10 GRUDNIA 2017

Niedziela

II niedziela Adwentu

Dzisiejsze czytania

(Iz 40,1-5.9-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud!
mówi wasz Bóg.
Przemawiajcie do serca Jeruzalem
i wołajcie do niego,
że czas jego służby się skończył,
że nieprawość jego odpokutowana,
bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób
za wszystkie swe grzechy,
Głos się rozlega:
Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni,
wyrównajcie na pustkowiu
gościniec naszemu Bogu!
Niech się podniosą wszystkie doliny,
a wszystkie góry i wzgórza obniżą;
równiną niechaj się staną urwiska,
a strome zbocza niziną gładką.
Wtedy się chwała Pańska objawi,
razem ją wszelkie ciało zobaczy,
bo usta Pańskie to powiedziały.
Wstąpże na wysoką górę,
zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie!
Podnieś mocno twój głos,
zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem!
Podnieś głos, nie bój się!
Powiedz miastom judzkim:
Oto wasz Bóg!
Oto Pan Bóg przychodzi z mocą
i ramię Jego dzierży władzę.
Oto Jego nagroda z Nim idzie
i przed Nim Jego zapłata.
Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę,
gromadzi ją swoim ramieniem,
jagnięta nosi na swej piersi,
owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 85,9-14)
Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(2 P 3,8-14)
Umiłowani, niech to jedno nie będzie dla was tajne, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione. Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią. Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. Dlatego, umiłowani, oczekując tego, starajcie się, aby /On/ was zastał bez plamy i skazy - w pokoju,

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mk 1,1-8)
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki. Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając /przy tym/ swe grzechy. Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Pocieszcie, pocieszcie mój lud”. Współczujące spojrzenie nie pozwala nam dłużej milczeć. Nadzieja nie jest naszą własnością. Nikt, kto widzi i słyszy, nie może pozostać bezczynnym obserwatorem. Początkiem Ewangelii jest „głos wołającego na pustyni”. Trzeba wołać, bo znękany świat przestał czekać, bo już się niczego nie spodziewa. W środku bogatego świata człowiek doświadcza jałowej ziemi pustyni. Kto go pocieszy?

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” grudzień 2008, s. 36

Do góry

Ks. Edward Staniek

Święty do naśladowania

W tym roku szóstego grudnia stają przed nami dwaj święci. Jeden z kart Ewangelii. Młody, liczący około trzydzieści lat. Syn doświadczonych, bo w podeszłych latach, rodziców Elżbiety i Zachariasza. Cudowne dziecko, od poczęcia przeznaczone do wielkich dzieł. Asceta, mąż wyrzeczenia i modlitwy. Wielki autorytet moralny, wychowawca narodu, słynny kaznodzieja wzywający do nawrócenia. To święty Jan Chrzciciel.

Drugiego znamy znacznie mniej. Wiadomości historyczne są bardzo skąpe. Św. Mikołaj był w początkach czwartego wieku biskupem Mirry i zasłynął z wyjątkowej dobroci. Przeszedł do kalendarza, i kto wie czy nie jest świętym, który ma najdłuższą listę zasług, o ile taka jest prowadzona w archiwach królestwa niebieskiego. Czyni bowiem dobro na Ziemi do chwili obecnej przez ręce niezliczonej ilości ludzi, którzy czasem nie mają nawet nic wspólnego z religią. Z okazji wspomnienia św. Mikołaja istnieje prawie powszechna mobilizacja do czynienia dobra, i to bezinteresownego dobra, którego celem jest wzbudzenie radości w sercach innnych ludzi.

Według legendy św. Mikołaj miał dyskretnie pomóc wyjść za mąż młodym dziewczynom pochodzącym z ubogiego domu. To gest prawdziwej dobroci, zatroskanej o to, by stworzyć drugiemu człowiekowi możliwość jego rozwoju. Dar św. Mikołaja nie był jedynie upominkiem, którego celem była radość obdarowanych, lecz była to realna pomoc w ułożeniu dalszego życia. Biskup Mirry objawia typowo ewangeliczną koncepcję dobroci.

Świętość Jana Chrzciciela jest do podziwiania, świętość św. Mikołaja jest do naśladowania. Jan był dobrym człowiekiem, otrzymał jednak jeszcze dodatkową, trudną misję budzenia sumienia i dobroć jego serca została ukryta w surowej formie życia. Św. Mikołaj nie posiadał tego dodatkowego powołania. Był biskupem i chciał być dobrym pasterzem swoich wiernych.

Zestawienie tych dwu świętych pozwala zrozumieć wagę dobroci w życiu chrześcijanina. Niewielu z nas posiada powołanie tak wyjątkowe, jak Jan Chrzciciel. Wszyscy natomiast jesteśmy wezwani do dobroci na miarę św. Mikołaja. Od tej dobroci nikt nie może być zwolniony. Ona należy do istoty chrześcijańskiego powołania. Dobrym można być zawsze i wszędzie. Żadna sytuacja zewnętrzna nie może uniemożliwić człowiekowi czynienia dobrze. Nigdy też nie ma tak, by nie miał czym ubogacić innych. Bo nawet jeśli zabrakłoby do dzielenia chleba, to można ubogacić drugiego dobrym słowem czy uśmiechem.

Być dobrym dla żony, dla męża, dla dziecka, dla matki — cóż to za sztuka? To jedno jest w zasięgu możliwości każdego człowieka. Dobroć zależy tylko od nas, od nikogo więcej. Ktokolwiek chce być dobrym, może nim być zawsze i wszędzie. Możemy usprawiedliwiać naszą małą wiedzę nieudolnością naszych nauczycieli; materialną biedę — ubóstwem swoich rodziców; niepowodzenia w pracy — pechem; brak większych osiągnięć w życiu — słabym zdrowiem, ale niczym nie potrafimy usprawiedliwić braku naszej dobroci.

Wspomnienie św. Mikołaja jest wezwaniem do doskonalenia tego najbardziej potrzebnego na co dzień odruchu ludzkiego serca, jakim jest dobroć. To na nią czekają dzieci w przedszkolu i starcy w domach opieki. To za nią są wdzięczne ekspedientki w sklepach i żołnierze w koszarach. To dobroć stanowi o atmosferze pogody ducha w naszych domach, miejscach pracy i przygodnych spotkaniach w autobusie, pociągu, w kolejce po zakupy.

Są święci do podziwiania i są święci do naśladowania. Św. Mikołaja może naśladować każdy. Dobroć zaś stanowi najprostszą i najpewniejszą drogę do królestwa niebieskiego.

Ks. Edward Staniek

 

Sens mego życia

To była trzecia nasza rozmowa w ciągu siedmiu miesięcy. Podczas niej usłyszałem wyznanie: „Odkryłem ze zdziwieniem, że grzeszę dlatego, iż nie dostrzegam sensu mego życia. Szukam grzechu, by przynajmniej jedna godzina miała ‘jakiś sens’. Szukam przeżyć erotycznych, szukam kieliszka, szukam towarzystwa do zabawy, by czymś wypełnić czas. Upływają lata. Wydaje mi się, że szukam sensu życia, że chcę robić coś wielkiego, ale ile razy staję przed jakimś zadaniem, nawet najwznioślejszym, prawie natychmiast stwierdzam, że ono nie ma sensu. Szukam i uciekam zarazem. To straszne. Grzeszę nie dlatego, że kocham grzech, ale dlatego, że chcę nadać ‘sens’ skrawkom mego życia. Po grzechu wiem, że oszukuję samego siebie. Jak wyjść z tej matni?”

Oto trafna diagnoza człowieka kończącego studia. On już rozumie, że nawrócenie polega na dostrzeżeniu sensu swego życia. Wie, że gdyby ten sens odkrył, życie jego uległoby zasadniczej zmianie. Jak pomóc człowiekowi w takiej sytuacji? Jeśli jest on zamknięty w ciasnych granicach doczesności, pomoc jest wyjątkowo trudna. Doczesność może wygrywać jedynie ten, kto dysponuje dużą siłą przebicia. Tymczasem kryzys sensu życia atakuje człowieka w godzinie jego słabości, kiedy na nic nie ma najmniejszej ochoty. Prawie jedyną szansą w takiej sytuacji jest wciągnięcie na siłę danego człowieka w jakieś sensowne dzieło. Zaangażowany przynajmniej nie pogrąża się w swoich czarnych myślach, stopniowo może odnaleźć radość z czynienia dobra, a razem z nią i sens każdego dnia.

