5 LISTOPADA 2017

Niedziela

XXXI niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Ml 1,14b-2,2b.8-10)
Pan Zastępów mówi: Ja jestem potężnym Królem a imię moje będzie wzbudzać lęk między narodami. Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo i przeklnę wasze błogosławieństwo, a przeklnę je dlatego, że sobie nic nie bierzecie do serca. Wy zaś zboczyliście z drogi, wielu doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu, zerwaliście przymierze ewiego, mówi Pan Zastępów. A przeto z mojej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń. Czyż nie mamy wszyscy jednego Ojca? Czyż nie stworzył nas jeden Bóg? Dlaczego oszukujemy jeden drugiego, znieważając przymierze naszych przodków?

(Ps 131, 1. 2-3)
Refren: Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie

Panie, moje serce się nie pyszni
i nie patrzą wyniośle moje oczy.
Nie dbam o rzeczy wielkie
ani o to, co przerasta moje siły.

Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę.
Jak dziecko na łonie swej matki,
jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza.
Izraelu, złóż nadzieję w Panu,
teraz i na wieki.

(1 Tes 2,7b-9.13)
Stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy. Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem. Tak to wśród was głosiliśmy Ewangelię Bożą. Dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale - jak jest naprawdę - jako słowo Boga, który działa w was wierzących.

(Mt 23, 9a. 10b)
Jeden jest Ojciec wasz w niebie i jeden jest wasz Nauczyciel, Chrystus.

(Mt 23,1-12)
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Często bardzo trudno jest przyjąć słowo, które Bóg kieruje do nas przez ludzi. Wydaje nam się, że gdyby osobiście do nas przemówił, łatwiej byłoby nam uwierzyć. Ale czy wtedy nie bylibyśmy w pewien sposób przymuszeni do wiary, pozbawieni wolności wyboru? Bóg mówi do nas, szanując naszą wolną wolę, lecz aby przyjąć Jego słowa przekazywane za pośrednictwem człowieka, potrzebujemy łaski Bożej. Módlmy się dziś o nią. I o wiarę, która jest darem Pana.

Ks. Jarosław Ropel, „Oremus” październik 2005, s. 120

Do góry

Ks. Edward Staniek

Cenne narzędzia

Św. Franciszek zabronił swoim braciom krytykować duchowieństwo. Sam otaczał kapłanów wielką czcią, nie biorąc pod uwagę ich słabości, a czasem wielkiej nędzy moralnej, która zdawała się sygnalizować również małość ich wiary. Oczyma ducha dostrzegał moc uświęcającą zamkniętą w ich konsekrowanych dłoniach i uświęconych ustach. Cenił ich za to, że przez ich słowa w sakramencie pojednania płynie w serca Boży pokój, a w ich rękach chleb zamienia się w Ciało Jezusa, a wino w Jego Krew – pokarm nieśmiertelności. Taka postawa tchnęła olbrzymią mądrością. Reformatorska działalność św. Franciszka zostałaby brutalnie zgnieciona przez samo duchowieństwo, gdyby ono zostało w jakiejkolwiek mierze przez niego zaatakowane. Franciszek wiedział o tym. Za samo życie ewangeliczne i wzywanie innych do jego praktykowania nie można nikogo niszczyć.

Święty z Asyżu doskonale znał słabości ówczesnego duchowieństwa i bynajmniej ich nie ukrywał. Nigdy jednak nie osądzał. W duchu prawdy uważał, że jedynym sprawiedliwym sędzią kapłana jest tylko Bóg i Jemu samemu zostawiał nie tylko jego krytykę, ale nawet upomnienie. Wiedział, że grzechy duchowieństwa boleśnie ranią Boga i szkodzą Kościołowi bardziej niż jakiekolwiek inne. Skoro jednak Bóg powołuje ludzi do kapłaństwa i posługuje się nimi, mimo ich grzechów, dotykamy tajemnicy, wobec której zostaje jedynie milczenie i modlitwa.

Rzecz znamienna, że wypowiedzi proroków Starego Testamentu pod adresem kapłanów służących Bogu w świątyni są bardzo mocne. To znak, że Bóg będzie znacznie surowiej karał powołanego przez siebie człowieka do kapłańskiej służby, niż tych, którym zadań posługi przy ołtarzu nie zlecił.

Słowa zapisane przez Malachiasza nie wymagają komentarza. „Teraz do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie: Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca, że macie oddawać cześć mojemu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo. Zboczyliście z drogi, wielu doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu (...). Przeto z mojej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu”.

Temat ten podejmuje Jezus i wyraźnie przestrzega swoich Uczniów przed wychowawcami religijno-moralnymi narodu. „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią”. Chrystus uczy krytycznego spojrzenia na ludzi odpowiedzialnych za przekaz życia religijno-moralnego w społeczeństwie. Domaga się od uczniów dowartościowania podanej przez uczonych w Piśmie nauki, bo ta nie jest ich, ale Boga, a równocześnie pragnie, by dostrzegli brak konsekwencji w ich życiu. „Mówią bowiem, ale sami nie czynią”.

Jezus jako Wielki Prorok, odpowiedzialny za właściwe ustawienie ludzkich sumień, nie mógł przejść obojętnie obok zgorszenia dawanego przez ówczesnych przywódców religijnych. Krytyczna ocena duchowieństwa z równoczesnym dowartościowaniem zadań, jakie z woli Boga spełniają w społeczeństwie, to jeden z istotnych elementów dojrzałości ewangelicznej. Trudny do wypracowania, ale konieczny. Nie da się bowiem usunąć wad z serc osób duchownych. Bóg wybrał jako narzędzie to co słabe, by zawstydzić to co mocne. Duchowni to narzędzia w ręku Boga, przez które uświęca On świat. On też sprawiedliwie osądzi ich osobistą doskonałość.

Warto jednak pamiętać, że w salonach wystawowych znajdują się podziwiane dzieła sztuki – obrazy i rzeźby – lecz bardzo rzadko w tych salonach przechowuje się i podziwia pędzle i dłuta, czyli narzędzia, którymi arcydzieła zostały wykonane. Niejeden kapłan może podzielić los tych narzędzi. Dzieła, w powstaniu których uczestniczył, będą w salonie nieba podziwiane przez całe wieki, a on jeśli był tylko narzędziem, a nie stał się arcydziełem, może tego Bożego salonu nie oglądać. Dramat to wielki.

Ks. Edward Staniek

 

Jak matka

Święty Paweł kieruje do Tesaloniczan piękne wyznanie: „Stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze. Tak bowiem drodzy staliście się dla nas”.

Kto lepiej zna męską, zdecydowaną postawę Pawła, ten staje zdumiony nad tym wyznaniem. Dawne jego podejście uczonego w Piśmie i faryzeusza, walczącego aż do przelewu krwi z Kościołem, uległo zasadniczej zmianie. Duszpasterz o sercu matki. Wierni to jego dzieci. Karmi ich słowem Prawdy Bożej i swoją duszą.

Ojcowska miłość jest bardziej surowa, stanowcza, wymagająca. Miłość matki jest cierpliwsza, wyrozumialsza, życzliwsza dla dziecka. Ta sama miłość rodzicielska ma dwa oblicza, ojcowskie i matczyne, a rysy jednego i drugiego wzajemnie się uzupełniają. Duszpasterz stoi przed trudnym zadaniem. Jego serce ma objawić zarówno miłość ojcowską, jak i macierzyńską. Wierni czekają i na jedną, i na drugą. Potrzebna jest im męska, ojcowska ręka, zdecydowana, pewna, mocna, i potrzebna im jest ręka matki, delikatna, czuła, wrażliwa.

Dotyczy to zwłaszcza ludzi, którzy w dziedzinie ducha są niemowlętami. Trzeba ich karmić mlekiem, bo innego pokarmu nie są w stanie przyjąć. Wtedy serce duszpasterza winno być cierpliwe cierpliwością matki, osłaniające to co słabe i czekające często lata całe na dojrzałość, jaką osiągną jego dzieci.

W rozmowach na temat duszpasterzy najczęściej do głosu dochodzi krytyka. Zarzuca się nam, że jesteśmy urzędnikami, że często próżno szukać w nas serca ojcowskiego, a co dopiero matczynego. Słusznie wierni stawiają wysokie wymagania kapłanom, za mało natomiast jest modlitwy w ich intencji. Kształtowanie serca, w którym jest zawarte wszystko, co najlepsze w miłości ojca i w miłości matki, to trudne dzieło, a bez duchowego zaplecza niemożliwe do wykonania.

