13 MARCA 2018

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: Ez 47, 1-9. 12; Ps 46 (45), 2-3. 5-6. 8-9; J 5, 1-16

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, Megan McKenna, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Świadectwo. Dziennik duchowy (miękka oprawa)

Dzisiejsze czytania

(Ez 47, 1-9. 12)
Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była zwrócona ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną, i poza murami powiódł mnie do bramy zewnętrznej, zwróconej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc łokci: był tam już potok, którego nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, której nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: "Czy widziałeś to, synu człowieczy?" I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A on rzekł do mnie: "Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, a wtedy wody stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będzie tam też niezliczona ilość ryb, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo".

Ps 46 (45), 2-3. 5-6. 8-9)
REFREN:Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Bóg jest dla nas ucieczką i siłą,
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadły w otchłań morza.

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże,
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg w nim przebywa, a ono się nie zachwieje,
Bóg je wspomoże o świcie.

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana,
zdumiewające czyny, których dokonał na ziemi.

(Ps 51 (50), 12a. 14a)
Stwórz, Boże, we mnie serce czyste i przywróć mi radość Twojego zbawienia.

(J 5, 1-16)
Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś jest przy Owczej Bramie sadzawka, nazwana po hebrajsku Betesda, mająca pięć krużganków. Leżało w nich mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już dłuższy czas, rzekł do niego: "Czy chcesz wyzdrowieć?" Odpowiedział Mu chory: "Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną". Rzekł do niego Jezus: «Wstań, weź swoje nosze i chodź!" Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: "Dziś jest szabat, nie wolno ci dźwigać twoich noszy". On im odpowiedział: "Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje nosze i chodź". Pytali go więc: "Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?" Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: "Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło". Człowiek ów odszedł i oznajmił Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że czynił takie rzeczy w szabat.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Woda sama z siebie nie ma żadnej mocy uzdrawiania, ani fizycznego, ani duchowego. Tym, kto uzdrawia, jest Jezus Chrystus. Czyni to mocą Ducha Świętego, poprzez ustanowione przez siebie znaki sakramentalne. Nasze odrodzenie przez chrzest z wody i z Ducha Świętego nie jest wydarzeniem zamkniętym w przeszłości. Chrzest to otwarcie bijącego źródła w naszym sercu, którego wody, jak w proroctwie Ezechiela, mają dotrzeć do naszych najbardziej mrocznych głębin, do tego, co w nas najbardziej chore, poranione, zeszpecone przez grzech. Nawrócenie to jakby odkopywanie tego źródła, aby mogło w nas bić coraz intensywniej.

Maciej Zachara MIC, "Oremus" Wielki Post i Triduum Paschalne 2003, s. 111

Do góry

 

Megan McKenna

Świątynia Pana była źródłem i podstawą ludu żydowskiego, wyznacznikiem ich życia i źródłem powodzenia. Naród i jego życie obracały się wokół geograficznej lokalizacji tego budynku i jego najbliższego otoczenia. Było to centrum życia liturgicznego z jego okresami ofiarnymi, modlitwą, uwielbieniem, ale było to również centrum życia ekonomicznego, politycznego i społecznego. Jeruzalem – całe miasto było Świątynią, a jego sercem były wewnętrzne dziedzińce, gdzie wstęp mieli jedynie kapłani podczas składania codziennych ofiar. Hebrajskie pisma zawierają położenie i opis Świątyni, jej rozmiaru i ornamentowania nawet w najmniejszych szczegółach. Położenie nacisku na najmniejsze szczegóły, nawet na długość i szerokość belek, pokazuje głęboki szacunek oddawany miejscu przebywania Tory i Najświętszemu ze Świętych.

W wizji Ezechiela widoczne są cześć i szacunek dla Świątyni. Anioł Pana eskortuje proroka do wejścia Świątyni, gdzie ten widzi wodę płynącą od podnóżka Świątyni na wschód. Źródło wody znajduje się pod kamieniem na ołtarzu. Później zostaje zaprowadzony na zewnątrz, by zobaczyć jak anioł odmierza wodę. Anioł, jak się zdaje, sprawdza długość i szerokość wody, która staje się rzeką; prorok sprawdza głębokość. Wchodzi on do wody, najpierw tylko do kostek, potem do kolan, pasa, aż w końcu tak głęboko, że, aby ją przejść, prorok musi płynąć.

