18 CZERWCA 2017

Niedziela

XI niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Wj 19,1-6a)
W trzecim miesiącu od wyjścia Izraelitów z Egiptu; w tym dniu przybyli oni na pustynię Synaj. Wyruszyli z Refidim, a po przybyciu na pustynię Synaj rozbili obóz na pustyni. Izrael obozował tam naprzeciw góry. Mojżesz wstąpił wtedy do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym.

(Ps 100,1-5)
REFREN: My ludem Pana i jego owcami

Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył.
Jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

Chwalcie i błogosławcie Jego imię.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki,
a Jego wierność przez pokolenia.

(Rz 5,6-11)
Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni. Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie. I nie tylko to - ale i chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mt 9,36-10,8)
Jezus widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Zarówno wybranie Izraela spośród innych narodów, jak i powołanie dwunastu Apostołów – to przykłady Bożych darów, na które człowiek sam nigdy nie jest w stanie sobie zasłużyć. To darmowe działanie Boga, wypływające z Jego nieskończonej miłości do człowieka, w pełni ukazuje Paweł Apostoł, mówiąc, że “Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. Każdy z nas ma dziś szczególną okazję do podziękowania Bogu za otrzymaną łaskę wiary i za dar zbawienia.

o. Jakub Gonciarz OP, „Oremus” czerwiec 2002, s. 63

Do góry

Ks. Edward Staniek

Ważny most

„Wy będziecie Mi królestwem kapłanów, ludem świętym”. Takie słowa skierował Bóg do wybranego narodu. Wśród różnych narodów świata ten jeden został przez Boga uświęcony i wezwany do pełnienia funkcji kapłańskiej, to znaczy stał się mostem, po którym od Boga przechodzi łaska dla ludzkości i przez który dochodzą do Boga dary i modlitwy od ludzi.

Niewielu jednak Izraelitów potraktowało misję narodu w ten sposób. Robili natomiast wszystko, by wybraństwo uczynić tytułem do przywilejów, zagarniając łaskę zbawienia wyłącznie dla siebie. Stopniowo zasklepiali się w nacjonalistycznym myśleniu. Gdy Jezus przybył na ziemię, z reszty Izraela zorganizował nowy naród, wzywając uczniów do przekroczenia wszelkich barier nacjonalistycznych i zbudowania z wszystkich narodów mostu, łączącego niebo z ziemią. Tym nowym królestwem kapłanów, ludem świętym jest Kościół, wspólnota między i ponadnarodowa. W niej jest miejsce dla każdego ochrzczonego, który jest narzędziem w ręku Boga dla uświęcenia tej cząstki ziemi, na której żyje.

Ten Boży most sięga ziemi we wspólnocie Eucharystycznej. W czasie Liturgii zgromadzeni przy ołtarzu wierni w szczególny sposób są zanurzeni w łasce Ducha Bożego. Na nich spływa to, co Boskie i wypełnia ich serca, umysły, dusze i ciała. Równocześnie oni składają owoc ziemi i pracy rąk swoich oraz rąk braci, którzy nie zawsze mają dostęp do ołtarza lub nie zawsze chcą przy nim być, prosząc o jego uświęcenie.

Dziś często spotykamy się z utożsamieniem chrześcijaństwa z innymi religiami świata. Coraz usilniej zło próbuje wmówić ludziom, że chrześcijaństwo jest piękne, ale Kościół nie jest potrzebny. Jest to niebezpieczne działanie. Chrześcijaństwo to życie na moście, to ruch ludzi i towarów z jednego brzegu na drugi, z nieba na ziemię i odwrotnie. Kościół to most. Jeśli most zostanie zniszczony, to i życie na nim również ulegnie unicestwieniu. Nie da się oddzielić Kościoła od chrześcijaństwa. Takie próby są równoznaczne z niszczeniem jednego i drugiego.

Odpowiedzią na to niebezpieczeństwo winno być ponowne odkrywanie wartości mostu, jego odnowa w duchu Ewangelii, wymiana pewnych ludzkich elementów, które z racji upływu czasu winny być wymienione, i ukazanie światu jego zasadniczego znaczenia.

Nie należy się dziwić, że zło tak usilnie stara się ten most zniszczyć. Przezeń bowiem bez przerwy dochodzi do ziemi, gdzie toczy się zmaganie dobra ze złem, pomoc dla walczących po stronie Boga. Każdy inteligentny dowódca poleciłby wysadzić w powietrze lub zbombardować most, którym dociera pomoc dla jego przeciwników. Książę tego świata wie, o jak ważny punkt strategiczny chodzi. Dlatego też nieustannie zmienia taktykę i wyszukuje nowe sposoby niszczenia Kościoła, to znaczy mostu, jaki Chrystus przerzucił między niebem a ziemią, ustawiając dwanaście przęseł, czyli powołując Dwunastu Apostołów. Jeszcze przed śmiercią główego konstruktora Kościoła, czyli Jezusa, zło zniszczyło jedno z tych przęseł. Ale przęsło to zostało wymienione przed Zesłaniem Ducha Świętego, czyli przed pierwszą wielką przesyłką, jaką Ojciec z nieba zesłał ludziom na ziemię.

Studiując historię Kościoła można dostrzec setki jego słabych stron, ale jedna godzina Bożego życia, jaka przez ten most przepływa z nieba na ziemię, jest miliardy razy cenniejsza niż wszystkie próby czysto doczesnego wykorzystania Kościoła podejmowane na przestrzeni wieków. Dlatego nieustannie dziękujmy Bogu na Kościół i za łaskę uczestniczenia w jego życiu.

Ks. Edward Staniek

 

Z góry czy od dołu

Miłość bliźniego, w naszym ludzkim ujęciu, rozumie się przede wszystkim jako pomoc drugiemu człowiekowi udzieloną odgórnie, jest w niej coś z panowania. Bogaty pomaga ubogiemu, wykształcony miernemu, silny słabemu, zdrowy choremu. Zawsze ten wyższy pochyla się nad niższym i usiłuje go podźwignąć ku górze. Tak też wielu rozumie pomoc łaski Bożej. Bóg mieszkający w górze pochyla się nad człowiekiem, by jako Wszechmocny Mocarz podnieść go ku górze.

Takie ustawienie pomagającego na szczycie i wspomaganego u podnóża góry można pogodzić ze Starym Testamentem, ale nie ma ono wiele wspólnego z Ewangelią. Ten, kto kocha miłością ewangeliczną, nie pomaga odgórnie. On schodzi do poziomu potrzebującego pomocy i pomaga mu w zdobywaniu szczytu oddolnie. Nie ciągnie go na linie ku sobie, ale wspiera pozwalając mu uwierzyć, że stać go na zdobycie szczytu, a gdyby popełnił błąd i odpadł, może liczyć na jego asekurację.

Różnica jest zasadnicza. W miłości, która pomaga z góry, kochany odczuwa przepaść, jaka go dzieli od wspomagającego. On wie, że wszystko jest uzależnione od liny łaski: wie, że jeśli ona w drodze na szczyt wypadnie mu z ręki, to stojący od niego wyżej nic mu już nie pomoże. Spadający roztrzaska się o skałę.

Natomiast w miłości ewangelicznej sama świadomość, że wspomagający jest niżej, ułatwia zdobywanie szczytu. Można odpaść od skały, bo wówczas spadający znajdzie się wprost w rękach tego, który mu pomaga.

Ta zmiana sposobu wspomagania człowieka stanowi istotny punkt różniący Stary Testament od Nowego. W dziejach Izraela Bóg, mówiąc do nas ludzkim językiem, jawi się głównie jako wspomagający z góry. Między Nim a człowiekiem zionie wielka przepaść, którą można pokonać przy pomocy liny Bożej łaski spuszczonej z nieba. W Ewangelii natomiast Syn Boga schodzi do poziomu człowieka, rezygnując z używania liny, lecz swoją bliską obecnością, swymi ramionami wspiera go, by dotarł do Domu Ojca, czyli zdobył szczyt, z którego spadł przez grzech.

Trzeba dobrze przemyśleć scenę z Wieczernika, w której Chrystus z miednicą w ręku podchodzi do uczniów. To jest przykład ewangelicznie rozumianej miłości. Nie odgórnie, ale oddolnie, Bóg jako sługa gotów umyć nogi człowiekowi.

