pobierz z Google Play

17 listopada 2018

Sobota

Sobota XXXII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętej Elżbiety Węgierskiej, zakonnicy

Czytania: (3 J 5-8); (Ps 112,1-2.3-4.5-6); (2 Tes 2,14); (Łk 18,1-8);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: 100 naturalnych sposobów na przeziębienie, kaszel i gorączkę

Czytania

(3 J 5-8)
Ty, umiłowany Gajusie, postępujesz w duchu wiary, gdy pomagasz braciom, a zwłaszcza przybywającym skądinąd. Oni to świadczyli o twej miłości do Kościoła; dobrze uczynisz zaopatrując ich na drogę zgodnie z wolą Boga. Przecież wyruszyli w drogę, dla imienia Jego nie przyjmując niczego od pogan. Powinniśmy zatem gościć takich ludzi, aby wspólnie z nimi pracować dla prawdy.

(Ps 112,1-2.3-4.5-6)
REFREN: Błogosławiony, kto się boi Pana

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi,
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Dobrobyt i bogactwo będą w jego domu,
a jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze.
On wschodzi w ciemnościach jak światło prawych,
łagodny, miłosierny i sprawiedliwy.

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza
i swymi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.

(2 Tes 2,14)
Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa.

(Łk 18,1-8)
Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: "Obroń mnie przed moim przeciwnikiem". Przez pewien czas nie chciał Lecz potem rzekł do siebie: "Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie". I Pan dodał: „Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Co czujemy, dowiadując się, że po śmierci ukochanego męża św. Elżbieta Węgierska poświęciła się modlitwie i opiece nad chorymi, a po kilku latach zmarła w ubóstwie jako tercjarka franciszkańska? Współczucie? A może zdziwienie? Jednak Kościół, wynosząc ją na ołtarze, daje nam do zrozumienia, że motywem jej postępowania był nie lęk przed dalszym życiem, lecz wiara i miłość. To postawa serca, które szuka Boga i Jemu chce się podobać, stanowi o tym, czy znajdzie On nasze uczynki godnymi siebie.

Mira Majdan, "Oremus" listopad 2006, s. 80


Do góry

Patroni dnia:

Święta Elżbieta Węgierska
urodziła się w 1207 r. w Bratysławie lub na zamku w Sarospatah jako trzecie dziecko Andrzeja II, króla Węgier, i Gertrudy, siostry św. Jadwigi Śląskiej. Wyszła za niego za mąż za Ludwika IV w wieku 14 lat. Urodziła troje dzieci. Po 6 latach, w 1227 r. Ludwik zmarł podczas wyprawy krzyżowej w Brindisi we Włoszech. Tak więc Elżbieta została wdową mając 20 lat. Oddała się wychowaniu dzieci, modlitwie, uczynkom pokutnym i miłosierdziu. W 1228 r. Elżbieta złożyła ślub wyrzeczenia się świata i przyjęła jako jedna z pierwszych habit tercjarki św. Franciszka. Zmarła w nocy z 16 na 17 listopada 1231 r. Sława jej świętości była tak wielka, że na jej grób zaczęły przychodzić pielgrzymki.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

WZDYCHANIA OCZEKUJĄCEGO

„Usłysz, Panie, głos mój — wołam: zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie” (Ps 27, 7)

„Nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5). Nie jest rzeczą daremną oderwać się od wszelkiego dobra stworzonego i szukać jedynie Boga, by żyć nadzieją doskonałego zjednoczenia z Nim, Bóg bowiem miłuje człowieka i dał mu swoją miłość właśnie w tym celu, by uczynić go zdolnym do zjednoczenia z sobą przez osobistą przyjaźń.