Wtedy anioł pyta go: „Widziałeś to synu człowieczy?”. Na końcu, Ezechiel zostaje zabrany z powrotem na ziemię i każe się mu usiąść. Anioł jest wytrawnym nauczycielem, daje prorokowi lekcję, a później nakreśla mu znaczenie i rzeczywistość tego, co się dzieje. Ezechiel widzi drzewa rosnące na brzegach rzeki. Anioł wyjaśnia mu, że rzeka płynie do morza, a jej moc oczyszcza i zmienia słoną wodę w słodką. Sama obecność rzeki pomnaża życie. Szczególnie wpływa na drzewa owocowe, których liść nie więdnie, a owoc nie spada. Każdego miesiąca przyniosą świeże owoce, który służyć będą ludom ziemi za pokarm i lekarstwo. Wszystko to dzięki wodzie, która karmi ich korzenie – wodzie, która wypływa z sanktuarium Świątyni.

Wizja mocy, nadziei, odnowy i obfitego życia. Życie reaguje na obecność, na moc, która rodzi się z samego jej istnienia. To woda, która ocala, oczyszcza, uzdrawia, odżywia, zawsze stara się wyjść poza granice i limity, dotknąć i odnowić wszystko na swej drodze. Wszystko czego dotyka, rozkwita. Sprawia, że ziemia jest bujna, dojrzała i owocna, jest znowu jak ogród Eden, ziemia obiecana, niebo na ziemi.

Afro-amerykańska społeczność, ludzi niegdyś będących niewolnikami, śpiewała pieśń o tej części Pisma z dziką radością, oczekiwaniem i pewnością że Bóg ich uwolni i poniesie w wodzie do pełni i świętości. Brodzenie w tej wodzie stwarza taniec wolności i zbawienia od choroby, słabości, zła i bólu tego życia. Podczas Wielkiego Postu to czytanie jest jak świeża bryza na skórze tych którzy idą smagani wiatrem pustyni.

Psalm 46 wskazuje na to, jakie jest znaczenie owej rzeki:

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest dla nas obroną

Rzeka jest siłą, zawsze obecną pomocą w czasach utrapienia. Dostajemy bardziej szczegółowe przypomnienie:

Odnogi rzeki rozweselają miasto Boże -
uświęcony przybytek Najwyższego.
Bóg jest w jego wnętrzu, więc się nie zachwieje;
Bóg mu pomoże o brzasku poranka

Zdumiewające czyny Boga na ziemi obejmują stworzenie, niesłabnącą łaskę i rzeczy które jeszcze ujrzymy i których doświadczymy. Ta rzeka, która rozwesela miasto Boga, jest Bogiem. Boża obecność przepływa przez miasto, przez święty przybytek Boga.

W Ewangelii Jana świętym przybytkiem Boga nie jest już budynek świątynny i jego obszar, ale osoba Jezusa, który dokonał wspaniałych czynów, które uszczęśliwiły miasto i lud Boży. Tak jak Ezechiel, podziwia obecność Bożą pośród ludu, szukając ciągle sposobności, by dać życie, uzdrowienie i siłę. Więc z okazji postu, Jezus idzie do Jerozolimy i udaje się do Sadzawki Owczej, nazywanej Betesda, zaopatrzonej w pięć krużganków, otoczonej chorymi ludźmi. Przez wiek, tradycja mówiła, że wody w Świątyni są uzdrawiające. Raz na jakiś czas anioł poruszał wodę, i każdy, kto wtedy wchodził do sadzawki, był uzdrawiany. To miejsce rozpaczy, tęsknoty, potrzeby i ludzkiego cierpienia.

Jest tam pewien człowiek, chory od trzydziestu ośmiu lat, którego widzi Jezus. (Pamiętaj, że jest to tydzień widzenia, zaglądania w głębię serc ludzkich, badania ich stanu) A gdy Jezus go widzi, zadaje mu pytanie „Czy chcesz być zdrowy?” Co dziwne, człowiek nie odpowiada od razu, z entuzjazmem zgadzając się z Jezusem. Zamiast tego wykręca się od odpowiedzi, mówiąc, że nie ma nikogo, by go wprowadził go do sadzawki, gdy woda jest poruszana. Zanim sam się do niej doczołga, ktoś inny dociera tam przed nim i, krótko mówiąc, zostaje z niczym. Odpowiedź Jezusa na wymówkę tego człowieka jest natychmiastowa i rozkazująca, a nawet gwałtowna. „Wstań! Weź swoje łoże i chodź!” I człowiek natychmiast jest uzdrowiony, podnosi swoją matę i chodzi. Zrobione. Słowo zostało wypowiedziane. Pragnienie Jezusa i moc Jego słowa uzdrowiły i zmieniły rzeczywistość.