Doskonale dostrzegł to św. Brat Albert. Niestety ma on wielu wielbicieli, ale niewielu naśladowców. Zejść do poziomu nędzarzy materialnych i moralnych, by im pomóc wspinać się w górę, oto pragnienie jego serca. Naśladować Syna Bożego z miednicą w ręku. Chrystus w Wieczerniku miał przed sobą uczniów, których kochał. Brat Albert zebrał nędzarzy, margines społeczny, i nalawszy wody do miednicy poszedł umywać im nogi, swoją dobrocią serca.

Gdyby rodzice odkryli tajemnicę ewangelicznie rozumianej miłości, wiedzieliby, że dziecku nie należy pomagać odgórnie, lecz trzeba uczynić to od dołu, stając się sługą własnego dziecka. Gdyby to zrozumieli małżonkowie, nie byłoby rozwodów, jeden służyłby drugiemu. Rozwód ma miejsce tam, gdzie jeden chce panować nad drugim. Gdyby tę miłość dostrzegli pedagodzy, w krótkim czasie wychowaliby nowe pokolenie odważnych i mądrych alpinistów ducha.

Św. Paweł mówi, że „Bóg okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami”. Apostoł narodów doskonale zrozumiał, na czym polega różnica w rozumieniu miłości bliźniego w Starym i Nowym Testamencie, i dlatego mógł napisać do Koryntian: „Stałem się niewolnikiem dla wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam” (1 Kor 9, 19).

A jaka jest nasza postawa wobec bliźnich? Czy pomagamy im odgórnie panując nad nimi, czy też potrafimy pomagać od dołu umożliwiając im zdobycie szczytów i uczestnicząc w tryumfie ich zdobycia, krocząc tuż tuż za nimi. Szczęśliwy, kto odkrył radość ewangelicznie rozumianej miłości bliźniego. Jest to jeden z największych skarbów dostępnych dla człowieka na ziemi.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Możemy się chlubić w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego uzyskaliśmy pojednanie” (Rz 5, 11)

U podstaw Przymierza z Izraelem Bóg umieścił takie zastrzeżenie: „Jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego... będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów... Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19, 5-6). Bóg powierzył Izraelowi misję kapłańską, obowiązek pośredniczenia, postanawiając, aby wiara i zbawienie dochodziły do całej ludzkości przez niego. W Nowym Testamencie obowiązek ten przeszedł na Kościół, nowy Lud Boży. Spoczywa on na każdym chrześcijaninie, ponieważ chrzest zobowiązał go, aby nie tylko sam żył otrzymaną wiarą i łaską, lecz także, by promieniał nimi wokół siebie i przekazywał je światu. „Wy jesteście wybranym plemieniem — pisze św. Piotr do pierwszych wiernych powtarzając prawie dosłownie słowa, jakie skierował Bóg do Izraela — królewskim kapłaństwem, świętym narodem” (1 P 2, 9). Sobór Watykański II ocenił w szczególny sposób tę naukę, uznając w niej fundament powszechnego kapłaństwa wiernych, a zatem także ich obowiązku apostolskiego.

Oprócz tego kapłaństwa, którym cieszy się każdy ochrzczony, Jezus ustanowił inne, to jest urzędowe. Jemu powierzył funkcję nauczycielską i sakramentalną. Pierwszy krok w tym względzie uczynił wybierając i rozsyłając Dwunastu, „Przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości” (Mt 10, 1). Jezus przekazuje im swoje posłannictwo, a więc także władzę: muszą więc głosić, że „Królestwo niebieskie jest już bliskie” (tamże 7), i tak jak On potwierdzać prawdziwość swoich słów cudami. Jak On powinni nieść orędzie zbawienia „do owiec, które poginęły z domu Izraela” (tamże 6). Nie znaczy to, że inne narody zostały wykluczone, lecz wyraża to raczej wierność Boga względem dokonanego wyboru. Skoro wybrał Izraela jako naród uprzywilejowany, kapłański, ofiaruje mu pierwociny zbawienia: jeśli Izrael nie przyjmie ich, będzie to jedynie jego własna wina.

Wszystkie te fakty dowodzą wyraźnie, że inicjatywa każdego wyboru zawsze pochodzi od Boga. Ani Izrael, ani Dwunastu nie zostało wybranych dzięki osobistym zasługom, lecz jedynie dlatego, że Bóg tak chciał. „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15, 16). Wybór darmo dany nakłada jednak na tego, kto jest jego przedmiotem, szczególną odpowiedzialność. Nie można czytać bez drżenia wykazu Dwunastu zakończonego imieniem Judasza Iskarioty. Skoro Bóg jest wierny swoim obietnicom. Izrael pozostał zawsze narodem wybranym mimo swoich win, a Judasz nie był wyrzucony z kolegium apostolskiego mimo planów zdrady; to jasne, że każde powołanie Boże zobowiązuje do bezgranicznej wierności. Wezwani dzisiaj są jeszcze bardziej odpowiedzialni niż dawny Izrael, gdyż ich kapłaństwo opiera się na kapłaństwie Chrystusa, jedynego, prawdziwego Kapłana, który ofiarował samego siebie za zbawienie świata. „Jeżeli bowiem, będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, będąc już pojednani, dostąpimy zbawienia przez Jego życie” (Rz 5, 10). Chrystus, który pojednał ludzi z Bogiem, jest fundamentem każdego kapłaństwa, a równocześnie jest jego siłą, udzielając kapłanom łaski, aby byli Mu wierni.

Opiekuj się, Panie, dziełem swoim, zachowaj we mnie łaskę, jakiej mi udzieliłeś... Dzięki łasce Twojej jestem tym, czym jestem; jestem naprawdę najmniejszym i ostatnim z biskupów.
Ponieważ pozwoliłeś mi pracować dla Twojego Kościoła, błogosław nieustannie owoce mojej pracy. Powołałeś mnie do kapłaństwa, kiedy byłem dzieckiem zabłąkanym; nie dozwól, abym się zgubił teraz, kiedy jestem kapłanem.
Lecz przede wszystkim udziel mi łaski, abym umiał współczuć grzesznikom z głębi serca... Udziel mi łaski współczucia, gdy będę świadkiem upadku grzesznika; abym go nie karał z zarozumiałością, lecz płakał i smucił się razem z nim. Spraw, abym płacząc nad moim bliźnim, płakał także nad samym sobą (św. Ambroży).

O Dziewico najczystsza, Matko Boga i „całego” Chrystusa, Ty nadal masz zasadnicze posłannictwo dawać Jezusa światu, ukształtuj moją duszę na wzór Chrystusa, abym, złączony jak Ty ze wszystkimi uczuciami Słowa wcielonego, mógł każdym swoim czynem przedstawiać Jezusa Chrystusa w oczach Ojca. Jak Ty, o Najświętsza Dziewico, pragnę być ofiarą za Kościół, miłując go aż do oddania życia za niego i otaczając go tą samą miłością, jaką miłował go Jezus (M. M. Philipon).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 270

Do góry

Książka na dziś

Życie duchowe katolika

Życie duchowe katolika

Abp Alban Goodier SJ

Czym w swej najgłębszej istocie żyje serce mojej wiary, głębia mojego ducha? O odpowiedź na to pytanie poproszono autora tej książki, brytyjskiego jezuitę i arcybiskupa Bombaju, który opisał prawdziwego ducha Kościoła katolickiego, czyli to, co jest absolutnie nieodzowne dla zrozumienia, czym jest Kościół i kim jestem ja jako katolik. Dzieło abpa Goodiera wyznacza właściwy kierunek myślenia i działania człowieka wierzącego oraz wskazuje drogę autentycznie katolickiego życia. To kompas dla tych, którzy się pogubili. To świeży powiew orzeźwienia dla zmęczonych i zniechęconych. To umocnienie dla tych, którzy odważnie wędrują w górę trudną i wąską ścieżką Chrystusa.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

19 CZERWCA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni albo wspomnienie św. Romualda, opata

Dzisiejsze czytania

(2 Kor 6,1-10)
Napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem /Pismo/: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia. Nie dając nikomu sposobności do zgorszenia, aby nie wyszydzono /naszej/ posługi, okazujemy się sługami Boga przez wszystko: przez wielką cierpliwość, wśród utrapień, przeciwności i ucisków, w chłostach , więzieniach, podczas rozruchów, w trudach, nocnych czuwaniach i w postach, przez czystość i umiejętność, przez wielkoduszność i łagodność, przez /objawy/ Ducha Świętego i miłość nieobłudną, przez głoszenie prawdy i moc Bożą, przez oręż sprawiedliwości zaczepny i obronny, wśród czci i pohańbienia, przez dobrą sławę i zniesławienie. Uchodzący za oszustów, a przecież prawdomówni, niby nieznani, a przecież dobrze znani, niby umierający, a oto żyjemy, jakby karceni, lecz nie uśmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radośni, jakby ubodzy, a jednak wzbogacający wielu, jako ci, którzy nic nie mają, a posiadają wszystko.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Pan Bóg okazał ludziom swe zbawienie.