Nieco łatwiejsza jest sytuacja wówczas, gdy dany człowiek zachował przynajmniej iskrę wiary. Kryzys sensu życia w wypadku wierzącego, jest bowiem ściśle połączony z kryzysem wiary, stąd nie występuje u ludzi o mocnej i żywej wierze. Jeśli jednak w sercu takiego człowieka jest iskra wiary, można ją stopniowo rozdmuchać i zamienić w płomyk, a to już wystarczy, by w jego świetle można było dostrzec sens chwili obecnej. Szczęśliwy taki człowiek, jeśli znajdzie się w pobliżu ludzi głęboko wierzących i jeśli ci swoją modlitwą i życzliwością pomogą mu ożywić wiarę.

Chrześcijaństwo niesie ludzkości wezwanie do nawrócenia. Tych, którzy żyją wyłącznie dla doczesności, uświadamia, iż ona nie jest warta ludzkiego życia. Przed tymi, którzy nie dostrzegają żadnego sensu, usiłuje otworzyć perspektywę zaangażowania w budowę królestwa Bożego mającego wymiar wieczny. Adwent to szczególnie głośne wezwanie do nawrócenia. To czas wielkiego dziękczynienia Bogu za ukazanie sensu naszej ludzkiej egzystencji przez wcielenie Jego Jednorodzonego Syna. Równocześnie Adwent to czas wielkiej mobilizacji wszystkich wierzących celem maksymalnego wykorzystania dni spędzonych na ziemi i objawienia w swym środowisku radości z powodu poznania Bożego sensu życia. Samo wyjście wcześnie rano na roraty jest już znakiem tej duchowej mobilizacji i gotowości do wykorzystania rozpoczynającego się dnia dla współpracy z Bogiem w dziele budowania Jego królestwa.

Słuchając wezwania Jana Chrzciciela: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”, miejmy odwagę postawić pytanie o sens naszego życia. Jeśli jest on dla nas znany, jeśli precyzyjnie wiemy, w jaki sposób możemy wykorzystać w pełni dzień dzisiejszy, podziękujmy Bogu, bo już uczestniczymy w „przygotowaniu drogi Panu i w prostowaniu ścieżek dla Niego”. Obejmijmy zaś swoją modlitwą tych, którzy jeszcze nie dostrzegają sensu tej pracy, niech ich wiara wzrośnie na tyle, by ten sens dostrzegli. Jeśli zaś nie dostrzegamy sensu dzisiejszego dnia, a więc i sensu życia, zacznijmy wołać w stronę Boga, by nas wyzwolił z tych ciemności i zesłał światło, choćby w nikłym płomyku roratniej świecy. Niech w jego blasku dostrzeżemy bezsens grzechu i sens ewangelicznej drogi życia.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Okaż nam, Panie, swoją łaskawość i daj nam swoje zbawienie” (Ps 85, 8)

Liturgia adwentowa jest jak potężne wołanie wzywające wszystkich ludzi do przygotowania dróg dla Pana, który ma przyjść. Podniosło się ono w Starym Testamencie przez usta Izajasza: „Glos się rozlega: «Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu, niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą»” (Iz 40, 3–4). Bezpośrednim przedmiotem proroctwa był powrót Izraela z wygnania, powrót, który miał się dokonać pod przewodnictwem Boga, ukazanego i oczekiwanego jako Zbawiciela swojego ludu; dla Niego to miała być przygotowana droga poprzez pustynię. Lecz ostatecznie proroctwo odnosi się do przyjścia Mesjasza, który uwolni Izraela i całą ludzkość z niewoli grzechu. On będzie pasterzem, który gromadzi „trzodę swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie” (tamże 11). Oto piękny obraz Jezusa dobrego pasterza, kochającego swoje owce aż do oddania za nie życia.

W Ewangelii wołanie Izajasza powtórzył i przekazał Jan Chrzciciel nazwany „głosem wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Jemu prostujcie ścieżki” (Mk 1, 3). Ewangelista Marek tak właśnie przedstawia poprzednika, który udziela chrztu „na pustyni i głosi chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów” (tamże 4). Surowa postać Chrzciciela potwierdza jego słowa: wzywa ludzi, aby przygotowali drogę Panu, lecz on pierwszy ją przygotował w samym sobie, usuwając się na pustynię, gdzie żył w oderwaniu od wszystkiego, co nie jest Bogiem: „Nosił odzienie z sierści wielbłądziej... „żywił się szarańczą i miodem leśnym” (tamże 6). Ani wrzawa ucztujących, ani wygody życia nie są środowiskiem sprzyjającym głoszeniu czy też słuchaniu wezwania do pokuty. Kto przepowiada, powinien to czynić bardziej życiem niż słowami, kto zaś słucha, winien czynić to w klimacie milczenia, modlitwy, umartwienia. W ten sposób wierzący, który przygotowuje się do obchodu przyjścia Pana w ciele, może pełniej przyjąć łaskę Bożego Narodzenia.

Należy przygotowywać się również na przyjście Pana w chwale, sposobiąc się do tego „w świętym postępowaniu i pobożności” (2 P 3, 11–12). Oczekiwanie na ostateczne przyjście Pana czyniło pierwszych chrześcijan niecierpliwymi; inni zaś stwierdzając opóźnianie się tego faktu, drwili, oddając się życiu łatwemu i swobodnemu. Dlatego św. Piotr przypomina wszystkim, że Bóg nie odmierza czasu tak jak ludzie: dla Niego „tysiąc lat jest jak jeden dzień” (tamże 8). A jeśli ostatnie przyjście Chrystusa opóźnia się, to nie dlatego, że Bóg nie jest wierny swoim obietnicom, lecz ponieważ „On jest cierpliwy... Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia” (tamże 9). To miłosierdzie Boże przedłuża czas. Każdy powinien wykorzystać tę zwłokę dla swojego nawrócenia i współpracować nad nawróceniem innych. Zamiast dać się pochłonąć wydarzeniom ziemskim, chrześcijanin przeżywa je sercem nastawionym na „dzień Pański”, który przyjdzie niewątpliwie, „jak złodziej” (tamże 10). Postępuje tak, aby był znaleziony „bez plamy i skazy” (tamże 14) na ów dzień, a wcześniej jeszcze na ten, w którym nastąpi jego osobisty koniec. Wówczas życie ziemskie ustąpi miejsca życiu wiecznemu, które jest darem Chrystusa Zbawiciela dla wszystkich wierzących w Niego.

Wszechmogący Boże, Ty nakazujesz nam przygotować drogę „Chrystusowi Panu, spraw łaskawie, abyśmy mimo naszej skrajnej słabości, bez znużenia oczekiwali niebieskiego lekarza. Spraw, abyśmy z wielką czujnością oczekiwali przyjścia Twojego Syna, i wierni pouczeniom naszego Zbawiciela wyszli na Jego spotkanie ze światłem wiary i miłości w duszach (Mszał Polski: kolekta na środę II tyg. Adwentu).

