13 LISTOPADA 2017

Poniedziałek

Wspomnienie świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych męczenników Polski

Dzisiejsze czytania: Mdr 1,1-7; Ps 139,1-5.7-10; Flp 2,15-16; Łk 17,1-6

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Ksiądz Dolindo: Jezu, Ty się o mnie zatroszcz

Dzisiejsze czytania

(Mdr 1,1-7)
Umiłujcie sprawiedliwość, sędziowie ziemscy! Myślcie o Panu właściwie i szukajcie Go w prostocie serca! Daje się bowiem znaleźć tym, co Go nie wystawiają na próbę, objawia się takim, którym nie brak wiary w Niego. Bo przewrotne myśli oddzielają od Boga, a Moc, gdy ją wystawiają na próbę, karci niemądrych. Mądrość nie wejdzie w duszę przewrotną, nie zamieszka w ciele zaprzedanym grzechowi. Święty Duch karności ujdzie przed obłudą, usunie się do niemądrych myśli, wypłoszy Go nadejście nieprawości. Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: ponieważ Bóg świadkiem jego nerek, prawdziwym stróżem jego serca, Tym, który słyszy mowę jego języka. Albowiem Duch Pański wypełnia ziemię, Ten, który ogarnia wszystko, ma znajomość mowy.

(Ps 139,1-5.7-10)
REFREN: Prowadź mnie, Panie, swą drogą odwieczną

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz moje wszystkie drogi.

Zanim słowo znajdzie się na moim języku
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz
i kładziesz na mnie swą rękę.

Gdzie ucieknę przed Duchem Twoim?
Gdzie oddalę się od Twego oblicza?
Jeśli wstąpię do nieba, Ty tam jesteś,
jesteś przy mnie, gdy położę się w otchłani.

Gdybym wziął skrzydła jutrzenki,
gdybym zamieszkał na krańcu morza,
tam również będzie mnie wiodła Twa ręka
i podtrzyma mnie Twoja prawica.

(Flp 2,15-16)
Jawicie się jako źródła światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia.

(Łk 17,1-6)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie. Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu. Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Krew męczenników jest nasieniem chrześcijan” – pisał Tertulian. Ziemie polskie już w 1003 roku, a więc krótko po rozpoczęciu chrystianizacji, zostały zroszone krwią męczenników. Benedykt i Jan byli włoskimi benedyktynami, zaproszonymi do naszego kraju przez Bolesława Chrobrego dla prowadzenia działalności misyjnej; Izaak, Mateusz i Krystyn byli Polakami. Ich działalność zakończyła się pozorną klęską, gdyż ponieśli męczeńską śmierć z rąk zbójców. Ta śmierć jednakże była ich największym zwycięstwem, „Bóg ich bowiem doświadczył i uznał ich za godnych siebie”. Ich krew stała się zasiewem pod nowe zastępy chrześcijan.

Maciej Zachara MIC, „Oremus” listopad 2001, s. 59-60

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Poślubię Cię sobie przez wierność

„Panie, jeśli szukam tylko Ciebie, spraw, abym Cię wreszcie znalazł” (św. Augustyn: Wyznania I, 1)

Bóg starał się na wszelki sposób pozyskać serce człowieka, którego stworzył dla siebie. On jednak, często grzesząc, stał się niegodnym Bożej miłości. Lecz Bóg nie wyrzeka się swojego planu i grzesznym ludziom ofiaruje swoje przymierze. Przymierze z Abrahamem, Izaakiem, Jakubem, odnowione przymierze z Mojżeszem na Synaju, potwierdzone z Dawidem i jego potomstwem, na koniec ukazane przez proroków w wymowny sposób jako umowa ślubna między Bogiem a Izraelem. Bóg jest Oblubieńcem: On miłuje swój naród, który wybrał dla siebie, miłością wierną i zazdrosną. Był przy nim, wspierał go cudami wszelkiego rodzaju, i pragnie, aby lud ten miłował Go z wiernością i oddaniem oblubienicy. „Poślubię cię sobie na wieki — mówi Pan przez usta Ozeasza — poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana” (2, 21-22). Bóg nie mógł wyrazić w sposób bardziej wzruszający swojej nieskończonej miłości ku ludziom, swego zamiaru pociągnięcia ich i zjednoczenia ich z sobą przyjaźnią tak ścisłą i osobistą, że może być porównana do tej, jaka zachodzi między oblubieńcami. Owszem, ponieważ chodzi tutaj o związek czysto duchowy i Boży, przewyższa on nieskończenie ten, jaki istnieje między dwoma stworzeniami.