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ps 119,105)
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

(Mt 5,38-42)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: "Oko za oko i ząb za ząb!" A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Często jesteśmy nieprzekonujący jako chrześcijanie, bo – choć czerpiemy ze źródeł łaski – dajemy ludziom sposobność do zgorszenia. Jest to “przyjmowanie łaski Bożej na próżno” (por. 2 Kor 6,1), marnotrawienie przelanej za nas Chrystusowej krwi. Nie jest łatwo, gdy w świecie stykamy się z nienawiścią, kochać nieprzyjaciół, odpłacać dobrem za zło i brać na siebie grzechy innych. Tylko zjednoczenie z Chrystusem daje nam siłę do zachowywania takiej postawy.

Jan Ogrodzki, „Oremus” czerwiec 2001, s. 89

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Zrozumienie tajemnicy Chrystusa

Daj mi, Ojcze, łaskę pojąć „miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę” (Ef 3, 19).

Św. Paweł razem z apostołem Janem może być uważany za pierwszego teologa tajemnicy ukrytej w sercu Chrystusa. W liście do Efezjan nie waha się oświadczyć, że otrzymał misję głoszenia wszystkim ludziom bez różnicy „bogactwo niezgłębione Chrystusa i wydobyć na światło, czym jest wykonanie tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu” (Ef 3, 8-9), Jest to tajemnica zbawienia ludzkości, wypełniona „w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (tamże 11), która objawia „dobroć Boga względem nas” (Ef 2, 7). Głęboko przejęty niezmierzoną wielkością tej tajemnicy, a czując się niezdolny przekazać innym jej zrozumienie, Paweł zwraca się do Boga z gorącą prośbą: „Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem... abyście... wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest szerokość, długość, wysokość i głębokość, i poznać miłość Chrystusa przewyższającą wszelką wiedzę” (Ef 3, 14. 18-19). Wymienia wszystkie wymiary, by wyrazić w jakiś sposób to, czego nie można wypowiedzieć słowami. Tajemnica miłości Boga, od której pochodzi plan zbawienia, tajemnica tego planu wypełnionego przez Słowo wcielone (J 1, 14), tajemnica miłości Chrystusa, który umiłował ludzi i wydał samego siebie za nich (Ga 2, 20), są rzeczywistością niewysłowioną, przewyższającą możliwości wszelkiego ludzkiego poznania. Żaden człowiek, nawet bardzo święty i uczony, nie może udzielić innym jej zrozumienia. Może go udzielić tylko Bóg, dlatego Paweł prosi Go o to dla wszystkich wierzących. Kto nie wnika w tajemnicę miłości Boga, miłości Chrystusa, nie może zrozumieć istoty chrześcijaństwa wypływającego właśnie z takiej miłości. Dlatego Apostoł prosi Ojca, aby wierni zostali „wzmocnieni przez Ducha Jego... i aby Chrystus zamieszkał przez wiarę w ich sercach, i aby byli w miłości wkorzenieni i ugruntowani” (Ef 3, 16-18). Tylko Duch. Święty, miłość istotna, odradzająca wiernych w Chrystusie i wlewająca w ich serca miłość (J 3, 5; Rz 5, 5), może dać im możność „ogarnąć duchem niepojęte wymiary miłości Chrystusa”. Intuicja ta jest raczej owocem miłości niż zrozumienia.

Boże mój, nie pozostaje mi nic innego, jak upaść na kolana razem z wielkim heroldem tajemnicy łaski i błagać Cię, Ojcze mój, abyś pomnożył przez swego Ducha Świętego moje sprawności duchowe, wiarę i miłość, abym zdołał ogarnąć duchem, czym jest szerokość, długość, wysokość, głębokość miłości Chrystusa i zdać sobie sprawę, że ona przewyższa wszelkie zrozumienie, i że powinienem dać się przeniknąć łasce życia Bożego. O Ojcze, niech żyje we mnie Jezus, a ja przez Niego będę miał udział w Twojej miłości... Nie jestem czysty, lecz krew Syna Twojego oczyszcza mnie; żyję daleko od Ciebie, w ciemnościach, w kłamstwie, w śmierci, lecz On jest Drogą, Prawdą, Życiem. Naucz mnie opuszczać siebie samego, zapierać się i ogołacać, umierać sobie, a gdy Chrystus stanie się jedynym moim życiem, Ty, Ojcze, będziesz miał upodobanie we ranie...
   O mój Panie Jezu, Ty jesteś wśród nas, a my nie znamy Ciebie; jesteś Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata, a my tego nie uznajemy (D. Mercier).

O Chryste, głosy czcigodnych proroków zapowiadające plan oswobodzenia, jakie miało przynieść Twoje błogosławione przyjście... są tylko słabym obrazem i nikłą figurą... wobec objawienia Twojej dobrej nowiny i odkupienia przez Twój krzyż.
   Na każdym miejscu istotnie zbudowałeś przybytek... przymierze Krwi Twojej, która nieustannie woła... zwycięstwo dobrodziejstw Twojej walki, słodkie i nieśmiertelne życie dzięki Twoim łaskom: chrzest, zmartwychwstanie, odnowienie, zażyłość z Tobą, zjednoczenie z Twoim Duchem Świętym, wynagrodzenie, wolność, oświecenie, wieczna czystość, prawdziwa szczęśliwość... I to, czego nawet nie śmie się wypowiedzieć... tajemnica naszego przebóstwienia przez podniesienie do stanu łaski, naszego zjednoczenia z Tobą, o Stworzycielu, przez przyjmowanie Twojego Ciała, o Panie.
   Ty, Odkupicielu, przyszedłeś z bogactwami Twojego Ojca; dokonałeś i wypełniłeś w sposób niezawodny długie i nieustannie żywe oczekiwanie Ciebie; Ty wynagradzasz za wszystkich! Tobie niech będzie chwała razem z Ojcem Twoim za łaskę błogosławieństw Twojego Ducha Świętego na wieki wieków (św. Grzegorz z Narek).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 278

Do góry

Książka na dziś

Przyjaciel, moją drogą do Boga. Koncepcja przyjaźni Elreda z Rievaulx i jej starożytne inspiracje

Przyjaciel, moją drogą do Boga. Koncepcja przyjaźni Elreda z Rievaulx i jej starożytne inspiracje

Marcin Rutecki

O przyjaźni napisano wiele, relacja ta stanowiła od zawsze przedmiot zainteresowania poetów, artystów, pisarzy i filozofów. Już od starożytności przyjaźń łącząca dwie osoby, budowana przez wiele lat, stanowiła wartość nie do przecenienia. Wszędzie i w każdym czasie można spotkać ludzi, których łączy ten specyficzny rodzaj miłości i życzliwości. To relacja wykraczająca ponad przeciętność i zwykle nie mająca oparcia w więzach krwi, z zasady zakłada jakąś formę współdzielenia życia oraz współuczestnictwa w dobru. Jednocześnie jest dobrowolna, partnerska, osobista a przez to intymna. W niniejszej pracy autor skupi się na opisie przyjaźni dokonanym przez średniowiecznego mnicha Elreda (Aelreda) z Rievaulx. Chodzi nie tyle o przedstawienie osoby tego mało znanego myśliciela, co przede wszystkim jego nowatorskich filozoficznych poglądów na wspomnianą relację, będącą drogą człowieka do Boga. Ten angielski cysters pozostawił nam nie tylko definicję, wyszczególnił warunki czy typy przyjaźni, ale pokazał też, jak tę relację zbudować i utrzymać. Jedno z jego najbardziej popularnych obecnie dzieł nosi znamienny tytuł Przyjaźń duchowa i to ono będzie stanowić główny przedmiot analizy w niniejszej pracy. Jednakże traktat ten nie był i nie jest zawieszony w próżni.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