Ale stało się to w szabat. Niektórzy ludzie od razu zareagowali na czyn Jezusa, mówiąc uzdrowionemu mężczyźnie, że nie wolno mu nosić swojego łoża w szabat. Człowiek ten jest szczery, i znów tłumaczy się mówiąc: „To ten który mnie uzdrowił, powiedział „Weź swoje łoże i chodź”'. Zapytany o to, kto go uzdrowił, nie potrafił odpowiedzieć. Jak człowiek ślepy od urodzenia - nie miał pojęcia, kim jest Jezus, mimo że przebywał w Jego obecności, został przez niego uzdrowiony, radykalnie przeniesiony do nowego życia przez Jego słow. W tym czasie Jezus wymknął się z tłumu.

Później Jezus podchodzi do tego człowieka, tak jak podszedł do człowieka, który urodził się niewidomy, i mówi mu wprost: „Pamiętaj, teraz zostałeś uzdrowiony. Nie grzesz więcej, aby coś gorszego Ci się nie przytrafiło.” W odpowiedzi na upomnienie Jezusa, człowiek ten powraca do Świątyni i informuje tych, którzy wcześniej go pytali, że to Jezus go uzdrowił. A ponieważ Jezus uczynił te wspaniałe rzeczy w szabat, w dzień uwielbienia Boga, ludzie zaczynają go prześladować.

Historia ta jest spokojna, smutna, i podszyta surową rzeczywistością zła i grzechu. Obecność Jezusa i Jego słowo są strumieniami, które rozweselają miasto Boga, i przynoszą życie i odświeżenie wszystkim żywym stworzeniom. On jest obecnością Świętego pośród nas i z konieczności, wbrew naszym wymówkom, wszyscy jesteśmy powołani, by uzdrawiać i dano nam godność i moc, by wstać i iść w nowym życiu. Wszyscy jesteśmy upominani, by nie wracać do naszych starych wymówek, przyzwyczajeń i stylu życia, ale by nie grzeszyć więcej, by coś gorszego się nam nie przytrafiło.

Niestety, przyjęcie chrztu, przebaczenia, uzdrowienia i Ducha Bożego, poznanie Bożej obecności i bycie odnalezionym Jezusa, nie oznacza, że pójdziemy tą drogą. Być może człowiek odszedł z powrotem do swojego starego życia. Jesteśmy zdolni do tego samego: szukania wymówek, bycia opornymi na głębokie zmiany i wracania do swoich starych dróg grzechu i zwiedzenia, zamiast chodzić drogami wody naszego chrztu, drogami ucznia Jezusa, drogami krzyża. Dostaliśmy ostrzeżenie i wizję. To my musimy zdecydować, czy widzimy chaos i nieporządek, czy na proces nawrócenia, jak mówił psalmista:

Przyjdźcie! Oto są uczynki Pana,
zdumiewające rzeczy które uczynił na
ziemi.

Megan McKenna z książki "Wielki Post - Refleksje i opowieści"

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

MOC UZDRAWIAJĄCA I OŻYWIAJĄCA

O Panie, łaskawość Twoja nad nami potężna, a Twoja wierność trwa na wieki (Ps 117, 2)

Ezechiel podziwiał w proroczym widzeniu zdrój wody wypływającej z prawej strony świątyni. Woda ta płynąc powiększa się stale i posiada taką moc użyźniającą, że gdziekolwiek płynie, niesie wszędzie życie. „Dokądkolwiek dotrze ta woda, wszystko będzie uzdrowione, i dokądkolwiek potok płynie, ukaże się życie” (Ez 47, 9).

Nawet martwe morze, dzięki tej wodzie staje się zdrowe, napełnia się rybami, zaś otaczający je step pokrywa się wszelkiego rodzaju drzewami. Oto obraz uzdrawiającej i ożywiającej skuteczności łaski, która wypływa z przebitego boku Chrystusa, aby oczyszczać i uświęcać każdego człowieka, łączącego się z Panem przez wiarę. Widzenie Ezechiela wiąże się z symbolem wody, tak częstym w Nowym Testamencie, a zwłaszcza w ewangelii św. Jana. Przywodzi nam na myśl wodę, jaką Jezus obiecał Samarytance przy studni, wodę w Siloe, w której niewidomy od urodzenia obmył się i odzyskał wzrok, albo też wody w Betesda, gdzie Jezus uzdrowił paralityka.

