7 PAŹDZIERNIKA 2017

Sobota

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

Dzisiejsze czytania: Ba 4,5-12.27-29; Ps 69,33-37; Mt 11,25; Łk 10,17-24

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Wiara i teologia

Dzisiejsze czytania

(Ba 4,5-12.27-29)
Bądź dobrej myśli, narodzie mój, pamiątko Izraela! Zostaliście zaprzedani poganom, ale nie na zatracenie; dlatego zostaliście wydani nieprzyjaciołom, iż pobudziliście Boga do gniewu. Rozgniewaliście bowiem Stworzyciela swego ofiarami składanymi złym duchom, a nie Bogu. Zapomnieliście o waszym Żywicielu, Bogu wiekuistym, zasmuciliście też Jerozolimę, która was wychowała. Widziała bowiem przychodzący na was gniew Boży i rzekła: "Słuchajcie, sąsiedzi Syjonu, Bóg zasmucił mnie bardzo, widzę bowiem niewolę moich synów i córek, jaką im zesłał Przedwieczny. Wyżywiłam ich z radością, a odesłałam z płaczem i smutkiem. Niech nikt się nie śmieje, żem wdowa i opuszczona przez wielu. Zostałam opuszczona z powodu grzechów dzieci moich, ponieważ wyłamały się spod prawa Bożego. Ufajcie, dzieci, wołajcie do Boga, a Ten, który dopuścił to na was, będzie pamiętał o was. Jak bowiem błądząc myśleliście o odstąpieniu od Boga, tak teraz, nawróciwszy się, szukajcie Go dziesięciokrotnie. Albowiem Ten, co zesłał na was to zło, przywiedzie radość wieczną wraz z wybawieniem waszym".

(Ps 69,33-37)
REFREN: Pan wysłuchuje biednych i pokornych

Patrzcie i cieszcie się ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia,
morza i wszystko, co w nich żyje.

Bóg bowiem ocali Syjon
i miasta Judy zbuduje,
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego,
miłujący Jego imię przebywać tam będą.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Łk 10,17-24)
Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają. Wtedy rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie. W tej właśnie chwili Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Obchodzimy dziś wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej. Jest to dzień szczególnej wdzięczności Bogu za dar modlitwy różańcowej, która dla wielu jest drogą zbliżenia się do Boga przez medytowanie Jego zbawczych tajemnic. Bóg jest naszym Ojcem, do którego możemy się zwracać z prostotą i ufnością jako Jego dzieci i który prowadzi nas do pełni życia. Prośmy Maryję, aby w Różańcu poprowadziła nas drogą bezwarunkowego zawierzenia Mu siebie samych i nauczyła nas odnajdować radość w pełnieniu Jego woli.

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” październik 2009, s. 33

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Błogosławieni uciśnieni

Jeśli współcierpimy z Tobą, o Chryste, wespół z Tobą żyć i królować będziemy (2 Tm 2, 11-12)

Jezus przyszedł głosić dobrą nowinę ubogim, lecz przyszedł także „więźniom głosić wolność... uciśnionych odsyłać wolnych” (Łk 4, 18). Oto nieomylny znak zbawienia, jakie swojemu ludowi Bóg obiecał, a prorocy zapowiadali. Mesjasz pochyla się nad każdą ludzką nędzą, by ją uleczyć, by przynieść ulgę i radość uciśnionym, pocieszyć płaczących. Jednak zarówno uciśnionych, jak i ubogich nie zabraknie nigdy na świecie. Cudowne uzdrowienia, jakich Pan dokonał — „niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą” (Łk 7, 22) — są tylko symbolem głębszego i bardziej istotnego zbawienia. Dzieło Jezusa nie ogranicza się tylko do ciała, lecz schodzi głębiej: dotyka serc i leczy je z największego zła, to jest z grzechu. Utrapienia fizyczne i moralne — choroby, smutki, prześladowania, uciski życia — stają się przekaźnikiem, dzięki któremu dzieło zbawienia łatwiej dosięga człowieka.

„Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie”, powiedział Jezus (Łk 6, 25). Kto żyje w rozkoszy, kto posiada wszystko, czego pragnie, i nic mu nie brakuje, naraża się na straszliwe ryzyko. Zadowolony z siebie i z życia ziemskiego, nie zauważa zmienności swojego losu, nie odczuwa potrzeby zbawienia, nie otwiera serca dla nadziei rzeczy niebieskich. Natomiast człowiek uciśniony, niezdolny uwolnić się od swoich utrapień, zdaje sobie sprawę, że tylko Bóg może mu pomóc: tylko On może go zbawić w czasie i w wieczności. Uciśnieni i ubodzy, przyjmując z rąk Boga swój los, poddają Mu się z pokorą, a chociaż cierpią, nie przestają wierzyć Jego ojcowskiej miłości i nieskończonej Opatrzności. Jezus nazwał ich błogosławionymi, „albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 4). I chociaż doskonała pociecha przypadnie im dopiero w życiu wiecznym, tutaj na ziemi, w utrapieniach, też nie będą jej pozbawieni, czując się bliskimi Chrystusowi, który razem z nimi i za nich niesie krzyż.

