Niedziela

Niedziela X tygodnia okresu zwykłego

Dzisiejsze czytania

(Rdz 3, 9-15)
Gdy Adam spożył z drzewa, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: "Gdzie jesteś?" On odpowiedział: "Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się". Rzekł Bóg: "Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?" Mężczyzna odpowiedział: "Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem". Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: "Dlaczego to uczyniłaś?" Niewiasta odpowiedziała: "Wąż mnie zwiódł i zjadłam". Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: "Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i dzikich; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono ugodzi cię w głowę, a ty ugodzisz je w piętę".

(Ps 130 (129), 1b-2. 3-4. 5-7a. 7b-8)
REFREN: Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl swe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów.

(2 Kor 4, 13 – 5, 1)
Bracia: Mamy tego samego ducha wiary, według którego napisano: "Uwierzyłem, dlatego przemówiłem", my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby łaska, obfitująca we wdzięczność wielu, pomnażała się Bogu na chwałę. Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie. Wiemy bowiem, że kiedy nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie.

(J 12, 31b-32)
Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony, a Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie.

(Mk 3, 20-35)
Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów". A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego". Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: "Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie". Odpowiedział im: "Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: "Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

W życiu doczesnym wciąż dosięga nas samotność. Liczymy na to, że ludzka miłość ją rozproszy, lecz to okazuje się iluzją. Po jakimś czasie samotność znów dochodzi do głosu, z jeszcze większą siłą. Szukamy więc w nieskończoność nowych miłości, nowych zaangażowań, dóbr. Pierwszym krokiem do nawrócenia jest odkrycie, że nieustanna tęsknota, odczuwana nawet w szczęściu, ciągłe poczucie nienasycenia i posmak smutku nawet w najradośniejszych chwilach są wspomnieniem stwórczej Miłości, która dała początek naszemu istnieniu. Są pieczęcią naszego zaistnienia w sercu Boga, który nas zapragnął dla nas samych. Są najgłębszym wzdychaniem duszy, która bez Boga cierpi i usycha.

Małgorzata Wałejko, "Oremus" czerwiec 2012, s. 50

Do góry

 

Posądzony o satanizm

Twórcze działanie w społeczeństwie jest w dużej mierze oparte na autorytecie, na zaufaniu, jakim społeczeństwo darzy danego człowieka. Taka działalność z reguły budzi zazdrość. Inni bowiem pozostając w cieniu wybitnych autorytetów, nie mogąc im dorównać, zazdrośnie zmierzają do ich skompromitowania, a przez to do podcięcia zaufania społecznego. W tym działaniu nie przebierają w środkach, a najskuteczniejszym z nich jest oszczerstwo.

Można to obserwować na kartach Ewangelii. Jezus cieszy się wielką popularnością. Marek notuje, że był tak oblężony przez tłumy, iż brakowało czasu na zjedzenie posiłku. Rozmiarami popularności i zaangażowania Jezusa zaniepokoili się Jego krewni. Nie chodziło tu jednak o Jego zdrowie i siły. Oni wiedzieli, że razem z wysoką falą entuzjazmu dla Niego rośnie inna, o wiele groźniejsza, fala zawiści. Marek w kronikarski sposób zaznacza, iż uczeni w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, rozpowiadali: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”.

Zarzut był bardzo ciężki. Chciano uczynić z Jezusa satanistę, który dysponuje mocą władcy złych duchów. Chodziło o zalanie wodą ognia żarliwości religijnej, który Jezus z nieba przyniósł na ziemię.

Oto do czego może się posunąć zazdrość. Jej nie chodzi o prawdę, lecz o wpływ na tłumy, o podcięcie zaufania. Kłamstwo nie schodzi z ust ludzi zawistnych. Tam gdzie nie zyskują nic pochlebstwem, sięgają po oczernienie. Niekiedy milkną, gdy osiągną cel, częściej jednak jeszcze usilniej pracują, by ich kłamstwo nie zostało ujawnione.