To ostatnie zdarzenie skłania nas do zastanowienia się nad niemocą człowieka w stosunku do życia nadprzyrodzonego. Paralityk czekał na uzdrowienie trzydzieści lat. Sam nie mógł dojść do wód uzdrawiających w sadzawce, nie znajdował bowiem nikogo, kto by go w niej zanurzył. Lecz woda to tylko znak, a moc uzdrawiająca kryje się w Chrystusie; to On uzdrawia i zbawia. Na Jego słowo „ów człowiek wyzdrowiał natychmiast, wziął swoje łoże i chodził” (J 5, 9). Coś podobnego dzieje się w sakramentach, które są znakami i przekaźnikami łaski. Kościół udziela ich, lecz tylko Chrystus działa przez nie, zbawia i uświęca. Człowiek może i powinien starać się uwolnić od grzechu, lecz środkiem najbardziej skutecznym jest sakrament, w którym Chrystus obmywa wiernego swoją krwią. Winien przykładać się do nabywania cnoty, lecz nic nie pomnoży w nim bezpośrednio miłości tak wyraźnie jak Eucharystia, w niej bowiem Chrystus karmi go swoim ciałem. W sakramentach dobra wola człowieka spotyka się z działaniem Chrystusa i zostaje umocniona uświęcającą mocą Jego łaski.

  • Bądź błogosławiony, o mój Stworzycielu i Panie! Nie gniewaj się, że mówię do Ciebie jak mówi ranny do lekarza, a cierpiący do tego, kto go może pocieszyć, jak ubogi do bogacza obfitującego we wszystko.
       Ranny mówi: O, lekarzu, nie pogardzaj mną, bo jestem ranny, przecież ty jesteś moim bratem.
       O Pocieszycielu najlepszy, nie pogardzaj mną, bo jestem w ucisku, lecz daj odpocznienie mojemu sercu, a zmysłom pociechę.
       Biedak mówi: Ty jesteś bogaty i niczego nie potrzebujesz, spojrzyj na mnie, bo jestem bardzo osłabiony wskutek głodu. Zwróć na mnie swe spojrzenie, jestem bowiem nagi, i okryj mnie szatą, abym się ogrzał.
       Dlatego tak Cię błagam: O Panie, wszechmocny i najlepszy, patrzę uważnie na rany moich grzechów, jakimi od dzieciństwa zostałam zraniona; plącze, bo czas spędziłam bezużytecznie. Siły moje nie są dostateczne, by znieść trud, wyczerpały się bowiem na marnościach. Lecz Ty jesteś źródłem wszelkiej dobroci i miłosierdzia, zaklinam Cię wiec, byś mi okazał litość i miłosierdzie; zaklinam Cię, byś się zmiłował nade mną. Dotknij mego serca dłonią Twojej miłości, bo Ty jesteś najlepszym lekarzem, pociesz duszę moją, boś Ty jest prawdziwym pocieszycielem (św. Brygida).
  • Daj mi żyć, o Boże mój, w ogołoceniu, wówczas wszystko będzie mi smakować, opróżnij mego ducha i pamięć z wszelkiego stworzenia, abym zasmakował tylko w Tobie... lub lepiej, niech Cię nie smakuje, bo słowo to jest miłe. Niech żyje w tym ogołoceniu, w tym twardym nic, uroczystym, tajemniczym, w nim jest wszystko, którym jesteś Ty, do niego tęskni i wzdycha dusza, by się z Tobą zjednoczyć. O Boże mój, nie potrafić tego wyrazić, lecz umieram z pragnienia zjednoczenia i wiem, że Ty tylko przez czystość jednoczysz się z duszą... Słyszę w duszy Twoje słowo: “nic zabierajcie nic”, a ja czuję, że niosę zbyt wielki ciężar, i to mi sprawia smutek, a doprowadziłoby mnie pewnie do rozpaczy, gdybym nie wiedział, że Ty w miłosierdziu swoim wspomagasz tego, kto Cię szuka (G. Canovai).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 345

Do góry

Książka na dziś

Świadectwo. Dziennik duchowy (miękka oprawa)

Świadectwo. Dziennik duchowy (miękka oprawa)

ALICJA LENCZEWSKA

„Każdego prowadzę drogą dopasowaną do jego możliwości. Maksymalnie optymalną. Dlatego drogi są różne i nie można komuś zazdrościć jego drogi, jego doznań czy łask. Każdy otrzymuje to, co dla niego najwłaściwsze i najlepsze, choćby wydawało się inaczej. Wy nie macie pełnego rozeznania. Dlatego musicie Mi ufać i godzić się na to, co czynię w waszym życiu. Godzić się z radością i ufnością, bo jest to najlepsze ze wszystkiego, co mogłoby być”.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.