Każde spotkanie z kapłanem w kancelarii, na katechezie, w kościele winno być połączone z modlitwą za niego. Człowiek na świeczniku jest dodatkowo atakowany przez wrogów Kościoła. Wierni wiedząc o tym, winni stanąć po jego stronie, nie tyle w dyskusjach, ile w modlitwie.

Duszpasterz o wielkim sercu to niezwykle cenny dar dla wspólnoty wierzących. Tę wielkość serca można kształtować modlitwą za kapłanów. Kościół zawsze posiada wielu kapłanów, z których jest dumny. Ich duszpasterska praca przypomina cichą pracę matki, która jest sercem domu. Jakże często mówi się wiele o mężu i dzieciach, nie wspominając o żonie, o matce. Tymczasem wielkość męża, dzieci opiera się jak pomnik na mocnym cokole serca, umysłu, rąk żony i matki. Praca matki jest z reguły pracą w ukryciu, podobnie jest i w duszpasterstwie.

Modlitwa za kapłanów winna być połączona z modlitwą dziękczynną za dobrych kapłanów spotkanych w życiu. To oni z reguły stanowią ów cokół, na którym wznoszą się pomniki świętych.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Będę głosił imię Twoje swym braciom” (Ps 22, 23)

Liturgia słowa zwraca się dzisiaj w szczególny sposób do tych wszystkich z Ludu Bożego, którzy mają odpowiedzialne zadania wynikające albo z posługi kapłańskiej, albo z innych obowiązków apostolskich. Jest ona równocześnie poważnym wezwaniem i gorącą zachętą, upomnieniem i zaproszeniem.

Pierwsze czytanie, wyjęte z proroka Malachiasza (1, 14 — 2, 2. 8-10) jest mocnym zarzutem skierowanym do ówczesnych kapłanów, którzy zbywali kult Boży i pełnili go w sposób niegodny, a zamiast uczyć lud czcić Boga i zachowywać Jego prawo, przez fałszywe nauczanie prowadzili do zguby. „Teraz zaś do was, kapłani, odnosi się następujące polecenie. Jeśli nie usłuchacie i nie weźmiecie sobie do serca tego, iż macie oddawać cześć memu imieniu, mówi Pan Zastępów, to rzucę na was przekleństwo... Wy zaś zboczyliście z drogi, wielu doprowadziliście do sprzeniewierzenia się Prawu” (tamże 2, 1-2, 8). Kapłan, katecheta i wychowawca mają obowiązek nauczać, jak należy czcić Boga modlitwą oraz życiem według prawa Bożego. Kto oddala się od tego zadania i przekazuje nie słowo Boże i naukę Kościoła, lecz słowo i idee własne, staje się kamieniem obrazy i okazją zguby dla wielu, którzy zostają oszukani tym więcej, im większy jest autorytet ich nauczycieli.

Jezus również — jak czytamy w dzisiejszej Ewangelii (Mt 23, 1-12) — ubolewał nad postępowaniem uczonych w Piśmie i faryzeuszów, którzy zajmowali „katedrę Mojżesza” czyniąc się nauczycielami, podczas gdy ich nauczanie i postępowanie było wyraźnie sprzeczne z prawem Bożym. Jezus oskarża ich przede wszystkim o obłudę i pychę. Oni „mówią, a nie czynią” (tamże 3), żądając od ludu zachowywania mnóstwa przepisów, jakich Bóg nie nakazał, lecz sami „palcem ruszyć ich nie chcą” (tamże 4). Pełnią dobre uczynki w tym celu, „żeby się ludziom pokazać” (tamże 5), przepełnieni pychą szukają pierwszych miejsc, lubią, żeby ich pozdrawiano i „żeby ludzie nazywali ich «rabbi»„ (tamże 7). Jezus takiemu postępowaniu przeciwstawia prostotę i pokorę, które pragnie widzieć w swoich uczniach, a więc w każdym apostole. Zamiast podawać się za nauczycieli, powinni ukrywać swój autorytet za postępowaniem skromnym, braterskim i serdecznym, które autorytet ten uczyni jeszcze bardziej mocnym. Zawsze zresztą trzeba pamiętać, że jeden jest tylko nauczyciel, „jeden jest tylko Mistrz, Chrystus” (tamże 10).

Z tymi zaletami łączą się szczera miłość, wielkoduszne oddanie i osobista bezinteresowność, o których mówi drugie czytanie (1 Tes 2, 7-9. 13). „Stanęliśmy pośród was pełni skromności — pisze św. Paweł do Tesaloniczan — jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem drogimi staliście się dla nas” (tamże 7-8). Apostoł, zwykle pełen energii i przedsiębiorczości, staje się czuły jak matka względem tych, których przez swoje trudy apostolskie rodzi Chrystusowi. Uważa ich za swoje dzieci do tego stopnia, że pragnie oddać za nich również życie. Nie są to tylko proste słowa, ponieważ on nie cofa się nawet w obliczu najniebezpieczniejszego ryzyka, byleby tylko pozyskać ludzi dla Chrystusa, a ponadto głosił im Ewangelię w „pracy i trudzie... pracując dniem i nocą, aby nikomu nie być ciężarem” (tamże 9), Swoją wielkoduszność posunął aż do wyrzeczenia się nawet tego, co należało mu się z prawa. Starał się jedynie dawać, a nic zgoła nie otrzymywać, przekonany, że bezinteresowność osobista przyczyni się. skuteczniej do jego przepowiadania; istotnie zostało ono przyjęte „nie jako słowo ludzkie, ale — jak jest naprawdę — jako słowo Boga” (tamże 13). Bezinteresowne głoszenie Ewangelii jest nadzwyczaj wymownym świadectwem prawdziwości własnej wiary.

Będę głosił imię Twoje swym braciom, o Panie, i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia. Chwalcie Pana wy, co się Go boicie... bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego.
Chwalić Cię będę. Panie, w wielkim zgromadzeniu; śluby mc wypełnię wobec bojących się Ciebie... Przypomną sobie i wrócą do Ciebie wszystkie krańce ziemi. Oddadzą Ci pokłon wszystkie szczepy pogańskie, bo władza królewska należy do Ciebie (Psalm 22, 23-29).

Najmiłosierniejszy Boże, wysłuchaj mnie łaskawie: błagam Cię za tych, którzy są Twoimi. Do tej modlitwy pobudza mnie posłannictwo ojcowskie, jakie mi powierzyłeś, skłania mnie miłość, dodaje mi otuchy pamięć na Twoją dobroć. Ty wiesz, o słodki Panie, jak bardzo ich miłuję, jakie miejsce zajmują w moim sercu, jaką troskliwością ich otaczam. Ty wiesz, mój Panie, że nic rozkazuję im twardo i gwałtownie, że wolę pomagać im raczej w miłości niż panować nad nimi i poddawać ich sobie w pokorze i stawać się pośród nich — mocą miłości — jak jeden z nich...
Składam ich w Twoje święte ręce i powierzam ich Twojej czułej opatrzności. Oby nikt nie wyrwał ich z Twojej ręki ani z rąk Twojego sługi, któremu ich powierzyłeś, lecz niechaj wytrwają z radością w swoim świętym postanowieniu, a trwając, niech dostąpią życia wiecznego: przy Twojej pomocy, o najsłodszy Panie nasz, który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen (Elredo z Rievaulx).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 394

Do góry

Książka na dziś

Dyscyplina na całe życie

Dyscyplina na całe życie

DR RAY GUARENDI

Dyscyplina to miłość wyrażona w działaniu. To doskonały prezent na całe życie, gdyż dyscyplina jest fundamentem wielu wybitnych osiągnięć. Jednak jako rodzice często się zastanawiamy, czy nie wymagamy zbyt mało lub zbyt dużo od swojego dziecka, nie jesteśmy pewni skutków swego postępowania. Zastanawiamy się, w jaki sposób skutecznie wymagać, szanując i widząc także potrzeby dziecka. Raymond N. Guarendi, czyli Dr. Ray, jest praktykującym psychologiem klinicznym, specjalizującym się w problematyce rodzinnej oraz wychowaniu dzieci i młodzieży. Jest autorem wielu książek i artykułów w prasie fachowej, udziela się w programach telewizyjnych oraz prowadzi cykl popularnych audycji radiowych. Jego książka Jesteś lepszym rodzicem, niż Ci się wydaje (Prentice-Hall, 1985), doczekała się 25 wydań! Jego kolejna pozycja - DYSCYPLINA na całe życie – nie jest kolejną książką o teoriach wychowawczych. Jest to praktyczny przewodnik dla rodziców szukających wskazówek i metod postępowania ze swoimi dziećmi w trudnych sytuacjach.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

6 LISTOPADA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rz 11,29-36)
Dary łaski i wezwania Boże są nieodwołalne. Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia, tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami mogli dostąpić miłosierdzia. Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie. O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen.