Nasi pierwsi ojcowie w wierze, o Panie, wyczekiwali Ciebie jak brzasku dnia. Ty przyjdziesz na końcu wieków, kiedy zechcesz, a wszystko będzie gotowe na sąd ostateczny. Co mógłbyś włożyć jeszcze w moje ręce i jaki będzie mój ostateczny los?...
Ty mi udzielisz odpuszczenia grzechów, a także wytrwałości, tego wzniosłego daru, jaki ukrywasz jak perle pod osłoną surowości śmierci, która jest znakiem oswobodzenia dla Twoich wybranych. Oczekuje jej, powinien bym lepiej przygotować sit; do niej i żyć w tym błogosławionym oczekiwaniu.
Boże mój, na Twoje ostateczne przyjście zniszcz we mnie grzech, który wrósł w Twoje dzieło, zburz to wszystko, co jest przeszkodą, tryumfuj nad każdą słabością i przyjdź w Twojej godzinie, jak pan z dawna upragniony (P. Charles).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 63

Do góry

Książka na dziś

ABC modlitwy. Wzniecanie ognia wewnętrznego

ABC modlitwy. Wzniecanie ognia wewnętrznego

o. Thomas Dubay

Książka „ABC Modlitwy” zachwyca bogactwem treści i niebanalnym podejściem do tematu. Jest to prawdziwy przewodnik prowadzący nas w głębię modlitwy – przez wszystkie jej odmiany (można nazwać je także „etapami”). Osoby odczuwające głód modlitwy, szukające intymnego kontaktu z Bogiem i sposobów na rozwinięcie swojej z Nim komunikacji otrzymują solidny materiał, wraz z bardzo konkretnymi wskazówkami: Gdzie najlepiej się modlić? Jak sobie poradzić z rozproszeniami? Co powinienem sądzić i co robić, gdy czuję się wypalony i pusty, zupełnie niechętny do modlitwy? Jakie jest miejsce modlitw ustnych w naszym życiu? Dalej pojawiają się pytania o modlitwę w małżeństwie i rodzinie. Autor porusza także ważne kwestie: w jaki sposób rodzice wyjaśniają i uczą modlitwy swoje dzieci? Czym jest medytacja chrystocentryczna i czym się różni od świadomości i technik wschodnich? Żeby znaleźć odpowiedzi na te i wiele innych pytań, zajrzyj do indeksu na końcu tej książki. Jednak dla jak najlepszego całkowitego zrozumienia i rozjaśnienia, będziesz chciał przeczytać i rozważyć każdy z rozdziałów, jeden po drugim. Być może będziesz odczuwał potrzebę przeczytania niektórych rozdziałów więcej niż jeden raz. No i przemyślenia. Są one krótkie, więc nie jest to kolosalne zadanie. Za to korzyści są ogromne

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

11 GRUDNIA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Iz 35,1-10)
Niech się rozweselą pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje, skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto - pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód; badyle w kryjówkach, gdzie legały szakale na trzcinę z sitowiem. Będzie tam droga czysta, którą nazwą Drogą Świętą. Nie przejdzie nią nieczysty, gdy odbywa podróż, i głupi nie będą się tam wałęsać. Nie będzie tam lwa, ni zwierz najdzikszy nie wstąpi na nią ani się tam znajdzie, ale tamtędy pójdą wyzwoleni. Odkupieni przez Pana powrócą, przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach: osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie.

(Ps 85,9-14)
REFREN: Oto Bóg przyjdzie, ażeby nas zbawić

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
Oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie dla tych,
którzy się Go boją,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Spotkają się ze sobą łaska i wierność,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim kroczyć będzie sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Oto przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli.

(Łk 5,17-26)
Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać. Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga? Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy powiedzieć: Wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do sparaliżowanego: Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu! I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga. Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Najlepszym przygotowaniem do świąt Bożego Narodzenia jest troska o czystość serca. Jednak widząc w sobie głęboko zakorzenione grzeszne nawyki, słabości i niedoskonałości, łatwo ulegamy zniechęceniu. Przeczuwamy, że zdani tylko na własne siły, po raz kolejny przegramy walkę z grzechem. Dlatego liturgia zapewnia nas, że „przyjdzie Król, Pan ziemi, i zdejmie z nas jarzmo niewoli”. Już dziś każdy z nas, uczestników tej Mszy świętej, może z wiarą przyjąć Jego pełne mocy słowo: „Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”.

Mira Majdan, „Oremus” grudzień 2007, s. 39-40

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Oto droga

„Chodźcie, wstąpmy na Gon; Pańską... niech nas nauczy dróg swoich” (Iz 2, 3)

Po bokach ścieżki owego nic są dwie inne ścieżki wygodniejsze i łatwiejsze, które św. Jan od Krzyża nazwał ścieżkami „duszy niedoskonałej”. Giną one gdzieś w połowie góry, uniemożliwiając w ten sposób wstępowanie na szczyt. Dusza niedoskonała przywiązana jest do używania dóbr tej ziemi albo dóbr duchowych, których poszukuje dla własnego zadowolenia.

By zejść „z drogi duszy niedoskonałej”, trzeba kochać wszystko tylko zgodnie z wolą Bożą. Każda rzecz miłowana dla niej samej, nie według woli Bożej, staje się źródłem pragnień i niepokojów, mąci nasze serce i pobudza je do szukania własnego zadowolenia. Ileż to „zasad działania” przeciwnych woli Bożej jest w duszy przywiązanej do rzeczy stworzonych! Taka właśnie dusza znajduje się na tych „ścieżkach niedoskonałych”, które nigdy nie doprowadzą jej do celu. Dlatego obok nich na rysunku Doktor mistyczny napisał: „ani dobra ziemskie, ani dobra niebieskie”, a więc nic.

Nie chodzi jednak o takie nic, które by prowadziło do pustki, do śmierci, lecz o takie, które prowadzi do wszystkiego, do pełni, do życia; do życia odnowionego w Chrystusie, w Nim bowiem znajdzie sercem czystym wszystkie dobra ziemi i nieba. Jest to odrodzenie. Przez nie człowiek staje się nowym stworzeniem, przyobleczonym w Chrystusa dla zasług Tego, który chociaż był Bogiem, chciał żyć pośród ludzi stając się człowiekiem jak oni. Każde Boże Narodzenie, pamiątka narodzin Jezusa, powinno dla chrześcijanina oznaczać prawdziwe odrodzenie duchowe. Na tej drodze, drodze owego nic, czystej i świętej, wiodącej do świętości, chrześcijanin będzie musiał podjąć walki i wyrzeczenia, ale nie powinien się tym zniechęcać, gdyż nie jest sam. „Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój nauczyciel już nie odstąpi, ale twoje oczy patrzeć będą na twego mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: «To jest droga, idźcie nią!»„ (Iz 30, 20—21). Jezus mistrz jest ze swoim uczniem, a więc uczeń nie ma się czego obawiać.

Teraz już miłuję tylko Ciebie, zdążam tylko za Tobą, szukam tylko Ciebie, jestem gotów być posłusznym tylko Tobie, bo Ty sam rozkazujesz to, co sprawiedliwe, chcę być Twoją własnością. Rozkaż, proszę Cię o to, wszystko, co chcesz, lecz ulecz i otwórz moje uszy, abym słuchał słów Twoich, ulecz i otwórz moje oczy, abym widział Twoje nakazy, uwolnij mnie od głupoty, abym poznał Cię dobrze. Powiedz mi, gdzie powinienem spoglądać, aby Cię widzieć. Ufam, że spełnię wszystko, co mi rozkażesz.
Przyjmij, błagam Cię, tego Twojego zbiega, o Panie, Ojcze najłaskawszy. Już mi się wydaje, że wystarczającą spłaciłem karę, bo zbyt długo byłem niewolnikiem Twoich nieprzyjaciół, których trzymasz u podnóżka nóg Twoich, i dosyć już byłem igraszką złudzeń... Rozumiem, że winienem do Ciebie powrócić. Otwórz Twoje drzwi pukającemu; naucz mnie drogi, abym doszedł do Ciebie. Jedyną moją pomocą jest moja wola; wszystko, co wiem, jest niepewne, zwodnicze, godne pogardy, a pewne i wieczne jest godne poszukiwań i to chcę czynić. Ojcze, ponieważ wiem przynajmniej to, a nie wiem, jaką drogą do Ciebie dojść można, Ty daj mi radę, Ty daj mi wskazówkę i udziel tego, co konieczne, aby czynić postęp. Jeśli ci, którzy uciekają się do Ciebie, znajdują Cię przez wiarę, daj mi wiarę; jeśli przez cnotę, daj mi cnotę; jeśli przez wiedzę, daj mi wiedzę. Pomnóż we mnie wiarę, pomnóż nadzieję, pomnóż miłość (św. Augustyn).