Zdumiewa postawa Jezusa. On przyjmuje docierające do Niego oszczerstwa i logicznie demaskuje zawarte w nich kłamstwo. Nie rzuca jednak gromów pod adresem oczerniających. Odsłania jedynie wielkość ich grzechu. W swej zatwardziałości są niezdolni do nawrócenia.

Niszczenie dzieła Bożego powoduje dwa skutki. Jeden widzialny, jak widzialne było oczernienie Jezusa, drugi niewidzialny — to hermetyczne zamknięcie serca oczerniającego na działanie łaski. Wówczas taki człowiek staje nad przepaścią piekła. Słowa Jezusa: „Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego” — należy rozumieć jako całkowite zamknięcie się na działanie łaski nawrócenia. Przypisywanie działania Bożego szatanowi jest takim właśnie grzechem. Ten, kto tak uważa, w godzinie łaski też będzie traktował jej działanie jako działanie zła, a nie Boga, a wtedy sam ją odrzuci.

Ileż trzeba mądrości i pokory, by zawsze i wszędzie dostrzec działanie Boga i umieć cieszyć się sukcesami ludzi prawych. Ich działanie stanowi zaproszenie do współpracy w wielkich dziełach. Jakże inaczej potoczyłyby się losy Ewangelii, gdyby przynajmniej połowa uczonych w Piśmie stanęła po stronie Jezusa. Nie pozwalała im na to ich pycha, która odsłania swą najstraszniejszą twarz w zazdrości.

Zło objawia się tam, gdzie chce kogoś zniszczyć. Ma ono swoich „apostołów”. Nie przebiera w środkach.

Dobro zawsze jest twórcze i chce pomóc innym we wzrastaniu, w ubogacaniu serca i umysłu. Jezus staje wobec oszczerców, wyjaśnia i przestrzega, ale ich nie uderza. Będą mieli jeszcze wiele okazji, by podejść do Niego, by porozmawiać. Jeśli stać ich na pokorę i szukanie prawdy, otworzą swe serca na działanie łaski nawrócenia i popełniony grzech zostanie im odpuszczony. Jeśli pozostaną w swym uporze, sięgną po jeszcze ostrzejsze narzędzia, łącznie z krzyżem, by zniszczyć Jezusa. Biedni, dopiero na sądzie przekonają się, że to nie Chrystus, lecz oni byli wykonawcami poleceń Belzebuba, władcy złych duchów.

Zanotowana przez św. Marka scena wzywa do głębszej refleksji nad tajemnicą przewrotności ludzkiego serca, które potrafi zarzucić samemu Synowi Boga działanie szatańskie. Pozwala też odkryć, jak winna wyglądać ewangeliczna reakcja na oszczerstwo. Spokojne wyjaśnienie i troska o oszczercę, bo to on znajduje się w znacznie trudniejszej sytuacji niż oczerniony.

Ks. Edward Staniek

 

Belzebub

Działanie Jezusa wykraczało poza granice ludzkich możliwości. Każdy myślący człowiek dostrzegał jakąś dodatkową moc, w którą Prorok z Nazaretu był wyposażony. Stróże religijnej tradycji nie chcieli się zgodzić na to, że moc owa pochodzi od Boga. Zaczęli więc podejrzewać, że Jezus ma do czynienia z mocami ciemności. „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”.

Jezus nie kwestionuje istnienia szatana. Doskonale zdaje sobie sprawę z możliwości jego interwencji w życie człowieka. Podejmuje więc temat i podaje kilka ciekawych danych o metodzie działania złego ducha.

Jasno stwierdza, że w królestwie zła panuje jednomyślność. Zło jest mocne przez zdolność współpracy wszystkich jego podwładnych. „Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim”. Mocy tego jednolitego frontu zła doświadczają wszyscy, którzy poważnie chcą podjąć z nim walkę. Szeregi zła w boju z dobrem są tak zwarte, że z punktu widzenia ludzkich możliwości ich rozbicie jest właściwie nierealne. Zło jest uzbrojone jak Goliat i tylko Boża interwencja może wskazać skuteczną możliwość jego pokonania.