(Ps 69,30-31.33-34.36-37)
REFREN: W dobroci Twojej wysłuchaj mnie, Panie.

Ja zaś jestem nędzny i pełen cierpienia,
Niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga
i wielbić Go, dziękczynieniem.

Patrzcie i cieszcie się, ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych
i swoimi więźniami nie gardzi.

Bóg bowiem ocali Syjon
i miasta Judy zbuduje,
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego,
miłujący Jego imię przebywać tam będą.

(J 8,31b-32)
Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.

(Łk 14,12-14)
Jezus powiedział do przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił: Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.” Możemy sobie dziś postawić pytanie o motywy dobra, które czynimy. Dlaczego czynimy dobro? Z powodu czysto ludzkich „układów”, czy kierując się miłością? Czego się spodziewamy jako nagrody? Zauważenia i docenienia przez ludzi czy też nagrody od Pana? Według dzisiejszej Ewangelii tylko bezinteresowny dar serca udzielony potrzebującemu przynosi odpłatę, którą jest prawdziwe szczęście. Wybór należy do nas.

Ks. Jarosław Ropel, „Oremus” październik 2005, s. 136

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jam zwyciężył świat

O Panie, Tyś mnie umiłował i udzieliłeś mi dobrej nadziei, pociesz i utwierdź moje serce we wszelkim czynie i dobrej mowie (2 Tes 2,16-17)

Św. Paweł wieziony z powodu Ewangelii i strapiony warunkami, w jakich znajdowało się chrześcijaństwo, pisał: „Zgodnie z gorącym oczekiwaniem i nadzieją moją, że w niczym nie doznam zawodu, lecz jak zawsze, tak i teraz z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć” (Flp 1, 20). Każdy apostoł potrzebuje tej niezłomnej nadziei, zakorzenionej w Chrystusie, który mimo wszystkich przeciwności zła odniesie zwycięstwo i zbawi ludzi przez oddanie się i ofiary, życie i śmierć swoich świadków. „Na świecie doznacie ucisku — powiedział Jezus — ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat!” (J 16, 33); i aby apostołowie nie czuli się samotni w chwili doświadczenia, zapewnił ich: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20). Nade wszystko w chwilach ciemności, kiedy horyzont jest pozbawiony najmniejszego promienia światła, gdy nieprzyjaciel tryumfuje, przyjaciele zaś odstępują i nie widać sposobu wyjścia, apostoł powinien liczyć na niezłomne zwycięstwo Pana, na ciągłą Jego obecność i pomoc nawet wówczas, gdy są ukryte i niezrozumiałe. Apostoł jest pewien swojej nadziei, Bóg bowiem jest wszechmocny i chce, aby wszyscy byli zbawieni, ponieważ Jezus umarł i zmartwychwstał, aby dać życie światu, Jego obietnice bowiem są nieomylne: „bramy piekielne nie przemogą” (Mt 16, 15). Opierając się na tych przesłankach, żywi on „mocną nadzieję”, że w końcu łaska zwycięży. Lecz równocześnie, by nie narażać się na złudzenia, jest przekonany coraz bardziej o konieczności naśladowania Chrystusa w cierpieniu. „Jak Chrystus dokonał dzieła odkupienia... wśród prześladowań, tak i Kościół powołany jest do wejścia na tę samą drogę, aby udzielać ludziom owoców zbawienia. Ponadto jednak Kościół „mocą Pana zmartwychwstałego krzepi się, aby utrapienia... przezwyciężać” (KK 8) i z ufnością spełniać dalej swoje posłannictwo. Apostołowie zachowując taką postawę, zamiast trapić się z powodu cierpienia, dają świadectwo „silnej nadziei... aby móc pocieszać tych, którzy są we wszelkiego rodzaju ucisku, pociechą, jakiej sami doznają od Boga” (DK 13).

O Chryste, myślę o Twoim królestwie, którego jestem niegodny. Nie pragnę niczego innego jak Twojej woli. Uczyń ze mną, co chcesz, lecz kiedyś ukaż mi jasno swoje oblicze, o jedyny mój Umiłowany!...
   Niechaj przeniknie mnie optymizm chrześcijański, świadectwo najbardziej niezłomnej wiary w Twoje zwycięstwo, o Chryste. Mogę cierpieć na ciele i na duszy, o Chryste, lecz to niewiele znaczy, bo Ty jesteś uwielbiony. Któż mógłby przeszkodzić, abyś Ty nie zmartwychwstał? Czy istnieje jakie zło, które nie mogłoby zostać zwyciężone? Czy istnieje jaki smutek, którego radość nie mogłaby pokonać?
   To jest moja radość! Żyję już nie ja: moja radość, o Chryste, jest Twoją, o Synu Boży, zwycięzco przez swój krzyż. Nie chcę sprawić Ci przykrości poddając się zniechęceniu; gdybym szukał poza Tobą zwycięstwa, znaczyłoby to uznawać, że zostałeś zwyciężony.
   O Chryste, nawet gdyby wszystko mnie opuściło i gdyby wydawało się, że Ty mi już nie odpowiadasz, spraw, abym pamiętał przynajmniej, że Ty udzielisz mi jeszcze wiary, abym wyznał, że tylko Tyś jest Nauczycielem, że tylko Tyś jest Panem, że tylko Tyś jest Najwyższy, Jezu Chryste, Boże wieczny zwycięzco, i że w Tobie jestem w każdej chwili pewien mojego zwycięstwa (P. Lyonnet),

O męko Chrystusowa w świetle nie kończącej się wieczności!... O Jezu ukrzyżowany spraw, aby życie moje, które mi jeszcze pozostaje na tej ziemi, ożywiało się u stóp Twojego krzyża, zroszonego Twoją Krwią Przenajdroższą i gorzkimi łzami Matki Bożej Bolesnej, Matki Twojej i mojej...
   Wobec Ciebie, Panie, jestem grzesznikiem i prochem: przy życiu utrzymuje mnie Twoje miłosierdzie, któremu wszystko zawdzięczam i od którego wszystkiego się spodziewam; Tobie się poddaję, choćby mnie miały ogarnąć Twoje bóle i cierpienia, w bezwzględnym posłuszeństwie i w zgodności z Twoją wolą. Teraz bardziej niż kiedykolwiek, póki mi życia stanie, we wszystkim posłuszeństwo i pokój. Błagam Cię, daj mi gotowość na życie i na śmierć, Piotrową czy Pawłową, na przyjęcie wszystkiego, nawet więzienia, cierpień, klątwy i męczeństwa, za Kościół święty i za wszystkie dusze przez Ciebie odkupione. Zdaję sobie sprawę z powagi mego zobowiązania i drżę wiedząc, że jestem słaby i lichy. Lecz ufność pokładam w Tobie, o Chryste ukrzyżowany, i w Twojej Matce i patrzę w wieczność (Jan XXIII: Dziennik duszy, rok 1961),

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 403

Do góry

Książka na dziś

Fatimskie proroctwo o Rosji

Fatimskie proroctwo o Rosji

JOSE MILHAZES

W roku setnej rocznicy dwóch ważnych wydarzeń XX wieku: objawień w portugalskiej Fatimie i rewolucji bolszewickiej w Rosji, do rąk czytelników trafia książka będąca potwierdzeniem faktu, że fatimski pomost" łączący Portugalię i Rosję to sprawa o wiele głębsza i o wiele bardziej wielowymiarowa niż się wydaje. Autorem tej pasjonującej lektury jest Jose Milhazes (ur. 1958), portugalski dziennikarz i historyk, który mieszka w Rosji (wcześniej w ZSRR) od 1977 r. i jako jeden z niewielu zachodnich dziennikarzy był bezpośrednim świadkiem upadku Związku Sowieckiego. Czytając jego książkę możemy dojść do wniosku, że życzenie Matki Bożej nie zostało spełnione i bezbożna propaganda zdołała wyrządzić wiele zła, o czym świadczy poruszający opis prześladowań Kościoła w kraju rządzonym przez bolszewików. Autor przytacza wiele materiałów źródłowych, pochodzących z sowieckich archiwów, publikowanych po raz pierwszy listów, pamiętników, artykułów prasowych. Poruszająca jest także analiza powiązania zamachu na Jana Pawła II z aktem poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny w marcu 1984 r. Z książki Jose Milhazesa dowiemy się również, co łączy Fatimę ze słynną ikoną Matki Bożej Kazańskiej, jedną z największych rosyjskich relikwii.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