20 CZERWCA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(2 Kor 8,1-9)
Donosimy wam, bracia, o łasce Bożej, jakiej dostąpiły Kościoły Macedonii, jak to w dotkliwej próbie ucisku uradowały się bardzo i jak skrajne ich ubóstwo zajaśniało bogactwem prostoty. Według możliwości, a nawet - zaświadczam to - ponad swe możliwości okazały gotowość, nalegając na nas bardzo i prosząc o łaskę współdziałania w posłudze na rzecz świętych. I nie tylko tak było, jakeśmy się spodziewali, lecz ofiarowały siebie samych najprzód Panu, a potem nam przez wolę Bożą. Poprosiliśmy więc Tytusa, aby jak to już rozpoczął, tak też i dokonał tego dzieła miłosierdzia względem was. A podobnie jak obfitujecie we wszystko, w wiarę, w mowę, w wiedzę, we wszelką gorliwość, w miłość naszą do was, tak też obyście i w tę łaskę obfitowali. Nie mówię tego, aby wam wydawać rozkazy, lecz aby wskazując na gorliwość innych, wypróbować waszą miłość. Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.

(Ps 146,1-2.5-9)
REFREN: Przez całe życie będę chwalił Pana.

Chwal, duszo moja, Pana.
Będę chwalił Pana do końca swego życia,
będę śpiewał mojemu Bogu,
dopóki istnieję.

Szczęśliwy ten, kogo wspiera Bóg Jakuba,
kto pokłada nadzieję w Panu Bogu.
On stworzył niebo i ziemię, i morze,
ze wszystkim, co w nich istnieje.

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność więźniów.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

(J 13,34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.

(Mt 5,43-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Idole. Wyznaczają trendy, wywołują zachwyt i podziw. Chcemy pobyć trochę w ich blasku, który jednak nie daje ciepła. A czy Bóg może stać się już nie idolem, ale wzorem dla naszego życia? Poprzeczka jest podniesiona niezwykle wysoko: Miłujcie! Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. Ale nagroda jest na miarę wymagań: „tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie”. Nie przemijający, złudny blask, ale ciepło Ojcowskiego serca. Bądźmy blisko Niego, a On uczyni nasze serca według serca swego.

Jacek Szymczak OP, „Oremus” czerwiec 2009, s. 70

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jesteście moimi przyjaciółmi

„O Jezu, obym trwał w Twojej miłości” (J 15, 10)

W Słowie wcielonym „przybrana natura nie uległa zniszczeniu... Syn Boży... ludzkimi rękoma pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim kochał sercem” (KDK 22). Syn Boży swoją miłością pokonał wszystkie przestrzenie, stał się jednym z nas, zmieszał się z nami, upodobnił się do nas we wszystkim, prócz grzechu (Flp 2, 7-8; Hbr 4, 15). Raczył dzielić z nami nasze życie i losy: pracował, cierpiał, kochał jak my. Okazał swoją boską miłość poprzez wszystkie objawy miłości ludzkiej: tkliwość, współczucie, przyjaźń aż do łez. Ewangelia ukazuje, jak Jezus pragnął otaczać się dziećmi: „I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je” (Mk 10, 16); jak wzruszył się na widok wdowy opłakującej zmarłego syna i rzekł: „Nie płacz!” (Łk 7,13), a Jego współczucie sprawiło cud. Wzrusza się na widok trędowatych, paralityków, niewidomych, którzy wołają: „Panie, ulituj się nad nami, Synu Dawida!” (Mt 20, 30); wzrusza się na widok tłumu, idącego za Nim od trzech dni, i nie chce go odprawić głodnym. Lituje się nad grzesznikami i nie wzdraga się zasiąść z nimi do stołu. Lituje się nad kobietą cudzołożną, którą odsyła po rozgrzeszeniu, nad kobietą występną, która w domu Szymona rzuciła się do Jego stóp. A gdy ludzie opierają się Jego miłości, Jezus cierpi roniąc łzy; na widok Jerozolimy „zapłakał nad nią, i rzekł: «O, gdybyś i ty poznała w ten dzień to, co służy pokojowi!»” (Łk 19, 41-42).

Serce Chrystusa zna także najdelikatniejsze uczucie przyjaźni ludzkiej: Żydzi widząc, jak Jezus płacze nad śmiercią przyjaciela, Łazarza, mówią: „Oto jak go miłował!” (J 11 36); a Jan, ulubieniec, który doświadczył tkliwej przyjaźni Chrystusa, kiedy ma mówić o sobie, ukrywa się używając czułego określenia: „uczeń, którego Jezus miłował” (J 13, 23). Kiedy w wigilię swojej męki Pan powie: „Miłujcie się wzajemnie” (J 15, 12), uczniowie będą mogli kierować się miarą rzeczywistą, konkretną, stwierdzoną, przeżytą — miłością Mistrza.

Panie, Ty jesteś właśnie tym, kogo bardzo mi brakowało, i nigdy bym nie ośmielił się mieć tej nadziei, że będę Cię posiadał, wiedząc, jak jesteś wspaniały. Czyż mogłem myśleć, że będę mówił do Boga, tak jak mówię do człowieka?
A oto Ty jesteś Bogiem, który żyje jak człowiek... O objawienie Boga światu... O Boże, Jezu Chryste, by poznać Cię, nie potrzebuję już dręczyć się; najlepszą rzeczą jest być prawdziwie człowiekiem. Ponieważ przyjąłeś moją naturę, nie ma nic ludzkiego, co nie mogłoby stać się moją religią, to jest więzią z Tobą.
Przychodzę do Ciebie z moim sposobem myślenia, gdyż teraz, by poznać Boga, który stał się człowiekiem, najlepszą rzeczą jest posiadać oczy ciała i rozum ludzki. Przychodzę do Ciebie kochając na swój sposób, o Serce święte, którego uderzenia odmierzają miłość zgodnie z moim sercem... Przychodzę do Ciebie jak do swego brata, i w każdym człowieku — co za cud! — czczę Boga. Przychodzę do Ciebie cierpiąc na swój sposób, o Ukrzyżowany, którego krwi zakosztowała ziemia, a ludzie słyszeli jęki i sprzeciw...
Przychodzę do Ciebie modląc się, jak umiem, Ty bowiem masz usta, by mi odpowiadać, bo miałeś matkę, niewiastę ziemską, tak jak ja ją miałem...
Przychodzę do Ciebie z moimi grzechami, o Baranku Boży, który przyszedłeś wziąć je na siebie i zgładzić (P. Lyonnet).

O Panie mój, jak wielka jest dobroć Twoja! Bądź błogosławiony na wieki, niech Cię chwalą wszystkie stworzenia! Tak nas umiłowałeś, że z wszelką prawdą możemy mówić, że już nawet na tym wygnaniu raczysz udzielać się i obcować z duszami. Nawet dla cnotliwych i sprawiedliwych to obcowanie jest wielką Twoją hojnością i wspaniałomyślnością godną Ciebie, Panie mój, który gdy dajesz, dajesz po Bożemu! O szczodrobliwości nieskończona Boga mojego, jakże wspaniałe są dzieła Twoje! Zdumiewa się nad nimi, ktokolwiek oderwał się od wszystkiego, by lepiej zrozumieć prawdę. A jednak te wielkie łaski czynisz nawet tym duszom, które Cię ciężko obrażały!... Doprawdy rozum ustaje! I dalej postąpić nie mogę, kiedy o tym myślę. Bo i gdzież postąpiłabym, kiedy każdy mój krok byłby krokiem wstecz? Nie wiem, jak mam Ci dziękować za takie wielkie łaski (św. Teresa od Jezusa: Życie 18, 3).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 281

Do góry

Książka na dziś

Święty Paweł - pierwszy po Jedynym

Święty Paweł - pierwszy po Jedynym

ks. Marian Królikowski

Jezus Pan stanął na drodze do Damaszku, którą kroczył Paweł: faryzeusz zaślepiony gniewem i żądzą zabijania chrześcijan. Gdy Bóg staje na drodze człowiekowi, pojawia się dar i możliwość nawrócenia: to niepowtarzalna chwila łaski której nie wolno odrzucać. Paweł, olśniony boskim światłem, bez wahania przeszedł na stronę Jezusa Ukrzyżowanego i poszedł za Nim, nigdy już nie zawracając. Żył i pracował dla Chrystusa. Dla Niego cierpiał i umarł. Apostoł mówi: zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa (Flp 3,12), który przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą (1 Tm 1,15n). Dzięki łasce Bożej Paweł stał się synem Bożym w Chrystusie: pierwszy po Jedynym. Droga duchowa, którą przeszedł św. Paweł, jest także naszą drogą, albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie (Rz 11,32).