Jak słodkie są drogi Twoje, Panie! Lecz kto może chodzić nimi bez bojaźni? Boję się żyć bez służenia Tobie — a kiedy chcę Ci służyć, niczego w tej służbie mojej nie znajduję, co by mnie zadowoliło, niczego, czym bym się choć w cząstce wypłaciła z tego, com Tobie winna. Pragnęłabym, zdaje mi się, całą istnością moją oddać się Twej służbie, a gdy dobrze się przypatruję nędzy mojej, widzę, że nic nie zdołam uczynić dobrego, jeśli Ty mię nie wspomożesz. O Boże mój, Miłosierdzie moje! Co mam czynić, abym nie straciła tych wielkich rzeczy, które Ty czynisz we mnie?
Nie opuszczaj mnie, Panie! Tobie ufam i w Tobie złożyłam moją nadzieję, która nie będzie zawstydzona. Niechaj Tobie służę na każdy dzień, a Ty czyń ze mną, co chcesz! (św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 1, 1–2; 17, 6).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 73

Do góry

Książka na dziś

Stary Testament czytany w świetle Ewangelii (CD-audiobook)

Stary Testament czytany w świetle Ewangelii (CD-audiobook)

kard. Gianfranco Ravasi, ks. Waldemar Chrostowski, s. Judyta Pudełko PDDM

Całkowity czas: 9 godz. 20 min. Nierzadko mamy kłopot z rozumieniem Starego Testamentu. Dlaczego Bóg jest w nim „taki surowy”, „inny” od Boga Ewangelii? Wiele stronic Starego Testamentu nie wydaje się dobrą nowiną o Bogu. Konieczne jest czytanie Starego w świetle Nowego Testamentu, zwłaszcza Ewangelii. Sesja składa się z dwóch części. Pierwsza ma charakter konferencji i „biblijnej debaty”, druga przeżywana jest na pustyni, w klimacie pełnej ciszy i modlitwy. Całość sesji przeniknięta będzie Bożym czytaniem (lectio divina) różnych stronic starotestamentalnych i nowo­testa­mentalnych, zwłaszcza Księgi Proroka Izajasza, nazywanego „ewangelistą” Starego Testamentu. Tematy konferencji: CZĘŚĆ I: Mesjański dynamizm Księgi Rodzaju ks. Waldemar Chrostowski 53 min. 1. Rdz 1,1-28 49 min. 2. Rdz 18,1-21 CZĘŚĆ II: „Rok łaski od Pana” – Jezus czyta Proroka Izajasza s. Judyta Pudełko PDDM 3. „Jezus otwiera Pisma”( Łk 4,16-30) 47 min. 4. „Jubileusz – powrót do domu Ojca” (Łk 4,16-30) 48 min. 5. Pytania i odpowiedzi 65 min. CZĘŚĆ III: Księga Izajasza – Ewangelia Starego Testamentu kard. Gianfranco Ravasi 6. Paradoksalne powołanie do Słowa (Iz 6,1-13; 61,1-3; 49,1-6; 42,1-3; 55,8-11) 52 min. 7. Sąd i zbawienie na placu miasta, w Jerozolimie i Babilonii a) (Iz 5,8-25; 14,4-21) b) (Iz 2,2-5; 19, 23-25; 56,1-7; 45,1-7) 53 min. 8. Pierwsza nawa prorockiej świątyni: wiara (Iz 7,1-16; 1,10-20) 49 min. 9. Druga nawa prorockiej świątyni: nadzieja mesjańska (Iz 9,1-6; 11,1-9) 46 min. 10. Trzecia nawa prorockiej świątyni: miłość (Iz 54,1-10; 61,10-62,5; 5,1-7; 58,1-12) 51 min. 11. Męka i zmartwychwstanie (Iz 52,13-53,12; 25,6-10; 26,14-19) 46 min.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

12 GRUDNIA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Iz 40,1-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Głos się odzywa: Wołaj! I rzekłem: Co mam wołać? Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Ps 96,1-3.10-13)
REFREN: Oto nasz Pan Bóg przyjdzie z wielką mocą

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli,
niech szumi morze i wszystko, co je napełnia.
Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie,
niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości.

Przed obliczem Pana, który już się zbliża,
który już się zbliża, by sądzić ziemię,
On będzie sądził świat sprawiedliwie,
a lud według swej prawdy.

Blisko jest dzień Pana, oto przydzie, aby nas zbawić.

(Mt 18,12-14)
Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Pan jest blisko. Blisko tych, którzy głoszą Jego dobrą nowinę, i tych, którzy jej słuchają. Blisko tych, którzy przygotowują Mu drogi, ale także tych, którzy zagubili się w życiu. Jest też blisko każdego z nas, tu zebranych, niezależnie od naszej sytuacji duchowej, nastroju, samopoczucia, od tego, czy uczestniczymy we Mszy świętej codziennie, czy może znaleźliśmy się tu zupełnie przypadkiem. Jak dobry Pasterz umacnia, pasie, gromadzi i szuka zagubionych. Czy pozwolimy Mu przeżyć radość z odnalezienia nas? Czy pozwolimy Mu się zbawić?

Mira Majdan, „Oremus” grudzień 2007, s. 43

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Gdybyś znała Dar Boży!

„Śpiewajcie dla Pana, błogosławcie Jego imię, z dnia na dzień głoście Jego zbawienie” (Ps 96, 2)

Bóg jest z konieczności obecny we wszystkich swoich stworzeniach. Rzeczywiście wszystkie stworzenia aby istnieć, nie tylko muszą być powołane do życia aktem stwórczym Boga, lecz także potrzebują Jego opatrzności, która je zachowuje przy życiu. W rzeczy samej Bóg zachowuje je działając w nich, to jest udzielając im nieustannie bytu; a ponieważ działa On przez swoją istotę, więc gdziekolwiek działa, jest obecny, jest zatem obecny we wszystkich stworzeniach. W ten sposób Bóg jest wszędzie, również w niewierzących i w grzesznikach.

Lecz w wierzących, żyjących w lasce i miłości, Bóg jest obecny w zgoła szczególny sposób, właśnie w ten obiecany przez Jezusa: jest to obecność przez przemieszkiwanie. „Mówi się, że Osoby Boskie mieszkają ponieważ są obecne, w niepojęty sposób, w obdarzonych rozumem stworzeniach, które mogą nawiązać z Nimi łączność przez poznanie i miłość, w sposób poufny i niezwykły, przewyższający wszelka naturę stworzoną” (Pius XII: Enc. O Mist. Ciele Chrystusa). Trzy Osoby Boskie stają się obecne w chrześcijaninie, aby je znal przez wiarę i kochał miłością nadprzyrodzoną; zapraszają go w ten sposób do współżycia z Nimi, w ściślej przyjaźni z Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Powiedział nam to sam Jezus: „Wy trwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was” (J 15, 4). „Jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas” (tamże 17, 21); gdzie jest Ojciec i Syn, tam jest także Duch Święty: „Duch Prawdy... u was przebywa i w was będzie” (tamże 14, 17).

„Osobliwą racje godności ludzkiej — poucza Sobór Watykański II — stanowi powołanie człowieka do uczestniczenia w życiu Boga” (KDK 19). Wspólnota tego życia dokonuje się właśnie przez tajemnicę zamieszkiwania Trójcy Świętej w tych, którzy Boga miłują. Każdemu z nich można powtórzyć w całej prawdzie wielkie słowa, które tak uderzyły siostrę Elżbietę od Trójcy Świętej: „Ojciec jest w tobie, Syn jest w tobie, Duch Święty jest w tobie”. O, jaki niezmierzony dar! „O, gdybyś znała dar Boży!” (J 4, 10).