Miłość, cnota, która wieńczy i doskonali wiarę i nadzieję, jest również cnotą, która doprowadza do końca oczyszczenie rozpoczęte właśnie przez wiarę i nadzieję, opróżniając wolę z wszelkiego uczucia, które nie jest Bogiem. „Gdzie jest prawdziwa miłość Boga — mówi św. Jan od Krzyża — tam nie ma miłości własnej ani swoich spraw” (N. II 21, 10). Bóg nie przyjmuje miłości cząstkowej, nie dopuszcza współzawodników; On sam rozkazał: „Będziesz miłował twojego Boga, Pana, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6, 5). Taka całkowicie wyłączna miłość wymaga, aby wola została oczyszczona i opróżniona ze wszystkich uczuć, które rozpraszają jej siły, przeszkadzając wypełnić wielkie przykazanie miłości Boga. Dlatego Jezus oświadcza bez niedomówień: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37). Bóg uczynił człowieka zdolnym kochać, dlatego żąda dla siebie pierwocin jego miłości, nie ustępuje innym pierwszego miejsca w sercu swojego stworzenia. Im bardziej zaś człowiek wzrasta w miłości Bożej, tym bardziej miłość ta ześrodkowuje i pochłania wszystkie siły woli, odrywając ją i opróżniając z wszelkiego innego uczucia. Lecz wzrastać w miłości Bożej nie znaczy kosztować jej radości; owszem, w nocy ducha Bóg pozbawia tych smaków, ponieważ chce, aby człowiek nauczył się Go miłować, nie szukając własnej pociechy i pokrzepienia. Dusza wówczas „jest oschła i zimna, a tylko czasem gorliwa. Nie znajduje również w niczym ulgi, nie ma żadnej myśli pocieszającej, nie może nawet podnieść serca do Boga” (J.K.: Ż.pł. 1, 20). To nie znaczy, że nie umie kochać, nawet wzrasta w miłości i jeśli mimo tylu utrapień trwa w wierności Bogu, jej miłość stanie się czystsza i mocniejsza. Człowiek, postępując w wierze, nadziei i miłości, oczyszcza się i przechodzi noc ducha, nie błądząc w ciemnościach i w oschłości, cnoty te bowiem mocno zakotwiczają go w Bogu.

  • O Boże, dopomóż mi! O Boże, nie opuszczaj mnie w tej ostatniej chwili! O Boże, udziel mi mocy, bo wszystkie moje siły ustają. Nie potrafię już nic: podtrzymuj mnie swoją łaskawą dłonią! O Boże, Ty zasnąłeś w lodzi duszy mojej, a burza morska ogarnia mnie... Panie Jezu, bez Ciebie nie może tam być uciszenia.
    O słodki Jezu, jak twarde są te słowa nakazujące mi, abym wzięła krzyż!... Czyż nie wiesz, jak bardzo jestem słaba w cierpieniu? Jak jestem biedna? Jeśli Ty, będąc jasnością światła wiecznego... zostałeś ukrzyżowany, ja, będąc ziemią i prochem, czyż będę wolna od tego krzyża? Ty nie popełniłeś grzechu, a zostałeś ukrzyżowany dla mnie, to czyż ja odmówię ukrzyżowania dla Ciebie? Daj mi, Panie, tę wielkość ducha oraz wdzięczność. Niechaj pragnę z całego serca cierpieć dla Ciebie, być ukrzyżowaną dla Ciebie (bł. Kamila da Varano).
  • Oko, które wszystko widzisz, Boże życia, dobroci, nadziei, wysłuchaj wzdychań mojej zbolałej duszy!
    Panie Jezu... który dla nas przyjąłeś ciało i naszą naturę, aby nas uczynić uczestnikami swojej boskiej natury... racz — błagam Cię o to, o Miłosierny, abyś na nowo stworzył mnie, naczynie gliniane, rozbite i zniszczone, zaklinam Cię, abyś raczył ulać mnie na nowo... w ogniu Twojego słowa, Twój obraz zniekształcony przez grzech... Oczyść mnie, błagam Cię o to, o mój Dobroczyńco!... Nie odpłacaj mi złem za zło z powodu moich złych czynów... Ty dajesz życie wszystkim dzięki swej woli zbawienia.
    O Królu nieba... spraw, abym zakotwiczył się w nadziei położonej w Tobie w sposób niezłomny i abym przyodział się, według słowa Izajasza, w siłę Twojego potężnego ramienia i pierwotną czystość, aby okazała się chwała i słodycz Twojego Bóstwa, dawcy wszelkich darów (św. Grzegorz z Narek).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 455


Do góry

Książka na dziś

100 naturalnych sposobów na przeziębienie, kaszel i gorączkę

Zbigniew Przybylak

Katar, kaszel, nieprzyjemne drapanie w gardle, przeziębienie – jak radzić sobie z tymi dolegliwościami wykorzystując naturalne metody? Okazuje się, że sposobów jest wiele, bo natura dostarcza nam mnóstwo ziół, owoców i warzyw, których właściwości odżywcze i prozdrowotne możemy wykorzystać.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.