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

21 CZERWCA 2017

Środa

Wspomnienie św. Alojzego Ganzagi, zakonnika

Dzisiejsze czytania

(2 Kor 9,6-11)
Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki. Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości. Wzbogaceni we wszystko, będziecie pełni wszelkiej prostoty, która składa przez nas dziękczynienie Bogu.

(Ps 112,1-4.9)
REFREN: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi,
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu,
a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Rozdaje i obdarza ubogich,
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą
będzie jego potęga.

(J 14,23)
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy.

(Mt 6,1-6.16-18)
Jezu powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Historia życia św. Alojzego Gonzagi (1568-1591) mogłaby wydawać się jedynie opowiastką hagiograficzną pełną cudowności, gdyby nie rzetelne źródła ją dokumentujące. Pierworodny syn jednego z najznamienitszych rodów hiszpańskich nawrócił się – jak sam wyznał – w wieku lat siedmiu. Stopniowo narastało w nim pragnienie życia dla Boga: przedłużał osobistą modlitwę, pokutował, oddawał się pobożnym lekturom. Zafascynowany „Ćwiczeniami duchowymi” św. Ignacego Loyoli, jako siedemnastolatek wstąpił do jezuitów, rezygnując z prawa do dziedziczenia majątku rodzinnego. Podczas straszliwej epidemii, jaka nawiedziła Rzym w 1590 roku, Alojzy zgłosił się do opieki nad chorymi, sam niebawem ulegając zarazie. Sława jego świętości była tak wielka, że już 14 lat po śmierci wyniesiono go na ołtarze. Swoim życiem patron dnia głosi, jak wielki jest Bóg, dla którego ani bogactwo, ani wiek nie są przeszkodą, by posiąść serce człowieka.

Wojciech Skóra MIC, „Oremus” czerwiec 2007, s. 90-91

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Łagodny sercem

O Panie, wlej w moje wnętrze tego ducha łagodności i pokoju, który jest tak cenny przed Twoimi oczami (1 P 3, 4)

Jezus mówił do prostaczków, ubogich, chorych i cierpiących, którzy tłumnie Go otaczali: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 28-29). Pragnąc przyciągnąć ludzi do siebie, ukazuje swoją naukę, swoje prawo i samą swoją osobę w aspekcie tej łagodności i pokory, jakie już ogłosił w błogosławieństwach. Prorok przedstawił Go podobnie: „Oto mój sługa, którego wybrałem... Nie będzie się spierał ani krzyczał... Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi” (Mt 12,18-20). Jezus posiądzie serca ludzkie dzięki łagodności swojego serca; On, „który jest Mistrzem i naszym Panem, łagodny i pokornego serca, cierpliwie przyciągał ku sobie i zapraszał uczniów” (DWR 11). Jakub i Jan, którzy chcieli sprowadzić ogień z nieba na Samarytan, zostali zganieni, ponieważ, jak Jezus później powie, „jest wolą Tego, który mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił” (J 6, 39). Faryzeuszom, którzy gorszyli się tym, że zasiadał do stołu z celnikami lub że przekraczał, ich zdaniem, nakaz świętowania szabatu, powtarza: „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: chcę raczej miłosierdzia niż ofiary” (Mt 9, 13), Nikomu nie narzuca się gwałtownie i nikogo nie potępia, lecz oświadcza: „Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić” (J 12, 47). Jezus wypełnia swoje posłannictwo Zbawiciela przede wszystkim poprzez łagodność i ofiarę z siebie: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce”(J 10, 11). Tę łagodność ukazuje swoim uczniom jako warunek wewnętrznego pokoju. Ludzie zbyt często tracą pokój serca, a w następstwie burzą pokój we wzajemnym obcowaniu, ponieważ unoszą się gniewem. Do nich to Chrystus mówi: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. Lecz ukazuje łagodność także jako warunek, by czynić dobrze, by pozyskać Boga i własnych braci. Gwałtowność nie przekonuje nikogo, lecz raczej usposabia źle i zatwardza serca; łagodność natomiast nagina i ocala.

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”. O Panie, wszyscy jesteśmy utrudzeni, jesteśmy bowiem ludźmi śmiertelnymi, słabymi, ułomnymi, a jako naczynia gliniane jesteśmy wzajemną przyczyną tysięcznych utrapień. Lecz skoro naczynia ciała są powodem utrapień, spraw, abyśmy poszerzyli zakres miłości. Dlaczego więc mówisz: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście”, jeśli nie dlatego, abyśmy więcej nie trudzili się? Oto obietnica: a Ja was ochłodzę. I dodajesz: weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie; nie jak stwarzać światy, tworzyć rzeczy widzialne i niewidzialne, dokonywać cudów na tej ziemi czy wskrzeszać umarłych, lecz jak być „cichymi i pokornymi sercem” (zob. św. Augustyn).

O Najświętsze Serce Jezusa, które tak bardzo pragniesz obsypywać dobrodziejstwami ubogich i pouczać tych, którzy chcą czynić postępy w szkole Twojej świętej miłości, zapraszasz mnie nieustannie, abym była jak Ty cicha i pokorna sercem. Spraw, abym się przekonała, że chcąc pozyskać Twoją przyjaźń i stać się Twoją prawdziwą uczennicą, nie mogę uczynić nic lepszego jak starać się być naprawdę cichą i pokorną. Udziel mi więc tej prawdziwej pokory, która uczyni mnie uległą wobec wszystkich i dopomoże znosić w milczeniu małe upokorzenia, co więcej, dopomoże przyjmować je ochotnie, pogodnie, bez tłumaczeń, bez narzekania, pamiętając, że zasługuję na więcej i na większe.
   O Jezu, pozwól mi wejść do Twojego serca jako do szkoły. Niechaj w tej szkole nauczę się umiejętności świętych, wiedzy czystej miłości. O dobry Mistrzu, niechaj słucham z uwagą Twojego głosu, gdy mi mówisz: Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie prawdziwe ukojenie dla duszy (zob. św. Małgorzata M. Alacoque).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 285

Do góry

Książka na dziś

Naśladowanie Chrystusa

Naśladowanie Chrystusa

Tomasz á Kempis

Nowe tłumaczenie klasycznego poradnika duchowego! De imitatione Christi Tomasza a Kempis to jedna z najpopularniejszych – po Biblii – książek chrześcijańskich. Doceniana przez wielu świętych i błogosławionych Kościoła. Sięgali po nią m.in. św. Franciszek Salezy, św. Ignacy Loyola, św. Karol Boromeusz, św. Josemaria Escriva, św. Teresa od Dzieciątka Jezus czy św. Jan XXIII. Wśród czytelników znaleźć można również Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Stefana Żeromskiego, Gottfrieda Leibniza czy Ludwiga van Beethovena. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich, którzy chcą rozwinąć swoje życie duchowe.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

22 CZERWCA 2017

Czwartek

Dzień powszedni albo wspomnienie św. Paulina z Noli, biskupa, albo wspomnienie św. Męczenników Jana Fishera, biskupa i Tomasza More'a

Dzisiejsze czytania

(2 Kor 11,1-11)
O, gdybyście mogli znieść trochę szaleństwa z mojej strony! Ależ tak, wy i mnie znosicie! Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę. Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę. Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa, jakiegośmy wam nie głosili, lub bierzecie innego ducha, któregoście nie otrzymali, albo inną Ewangelię, nie tę, którąście przyjęli - znosicie to spokojnie. Otóż sądzę, że dokonałem nie mniej niż wielcy apostołowie. Choć bowiem niewprawny w słowie, to jednak nie jestem pozbawiony wiedzy. Zresztą ujawniliśmy się wobec was we wszystkim, pod każdym względem. Czyż popełniłem jakiś grzech przez to, że poniżałem siebie, by was wywyższyć? Że za darmo głosiłem wam Ewangelię Bożą? Ogołacałem inne Kościoły, biorąc co potrzebne do życia, aby wam przyjść z pomocą. A kiedy byłem u was i znajdowałem się w potrzebie, nikomu nie okazałem się ciężarem. Czego mi nie dostawało, to dopełnili bracia przybyli z Macedonii. W niczym nie obciążyłem was i nadal nie będę was obciążał. Zapewniam was przez będącą we mnie prawdę Chrystusa, że nikt nie pozbawi mnie tej podstawy do chlubienia się w granicach Achai. Dlaczego? Czy dlatego, że was nie miłuję? Bóg to wie.