O Panie mój i Dobro moje! — nic mogę wspominać o tej tajemnicy bez leź i bez wielkiej radości duszy mojej! Dopóki nie popełnimy winy, możemy cieszyć się towarzystwem Twoim, jak i Ty znajdujesz te radość, przebywając z nami, sam bowiem powiedziałeś, iż rozkoszą Twoją jest mieszkać z synami człowieczymi! O Panie mój, jak to być może? Zawsze jest dla mnie niewypowiedzianą pociechą, kiedy słyszę to powiedzenie. Czy to być może, Panie, by znalazła się taka dusza, która by zrozumiawszy, że Ty znajdujesz rozkosz dla siebie w przebywaniu z nią, ponownie obrażała Cię i zapomniała o tylu tak wielkich łaskach i dowodach miłości Twojej, o której nie może wątpić, bo widzi jasno w samej sobie jej działanie? Niestety tak jest, o Panie! Ja jestem tą duszą, bo nic raz, ale wiele razy obrażałam Cię... z tej niewdzięczności nieskończona dobroć Twoja już wywiodła nieco dobrego, i im większe było zło, tym wspanialej jaśnieje wielkie dobro miłosierdzia Twego! O, jakże słuszny mam powód wysławiać na wieki to Miłosierdzie Twoje! Panie, daj mi łaskę, abym je mogła wysławiać na wieki (św. Teresa od Jezusa: Życie 14, 10),

Boże mój, jestem przejęty, chciałbym powiedzieć: „Odejdź ode mnie, Panie, bom człowiek grzeszny”, jednak nie wypowiadam tego, o nic!, lecz coś przeciwnego: „Zostań z nami, o Panie, ponieważ noc się zbliża”. Pozostaję w nocy grzechu, a światło zbawienia może przyjść tylko od Ciebie. Pozostań, o Panie, ponieważ jestem grzesznikiem; jestem przejęty widząc wszystkie niedoskonałości, jakie w każdej godzinie czy chwili nieustannie popełniam wobec Ciebie... Ty jesteś we mnie, a ja przed Tobą i w Tobie, od rana do wieczora i każdej chwili, popełniam niedoskonałości i biedy bez liku, w myślach, słowach i uczynkach...
   To właśnie przeszkadzało mi przez długi czas szukać Ciebie w sobie samym, by uwielbiać Cię i stanąć u Twoich nóg. Byłem przejęty, kiedym słyszał Ciebie we mnie, tak bliskiego mojej nędzy i moim niezliczonym niedoskonałościom (Ch. De Foucauld)

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 76

Do góry

Książka na dziś

Skandal bożej miłości. O nawróceniu, przywództwie i współdziałaniu z Bogiem Niezwykle osobisty wywiad z charyzmatycznym liderem wspólnoty Metanoia

Skandal bożej miłości. O nawróceniu, przywództwie i współdziałaniu z Bogiem Niezwykle osobisty wywiad z charyzmatycznym liderem wspólnoty Metanoia

Krzysztof Demczuk

Charyzmatyczny lider, ceniony psychoterapeuta i organizator ogromnych konferencji charyzmatycznych w niezwykle osobistym wywiadzie opowiada o swoim nawróceniu, wyjściu z uzależnienia od narkotyków i codziennej pracy na rzecz królestwa Bożego. Dzieli się doświadczeniem w prowadzeniu wspólnoty, a także przejmującym świadectwem człowieka, który przeżywszy upadek, podniósł się i radykalnie zmienił swoje życie. Mówi wprost o swoim przekonaniu, że emocje są nieodłączną częścią wiary, bo to dzięki nim Kościół podążający za przykładem Jezusa Chrystusa i natchniony Duchem Świętym jest wciąż żywy i dynamicznie się rozwija. Przeczytaj tę poruszającą rozmowę i dowiedz się, co Krzysztof Demczuk sądzi o: wpływie wiary w Bożą moc na uwolnienie człowieka od tego, co go niszczy i zniewala; roli ruchów charyzmatycznych w misji Kościoła katolickiego; powołaniu do bycia liderem i nauczycielem; zasadach funkcjonowania wspólnot religijnych; współpracy z przedstawicielami innych wyznań w dziele głoszenia Ewangelii; pracy nad sobą i uczniostwie na drodze duchowego wzrostu; ieniądzach w życiu chrześcijanina; psychoterapii jako sposobie leczenia duszy człowieka wierzącego; wychowaniu dzieci do wiary i dawania świadectwa;przyszłości Kościoła i bliskości ponownego przyjścia Chrystusa.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

13 GRUDNIA 2017

Środa

Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy

Dzisiejsze czytania

(Iz 40,25-31)
Z kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? - mówi Święty. Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu, powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem przeoczone? Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą.

Ps 103,1-4.8.10)
REFREN: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i uleczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić, błogosławieni, którzy są gotowi wyjść Mu na spotkanie.

(Mt 11,28-30)
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Św. Łucja (III/IV w.), urodzona w szlacheckiej rodzinie na Sycylii, pragnęła radykalnego pójścia za Chrystusem drogą dziewictwa. Poniosła wysoką cenę tej decyzji – młodzieniec, któremu wcześniej była obiecana, wydał ją przez zemstę w ręce prześladowców chrześcijan. Łucja w prostocie przyjmowała wszystko, do czego przeznaczył ją Bóg. Mężnie stawiła czoło cierpieniu i śmierci. Jej wierność Jezusowi i łasce chrztu była dla świadków poruszającym świadectwem, któremu później dano wyraz w wielu legendach opowiadających o jej męczeństwie.

Ks. Mariusz jedliczka, „Oremus” grudzień 2004, s. 67

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Przyjdźcie do Mnie

Jak się lituje Ojciec nad synami, tak Pan się lituje nad tymi, co Go kochają i szukają (Ps 103, 13)

„Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu” (Mt 6, 6). Sobór Watykański II, odwołując się do tych słów Jezusa, poucza: „Chrześcijanin powołany jest do wspólnej modlitwy, ale powinien także wejść do swego mieszkania i w ukryciu modlić się do Ojca” (KL 12). Pewna forma samotności, skutecznego odsunięcia się od hałasu i trosk życiowych., jest niezbędna do modlitwy, podczas której trzeba mieć ucho nastawione tylko na słuchanie Boga, głos zaś na to, by mówić tylko z Nim. Lecz samotność i odosobnienie, skupienie zewnętrzne nie wystarczą, jeśli nie będzie im towarzyszyło skupienie wewnętrzne. Jan od Krzyża, komentując słowa Pana, mówi: „Dopiero gdy zamkniesz drzwi za sobą, czyli swa wolę dotyczącą wszystkich rzeczy, będziesz się modlić do twego Ojca” (P.d. 1, 9). Nie wystarczy zamknąć drzwi własnego mieszkania, trzeba zamknąć wolę dla wszystkich rzeczy, to jest spraw, trosk, myśli, pragnień, uczuć; wszystko winno ustąpić miejsca myśli o Bogu, wszystkie władze człowieka winny być wolne, aby się skupić w Nim.

Św. Teresa od Jezusa pisze: „Jeśli choć odrobinę czasu naszego postanawiamy poświęcić Bogu na modlitwę, starajmy się oddać Mu ją całkowicie, z sercem nie zaprzątniętym żadną myślą ziemską. Oddajmy mu ją wielkodusznie, z niezachwianym postanowieniem, że tego daru nigdy nie cofniemy choćbyśmy z tego powodu mieli znosić przykrości, przeciwności i oschłości wewnętrzne” (Dr.d. 23, 2), Wówczas człowiek może skutecznie spotkać się z Bogiem i znaleźć w Nim odpoczynek dla duszy umęczonej i często zgorzkniałej wskutek utrapień życiowych; każdego dnia poufnie stykając się z Bogiem może czerpać światło i siłę, by postępować własną drogą ściśle według Ewangelii. „Bóg dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Młodzieńcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc dorośli; lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły... biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (Iz 40, 29–31).

Boże mój, Trójco, którą uwielbiam, pomóż mi zapomnieć zupełnie o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie nieporuszona i spokojna, jakby dusza moja była już w wieczności. Oby nic nie mogło zamącić mojego pokoju i nic wyprowadziło mnie z Ciebie, o moje niezmienne Dobro. Lecz niech każda chwila pogrąża mnie coraz bardziej w głębię Twojej tajemnicy. Uspokój moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje umiłowane mieszkanie i miejsce swego spoczynku; obym tam nigdy nie zostawiła Cię samego, lecz abym tam była cała, cała żyjąca wiarą, cała adorująca, cała poddana Twojemu stwórczemu działaniu (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej: Trójca Św. w moim życiu).