Tradycja katolicka upatrywała zawsze w alegorii godów nie tylko obcowanie Boga z Izraelem w Starym Testamencie i Chrystusa z Kościołem w Nowym, lecz także obcowanie każdej duszy chrześcijańskiej ze swoim Bogiem. Na tym fundamencie Pisma świętego mistycy mogli opisywać zjednoczenie z Bogiem jako mistyczne zaślubiny Boga z duszą miłującą Go wiernie. Do niej Bóg kieruje dawną obietnicę: „Poślubię cię sobie na wieki... poślubię cię przez miłość i miłosierdzie”. Lecz aby to nastąpiło, poucza św. Jan od Krzyża, trzeba „podobieństwa miłości” (Dr. II, 5, 3). Jeżeli Bóg miłuje człowieka nieskończenie, pragnąc tylko jego dobra, to człowiek powinien miłować Boga ze wszystkich swoich sił, lgnąc całkowicie do woli Bożej i pragnąc jak ona całego dobra, jakiego chce sam Bóg. Doskonałe zjednoczenie z Bogiem dokonuje się wówczas właśnie, „gdy dwie wole, to jest wola duszy i wola Boga, są zupełnie zgodne i nic ich nie dzieli” (tamże).

Boże mój, istotnie jest prawdą, że jesteś przyjacielem mocnym i wielkodusznym, i możesz uczynić, cokolwiek zechcesz, i nigdy nie przestajesz miłować tych, którzy Ciebie miłują. Niechaj Cię chwali wszystko stworzenie, wszechwładny Panie świata. Niechaj się głosi po całym świecie, jak wierny Ty jesteś przyjaciołom swoim. Wszystko zawodzi; Ty, Panie wszechrzeczy, nigdy nie zawodzisz i nie pozwalasz cierpieć tym, którzy Cię miłują. Z jak wielką delikatnością. Panie, z jaką słodkością umiesz ich pocieszać. Szczęśliwy ten, kto tylko Ciebie umiłował. Na to tylko dotkliwymi próbami doświadczasz miłujących Ciebie, aby w nadmiarze cierpień objawił się większy jeszcze nadmiar Twojej miłości. O Boże mój, kto by mi dał światły rozum i naukę, i słowa nowe, abym umiała wysławiać dzieła Twoje, tak jak je dusza moja pojmuje? Brak mi tego wszystkiego, o Panie mój. Lecz jeśli tylko Ty mnie nie opuścisz, ja Tobie zawodu nie zrobię. Niech powstają przeciwko mnie wszyscy uczeni, niech mię prześladuje wszystko stworzenie, niech mię nękają czarci, bylebyś Ty nie wypuścił mnie z ręki swojej, niczego się nie lękam. Już doznałam tego i wiem z własnego doświadczenia, z jakim zyskiem Ty z utrapienia wywodzisz tych, którzy w Tobie samym ufność swą pokładają! (Św. Teresa od Jezusa; Życie 25, 17).

Dopóki dusza moja ulegać będzie kaprysom dalekim od zjednoczenia z Bogiem, fantazjom tak i nie, trwam jakby w wieku dziecięcym, nie postępuję krokami olbrzyma w miłości, bo Twój ogień, o Panie, nie strawił jeszcze wszystkiego brudu, złoto nie jest czyste, szukam jeszcze siebie; Ty, o Boże mój, nie zniszczyłeś jeszcze całej mojej wrogości względem Ciebie. Lecz kiedy... zniszczysz wszelką miłość nieuporządkowaną, wszelki ból niesłuszny, wszelki lęk, wówczas miłość stanie się doskonała, a złoty pierścień naszego przymierza stanie się większy niż niebo i ziemia (bł. Elżbieta od Trójcy Św.: I Rekolekcje 2, 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str.
434

Do góry

Książka na dziś

Ksiądz Dolindo: Jezu, Ty się o mnie zatroszcz

Ksiądz Dolindo: Jezu, Ty się o mnie zatroszcz

BEATA LEGUTKO, MARTA WIELEK

Ten włoski kapłan doświadczał spotkań z Jezusem przez wiele lat, Spisywał je w swoim dzienniku. Podczas jednego z objawień Jezus przekazał mu słowa niezwykłej modlitwy, która dzisiaj jest niezwykle popularna – „Jezu, Ty się tym zajmij”. Książka opowiada o życiu i doświadczeniach tego niezwykłego kapłana, którego niezwykle cenił Ojciec Pio. Oparta jest na „Autobiografii”, którą ks. Dolindo spisał na życzenie spowiednika. Pokazuje więc jego niezwykłe doświadczenia i wizje z jego perspektywy: co czuł, gdy doświadczał bilokacji? Jak wyglądały jego spotkania z Jezusem? W jaki sposób przewidywał losy ludzi napotkanych na swojej drodze? Publikacja porusza też polski wątek jego biografii, związany z przepowiednią dotyczącą Jana Pawła II. W książce przytoczona jest modlitwa zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij” a także ułożona przez ks. Dolindo nowenna oddania się woli Bożej oraz szereg innych jego modlitw, refleksji, wskazówek – wśród nich takie, których jeszcze polski czytelnik nie zna.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.