(Ps 111,1-4.7-8)
REFREN: Dzieła Twe, Panie, zawsze sprawiedliwe

Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pana,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.

Jego dzieło jest wspaniałe i pełne majestatu,
a Jego sprawiedliwość trwa na wieki.
Sprawił, że trwa pamięć Jego cudów,
Pan jest miłosierny i łaskawy.

Dzieła rąk Jego są sprawiedliwe i wierne,
wszystkie Jego przykazania są trwałe,
ustalone na wieki wieków,
nadane ze słusznością i z mocą.

(Rz 8,15)
Otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym wołamy: Abba, Ojcze!

(Mt 6,7-15)
Jezu powiedział do swoich uczniów: Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg Ojciec pragnie nas słuchać, jesteśmy przecież Jego dziećmi. Nie wymaga od nas retorycznych zabiegów i stylistycznego kunsztu. Przywilejem dziecka jest mówić: „Nie potrafię. Potrzebuję pomocy”. Modlitwa, której uczy nas dziś Jezus, jest ufną modlitwą dziecka zwracającego się do Ojca w swoich potrzebach. Dziękujemy Ci, Nauczycielu, za tę modlitwę, za jej pokorę i prostotę – teraz już wiemy, jak Ty rozmawiasz z Ojcem.

Jacek Szymczak OP, „Oremus” czerwiec 2009, s. 77

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Pokorny sercem

O Jezu pokorny sercem, naucz mnie upokarzać się „pod mocną ręką Boga” (1 P 5, 6)

Św. Paweł napisał najpiękniejszy hymn na cześć pokory Chrystusa: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci” (Flp 2, 6-8). Nie można głębiej i trafniej określić Jezusa, który jest „pokorny sercem”. Apostoł dotknął istoty tej tajemnicy: przede wszystkim Jego wyniszczenie, ogołocenie się z zewnętrznej jasności swego majestatu nieskończonego po to, by stanąć na poziomie człowieka, ukrycie Bóstwa pod osłoną ciała, by okazać się człowiekiem jak wszyscy inni ludzie. Następnie Jego wyniszczenie jako człowieka: ubogi wśród ubogich, „syn cieśli” (Mt 13, 55) i sam pokorny rzemieślnik, przyszedł nie na to, „aby Mu służono, lecz aby służyć” (Mt 20, 28). Posuwa swoją służbę aż do oddania życia na okup za ludzi, a swoje wyniszczenie aż do hańbiącej śmierci na krzyżu. Pokora człowieka jest zabawką dziecięcą wobec pokory Syna Bożego. Człowiek jest tak mały wobec Niego: słaby, nędzny, ubogi, ograniczony, grzeszny, a jednak tak bardzo skłonny do pychy, tak bardzo niezdolny do prawdziwej pokory. Ogromnie potrzebuje, aby Jezus zachęcił go swoim przykładem: „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11, 29).

Nie przez przypadek Pan razem z łagodnością ukazuje pokorę, albowiem ona jest bezpośrednim fundamentem pierwszej. Jezus był łagodny, ponieważ był pokorny; nie starał się podkreślać siebie samego, nie szukał poklasku i swojej chwały, chciał tylko czci, chwały, królestwa Ojca, miał na celu tylko wypełnienie posłannictwa, jakie Ojciec Mu powierzył, był całkowicie oddany Jego sprawie i zbawieniu ludzi.

Człowiek nie jest łagodny, bo nie jest pokorny, nawet w dobrych uczynkach nie umie wyrzec się podkreślania samego siebie.

O Jezu, Ty posunąłeś zapomnienie siebie samego aż do przyjęcia upokorzeń i wzgardy od wszystkich, aż do osądu i wydania wyroku przez ludzi, aż do hańbiącej śmierci na krzyżu. — Czyż więc ja mogę, jeśli pragnę być Twoim uczniem i obiecałem naśladować Cię, postępować inaczej, a nawet, wprost przeciwnie niż Ty... zajmować się tylko sobą i szukać we wszystkim tylko siebie? Jak mogę być tak wrażliwy, zazdrosny, trudny w znoszeniu małych błędów u innych, skoro sam ich tyle posiadam? Jaki wstyd, o mój Boże, że jestem tak daleki od Ciebie i że żyję w sposób tak mało zgodny z Twoją nauką i Twoimi przykładami!
Udziel mi łaski, o Jezu, za przyczyną Najświętszej Panny Maryi, tak pokornej i małej we własnych oczach, abym w niczym nie szukał siebie, przyjmował wszystko z pokorą i miłością, zapomniał i nie mówił nigdy o sobie, nie zajmował się już więcej sobą, nie zważał na to, co kto o mnie pomyśli czy powie, a w Tobie tylko pokładał całą moją ufność, starał się podobać Tobie we wszystkim, nie zajmując się zgoła sądami ludzkimi, bym usiłował uciszyć w sobie wszystkie myśli przeciwne miłości i pokorze chrześcijańskiej (A. Chevrier).

O Jezu najsłodszy, udziel mi swojej łaski, aby ze mną była, ze mną żyła i ze mną dotrwała do końca. Daj, abym zawsze chciał i pragnął tego, co Tobie jest bardziej miłe i co Ci się więcej podoba; niech Twoja wola będzie moją, a moja wola niech idzie zawsze za Twoją i zgadza się z nią jak najlepiej. Niech moje chcenie i niechcenie będzie z Twoim jedno, o Panie. Obym mógł chcieć lub nie chcieć tylko tego, czego Ty chcesz lub czego nie chcesz. Spraw, abym obumarł wszystkiemu, co jest na świecie, i żebym dla Ciebie umiłował to, że mną gardzą i nie znają mnie na tym świecie. Daj, abym nad wszystkie pragnienia w Tobie szukał odpoczynku, i żeby moje serce znalazło ukojenie w Tobie (O naśladowaniu Chrystusa III, 15, 3-4).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 288

Do góry

Książka na dziś

Ojciec Brown. Najgorsza zbrodnia na świecie

Ojciec Brown. Najgorsza zbrodnia na świecie

Gilbert Keith Chesterton

Nowa porcja kryminalnych opowieści w stylistyce serialu „Ojciec Mateusz”! Rozwiązywanie intrygujących spraw kryminalnych to dla ojca Browna najbardziej fascynujące zajęcie. Ten sympatyczny, inteligentny i skromny ksiądz potrafi wpaść na trop najbardziej wyrafinowanego kryminalisty. Używając wyobraźni i niebywałego sprytu, stawia się na miejscu przestępcy i próbuje odgadnąć jego kolejny ruch. Czasem wystarczy zaledwie jeden rzut jego uważnego oka na miejsce zbrodni, aby odtworzyć najbardziej nawet nieprawdopodobny scenariusz, aby odkryć motywacje i tożsamość zbrodniarza, aby odsłonić wszystkie tajemnice. Na motywach opowiadań o księdzu Brownie powstał rewelacyjny serial telewizyjny „Ojciec Brown” z Markiem Williamsem w roli tytułowej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

23 CZERWCA 2017

Piątek

Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

Dzisiejsze czytania

(Pwt 7,6-11)
„Ty jesteś narodem poświęconym twojemu Panu Bogu. Ciebie wybrał twój Pan Bóg, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz dlatego, że Pan was umiłował. Chce On wam dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, twój Bóg, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysięcznego pokolenia względem tych, którzy Go kochają i strzegą Jego praw, lecz który odpłaca każdemu z nienawidzących Go, niszcząc go. Nie pozostawia bezkarnie tego, kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu. Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj pełnić”.

