3 PAŹDZIERNIKA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: Za 8,20-23; Ps 87,2-7; Mk 10,45; Łk 9,51-56

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Anonimowy katolik

Dzisiejsze czytania

(Za 8,20-23)
Tak mówi Pan Zastępów: W przyszłości przyjdą ludy i mieszkańcy wielu miast. Mieszkańcy jednego miasta, idąc do drugiego, będą mówili: Pójdźmy zjednać przychylność Pana i szukać Pana Zastępów! - i ja idę także. I tak liczne ludy i mnogie narody przychodzić będą, aby szukać Pana Zastępów w Jeruzalem i zjednać sobie przychylność Pana. Tak mówi Pan Zastępów: W owych dniach dziesięciu mężów ze wszystkich narodów i języków uchwyci się skraju płaszcza człowieka z Judy, mówiąc: Chcemy iść z wami, albowiem zrozumieliśmy, że z wami jest Bóg.

(Ps 87,2-7)
REFREN: Pan Bóg jest z nami: wszyscy się radujmy

Gród jego wznosi się na świętych górach.
Umiłował Pan bramy Syjonu
bardziej niż wszystkie namioty Jakuba.
Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie,
miasto Boże.

Wymienię Egipt i Babilon wśród tych, co mnie znają.
Oto Filistea, Tyr i Etiopia,
nawet taki kraj tam się narodził.
O Syjonie powiedzą: „Każdy człowiek urodził się na nim,
a Najwyższy sam go umacnia”.

Pan zapisuje w księdze ludów:
„Oni się tam narodzili”.
I tańcząc śpiewać będą:
„Wszystkie moje źródła są w Tobie”.

(Mk 10,45)
Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

(Łk 9,51-56)
Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

DUCH MOCY

Duchu Święty, przyjdź z pomocą mojej słabości (Rz 8, 26)

Duch Święty, pouczając wewnętrznie chrześcijanina o obowiązkach dziecka Bożego, udziela mu także siły, by je wypełniał. „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8) powiedział Jezus do uczniów bezpośrednio przed wstąpieniem do nieba. Nie chodzi tutaj o cnotę męstwa udzieloną ochrzczonemu łącznie z innymi cnotami wlanymi, lecz o szczególny dar Ducha Świętego, przewyższający ludzki sposób działania, przekraczający ograniczenia i słabości trwające nawet w człowieku cnotliwym.

Apostołowie po zesłaniu Ducha Świętego, opanowani tym darem, okazują się całkowicie przemienieni. W czasie pojmania Jezusa uciekli, a po Jego śmierci zamknęli się w domu „z obawy przed Żydami” (J 20, 19), lecz otrzymawszy Ducha Świętego, stają przed ludem i bez żadnej obawy rozpoczynają głosić słowo. Nie powstrzymuje ich ani moralna siła publicznej władzy, która chciałaby ich zmusić do milczenia, ani ogrom cierpień fizycznych, jakimi im grożą i jakie im zadają przeciwnicy. Stają się świadkami, głosicielami, męczennikami. Działa w nich moc Ducha Świętego.

Moc Ducha Świętego nie zmniejszyła się i nie przestaje również dzisiaj ogarniać wierzących, przemieniać słabych mężczyzn i kobiety w nieustraszonych świadków Ewangelii. „Nie dał nam Bóg ducha bojaźni — pisał św. Paweł do Tymoteusza — ale mocy”, która czyni wierzącego zdolnym bronić „dobrego depozytu” wiary „z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka” (2 Tm 1, 7. 14). W świecie zaciemnionym przez zalew błędów i niemoralności, gdzie wiara i prawo Boże często są wyśmiewane, chrześcijanin potrzebuje tym większego poczucia mocy, by nie dać się zastraszyć szyderstwu, groźbom, prześladowaniom mniej lub więcej podstępnym. Duch Święty jest w nich — „On z wami będzie na zawsze” (J 14, 16), powiedział Pan — i udzieli im mocy, by bardziej słuchali Boga niż ludzi (Dz 4, 19), Udzieli im siły, by nie wykraczali przeciwko prawu Bożemu, lecz aby stali się „potężnymi głosicielami wiary”, którzy niezachwianie łączą „z życiem z wiary wyznawanie wiary” (KK 35).