7 LISTOPADA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rz 12,5-16a)
Wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa - [do stosowania] zgodnie z wiarą; bądź to urząd diakona - dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela - dla wypełniania czynności nauczycielskich; bądź dar upominania - dla karcenia. Kto zajmuje się rozdawaniem, [niech to czyni] ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym, [niech działa] z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, [niech to czyni] ochoczo. Miłość niech będzie bez obłudy. Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem. W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie - wytrwali. Zaradzajcie potrzebom świętych. Przestrzegajcie gościnności. Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie. Weselcie się z tymi, którzy się weselą. płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach. Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne.

(Ps 131,1-3)
REFREN: Strzeż duszy mojej w Twym pokoju, Panie.

Panie, moje serce się nie pyszni
i nie patrzą wyniośle moje oczy.
Nie dbam o rzeczy wielkie
ani o to, co przerasta me siły.
Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę.

Jak dziecko na łonie swej matki,
jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza.
Izraelu, złóż nadzieję w Panu,
teraz i na wieki.

(Mt 11,28)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.

(Łk 14,15-24)
Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: Szczęśliwy jest ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym. Jezus mu odpowiedział: Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego. Jeszcze inny rzekł: Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych. Sługa oznajmił: Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce. Na to pan rzekł do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

W naszym odniesieniu do Jezusa nie chodzi o to, byśmy czuli się wobec Niego „w porządku”. Zaproszeni na ucztę z dzisiejszej Ewangelii czuli się „w porządku”, gdyż ich powody odmowy przybycia były obiektywnie ważne. Wszyscy jesteśmy zaproszeni na ucztę w królestwie Bożym, której zapowiedzią jest Eucharystia. Gdy z ważnych powodów (np. obłożnej choroby) nie możemy w niej uczestniczyć, czy mamy poczucie, że wprawdzie bez własnej winy, ale jednak doznajemy jakiejś straty – czy też zadowalamy się faktem, że jesteśmy „usprawiedliwieni”?

Maciej Zachara MIC, „Oremus” listopad 2001, s. 33

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jak dobry Pasterz

O Jezu, Pasterzu i Stróżu dusz naszych, spraw, abym mógł iść Twoimi śladami (1 P 2,21. 25)

Sobór Watykański II wiele razy ukazuje miłość Dobrego Pasterza jako wzór i przykład miłości apostolskiej (KK 41; DK 13). Aby być chrześcijanami, a tym bardziej apostołami, nie wystarcza miłość oparta na sympatii ludzkiej; potrzebna jest miłość teologiczna, która pochodzi od Boga i prowadzi ludzi do Boga; miłość ta nie może być teorią, lecz konkretnym przeżyciem miłości Boga ku ludziom. Tylko tak można miłować na wzór Chrystusa.

Miłość Chrystusa ku ludziom ześrodkowuje się doskonale w Ojcu i wypływa z miłości Ojca, której nikt lepiej od Niego nie zna i nie posiada. Równocześnie jest to miłość doskonale ludzka; On miłuje miłością Bożą, lecz także prawdziwym „sercem człowieka” (KDK 22), bacząc, aby stworzenia mogły zrozumieć wszystkie kształty i objawy Jego miłości ludzkiej. Chrystus dostosowuje się do wszystkich i jest dla wszystkich; ubodzy, chorzy, grzesznicy, uczeni, dzieci i lud prosty mogą się zbliżać do Niego, zajmować Mu czas i prosić o Jego opiekę. On oddaje się bez zastrzeżeń: kiedy siada zmęczony przy źródle, jest jeszcze Samarytanka, którą trzeba nawrócić; kiedy uczniowie przynoszą Mu pożywienie, oświadcza, że Jego pokarmem jest wola Ojca; kiedy przyrównuje się do dobrego pasterza, mówi: „Życie moje oddaję za owce” (J 10, 15); kiedy żegna się z uczniami, nie zadowala się pociechą słowną, lecz oddaje się im na pokarm. Chrystus należy całkowicie do Ojca, a równocześnie oddaje się całkowicie ludziom, i to nie tylko aż do śmierci na krzyżu, lecz także pozwalając im dosłownie „pożerać siebie”. Zanim opuścił swoich Apostołów, powiedział: „Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem” (J 15, 12); Apostołowie zrozumieli, Jan pisze: „On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci” (1 J 3, 16). Piotr zachęca: „Paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce” (1 P 5,2).

Tylko przez kontemplację tajemnicy Chrystusa apostołowie wszystkich czasów mogą nabrać doświadczenia żywego i konkretnego Jego miłości, podobnej do tej, jaką pierwsi Apostołowie zaczerpnęli ze współżycia z Mistrzem.

Błagam Cię, o Boże mój, abyś wzbudził we mnie względem ubogich i grzeszników wielkie współczucie, którego podstawą jest miłość. Bez tego duchowego współczucia nie potrafię nic uczynić. Rozpal we mnie tę boską miłość, abym mógł wyjść naprzeciw nędzom bliźniego i mówić jak Ty, o Jezu: „Przyjdźcie do Mnie, a Ja was pokrzepię”.
   Spraw, abym naśladował Twoją dobroć względem dzieci, przywołując je do Ciebie i dając im szczególne dowody czułości i miłości. Pragnę być dla nich ojcem i matką, zajmując się nimi ze szczerą miłością, by zdobyć ich dusze dla Ciebie... Wyryj na mym sercu to Twoje słowo, o Boski Mistrzu: „Miłosierdzia chcę raczej niż ofiary”, i naucz mnie zyskiwać serca miłością, a nie twardością i surowością... Dopomóż mi, abym nigdy nie odmawiał komukolwiek posługi z radością i weselem, uważając się dzięki miłości za sługę wszystkich. Obieram jako hasło te Twoje słowa: „Bierzcie i jedzcie”, uważając się za chleb duchowy, który ma pożywiać wszystkich słowem, przykładem i zaparciem się siebie (A. Chévrier).

Ty, o Chryste, chciałeś kapłana pojednawcy, orędownika; został on wyświęcony w tym celu, aby modlić się za świat, aby go zjednoczyć z Bogiem, składać ofiarę pojednania, składać siebie samego w ofierze razem z Tobą, Ofiaro, przebaczać grzesznikom w Twoim imieniu. Jakaż powinna mnie ożywiać miłość! Ty chcesz, aby serce Twojego kapłana było sercem pożeranym, palonym, pragnącym, cierpiącym, udręczonym, zdruzgotanym, żertwą, sercem wielkodusznym, delikatnym, współczującym...
   Doświadczam prawdziwej udręki: o Miłości, nie jesteś miłowana! Trzeba by tyle pracować! Chciałbym być wszędzie, głosić światu Twoją miłość, być nade wszystko Twoim obrazem... o Panie, Ty nie przeszkodzisz mi zdobywać dla Ciebie moich braci (P. Lyonnet).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 407

Do góry

Książka na dziś

Boża pasja. Rozpal w sobie ogień Bożej pasji i zacznij żyć w pełni!

Boża pasja. Rozpal w sobie ogień Bożej pasji i zacznij żyć w pełni!

RAFAŁ CEMPEL, KRZYSZTOF DEMCZUK, GABRIELA GĄSIOR, IGA I KONRAD GRZYBOWSCY, MIREK KOLCZYK, NATALIA PODOSEK-RAKOCZY, RAFAŁ PORZEZIŃSKI

Są liderami wspólnot, głoszą z mocą Słowo Boże, uwielbiają i uczą uwielbiać. Mają w sobie nieprawdopodobną pasję i energię. Niewielu wie, że w przeszłości sięgnęli dna – zostali skreśleni przez najbliższych, zmagali się z uzależnieniami, chorobami i zranieniami. A jednak w chwilach największych kryzysów zaufali Bogu i odważnie ruszyli za pragnieniami, które On sam zaszczepił w ich sercach. Dziś nie zważają na koszty ani zniechęcenie. Nie pracują dla pieniędzy ani samorealizacji – najpierw zawsze dla Tego, w którym ostatecznie spełniają się wszystkie marzenia i oczekiwania. A On błogosławi im nieskończenie hojniej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

8 LISTOPADA 2017

Środa

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rz 13,8-10)
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.