(Ps 103,1-4.6-8.10)
REFREN: Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli.

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy,
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Dzieła Pana są sprawiedliwe,
wszystkich uciśnionych ma w swojej opiece.
Drogi swoje objawił Mojżeszowi,
swoje dzieła synom Izraela.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

(1J 4,7-16)
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha. My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.

(Mt 11,29ab)
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.

(Mt 11,25-30)
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Serce – najprostszy i dla każdego zrozumiały znak miłości, która jest istotą Boga. Jezus niecofający się przed cierpieniem, wierny aż do śmierci, objawia prawdę o Bogu, przełamuje nasz irracjonalny lęk i opór przed Nim. Nieraz wolimy poczekać ze zbliżeniem się do Niego, aż pozałatwiamy swoje trudne sprawy. Tymczasem to właśnie naśladowanie pokornego Zbawiciela może okazać się wyzwoleniem ze smutku i zamknięcia.

Ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” maj 2008, s. 133-134

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (I J 4, 16)

Uroczystość Najświętszego Serca Jezusa jest świętem miłości Boga ku ludziom. Szczytem jej jest dar Jednorodzonego Syna Bożego, który umiłował świat „sercem ludzkim” (KDK 22), będącym narzędziem miłości nieskończonej. W tym właśnie znaczeniu należy rozważać dzisiejsze czytania biblijne. Pierwsze czytanie (Pwt 7, 6-11) mówi o miłości Boga w Starym Testamencie, objawionej przede wszystkim względem Izraela. Bóg wybrał ten naród nie dla szczególnych jego zasług, lecz przez dobrowolny wybór swojej miłości: „Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował” (tamże 7-8). Historia Izraela znajduje tylko jedno wyjaśnienie: miłość Boga. Bóg z miłości Go wybrał, uwolnił z z Egiptu, zawarł z Nim przymierze, dał mu w posiadanie Ziemię Obiecaną; z jego rodu narodził się Zbawiciel. Na tej historii wzoruje się historia każdego człowieka: „Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość” (Jr 31, 3). Bóg powołuje do istnienia miłością, przez miłość rządzi i kieruje życiem każdego stworzenia, pragnąc uczynić je uczestnikami swojej szczęśliwości wiecznej. Prawdziwie On „pierwszy nas umiłował” (I J 4, 19).

Na tej prawdzie skupia się drugie czytanie (tamże 7-16), bo prawda ta wypływa z innej, jeszcze większej: „Bóg jest miłością” (tamże 8, 16). Ponieważ Bóg jest miłością, również wszystkie Jego dzieła są miłością; a dziełem w szczególny sposób dowodzącym takiej miłości jest fakt, że On „zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (tamże 9). Aby stworzyć człowieka z nicości, wystarczył prosty akt woli Boga; by odkupić Go od zła, Bóg zobowiązał swojego Syna, aby przyjął ciało ludzkie i ofiarował je „jako przebłaganie za nasze grzechy” (tamże 10). Patrząc na Syna Bożego, który wyniszczył samego siebie do tego stopnia, że przyjął „postać sługi” (Flp 2, 7), by stać się sługą ludzi i umrzeć za nich na krzyżu, wszyscy ludzie mogą powtórzyć: „Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (1 J 4, 16). Głębsze zrozumienie tej tajemnicy sprawia, że i możemy miłować doskonale, przede wszystkim Boga, który pierwszy nas umiłował, a w Nim braci, będących tak samo jak my przedmiotem tej miłości: „Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować” (tamże 11).

Ewangelia (Mt 11, 25-30) przybliża człowiekowi jeszcze bardziej miłość Boga, ukazując ją w postępowaniu Jezusa, który jest „cichy i pokorny sercem” (tamże 29). On odnosi się z bezgraniczną litością do wszystkich cierpień i nędz ludzkości, mówiąc: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (tamże 28). Grzech najbardziej uciska serce człowieka. Jezus, aby uwolnić go od tego ciężaru, wziął go na siebie i zaniósł na krzyż, niszcząc go przez swoją śmierć. Dlatego nie nuży się idąc na poszukiwanie grzeszników, aby ich zbawić jako marnotrawnych synów i przyprowadzić do miłości Ojca; szuka kobiet upadłych, by je sprowadzić na drogę dobra. Jako warunku żąda jedynie, aby przyszli do Niego, wierzyli w Niego, zgodzili się zastąpić uciskający ich ciężar grzechu słodkim jarzmem Jego prawa. „Weźcie moje jarzmo na siebie... albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (tamże 29-30). Prawo Chrystusa jest „jarzmem”, ponieważ wymaga opanowania ludzkich namiętności, zaparcia się egoizmu, lecz jest jarzmem „słodkim i lekkim”, ponieważ jest prawem miłości. Im bardziej ludzie potrafią naśladować słodycz i pokorę Serca Chrystusowego, tym więcej doświadczą, jak słodko jest wypełniać w posłuszeństwie wolę Ojca, że słodko jest miłować tak, jak On umiłował, nawet wówczas, gdy miłość wymaga największych ofiar. „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (tamże 29). Serce Chrystusa jest niewyczerpanym źródłem pociechy i zbawienia, a zarazem jest szkołą świętości.

Boże, Ojcze najlepszy, czcząc Serce Twojego Syna czcimy cuda Twojej miłości; niechaj z tego niewyczerpanego źródła spłynie na nas obfitość Twych darów.
Niechaj Sakrament Twojej Miłości, o Boże, pociągnie nas ku Chrystusowi, Twojemu Synowi, abyśmy ożywieni tą samą miłością, mogli rozpoznać w braciach Jego oblicze (Mszał Polski: kolekta; modlitwa po Komunii).

O Panie, rozraduj duszę sługi Twojego, do Ciebie bowiem wznoszę duszę moją. Ty istotnie jesteś pełen słodyczy i łagodności... Znosisz nasze nędze i mimo wszystko oczekujesz od nas prośby, aby nas udoskonalać. A kiedy Cię prosimy, chętnie przyjmujesz nasze modlitwy i wysłuchujesz ich.. . Rozraduj duszę sługi Twego, do Ciebie bowiem. Panie, wznoszę duszę moją. A w jaki sposób ją wzniosłem? Tak jak mogłem według sił, których mi udzieliłeś, tak jak mi się udało pochwycić ją, gdy uciekała... O Panie, Ty jesteś słodki i łagodny! Jesteś łagodny, ponieważ mnie znosisz. Z powodu mej choroby szukam rozproszenia. Ulecz mnie, a powrócę do zdrowia! Umocnij mnie, a będę silny. Lecz dopóki nie uczynisz mnie takim, znoś mnie, ponieważ Ty, Panie, jesteś słodki i łagodny (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 497

Do góry

Książka na dziś

Jezus działa w mocy Ducha

Jezus działa w mocy Ducha

ks. Michał Olszewski

Charyzmaty są ogromnym darem dla wspólnoty Kościoła. Jeśli jednak doświadczenie charyzmatyczne staje się dla nas celem samym w sobie, trudniej odkryć najważniejszą prawdę, że Jezus to Bóg mocny. Jedynie On, działając w mocy Ducha, jest w stanie nas uzdrowić oraz uwolnić od lęku, którego głównym źródłem w naszym życiu jest grzech. Oczyszczając nasze serca, umożliwia nam otwarcie się na dary Ducha i na osobiste spotkanie z Nim. Ks. Michał Olszewski w trzeciej książce ze swojego cyklu charyzmatycznego (wcześniejsze to: Żyć w Duchu Świętym i Bóg daje charyzmaty) radzi wszystkim pragnącym doświadczyć osobistego spotkania z mocą Boga, jak w sposób zgodny z nauczaniem Kościoła korzystać z bogactwa darów Ducha. Przypomina o ogromnej sile sakramentów, uzdalniającej człowieka do prawdziwego otwarcia się na doświadczenia charyzmatyczne i umożliwiającej uzdrowienie oraz oczyszczenie. Opowiada też historie ludzi, którzy dzięki mocy Bożej przeżyli głęboką przemianę, za sprawą której są zdolni do przeżywania na nowo radości ze swojej wiary, w każdym miejscu i czasie. Naturalną konsekwencją cudu jest umocnienie wiary człowieka. Poczucie Bożej mocy i Bożej obecności. Jest jednak jeden warunek, który trzeba spełnić, żeby to się dokonało. Potrzeba mianowicie otwartego serca. Potrzeba powiedzenia: „Zgadzam się. Zgadzam się na Twoją obecność. Na doświadczenie Twojej mocy, zgadzam się, abyś zadziałał w moim życiu” (fragment książki)

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

24 CZERWCA 2017

Sobota

Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

Dzisiejsze czytania

(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(Ps 139,1-3.13-15)
REFREN: Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył.