Duchu Święty, przyjdź do mego serca; swoją mocą pociągnij je do siebie, Boga prawdziwego. Daj mi miłość bez bojaźni, strzeż mnie, Chryste, od wszelkiej złej myśli, ogrzej mnie i rozpal swoją najsłodszą miłością do tego stopnia, aby każde cierpienie wydało mi się lekkim, Święty mój Ojcze i słodki Panie, dopomóż mi teraz w każdej mojej czynności. O Chryste Miłości! Chryste Miłości! Miłości!...
   O Trójco wieczna, Ty jesteś światłością, daj duszy uczestniczyć w Twoim świetle. Ty jesteś ogniem, udziel jej ognia, a w tym ogniu Twoim zjednocz swoją wolę z jej wolą, a jej z Twoją. Ty jesteś mądrością, udziel jej mądrości, aby mogła rozróżniać i poznawać prawdę Twoją. Ty jesteś mocą, udziel jej męstwa, stanie się mężną, jeśli ani szatan, ani stworzenie nie potrafią odebrać jej tego męstwa bez jej zgody. A nie da swej zgody, gdy nosi szatę Twojej woli, bo tylko własna wola może ją osłabić. Ty jesteś nieskończony, czynisz ją nieskończoną, dzięki zgodności z Tobą, do jakiej ją doprowadziłeś przez łaskę w tym życiu pielgrzymim. A w życiu stałym, wiecznym, doprowadzisz ją do zgodności przez widzenie Ciebie. Tam zostanie doskonale uzgodniona z Tobą, a wolna wola będzie związana tak, by już nie mogła odłączyć się od Ciebie (św. Katarzyna ze Sieny).

O Duchu Święty, duszo mojej duszy, uwielbiam Cię. Oświecaj mnie, prowadź mnie, umocnij mnie, pocieszaj mnie, pouczaj mnie, co powinienem czynić, rozkazuj mi; obiecuję Ci być uległym w tym wszystkim, czego żądasz ode mnie, i przyjąć to wszystko, co dopuścisz, aby mnie spotkało (D. Mercier).
   O Duchu Święty... skrusz moją twardość wewnętrzną, niepokój, zamieszanie, nie pozwalające mi odpoczywać w Tobie!... Żądasz ode mnie śmiałej, słodkiej, prostej, spokojnej zgody na Twoją wolę, żądasz, abym pozwolił Ci działać i był bierny w Twoich rękach jak miękki wosk; abym nie niepokoił się ani nie dręczył, jak gdyby wszystko, co mnie spotyka, zależało ode mnie, a nie od Ciebie (L. de Grandmaison).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 257

Do góry

Książka na dziś

Anonimowy katolik

Anonimowy katolik

Thierry Bizot

Wielokrotnie wypierałem się nawet tej religii, którą wpojono mi w dzieciństwie. Otwarcie się z niej wyśmiewałem, nie stroniąc od ironii. Wówczas miałem po cichu za złe Kościołowi, że zmusza mnie do tego rodzaju sarkazmu, pozostając religią staroświecką, która wśród osób przyznających się do wszechobecnej, przyzwoitej lewicy nie jest w stanie pociągnąć za sobą nikogo. Przyznanie się do katolicyzmu jest dzisiaj czymś wstydliwym. W środowisku, w którym ja się obracam, katolik jest kimś śmiesznym, groteskowym, żałosnym, naiwnym i zacofanym. Nosi kalesony i koszule z krótkim rękawem, ma żonę z owłosionymi nogami i błyszczącym czołem, po cichu głosuje na skrajną prawicę, jego horyzonty są ciasne, a paznokcie brudne, upaja się swoimi drażniącymi dobrymi intencjami, nigdy nie poszedł na dyskotekę i wozi swoim rozklekotanym Renault Espace gromadę dzieciaków, którym cieknie z nosa… Jest to dokładne przeciwieństwo wrażenia, jakie powinien sprawiać przebojowy producent telewizyjny, jakim jestem! Spróbujcie wyjaśnić dyrektorowi programowemu stacji dla nastolatków lub modnej prezenterce, że wybieracie się na Mszę św., a zobaczycie efekt! „Jakie to interesujące…” – powiedzą z grzecznym wyrazem twarzy. Ale całkiem przez przypadek okaże się, że projektu, który im zaproponowaliście, nie da się zrealizować. W telewizji przyznawanie się do katolicyzmu, z całą jego aurą statyczności i anachronizmu, wydaje się samobójstwem.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.