(Ps 112,1-2.4-5.9)
REFREN: Miłosiernemu Pan Bóg błogosławi

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi,
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

On wschodzi w ciemnościach jak światło dla prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.
Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza,
i swymi sprawami zarządza uczciwie.

Rozdaje i obdarza ubogich,
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą
będzie jego potęga.

(1 P 4,14)
Błogosławieni [jesteście], jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa.

(Łk 14,25-33)
Wielkie tłumy szły za Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bycie uczniem Chrystusa, życie Ewangelią, wypełnianie Bożych przykazań podobne jest do budowania wieży albo stoczenia bitwy. Jest trudne. Wymaga odwagi i wielkiego wysiłku. Czy wystarczy nam siły, pobożności, dobrych chęci, aby codziennie brać swój krzyż i trwać przy Chrystusie? Wyrzec się wszystkiego, co posiadamy, to uznać, że wszystko, co mamy, to za mało, aby osiągnąć chwałę nieba. Zbawienie jest darem Boga.

Anna Nowak, „Oremus” listopad 2007, s. 38

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

To, na co patrzyliśmy

Panie, spraw, abym mógł Cię poznać tak, jak zostałem przez Ciebie poznany (1 Kor 13, 12)

„Czy nie jestem Apostołem? Czyż nie widziałem Jezusa, Pana naszego?” (1 Kor 9, 1). Św. Paweł broni swojego tytułu Apostoła uzasadniając go: również on widział Pana! Również Macieja dopuszczono do kolegium apostolskiego z podobnego powodu: aby wybrać naocznego świadka życia Jezusa, który mógł mówić na podstawie bezpośredniego doświadczenia, ponieważ „widział”.

Chociaż i w znaczeniu o wiele szerszym nikt nie może być prawdziwym apostołem, jeśli nie jest w stanie dawać świadectwa Chrystusowi na mocy poznania, osobistego przeżycia, które w najmniejszej choćby mierze pozwoliło mu „widzieć Pana”. Nie należy myśleć o widzeniach lub nadzwyczajnych łaskach, jakie otrzymał Paweł na drodze do Damaszku, lecz o wewnętrznym poznaniu Chrystusa, opartym na wierze i miłości, które znajdują swój wyraz w kontemplacji. Takie przeżycie osobiste Boga, Chrystusa, jest częstsze, niż można sądzić. „Kto Mnie miłuje... tego również Ja będę miłował i objawię mu siebie” (J 14, 21). U podstaw wszelkiego powołania do naśladowania Chrystusa tkwi prawie zawsze łaska tego rodzaju, łaska, której strzeże modlitwa, poufne zjednoczenie z Panem, aby mogła rozwijać się i stać się źródłem całego apostolstwa.

„Pierwszym i najsłodszym obowiązkiem naszego życia kapłańskiego — powiedział Paweł VI — jest obowiązek zażyłości z Chrystusem w Duchu Świętym... to znaczy obowiązek prawdziwego i osobistego życia wewnętrznego, które należy nie tylko strzec zazdrośnie utrzymując pełny stan łaski, lecz również dobrowolnie wyrażać ciągłym aktem świadomości, rozmowy, zachwytu kontemplacyjnego przez miłość”. Apostoł powinien znaleźć czas — a trzeba umieć go zyskać kosztem bezużytecznych rozmów, rozrywek, a nawet spoczynku — by pozostawać każdego dnia, jak Maria, u stóp Mistrza słuchając Jego słowa. Bez tej poufnej łączności z Chrystusem czyż potrafi Go poznać i głosić? Czy potrafi do Niego przekonać? Każdy apostoł powinien by powiedzieć za św. Janem: „to, co ujrzeliśmy i usłyszeliśmy o Słowie życia... oznajmiamy wam” (1 J 1, 1. 3).

O Chryste, naucz mnie podnosić oczy i serce do Ciebie, przyzywać na siebie i na świat wody miłości, gasić moje pragnienie w modlitwie, żyć nią, kierować jej strumień ku wszystkim duszom spragnionym...
   O mój Panie Jezu, patrzę na Ciebie w Twoich podróżach w poszukiwaniu dusz naszych: jesteś zmęczony, szedłeś w skwarze południa po gorącym piasku pustyni, a oto siedzisz przy studni Jakuba. Odczuwasz pragnienie i raczysz prosić nas o trochę wody. Nie prosisz dla siebie, lecz dla nas: pragniesz dać siebie samego, ponieważ woda, jaką dotychczas piliśmy, nie gasi pragnienia naszego na cały dzień, a Ty otwierasz nam źródło wieczystej wiosny, z której wypływa napój Życia wiecznego... O, gdybyśmy poznali Twój dar!...
   Lecz aby zgłębić te cuda, trzeba by być Duchem Świętym i czytać w Twoich boskich głębokościach... Ty udzielasz swoim apostołom, o Panie, łaski poznania tych tajemnic. Duch naszego apostolstwa nie jest duchem świata, lecz pochodzi od Ciebie i objawia nam Boże skarby Twojej łaski... Dlatego na próżno człowiek, który rozporządza jedynie zasobami przyrodzonymi, usiłowałby przyswoić sobie sprawy Twojego Ducha... Spraw, o Panie, abym był uległy Twojemu Duchowi... i nie opierał się na innych sądach, jak tylko na sądach Ducha Świętego. Obym mógł zrozumieć i dać się przeniknąć mojemu posłannictwu apostoła, obym mógł posiąść Twojego Ducha, o Chryste, i żyć Nim! (D. Mercier).

O Jezu, Ty pragniesz, aby serce Twojego kapłana było przepełnione miłością, pragniesz także, aby umysł jego oświecała prawda i nauka. O Jezu, daj mi miłość ku Tobie, miłość żarliwą, pobożną, żywo pulsującą i otwartą na wszystkie łaski mistycznej zażyłości, które praktykę pobożności kapłańskiej czynią tak pociągającą, modlitwy... której oddawać się jest rozkoszą, jest smakowitym i mocnym pokarmem dla duszy; jest nieustannym źródłem męstwa, pociechy w trudnościach, niekiedy w przykrościach życia oraz posługi kapłańskiej i pasterskiej.
   Daj mi miłość Kościoła świętego i dusz, szczególnie tych powierzonych moim troskom i moim najświętszym odpowiedzialnym obowiązkom: dusz należących do wszystkich grup społecznych; lecz ze szczególnym zainteresowaniem i troską dusz grzeszników, ubogich wszelkiego rodzaju... ożywiając wszystko tchnieniem miłości ewangelicznej (Jan XXIII).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 411

Do góry

Książka na dziś

Święta Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej

Święta Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej

ANNA MATUSIAK

Kiedy mała dziewczynka oburzała się na wykorzystanie jej lalki jako Jezusa w szopce bożonarodzeniowej, nikt nie mógł przypuszczać, że to energiczne, uparte i nieco krnąbrne dziecko w ciągu 26 lat życia osiągnie pełnię duchowego zjednoczenia z Bogiem. Elżbieta Catez była piękną, bardzo uzdolnioną muzycznie i bywałą w świecie dziewczyną. Jednak bardzo wcześnie poczuła pewność, że chce ów świat porzucić i poświęcić życie Bogu. Późniejsze doświadczenia cierpienia, choroby, samotności, a w końcu przedwczesnej śmierci były dla Elżbiety drogą do najściślejszego związku z Bogiem, o którym sama mówiła, że jest to zażyłość „serce przy sercu”. Szczególną łaską, którą otrzymała Elżbieta, było mistyczne doświadczenie obecności Trzech Osób Boskich. Kiedy jako dziewczynka dowiedziała się, że jej imię oznacza „dom Boga” , odczytała to jako zachętę do nieustannego zanurzenia w Tym, który jest Bogiem Trójjedynej miłości. Pisma, listy i modlitwy, których jest autorką przepełnione są zachwytem nad tą tajemnicą. Dlatego w książce zamieszczone zostały również teksty modlitw, które pomogą czytelnikowi zbliżyć się do istoty jej niezwykłej duchowości.Historia Elżbiety to nie tylko poruszająca opowieść o głębi relacji, do której wszystkich nas zaprasza Chrystus. To również przejmujące świadectwo pogody ducha, cierpliwości i konsekwencji, która jest niezbędna, by na to zaproszenie odpowiedzieć.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

9 LISTOPADA 2017

Czwartek

Święto Rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej

Dzisiejsze czytania

(Ez 47,1-2.8-9.12)
Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. A On rzekł do mnie: Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo.

lub

(1 Kor 3,9b-11.16-17)
Jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą. Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście.