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi.
Nie tajna Ci istota,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów,
utkany we wnętrzu ziemi.

(Dz 13,22-26)
W synagodze w Antiochii Pizydyjskiej Paweł powiedział: Bóg dał ojcom naszym Dawida na króla, o którym też dał świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: " Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach ". Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu.

(Łk 1,76)
Ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogę.

(Łk 1,57-66.80)
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Przy narodzeniu Jana pytano: „Kimże będzie to dziecię?”. Rzeczywistość przerosła najśmielsze przypuszczenia. Jego słowo wstrząsnęło całą ziemią Izraela. Świadectwo życia fascynowało nawet króla Heroda, który „chętnie go słuchał”. Blask jego misji zabłysnął jak lampa. Byli tacy, którzy pomimo jego kategorycznych wyjaśnień chcieli w nim widzieć Mesjasza. A Jan? Oddał Jezusowi swoich uczniów jednym wyznaniem: „Nie jestem godny rozwiązać Mu sandałów na nogach”. Wobec majestatu Chrystusa sobie przypisał status niewolnika, wyrzekając się autorytetu proroka, a w końcu oddając życie dla prawdy. Każde narodziny dziecka mogą być początkiem przerastającej wszelkie oczekiwania historii człowieka; mogą, jeśli dostanie szansę tego początku.

Wojciech Skóra MIC, „Oremus” czerwiec 2007, s. 107

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Przez Chrystusa do Ojca

Współuczestnictwo nasze niech będzie z Tobą, Ojcze, i z Twoim Synem Jezusem Chrystusem (1 J 1, 3)

Objawienie Boga ludziom rozpoczęło się w raju ziemskim, gdy przed grzechem Bóg sam obcował z naszymi pierwszymi rodzicami (Rdz 3, 8); a potem przychodziło przez patriarchów i proroków, lecz pełnię osiągnęło dopiero w Chrystusie, Synu Boga. „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1, 1-2). Bóg zastrzegł dla Syna posłannictwo objawienia światu najwznioślejszej tajemnicy, odnoszącej się do Jego życia wewnętrznego, tajemnicy Trójcy Przenajświętszej. Tylko Jednorodzony Ojca, który jest Bogiem z Boga, światłością ze światłości, Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego... współistotny Ojcu (Wierzę), mógł objawić człowiekowi sekret tego tajemniczego nieustannego przypływu życia Bożego, które od wieków rozlewa się w łonie Trójcy: obieg światłości, miłości, nieskończonej płodności, jaki krąży w trzech Osobach doskonale równych, współwiecznych, nieskończonych, lecz różnych nawet w jedności tej samej natury. Jezus w swojej modlitwie do Ojca powiedział: „To jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (J 17, 3); w istocie w czasie swojego nauczania Jezus użył wszystkich środków, aby dać ludziom poznać prawdziwego Boga, w trójcy jedynego: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Dał poznać Ojca, swojego Ojca i Ojca naszego (J 20, 17), Jego dobroć, miłosierdzie, opatrzność, Jego miłość nieskończoną, i o Nim też powiedział: „Ojciec was miłuje” (J 16, 27). Dając poznać Ojca, dał poznać samego siebie, i odwrotnie: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy. — Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca... Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie” (J 10, 30; 14, 9-10); i mówił o Duchu Świętym, który miał wykończyć Jego dzieło: „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu. On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystkim, co Ja wam powiedziałem” (J 14, 25-26). Ewangelista słusznie wyjaśnia: „Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie ojca, o Nim pouczył” (J 1,18).

O Chryste, spraw, abym żył Twoim życiem, a ponieważ Ty jesteś Bogiem, abym żył z Boga i w Bogu, przez Ciebie i w Tobie. Nasze życie jest teraz ukryte z Tobą w tajemniczej głębi Ojcowskiego łona, lecz przyjdzie dzień, w którym zajaśnieje Twoja chwała, o Chryste, życie dusz naszych, i wówczas również my zjednoczeni z Tobą zajaśniejemy chwałą...
Ty, o Chryste, przyszedłeś na świat i stałeś się dla nas drogą, prawdą i życiem, aby nas zaprowadzić do Ojca. Kiedy z serca Filipa wyrwała się ta prośba: „Mistrzu, ukaż nam Ojca, a to nam wystarczy”, odpowiedziałeś: „Filipie, kto widzi Mnie, widzi Ojca mego”. O mój Jezu, mój Królu i Mistrzu, mój Arcykapłanie, moja żywa Głowo, ukaż mi Ojca! I cóż innego nam trzeba, jeśli nie Jego? Ukaż się nam, abyśmy mogli widzieć Go w Tobie i przez Ciebie; ześlij nam Twojego Ducha, aby nam objawił Twoją chwałę i ukazał Tego, od którego ona pochodzi (D. Mercier).

Panie Jezu, Słowo wcielone, wierzę, że jesteś Bogiem; Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego; Deus verus de Deo vero. Nie widzę Twojego Bóstwa, lecz ponieważ Ojciec powiedział: „Ten jest mój Syn umiłowany”, wierzę w to, a ponieważ wierzę, pragnę poddać Ci się zupełnie, ciało i duszę, sąd, wolę, serce, zmysły, wyobraźnię, wszystkie moje siły. Pragnę, aby spełniły się na mnie słowa Twojego Psalmisty: „Aby wszystkie rzeczy były poddane pod Twoje stopy jako hołd”... pragnę, abyś Ty był moją głową, a Twoja Ewangelia moją światłością, Twoja wola moim przewodnikiem. Nie chcę myśleć inaczej niż Ty, boś Ty jest prawdą nieomylną, ani działać nic poza Tobą, boś Ty jest jedyną drogą, aby dojść do Ojca, ani nie szukać chwały poza Twoją wolą, albowiem Ty jesteś zdrojem życia. Uczyń mnie swoim całkowicie przez Ducha Świętego, na chwałę Ojca (K. Marmion).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 295

Do góry

Książka na dziś

Jak rozeznać i wypełnić wolę Bożą? Droga z Janem Chrzcicielem (6xCD)

Jak rozeznać i wypełnić wolę Bożą? Droga z Janem Chrzcicielem (6xCD)

ks. Piotr Szyrszeń SDS

Zapamiętano Jana jako „chrzciciela”, jako człowieka, który radykalnie wypełniał życiowe powołanie. Na pustyni uczył się słuchania Boga. Potrafił rozpoznać Mesjasza w „zwykłym” Człowieku. Wpatrzony w „Tego, który ma przyjść” i pragnący wzrastania tych, którzy do niego przychodzili. Wierny Bogu i człowiekowi aż po męczeństwo. Podążając drogą proroka znad Jordanu, szukamy odpowiedzi na pytania: Jak rozeznać i wypełniać wolę Bożą w codzienności? Jak pomagać w tym własnym dzieciom, wychowankom i penitentom? Jak pozostać wiernym Prawdzie w świecie przenikniętym relatywizmem moralnym? Tematy konferencji: 1. Sprawiedliwi wobec Boga. Mój obraz Boga 2. Co mamy czynić? Moja codzienność 3. Czego szukacie? Moje pragnienia i decyzje 4. Pozwól teraz. Moje opory i słuchanie Słowa 5. Wszyscy idą do Niego. Towarzyszenie w dojrzewaniu 6. We własnej krwi ochrzczony. Wierność do końca

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.