Boże mój, oto jestem przed Tobą, nędzny, mały, ogołocony ze wszystkiego. Jestem niczym, nic nie posiadam i nic nie mogę... Ty jesteś moim wszystkim, moim bogactwem.
   Boże mój, dziękuję Ci, że chciałeś, abym był niczym w obliczu Twoim... Dzięki Ci za złudzenia, niesprawiedliwości, upokorzenia. Uznaję, że były mi potrzebne. O Boże mój, bądź błogosławiony, kiedy mnie doświadczasz. Wyniszczaj mnie coraz więcej. Obym był w budowie nie jako kamień obrobiony i wygładzony ręką artysty, lecz jako ziarnko ciemnego piasku, wzięte z prochu drogi.
   Boże mój, dziękuję Ci, że pozwoliłeś mi przewidzieć słodycz Twoich pociech. Dziękuję Ci, żeś mnie ich pozbawił. Nie opłakuję niczego, jedynie to, że nie dosyć Cię umiłowałem. I pragnę jedynie tego, by spełniła się Twoja wola. O Jezu, ręka Twoja jest słodka, nawet wówczas gdy doświadczenie sięga szczytu. Obym został ukrzyżowany, lecz ukrzyżowany dla Ciebie (Generał de Sonis).

Ty, o Panie, pocieszyłeś mnie w smutku. Istotnie, tylko ten szuka pociechy, kto znajduje się w nędzy... Tu, niestety, jest kraj zgorszenia, pokus, wszelkiego zła; lecz jeśli tutaj doznajemy ucisku, zasłużymy sobie na radość tam w górze; jeśli tutaj cierpimy, zasłużymy sobie na pociechę, tam w górze... Tu jest kraina umarłych. Znika kraina umarłych, przychodzi ziemia żyjących. W krainie umarłych panuje trud, cierpienie, strach, ból, pokusa, jęki i wzdychania. Tutaj ludzie szczęśliwi są z pozoru, a nieszczęśliwi w rzeczywistości, tutaj bowiem, na ziemi, złudną jest szczęśliwość, a prawdziwą nędza. Lecz uznając, że teraz jestem pogrążony w prawdziwej nędzy, potem doznam prawdziwej szczęśliwości. I właśnie dlatego, że teraz jestem nędzny, słucham Ciebie, o Panie, gdy mówisz: „Błogosławieni, którzy płaczą!” Tak, prawdziwie szczęśliwi ci, którzy płaczą! Nic nie jest tak blisko nędzy jak płacz; nic tak dalekiego i przeciwnego nędzy jak szczęśliwość; a jednak Ty mówisz o płaczących i nazywasz ich szczęśliwymi... Lecz dlaczego są szczęśliwymi? Dlatego, że mają nadzieję. Dlaczego więc płaczą? Płaczą dlatego, że są tym, czym są teraz. Spraw, o Panie, abym płakał w tym życiu śmiertelnym, w utrapieniach obecnego życia, w czasie mego wygnania; lecz ponieważ uznaję, że jestem pogrążony w takich nędzach i płaczę z tego powodu, spraw, abym był szczęśliwy (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 271

Do góry

Książka na dziś

Wiara i teologia

Wiara i teologia

Jacek Salij OP

Jacek Salij OP udowadnia, że szukanie Boga jest powołaniem chrześcijanina. A jeśli Go szukamy, to powinniśmy rozumieć, czym jest wiara, aby zabezpieczyć się przed podejmowaniem błędnych tropów. Ojciec Jacek dzięki niezliczonym tekstom z dziedziny duchowości i teologii – przez wiele lat prowadził w miesięczniku „W drodze” popularną rubrykę „Szukającym drogi”, która zaowocowała kilkoma wydaniami książkowymi – zyskał opinię dominikanina, któremu można zadać każde, nawet najtrudniejsze pytanie. W zbiorze Wiara i teologia autor mierzy się z zasadniczymi kwestiami. Dowiemy się, czy możliwa jest teologia poza Kościołem, czym jest światło wiary, a także dlaczego Pan Jezus tak wiele się modlił.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.