O Panie, gdybyśmy starali się często pamiętać o Tobie, Boski Gościu, który mieszkasz we wnętrzu naszym, niepodobna by nam było oddawać się tak namiętnie rzeczom tego świata, w porównaniu bowiem z tym, co posiadamy w samych sobie, okazałyby się poziome i niskie.
A jednak u mnie nic zawsze tak było. Wiedziałam dobrze, że mam duszę, lecz nie rozumiałam jej ceny ani kto w niej mieszka, marności życia bowiem jak przepaska zasłaniały mi oczy i nic nic widziałam. Gdybym wówczas była znała tę prawdę, tak jak dzisiaj ją znam, że w tym małym pałacu duszy mojej mieszka tak wielki Król, pewnie nic byłabym Cię tak często zostawiała samego, lecz przynajmniej niekiedy dotrzymywałabym Ci towarzystwa i byłabym pilniej starała się o to, by Cię nie obrażać. Jakiż to dziw niepojęty, widzieć Ciebie, Boże mój, bo mogąc swoją wielkością wypełnić więcej niż tysiące światów, zamykasz się w takim ciasnym przybytku!... Ty jesteś Panem świata i możesz czynić, co zechcesz, lecz dla miłości, jaką nas miłujesz, przystosowujesz się do miary naszej... Gdy zechcesz, możesz według swego upodobania rozszerzyć ten ciasny pałac duszy. Ważne dla nas jest to, abyśmy Ci _go cały oddali, wyrzucając z niego wszystko, abyś Ty mógł umieszczać tam lub usuwać zeń, co zechcesz, jak w swojej własności (św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 28, 10–12).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 80

Do góry

Książka na dziś

Spowiedź. To naprawdę pomaga!

Spowiedź. To naprawdę pomaga!

ks. Piotr Śliżewski

„Spowiedź. To naprawdę pomaga!” to książka, która pozwoliła mi jeszcze bardziej zachwycić się Sakramentem Spowiedzi. Chociaż już tyle razy uczestniczyłem w tym pięknym sakramencie, otrzymałem dzięki niej nowe światło na miłosierdzie Pana Boga. Kolejny raz doświadczyłem jak Bóg się o mnie troszczy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

14 GRUDNIA 2017

Czwartek

Wspomnienie św. Jana od Krzyża, prezbitera i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania

(Iz 41,13-20)
Ja, twój Bóg, ująłem cię za prawicę mówiąc ci: Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą. Nie bój się, robaczku Jakubie, nieboraku Izraelu! Ja cię wspomagam - wyrocznia Pana odkupicielem twoim - Święty Izraela. Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie, nowe, o podwójnym rzędzie zębów: ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę; ty je przewiejesz, a wicher je porwie i trąba powietrzna rozmiecie. Ty natomiast rozradujesz się w Panu, chlubić się będziesz w Świętym Izraela. Nędzni i biedni szukają wody, i nie ma! Ich język wysechł już z pragnienia. Ja, Pan, wysłucham ich, nie opuszczę ich Ja, Bóg Izraela. Każę wytrysnąć strumieniom na nagich wzgórzach i źródłom wód pośrodku nizin. Zamienię pustynię na pojezierze, a wyschniętą ziemię na wodotryski. Na pustyni zasadzę cedry, akacje, mirty i oliwki; rozkrzewię na pustkowiu cyprysy, wiązy i bukszpan obok siebie. Ażeby widzieli i poznali, rozważyli i pojęli wszyscy, że ręka Pańska to uczyniła, że Święty Izraela tego dokonał.

(Ps 145,1.9-13)
REFREN: Pan jest łagodny i bardzo łaskawy

Będę Ciebie wielbił, Boże mój i Królu,
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

(Iz 45,8)
Niebiosa, spuśćcie sprawiedliwego jak rosę, niech jak deszcz spłynie z obłoków, niech się otworzy ziemia, i zrodzi Zbawiciela.

(Mt 11,11-15)
Jezus powiedział do tłumów: Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie przyjąć, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Św. Jan od Krzyża (1542-1591) nie tylko uwierzył i poszedł drogą wiary, ale więcej – poznał tę drogę i opisał ją bardzo wnikliwie. Jego dzieła, stanowiące wyjątkową syntezę wiedzy o rozwoju życia duchowego, nie przestają być aktualne. Życie św. Jana było naznaczone krzyżem. Reforma zakonu karmelitańskiego, podjęta wspólnie z Teresą z Avili, przysporzyła mu wielu wrogów i cierpień. Jednak właśnie to dało mu niezwykłe poznanie spraw Bożych i rozpaliło go „żywym płomieniem miłości”. Decyzja na pójście drogą krzyża w codzienności czeka także nas. By ją podjąć odważnie i z miłością, mówiąc: „Idę, Panie”, powierzmy się wstawiennictwu dzisiejszego patrona.

Ks. Mariusz jedliczka, „Oremus” grudzień 2004, s. 70

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Na poszukiwanie Boga

Panie, „niech się radują i weselą w Tobie wszyscy, co Ciebie szukają” (Ps 70, 5)

Dusza, „aby mogła rozmawiać ze swoim Ojcem niebieskim i cieszyć się obecnością Jego, nie ma potrzeby wzlatywać aż do nieba... nie trzeba jej skrzydeł, aby latała szukając Go, ale dość jej udać się na samotność i oglądać Go obecnego we własnym wnętrzu” (T.J.: D.d. 28, 2). Lecz w istocie również chrześcijanie, a nawet dusze poświęcone Bogu bardzo często zadowalają się życiem powierzchownym, zewnętrznym, wskutek czego są niezdolne skupić się we własnym wnętrzu, by tam spotkać się z Bogiem. Istnieje w człowieku świat rozmaitych dążności, pobudek, skłonności, które go popychają ku stworzeniom i nęcą, aby im oddal swoje serce, złożył w nich nadzieję oraz szukał pociechy w ich obecności czy wspomnieniu o nich. Wszystko to pociąga go do tego stopnia, że zapomina lub przynajmniej zaniedbuje ten wielki skarb, jaki nosi we własnym wnętrzu: Boga żywego i obecnego, który Go pociąga do życia głębszego, prawdziwego, do życia w ścisłym zjednoczeniu z Nim. Pan czeka na niego tam, we wnętrzu jego duszy, gdzie założył swoje mieszkanie. Lecz człowiek z wielką trudnością skupia się w tych głębiach i pozwala porwać się tysiącom spraw zewnętrznych, wkładając w nie całe swoje zainteresowanie.

„Jeśli ktoś chce znaleźć jaką rzecz ukrytą — upomina św. Jan od Krzyża — musi wejść w owo ukrycie, gdzie ta rzecz się znajduje. A wówczas, gdy ją znalazł, pozostaje razem z nią ukryty. Ponieważ zatem twój umiłowany Oblubieniec jest skarbem na roli twej duszy, za który przebiegły kupiec «sprzedał wszystko, co miał» (Mt 13, 44), potrzeba, abyś zapomniała o wszystkim... ukryta w kryjówce twego ducha” (P.d. 1, 9). Bez pewnej ucieczki od świata zewnętrznego, od życia powierzchownego, nie można dosięgnąć Boga obecnego, lecz ukrytego w naszym wnętrzu, nie można żyć w zjednoczeniu z Tym, który nie opuszcza nas, jeśli my pierwsi Go nie opuścimy.