(Ps 46, 2-3. 5-6. 8-9)
Refren: Bóg jest we wnętrzu swojego Kościoła

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą:
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadły w otchłań morza.

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże,
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg jest w jego wnętrzu, więc się nie zachwieje,
Bóg je wspomoże o świcie.

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana,
zdumiewające dzieła, których dokonał na ziemi.

(2 Krl 7, 16)
Wybrałem i uświęciłem tę świątynię, aby moja obecność trwała tam na wieki.

(J 2,13-22)
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Liturgiczne święto rocznicy poświęcenia Bazyliki Laterańskiej, kościoła biskupa Rzymu, czyli papieża, przypomina nam o obecności Chrystusa we wspólnocie Kościoła, która jest hierarchicznie uporządkowana. Rocznica ta ukazuje budynek kościelny jako dom modlitwy i miejsce naszego uświęcenia. To właśnie tutaj celebrowane są wszystkie sakramenty, które jednoczą nas z Chrystusem. Z radością dziękujmy Bogu za dar Jego bliskiej obecności pośród swojego ludu.

Ks. Dariusz Kwiatkowski, „Oremus” listopad 2005, s. 49

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

WEDŁUG WOLI BOŻEJ

Udziel mi, Panie, pełnego poznania Twojej woli, aby Ci się podobać we wszystkim (Kol 1, 9-10)

„Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele — to bardziej dla was konieczne” (Flp 1, 23-24). Św. Paweł waha się między dwojakim wyborem: miłość ku Chrystusowi skłania go, aby pragnął co prędzej połączyć się ostatecznie z Nim w ojczyźnie, a miłość ku braciom zatrzymuje go, aby móc nie przestać pracować dla ich pożytku. Coś podobnego zachodzi w życiu każdego apostoła, który kocha gorąco: pragnie zażyłości z Bogiem, modlitwy, miłość zaś ku braciom skłania go do służenia im. To jednak nie powinno stwarzać konfliktu nasuwającego apostołowi wątpliwości, czy działalność zewnętrzna nie stanowi ciągłego niebezpieczeństwa dla jego łączności z Bogiem, lecz stwarzać głęboką harmonię, prowadzącą do jak najściślejszej jedności. Istotnie, kontemplacja i życie aktywne, łączność z Bogiem i łączność z braćmi, rodzą się z jednego korzenia: z miłości teologicznej, i dążą do jednego celu, którym zawsze jest miłość. Lecz podczas gdy w niebie pogrąży ona człowieka w nieustannej łączności z Bogiem, pozwalając mu odnaleźć w Nim wszystkie stworzenia, tutaj na ziemi wymaga czynnej służby braciom, z której powodu trzeba nieraz przerwać akt formalnej modlitwy, kontemplacji. Jak twierdzi Sobór, zespolenia tych dwu napięć, istotnych w życiu chrześcijańskim, „nie może... sprawić ani czysto zewnętrzny porządek w czynnościach posługi, ani sama praktyka ćwiczeń pobożności, chociaż przynoszą one wielki pożytek” (DK 14). Trzeba schodzić głębiej i stawiać na tę wewnętrzną zasadę jedności, która ożywia równocześnie działalność i modlitwę, obcowanie z Bogiem i ludźmi. Zasadą tą jest tylko teologiczna miłość — w istotnym i konkretnym aspekcie — jako całkowite przylgnięcie do woli Bożej, urzeczywistnianej nie tylko przez modlitwę, lecz także przez działanie. Wówczas działalność zewnętrzna, nawet przerywając kontemplację, nie może przerwać łączności z Bogiem, która jest w istocie łącznością z Jego wolą. Ojciec, mówił Jezus, „nie pozostawił mnie samego, bo ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba” (J 8, 29).

Spraw, o Panie, niech modlitwa budzi we mnie pragnienie dawania, a moje dawanie niech budzi żarliwe pragnienie skupiania się, by móc otrzymywać od Ciebie; niech żyję tą jednością i tą głęboką harmonią, która stanowi samą jedność miłości... Niechaj moja modlitwa zrodzi dar, a dar siebie samego niech zrodzi modlitwę... Dopomóż mi, Panie, abym przyzwyczaił się do głębokiej prawdy, do żarliwego życia, do wyniszczającej ofiary miłości, tej, która na modlitwie budzi pragnienie czynów, a przez rozmaitość czynów budzi nieugaszone pragnienie Jedynego (G. Canovai).

Panie, spraw, abym był obojętny; wydaje mi się, że już nim jestem, a jeśli nim jestem, to dzięki Tobie. Błagam Cię pokornie, abyś sprawił, by obojętność moja stała się stałym moim usposobieniem. Udziel mi wielkiej lojalności, prostego i całkowicie prawego spojrzenia.
Błagam Cię, udziel mi prawdziwego ducha posłuszeństwa, abym potrafił przedstawiać i ukazywać rzeczy ze spokojem, być gotowym wyrzekać się dobrowolnie moich pragnień i zapatrywań z całą mocą woli, której jedynym celem jest posłuszeństwo (P. Lyonnet).

Twoja wola, Panie, jest moją, Tobie się oddaję w ofierze. Ty chcesz zawsze dobra, a to, czego ja chcę, nie zawsze nim jest. Moja wola winna się ugiąć przed Twoją; panuj nad nią, oczyszczaj ją, przekształcaj.
Aniołowie i Święci w niebie widzą i wychwalają Twoją nieskończoną mądrość; ja jej nie widzę, lecz wierzę w nią. Błogosławię Twoją wolę przeszłą i obecną, oczekuję z pełną ufnością miłości Twojej woli na przyszłość. Nie ma ani jednego wydarzenia, które nie przyniosłoby mi w imię Twoje ofiary przyjaźni, wezwania do zjednoczenia, zadatku szczęśliwości. Wszystkie plany Twojej Opatrzności są miłosierne i wierne... lecz by je przeżyć, spraw, abym wyszedł naprzeciw Twojego boskiego przymierza i pragnął zebrać z niego owoce... Niech imię Twoje, Panie, będzie błogosławione, teraz i zawsze! (D. Mercier).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 414

Do góry

Książka na dziś

Ewangelia 2018. Droga, Prawda i Życie

Ewangelia 2018. Droga, Prawda i Życie

Książka jest podstawową pomocą dla każdego, kto chce uczynić słowo Boże stałym, codziennym towarzyszem swojego życia oraz chce je rozważać według klucza roku liturgicznego. Książka zawiera pełny tekst Ewangelii na każdy dzień 2018 roku oraz odnośniki do czytań biblijnych na dany dzień. Każda Ewangelia została opatrzona rozważaniem oraz krótką modlitwą inspirowaną słowem Bożym. Pomagają one ukierunkować osobistą refleksję i pełniej zrozumieć nauczanie Chrystusa. W książce znajdują się również przypomnienia o uroczystościach i świętach kościelnych, o liturgicznych wspomnieniach świętych i błogosławionych rozważania Drogi krzyżowej, Różańca, tekst Godzinek o Najświętszej Maryi Panny, najważniejsze litanie, Kompletę i wiele innych modlitw.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

10 LISTOPADA 2017

Piątek

Wspomnienie św. Leona Wielkiego, papieża i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania

