. Również św. Paweł łączy w swoim życiu czuwanie ze służbą, ujawniając czujną gotowość do tego, by w słabości potrzebującego człowieka rozpoznać i objawić tajemnicę Boga, który nadchodzi.

Ks. Jan Konarski, „Oremus” sierpień 2005, s. 114

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Dzięki składajmy Bogu

Panie Jezu, niech wszystko spełnia się w imię Twoje z podziękowaniem Bogu Ojcu przez Ciebie (Kol 3, 17)

„W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża” (1 Tes 5, 18). Człowiek, niezdolny do spłacenia Bogu swoich długów w sposób należyty, powinien starać się uzupełnić to przynajmniej wdzięcznością. Nawet największy nędzarz, który nie ma nic do ofiarowania w zamian za otrzymaną jałmużnę, ma jednak możność okazania się wdzięcznym względem swojego dobroczyńcy. Takie jest położenie człowieka wobec Boga: nie posiada nic własnego; wszystko, czym jest i co ma, jest darem Pana. Jeśli zaś chce odpłacić się za nieskończoną szczodrobliwość, nie ma człowiek innego sposobu jak posłużyć się Jego własnymi darami i w ten sposób dowieść Mu swojej wdzięczności. Bóg, obsypując go swymi darami z najwyższą hojnością, ma prawo wymagać hołdu wdzięczności. „Wszystko — powtarza św. Paweł — cokolwiek działacie, czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego” (Kol 3, 17). A jednak to, co stanowi spontaniczną potrzebę wrażliwych serc, jest obowiązkiem tak często zaniedbywanym nawet przez dobrych, nawet najbardziej obdarowanych. Jezus skarży się na to, kiedy po uzdrowieniu dziesięciu trędowatych tylko jeden powrócił, by Mu podziękować: „Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?” (Łk 17,17-18). Niewdzięcznymi było właśnie owych dziewięciu Żydów, współziomków Zbawiciela, uprzywilejowanych w stosunku do cudzoziemca. Często właśnie ci, których Jezus powołał, aby żyli blisko Niego, obdarzając ich uprzywilejowanym powołaniem, są najmniej wdzięczni. Wydaje się, jakoby mnóstwo łask otrzymanych stępiło ich wrażliwość, jakoby już nie dostrzegali ani wielkości, ani całkowitej darmowości Bożych darów, wskutek czego w ich sercu wyschło źródło samorzutnej wdzięczności. „Ach — woła Teresa od Jezusa — jak dotkliwą szkodę wyrządza niewdzięcznym wielkość otrzymanych dobrodziejstw!” (W. 3, 1). Niewdzięczność zawsze obraca się na niekorzyść obdarowanego, jak to zdarzyło się dziewięciu trędowatym, którzy nie powrócili podziękować za otrzymane uzdrowienie i nie zaznali, jak ten jedyny wdzięczny, radości usłyszenia słów Jezusa: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17, 19).

Wysławiam Cię, uwielbiam, błogosławię, Boże mój, za niezliczone dobrodziejstwa, jakich mi udzieliłeś, chociaż na nie nie zasługiwałem; wspomogłeś mnie w niepewności, w rozpaczy podniosłeś na duchu.

Uwielbiam Twoją łaskawość, która tak długo czekała na mnie, Twoją słodycz, bo stała się Twoją zemstą; Twoją litość, bo mnie przywołała; Twoją łaskawość, bo mnie przyjęła; Twoje miłosierdzie, bo mi przebaczyło grzechy; Twoją dobroć, która objawiła się ponad moje zasługi; Twoją cierpliwość nie pamiętającą obrazy; Twoje uniżenie, bo mnie pocieszyło; Twoją cierpliwość, bo mnie wsparła; wieczność, bo ona mnie zachowa; prawdę, ona bowiem udzieli mi nagrody.

A cóż mam powiedzieć, o Boże mój, o Twojej niewysłowionej wspaniałomyślności? Ty istotnie przywołujesz tego, kto ucieka, przyjmujesz tego, kto powraca, wspomagasz żyjącego w niepewności, umacniasz walczącego, wieńczysz zwycięzcę, nie gardzisz grzesznikiem pokutującym i nie pamiętasz wyrządzonej zniewagi...

Jestem niezdolny oddać Ci należytą chwałę za te wszystkie dobrodziejstwa. Dziękuję więc Twojemu majestatowi za obfitość Twej niezmierzonej dobroci, ponieważ pomnaża, zachowuje i wynagradza zawsze łaskę we mnie (św. Tomasz z Akwinu).

Wszechmocny, najświętszy, najwyższy Boże, najwyższe dobro, wszelkie dobro, wszystko dobro, Ty jeden jesteś dobry, Tobie składam wszelką chwałę i cześć, wszelkie dziękczynienie, wszelki hołd i błogosławieństwo i wszelkie dobro zawsze do Ciebie odnoszę.

A ponieważ ja, nędzny grzesznik, nie jestem godny wzywać imienia Twojego, błagam Cię z pokorą, aby Pan nasz Jezus Chrystus, Twój umiłowany Syn, w którym masz upodobanie, razem z Duchem Świętym Pocieszycielem składał Ci dziękczynienie, jak Tobie się podoba, za mnie i za wszystkich: On bowiem Ci wystarcza zawsze za wszystko i ze względu na Niego tak wiele nam dałeś. Alleluja (św. Franciszek z Asyżu).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 116

Do góry

Książka na dziś

Sen Józefa

Sen Józefa

o. Augustyn Pelanowski OSPPE

Co objawia sen Józefa? Albo jego przebudzenie? Wszak to również słowo i dzieło Boga! Niektórzy teolodzy pomijają postać Józefa, ponieważ zapisy o nim są zbyt skąpe. Można by było zaledwie skumulować około czterech rozdziałów. Czy to wystarcza, by budować józefologię? Czy to nie przesada? Książka o. Augustyna ukazuje, że św. Józef budzi się ze zwykłego zajmowania się stolarką budowlaną, jak z mroku prozaicznego zajęcia, do przebudzenia duchowego, w którym przyjęcie potomstwa w osobie Jedynego Syna Wszechmogącego Boga, będzie budowlą duchową, z którą nawet stworzenie świata materialnego nie może konkurować. Mamy tu do czynienia z przebudzaniem do zupełnie nowego widzenia rzeczywistości i do nowego sensu. Autorami drugiej części książki są członkowie francuskiej wspólnoty Rodzina Świętego Józefa: s. Faustyna składa świadectwo o roli św. Józefa w jej życiu, o. Joseph-Marie Verlinde zaprasza do modlitwy do św. Józefa w dziewięciodniowej nowennie.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.