O duszo, najpiękniejsza pomiędzy wszystkimi stworzeniami, która tak pragniesz poznać miejsce, gdzie przebywa twój Umiłowany, abyś Go mogła znaleźć i złączyć się z Nim, już powiedziano ci o tym, że ty sama jesteś Jego ustroniem i miejscem tajemnym, gdzie On się ukrywa. Mogę wiec radować się. wiedząc, że Ty, Boże mój, moje jedyne Dobro i cała moja nadziejo, jesteś mi tak bliski, bo jesteś we mnie, a raczej — by się lepiej wyrazić — nie mogę istnieć bez Ciebie... Czegóż więcej jeszcze mogę chcieć? I czemu szukam Go poza sobą, gdy w samej sobie mam wszystkie swe skarby, swe rozkosze, swoje zadowolenie i swe królestwo, to jest Umiłowanego, którego pragnę i szukam? Z Tobą, Boże mój, wesele się i raduję w wewnętrznym skupieniu...! Tu Cię więc pragnę, tutaj Cię uwielbiam, nic szukając Cię poza sobą, gdyż wówczas rozproszyłabym się, utrudziła, a nic znalazła Cię ani nie mogła się Tobą radować pewniej i szybciej, ani bliżej, niż w samej sobie (św. Jan od Krzyża: Pieśń duchowa 1, 7–8).

Dusza licząca się ze swoim ja, ze swoimi wrażliwościami, zajęta niepożyteczną myślą, choćby najmniejszą, błahym pragnieniem, rozprasza swe siły i nie jest całkowicie skierowana do Ciebie, o Boże... struny tej duszy nie dźwięczą zgodnie, toteż pod dotknięciem Boskiego Mistrza nie są w stanie rozbrzmiewać Bożą harmonią. Zbyt wiele jeszcze w niej pierwiastka ludzkiego i to wywołuje rozdźwięk. Dusza, która zachowuje jeszcze coś dla siebie w swym wewnętrznym królestwie i której wszystkie władze nie są „zebrane” w Bogu, nic zdoła prawdziwie uwielbiać Jego chwały... W istocie bowiem, w jej wnętrzu nic zapanowała jeszcze jedność. Zamiast w prostocie serca swój hymn uwielbienia wznosić ponad wszystkie przeszkody, zmuszona jest co chwila przyciągać struny swej harfy, rozpraszające się na wszystkie strony. Ta piękna jedność wewnętrzna nieodzowna jest dla duszy pragnącej żyć na tej ziemi życiem błogosławionych, czyli życiem istot prostych, życiem duchów! (Bł. Elżbieta od Trójcy Św.: Ostatnie Rekolekcje 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 83

Do góry

Książka na dziś

Święty Jan od Krzyża.Poezje wybrane

Święty Jan od Krzyża.Poezje wybrane

św. Jan od Krzyża

Wielbiciele poezji Świętego karmelity z pewnością docenią to wydanie, zestawiające oryginał ze znakomitym przekładem, zaś entuzjaści twórczości Stanisława Barańczaka znajdą w tej książeczce poezję tak wysokiej klasy, do jakiej tłumacz i poeta przyzwyczaił ich przez lata swojej pisarskiej aktywności. Specjalne wydanie dla bibliofili, idealne na prezent.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

15 GRUDNIA 2017

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Iz 48,17-19)
Tak mówi Pan, twój Odkupiciel, Święty Izraela: Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka, a sprawiedliwość twoja jak morskie fale. Twoje potomstwo byłoby jak piasek, i jak jego ziarnka twoje latorośle. Nigdy by nie usunięto ani wymazano twego imienia sprzed mego oblicza!

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Dasz światło życia idącym za Tobą

Błogosławiony człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców.
Lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie.
Liście jego nie więdną,*
a wszystko, co czyni jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

Przyjdzie Pan, Książę pokoju, wyjdźcie Mu na spotkanie.

(Mt 11,16-19)
Jezus powiedział do tłumów: Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili. Przyszedł bowiem Jan: nie jadł ani nie pił, a oni mówią: Zły duch go opętał. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije. a oni mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Czy jesteśmy przygotowani na przyjście Pana? Zajęci własnymi sprawami, często jesteśmy tak skoncentrowani na realizacji naszych planów, że nie rozpoznajemy znaków czasu. Pan oczekuje nas w świecie rzeczywistym. Przychodzi każdego dnia – w ludziach, których spotykamy, w wydarzeniach życia, w modlitwie i Eucharystii. Wszystko to ma być dla nas okazją do zbliżenia się do Niego, a tym samym przygotowaniem do najważniejszego i ostatecznego spotkania z Nim twarzą w twarz. Trzeba tylko otworzyć oczy i uszy, aby zmysłem wiary dostrzec Jego obecność i działanie.

O. Jakub Kruczek OP, „Oremus” grudzień 2003, s. 54

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Życie z Bogiem

Kto idzie za Tobą, Panie, będzie miał światło życia (J 8, 12)

„Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię o tym, co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz. O, gdybyś zważał na me przykazania...” (Iz 48, 17–18). Wszelkie zło człowieka, wszystkie jego błędy pochodzą z tego, że nie zachowuje w pełni pouczeń Boga, swego przewodnika, i Jego przykazań. Przeciwnie, całe dobro jego pochodzi z doskonałego posłuszeństwa wszelkim wskazaniom woli Bożej. „Jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuje” (J 15, 14). Najwyższe dobro przyjaźni z Bogiem, zjednoczenie z Nim jest właśnie owocem wielkodusznego posłuszeństwa woli Bożej; posłuszeństwa, które, począwszy od chwil poufnej modlitwy, powinno obejmować wszystkie aspekty życia.

Na tej ziemi zjednoczenie z Bogiem dokonuje się raczej przez wolę niż przez myśl. Nawet wówczas, kiedy obowiązek — studium, praca, nauczanie, sprawy — wymagają natężonej uwagi myśli i oddania się działaniu, człowiek może być nastawiony na Boga przez uczucie serca, czyli przez „pragnienie miłości”, która go pobudza nieustannie do szukania Boga, Jego woli, Jego chwały. Jeśli pobudza go miłość Chrystusowa, nic nie potrafi odłączyć go od Chrystusa, wszystkie bowiem jego czynności, sprawy i prace zamiast odciągać go od Boga, staną się środkami jednoczącymi go z Nim. Sobór Watykański II poucza: „Wszystkie... uczynki, modlitwy i apostolskie przedsięwzięcia, życie małżeńskie i rodzinne, codzienna praca, wypoczynek ducha i ciała, jeśli odbywają się w Duchu, a nawet utrapienia żywota, jeśli cierpliwie są znoszone, stają się duchowymi ofiarami miłymi Bogu przez Jezusa Chrystusa” (KK 34). „Duchowe ofiary miłe Bogu” coraz bardziej umacniają przyjaźń człowieka z Bogiem. Lecz staną się takimi wtedy, kiedy będą „odbywać się w Duchu”, czyli zgodnie z Duchem Świętym, który prowadzi w jednym kierunku: do doskonałego spełnienia woli Bożej. Aby to stało się rzeczywistością, aby nie było utopią, oprócz oderwania koniecznie trzeba pielęgnować skupienie wewnętrzne, by usłyszeć — nawet wśród zajęć i spraw — glos Ducha, czyli jego natchnienia i wezwania, a następnie wielkodusznie iść za nimi.

O Jezu, pełnić wolę Ojca Twego, działać ze względu na Niego było Twoim pokarmem, było tym, czym żyłeś... Niechaj to będzie i naszym pokarmem, naszym życiem: działać nieustannie ze względu na Ciebie, żyć tym, żyć myślą o Twojej woli i o Twojej chwale, poszukiwaniem jej i jej wypełnianiem... Mieć nieustannie przed oczyma Twoją wolę i Twoją chwałę. Oto nasze życic, nasz chleb codzienny, nasz pokarm na każdą chwilę za Twoim przykładem, o mój Panie i mój Boże (Ch. de Foucauld).