(Rz 15,14-21)
Bracia, jestem co do was przekonany, że pełni jesteście szlachetnych uczuć, ubogaceni wszelką wiedzą, zdolni do udzielania sobie wzajemnie upomnień. A może niekiedy w liście tym zbyt śmiało się wyraziłem jako ten, który wam pewne sprawy stara się przypomnieć - na mocy danej mi przez Boga łaski. Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej po to, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym. Jeśli więc mogę się chlubić, to tylko w Chrystusie Jezusie z powodu spraw odnoszących się do Boga. Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa [wierze] słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego. Oto od Jerozolimy i na całym obszarze aż po Illirię dopełniłem [obwieszczenia] Ewangelii Chrystusa. A poczytywałem sobie za punkt honoru głosić Ewangelię jedynie tam, gdzie imię Chrystusa było jeszcze nie znane, by nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego, lecz zgodnie z tym, co napisane: Ci, którym o Nim nie mówiono, zobaczą Go, i ci, którzy o Nim nie słyszeli, poznają Go.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(1 J 2,5)
Kto zaś zachowuje naukę Chrystusa, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

(Łk 16,1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą. Na to rządca rzekł sam do siebie: Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu. Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: Ile jesteś winien mojemu panu? Ten odpowiedział: Sto beczek oliwy. On mu rzekł: Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt. Następnie pytał drugiego: A ty ile jesteś winien? Ten odrzekł: Sto korcy pszenicy. Mówi mu: Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Liturgia Kościoła wspomina dziś św. Leona Wielkiego, papieża i doktora Kościoła (ok. 400-461). Był on autorem wielu modlitw liturgicznych, odmawianych do dziś. Jego pasterskie nauczanie wypełniała Boża mądrość, i dlatego było ono piękniejsze niż słońce i wszelki gwiazdozbiór – jak powie Księga Mądrości. Św. Leon zachęca nas do poszukiwania mądrości, która zstępuje w dusze święte, i jest jedyna, subtelna, przenikliwa i trwała. Pomaga ona w rozpoznawaniu znaków czasu, aby nie dać się zwieść fałszywym prorokom. Wsłuchując się w słowo Boże i karmiąc się Eucharystią, napełniajmy nasze serca mądrością.

Ks. Dariusz Kwiatkowski, „Oremus” listopad 2011, s. 53-54

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Związani przez Ducha

O Panie, niech mnie prowadzi Twój Duch (Rz 8, 14)

Apostoł, „jakby miał ręce i nogi związane przez Ducha, kierowany jest we wszystkim wolą Tego, który chce zbawić wszystkich ludzi” (DK 15). Sobór Watykański II biorąc natchnienie z postawy św. Pawła, którym w przedsięwzięciach apostolskich kierował Duch do tego stopnia, że twierdził, iż jest „przynaglany Duchem” (Dz 20, 22), widzi w całkowitej zależności od Ducha, a zatem od zbawczej woli Boga, jedną z istotnych cech prawdziwego apostoła. Ten już nie należy do siebie, nie kieruje się i nie postępuje według własnych zapatrywań, lecz całkowicie oddany Bogu, żyje w nieustannej życiowej łączności z Nim w taki sposób, że Bóg prowadzi go i posługuje się nim według swego upodobania dla zbawienia braci. Chodzi tu o kierunek wytyczający drogę całej osobowości apostoła i jego wartościom ludzkim oraz jego zasobom łaski, i wszystkim aspektom zewnętrznym i wewnętrznym jego życia jedynie w Bogu, w służbie Bożego planu zbawienia wszystkich ludzi. Kierunek ten wyraża ideał świętości apostolskiej, lecz zanim stanie się w pełni przeżywaną rzeczywistością, wymaga długiej i nieustannej pracy ascetycznej, oczyszczenia duchowego, niestrudzonego wysiłku, aby wprowadzić w konkretne życie codzienne i ciągłą działalność apostolską owo usposobienie doskonałego otwarcia się na Boga i Jego wolę przewidywaną, upragnioną i poszukiwaną na modlitwie. Modlitwa apostolska ma zawsze doniosłe znaczenie, ponieważ szczególnie w modlitwie Duch Święty poucza, oświeca, pobudza, zaprasza, pociąga wolę człowieka, aby zgadzała się z wolą Boga. Św. Paweł musiał zdobyć głębokie doświadczenie, skoro doszedł do tego, że słyszał „błagania, których nie można wyrazić słowami” Ducha modlącego się w sercu chrześcijanina i nauczającego go postawy synowskiej względem Ojca niebieskiego (Rz 8, 15-26), Ten kierunek jednak nie może ograniczyć się do modlitwy, do aktów ściśle religijnych, lecz powinien ogarnąć i natchnąć całe życie chrześcijańskie, aby rozwijało się całkowicie pod wpływem Ducha, według woli Ojca.

O Boski Ogniu, obudź w nas wszystkich, którzy mamy udział w Twoim apostolstwie, taki zapał, jaki przemienił Apostołów zebranych w Wieczerniku: wówczas nie będziemy prostymi głosicielami prawdy i moralności, lecz żywymi narzędziami przelewania Boskiej Krwi w dusze.
   O Duchu Światłości, wyryj niezatartymi zgłoskami w naszym umyśle tę prawdę, że nasze apostolstwo będzie skuteczne tylko w miarę, jak my sami będziemy żyli tym nadprzyrodzonym życiem wewnętrznym, którego Ty sam jesteś pierwszą zasadą, a Jezus Chrystus jego źródłem. O Miłości nieskończona, rozpal w naszej woli gorące pragnienie życia wewnętrznego; przeniknij nasze serca Twoim słodkim i potężnym wpływem, daj nam odczuć, że również tutaj na ziemi prawdziwe szczęście znajduje się tylko w naśladowaniu i uczestnictwie w Twoim życiu i życiu, jakim Serce Jezusa żyje na łonie Ojca wszelkiego miłosierdzia i wszelkiej czułości...
   O Jezu, Apostole w całym tego słowa znaczeniu, kto kiedykolwiek tak się poświęcił jak Ty w czasie swojego życia śmiertelnego? Ty dzisiaj dajesz się jeszcze obficiej przez swoje życie eucharystyczne, nie opuszczasz jednak łona Ojca! Spraw, abyśmy nie zapominali nigdy, że Ty nie przyjmiesz naszych trudów, jeśli nie będą ożywione prawdziwie nadprzyrodzonymi zasadami i jeśli nie zapuszczą swych korzeni w Twoim, godnym uwielbienia Sercu (G. B. Chautard).

Z łaski Twojej, o Panie, w moim obowiązku apostolstwa wszystko pochodzi z bezwarunkowego, serdecznego, cichego, powiedziałbym nawet, milczącego natchnienia Twojego, jakim darzysz swego biednego sługę, który bez żadnej ze swej strony zasługi prócz tej jednej, że niczego nie roztrząsał, lecz przyjmował i słuchał, stał się narzędziem, nie całkiem bezużytecznym dla przysporzenia chwały Tobie, o Jezu, i zbudowania wielu dusz... Obym umiał czekać i spełniać z wiarą, skromnością i ufną gorliwością dobre natchnienia Twojej łaski, o Jezu, który przewodniczysz rządom świata i prowadzisz go do najwyższych celów, zamierzonych przez stworzenie go i odkupienie, oraz do końcowej, wiekuistej chwały, która będzie udziałem dusz i narodów...
   Pragnę przede wszystkim dbać o pozostawanie w świętej zażyłości z Panem: bym trwał z Tobą, Panie, bym trwał na spokojnej i serdecznej rozmowie z Tobą, „Słowo Ojca, które stało się Ciałem”, centrum i życiem Ciała Mistycznego; a co za tym idzie, boskiego braterstwa, boskiego i ludzkiego, dzięki czemu jestem Twoim adoptowanym bratem, a wraz z Tobą synem Maryi, Matki Twojej (Jan XXIII: Dziennik duszy, rok 1961).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 418

Do góry

Książka na dziś

Prosta modlitwa, która zmienia życie

Prosta modlitwa, która zmienia życie

JIM MANNEY

Często modlenie się przychodzi nam z dużą trudnością. Zwłaszcza jeśli przeżywamy je jako nudną, niezwiązaną z życiem formalność. Co by się jednak stało, gdybyś odkrył prostą modlitwę, która całkowicie to zmienia? Gdybyś odkrył modlitwę, która zmienia ciebie? Jim Manney zaprasza do poznania modlitwy, która radykalnie odmieniła jego relację z Bogiem i sposób patrzenia na życie. Ta oparta na uważności metoda św. Ignacego sprawi, że lepiej zrozumiesz siebie i swoje emocje. Przede wszystkim jednak dostrzeżesz codzienną obecność Boga, który aktywnie działa w twoim życiu.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