Błogosławieni doskonali w swoim postępowaniu, którzy żyją według prawa Pańskiego. Błogosławieni, którzy zachowują Jego upomnienia i całym sercem szukają Go; którzy nie czynią nieprawości, lecz kroczą Jego drogami.
   Ty, Panie, na to dałeś swoje przykazania, by pilnie ich przestrzegano. Oby moje drogi były niezawodne w przestrzeganiu Twych ustaw...
   Będę rozmyślał o Twych przykazaniach i ścieżki Twoje rozważał. Będę się radował z Twych nakazów, słów Twoich nie zapomnę.
   Daj mi zrozumienie, bym prawa Twego przestrzegał, a zachowywał je całym sercem. Prowadź mnie ścieżką przykazań, bo ja się nimi raduję. Nakłoń me serce do Twoich napomnień, a nie do zysków. Odwróć me oczy, niech na marność nie patrzą; udziel mi życia według Twego słowa (Psalm 119, 1–5. 15–16. 34–37).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 87

Do góry

Książka na dziś

Ojciec Brown. Trzy narzędzia śmierci

Ojciec Brown. Trzy narzędzia śmierci

Gilbert Keith Chesterton

Kolejne opowiadania o sympatycznym, bystrym i skromnym ojcu Brownie! Ten niepozorny duchowny, w rzeczywistości nadprzeciętnie inteligentny, obdarzony jest niezwykłą spostrzegawczością i dociekliwością, dzięki którym potrafi rozwiązać najbardziej skomplikowane zagadki kryminalne. Tajemnice, z którymi przychodzi mu się zmierzyć, często wydają się wręcz niemożliwe do wyjaśnienia, jednak upartemu duchownemu zawsze udaje się znaleźć prawidłowe rozwiązanie, choćby i było najbardziej nieprawdopodobne. Niezwykle intrygujące opowiadania, pełne charakterystycznego dla Chestertona angielskiego humoru. Na motywach opowiadań o księdzu Brownie powstał rewelacyjny serial telewizyjny „Ojciec Brown” z Markiem Williamsem w roli tytułowej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

16 GRUDNIA 2017

Sobota

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Syr 48,1-4.9-11)
Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.

(Ps 80,2-3.15-16.18-19)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą.

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy,
nad synem człowieczym,
którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie,
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 17,10-13)
Kiedy schodzili z góry, uczniowie zapytali Jezusa: Czemu uczeni w Piśmie twierdzą, że najpierw musi przyjść Eliasz? On odparł: Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli. Tak i Syn Człowieczy będzie od nich cierpiał. Wtedy uczniowie zrozumieli, że mówił im o Janie Chrzcicielu.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Eliasz i Jan Chrzciciel jako prorocy przygotowywali ludzkie serca na przyjęcie Boga. Jego przyjście rozprasza w nas „ciemności grzechu”, które przesłaniają nam prawdę, że jesteśmy „dziećmi światłości”. Gdy rzeczywiście, a nie tylko formalnie zaprosimy Boga, aby z nami zamieszkał, grzech już nie będzie mógł tak łatwo obezwładnić naszej woli, ani kierować naszych pragnień ku temu, co złe. Dlatego gdy szczerze chcemy juz nigdy nie odwrócić się od Niego, „na pewno żyć będziemy”.

Paweł Bieliński, „Oremus” grudzień 2001, s. 59

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Pustynia

„Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca” (Ps 25, 5)

Duchowość pustyni wymaga nie tylko umartwienia i wyrzeczenia, lecz także skupienia, milczenia, które otwierają człowieka na Boga, na słuchanie Jego słowa, na kontemplację Jego tajemnic. Prorokiem jest ten, „kto słyszy słowa Boże” (Lb 24, 4), a usłyszawszy je, ogłasza. Takimi byli dawni prorocy, takim był Jan Chrzciciel, posłany, aby ogłosić Mesjasza. Każdy chrześcijanin uczestniczy w powołaniu prorockim jako wezwany do słuchania wewnętrznie słowa Bożego, by wypełnić je w swoim życiu, a następnie przekazywać braciom. To wymaga milczenia i skupienia. Milczeć wobec stworzeń, by słuchać Boga i zgłębiać Jego słowo. Nie można Go słuchać bez milczenia. Kto nieustannie mówi, nie może słuchać ani głosu ludzi, ani — tym bardziej — głosu Boga, który sam jest milczący i daje się słyszeć tylko w milczeniu.

Jeśli obcowanie z ludźmi wymaga dialogu, rozmowy, to rozmowa nie może doprowadzać do tego, by człowiek stal się niezdolny do milczenia i słuchania. Zresztą milczenie, które prowadzi do wewnętrznego zastanawiania się, jeszcze bardziej uzdatnia nas do słuchania, do zrozumienia innych, daje umiejętność wypowiadania w odpowiedniej chwili stosownego słowa, które może oświecić. A więc nie rozmowy bezużyteczne ani nieopanowane wielomówstwo otwierają drogę do mądrego i przekonywającego dialogu, zdolnego przynieść braciom słowo Pana.

Obcowanie z Bogiem, a następnie zażyłość z Nim, wymagają szczególnie milczenia, nie tylko zewnętrznego, lecz także wewnętrznego. Siostra Elżbieta od Trójcy Świętej, wyjaśniając w znaczeniu duchowym wiersz psalmu: „Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, zapomnij o twym narodzie, o domu twego ojca” (45, 11), pisze: „Na to, aby usłyszeć, trzeba zapomnieć o domu ojca swego, to znaczy o wszystkim, co odnosi się do życia naturalnego... zapomnieć o ludzie swoim jest jeszcze trudniej, bo ludem tym jest cały otaczający nas świat, który jest niejako częścią nas samych: uczuciowość, wspomnienia, wrażenia itp., jednym słowem nasze własne ja. Należy zapomnieć o nim, opuścić je” (II, 10). Wówczas bowiem dusza wchodzi w milczenie wewnętrzne, a w tym milczeniu Bóg się jej udziela i daje się jej poznać.

Panie, gdzie mieszkasz?
Synu, nic mieszkam daleko od ciebie. Przebywam nieskończenie bliżej ciebie, niż myślisz... Nazywam się Gość Nieznany, przebywam w tobie; szukaj Mnie przez czystość duszy, a znajdziesz Mnie.
Panie, jak zdołam wejść w siebie przez czystość serca, bo cały jestem zwrócony ku zmysłom i wylewam się na zewnątrz?
Chodź za Mną, naśladuj Mnie... podczas czuwania na modlitwie, na pustyni, gdzie nie ma ani jamy, ani gniazda, podczas chrztu Krzyża, a znajdziesz wewnętrzne mieszkanie, gdzie żyje ukryty w tobie, bo tylko idąc za Mną, zdołasz wejść w siebie (G. Canovai).

Jestem pewien, Boże mój, że przyjdzie kiedyś dzień, mniejsza o to, czy daleki on, czy bliski, kiedy ustaną wszystkie moje radości światowe. Tylko Ty, mój Panie, jesteś pokarmem zdolnym nasycić mnie na wieczność... W Twojej obecności płyną potoki rozkoszy. Kto raz z nich się napije, nie potrafi już oddalić się od nich. To jest moje dziedzictwo, Panie, teraz i zawsze.
Jak bardzo jestem daleki od tego, Boże mój, by działać zgodnie z tym, co dobrze rozumiem! Serce moje gubi się, goniąc za marnymi cieniami, uznaję to. Wydaje się, jakbym przenosił każdą inną rzecz nad zjednoczenie z Tobą. Jestem gotowy oddalić się, a często nawet modlitwa jest mi trudna; nie ma nawet jednego roztargnienia, którego bym nie przenosił nad myśl o Tobie. Udziel mi łaski, o Ojcze, abym się wstydził tej mojej nędzy. Wyzwól mnie z tego stanu opieszałości i oziębłości, w jakim się znajduję, i udziel mi siły, abym dążył do Ciebie całym sercem. Naucz mnie miłować rozmyślanie, czytanie duchowne, modlitwę. Naucz mnie kochać od tej chwili to, co przez całą wieczność ma przywiązać do Ciebie moją duszę (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 98

Do góry

Książka na dziś

Boże Narodzenie. Książka do kolorowania

Boże Narodzenie. Książka do kolorowania

Felicity French, Antonia Jackson

Potrzebujesz pozbyć się natłoku myśli, odsunąć stres, być kilka minut sam na sam z Bogiem? Chwyć za kredki lub pisaki i nadaj barwy historii Bożego Narodzenia. Dzięki tej książce do kolorowania możesz rozważać je krok po kroku, scena po scenie – możesz stworzyć własną opowieść wigilijną.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.