11 LISTOPADA 2017

Sobota

Wspomnienie św. Marcina z Tours, biskupa

Dzisiejsze czytania

(Rz 16,3-9.16.22-27)
Pozdrówcie współpracowników moich w Chrystusie Jezusie, Pryskę i Akwilę, którzy za moje życie nadstawili swe głowy i którym winienem wdzięczność nie tylko ja sam, ale i wszystkie Kościoły [nawróconych] pogan. Pozdrówcie także Kościół, który się zbiera w ich domu. Pozdrówcie mojego umiłowanego Epeneta, który należy do pierwocin, złożonych Chrystusowi przez Azję. Pozdrówcie Marię, która poniosła wiele trudów dla waszego dobra. Pozdrówcie Andronika i Juniasa, moich rodaków i współtowarzyszy więzienia, którzy się wyróżniają między apostołami, a którzy przede mną przystali do Chrystusa. Pozdrówcie umiłowanego mego w Panu Ampliata. Pozdrówcie współpracownika naszego w Chrystusie, Urbana, i umiłowanego mego Stachysa. Pozdrówcie wzajemnie jedni drugich pocałunkiem świętym. Pozdrawiają was wszystkie Kościoły Chrystusa. Pozdrawiam was w Panu i ja, Tercjusz, który pisałem ten list. Pozdrawia was Gajus, który jest gospodarzem moim i całego Kościoła. Pozdrawia was Erast, skarbnik miasta, i Kwartus, brat. Temu, który ma moc utwierdzić was zgodnie z Ewangelią i moim głoszeniem Jezusa Chrystusa, zgodnie z objawioną tajemnicą, dla dawnych wieków ukrytą, teraz jednak ujawnioną, a przez pisma prorockie na rozkaz odwiecznego Boga wszystkim narodom obwieszczoną, dla skłonienia ich do posłuszeństwa wierze, Bogu, który jedynie jest mądry, przez Jezusa Chrystusa, niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.

(Ps 145,2-5.10-11)
REFREN: Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu

Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
i zwiastuje Twoje potężne czyny.
Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
i rozpowiadają Twoje cuda.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

(2 Kor 8,9)
Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was swoim ubóstwem ubogacić.

(Łk 16,9-15)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy /wszystko/ się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze? żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie. Słuchali tego wszystkiego chciwi na grosz faryzeusze i podrwiwali sobie z Niego. Powiedział więc do nich: To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Nauczanie Jezusa jest pełne pozornych sprzeczności. Jedną z nich usłyszymy w dzisiejszej Ewangelii: „Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je”. O prawdziwości tych słów przekonał się św. Marcin z Tours (316-397), którego wspominamy w dzisiejszej liturgii. W oczach świata tracił wszystko na rzecz ubogich. Jednak dzięki takiej postawie odnalazł prawdziwe życie – życie wieczne. Niech uczestnictwo w eucharystycznej Ofierze uczy nas mądrego tracenia własnego życia.

Ks. Dariusz Kwiatkowski, „Oremus” listopad 2011, s. 57

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wezwani do zjednoczenia z Bogiem

Panie, ponieważ Ty pierwszy mnie umiłowałeś, spraw, abym i ja mógł odpłacić Ci miłością (1 J 4, 19)

„Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka — uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 2, 23). Bóg stworzył człowieka na swój obraz, by podnieść go na najwyższy stopień, jaki człowiek może osiągnąć: osobiste zjednoczenie z Nim. Wszystkie dary natury i łaski, których udzielił człowiekowi, cała historia zbawienia i samo Objawienie zmierzają do tego celu. „Bóg — stwierdza Sobór Watykański II — powołał i powołuje człowieka, aby przylgnął do Niego całą swą naturą, w wiecznym uczestnictwie nieskazitelnego życia Bożego” (KDK 18). On „w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej” (KO 2). Stworzony tak, aby mógł osiągnąć ten cel najwyższy, człowiek odczuwa tęsknotę za nieskończonością, za Bogiem, za wiecznością i doświadcza, że dobra doczesne nie mogą go zadowolić. Tylko Bóg może „odpowiedzieć najgłębszym pragnieniom serca ludzkiego” (KDK 41); tylko łącząc się z Nim człowiek znajduje pokój, zaspokojenie swoich dążności, swojego pragnienia miłości oraz szczęśliwości wiecznej. „Stworzyłeś nas dla siebie, o Panie, i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie” (św. Augustyn: Wyznania I, 1, 1).

Życie człowieka nabiera prawdziwego znaczenia i wartości wtedy, kiedy staje się powrotem do tego Boga, który go stworzył dla siebie, gdy staje się odpowiedzią temu Bogu, który go wzywa do zjednoczenia z sobą. Gdyby Pismo święte nie potwierdzało nam prawdy tego twierdzenia, można by pomyśleć, że to sen czy pobożne złudzenie; lecz słowo Boże jest jasne, a ostateczne słowo wypowiedziało samo Słowo Boga, które ciałem się stało: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać” (J 14, 23). To powiedział Jezus; nie można więc o tym wątpić. Zjednoczenie z Bogiem jest możliwe dla człowieka i dokonuje się przez miłość, czyli przez miłość teologiczną, którą Duch Święty rozlewa w sercu każdego wierzącego. Kto żyje w miłości, już jest na drodze, owszem, już żyje swoim zjednoczeniem z Bogiem. „Kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim” (1 J 4,16).

O Panie, muszę Cię posiąść w pełni, aby zaspokoić moje gorące pragnienie miłości... A Ty, o Panie, przez swą łaskawość wysłuchaj i patrz na to pragnienie, które sam we mnie wzbudziłeś. Ty chcesz i możesz zadowolić to serce stworzone na to, by Cię posiadać. Jedynie nieskończonością, którą jesteś sam, możesz zaspokoić tę nienasyconą potrzebę życia i miłości.
   Ty, jak najczulsza matka, pragniesz tego boskim ogniem. Któż może zmierzyć i przeniknąć miłość nieskończoną, jaką masz dla człowieka, który jest dziełem rąk Twoich?... O tak! Muszę Cię posiadać w pełni, by nasycić serce moje i zaspokoić nieskończoną potrzebę miłości, która je pożera... Serce człowieka jest przepaścią. Ty sam, o Boże, znasz jej głębię i sam możesz ją wypełnić; wszelkie stworzenie jest marne, nie dorasta do tego. Nie ma w nim oparcia ani pełności, ani nasycenia, ani prawdziwego dobra, ani bezinteresowności, ani skutecznej woli, by zaspokoić nasze biedne serce... Gdzie znajdę tak wielka miłość i tyle życia, które zaspokoiłyby tę nienasyconą potrzebę miłości i życia, jaką Ty, o Panie, wszczepiłeś we mnie? Ach! Potrzeba centrum, prawdziwego i doskonałego ogniska, abym posiadła wolną przestrzeń i wzajemność. A gdzie je znajdę, jeśli nie w Tobie jedynie, o Panie, dla Ciebie bowiem serce nasze zostało stworzone (bł. M. Teresa de Soubiran).

O Jezu, kto mi udzieli łaski, by być jednym duchem z Tobą? Ja niewątpliwie, o Panie, odrzucając mnóstwo stworzeń, pragnę jedynie Twojej jedności! O Boże, Ty jeden tylko jesteś samą jednością, jakiej potrzebuje dusza moja! O drogi przyjacielu mojego serca, zjednocz tę jedyną biedną duszę moją z jedyną Twoją dobrocią! Ty jesteś cały mój, kiedyż ja będę cały Twój? Magnes przyciąga żelazo i spaja je ze sobą. Panie Jezu... bądź magnesem mojego serca, przyciśnij, pociągnij, złącz na zawsze z ojcowskim sercem swoim mojego ducha! O, ponieważ stworzyłeś mnie dla siebie, dlaczego nie jestem w Tobie? Zanurz tę kroplę, jaką jest mój duch, którego mi dałeś, w morzu swojej dobroci, z której pochodzi, Panie. Ponieważ Twoje serce miłuje mnie, dlaczego nie porywa mnie do siebie, skoro tak gorąco tego pragnę? Pociągnij mię, a pobiegnę za Twoim urokiem, by rzucić się w Twoje ramiona i nie odchodzić już stamtąd na wieki wieków (św. Franciszek Salezy).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 422

Do góry

Książka na dziś

Kalendarz trójdzielny 2018 - Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

Kalendarz trójdzielny 2018 - Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie!

Wyjątkowe kalendarze trójdzielne. 

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.