Zło dobrze wie, jaką siłą jest jedność, i dlatego jego główna taktyka w walce z dobrem polega na sianiu niepokoju, na kłóceniu ludzi między sobą. Gdy to osiągnie, jego zwycięstwo jest już łatwe.

Druga prawda dotycząca świata zła, którą przypomina Chrystus, jest zawarta w Jego słowach: „Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże i dopiero wtedy dom jego ograbi”. To jest prawda, którą doskonale ilustrują wszelkie wiadomości dotyczące walki z mafiami. Najczęściej w ręce sprawiedliwości dostają się tzw. „płotki”, a „rekiny” cieszą się wolnością. Takie łowy nie są jednak zwycięstwem. Dopiero likwidacja przywódców mafii może być zwycięstwem. Zło często dla swego bezpieczeństwa wydaje na „żer” niepotrzebnych mu już podwładnych. W taktyce walki jest to przewidziane.

Jezus jako doskonały znawca taktyki zła przypomina, że skuteczna walka z nim może być prowadzona jedynie w ten sposób, by dostać w ręce przywódcę. Dopiero gdy on zostanie „związany”, dom jego będzie można ograbić. Innymi słowy, walka ze złem musi być doskonale zaprogramowana. Trzeba zło pokonać w samym jego źródle. Kto opanuje źródło, ma w ręku całą rzekę.

Form zła na świecie jest wiele. Wystarczy wspomnieć alkoholizm. Ktokolwiek walczy o uratowanie człowieka topiącego się w kieliszku, musi mieć na uwadze nie tylko tego tonącego, ale owego mocarza, który miliony ludzi czyni swoimi niewolnikami. Rozpoznanie jego twarzy, zlokalizowanie jego domu, przygotowanie skutecznej wyprawy przeciw niemu — oto zbawcze zadanie chrześcijaństwa. Podobnie rzecz się przedstawia z narkomanią, z podnoszącą się falą pornografii itp.

Rozmowa z Jezusem na temat potęgi zła i metod jego działania stanowi jeden z istotnych elementów ewangelicznej formacji. Belzebub ma tysiące twarzy i ciągle różnymi demonami zniewala ludzi.

Ktokolwiek stanie do walki z nim licząc na własne siły — przegra. Jedynie uczestnicząc w walce po stronie Jezusa, może liczyć na zwycięstwo. Często jednak trzeba je okupić własną krwią. Kto jednak jest świadom wartości, o które prowadzi walkę, wie, że w niej można płacić nawet życiem.

Ks. Edward Staniek

 

W Tobie, Panie, jest łaskawość i obfite u Ciebie odkupienie (Ps 130, 7)

Dzisiaj liturgia otwiera pierwszą kartę historii zbawienia. Bóg indaguje mężczyznę i niewiastę, którzy przekroczyli przykazanie Boże. Adam zrzuca winę na Ewę, ta zaś na węża. Łańcuch grzechu ciągnie się dalej i poprzez przodków wiąże w swych pętach cały rodzaj ludzki. Bóg jednak lituje się nad swoimi stworzeniami i zapowiada ludziom zbawienie, potępiając jednak bezwzględnie węża: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje, a potomstwo jej, ono zmiażdży ci głowę” (Rdz 3, 15). Od tej chwili Szatan pozostał wiecznym nieprzyjacielem człowieka, usiłując zgubić go przez grzech. „Ale sam Pan przyszedł — naucza Sobór — aby człowieka uwolnić i umocnić, odnawiając go wewnętrznie i odrzucając <księcia tego świata> (J 12, 31), który trzymał człowieka w niewoli grzechu” (KDK 13). Jezus, potomek Niewiasty, syn Maryi, przyszedł położyć koniec panowaniu Szatana.

„I chodził po całej Galilei... — mówi Ewangelia — wyrzucając złe duchy” (Mk 1, 39). Fakt ów wzbudzał tyle entuzjazmu wśród ludu, że uczeni w Piśmie — niewierzący i złośliwi — nie mogąc zaprzeczyć jego oczywistości, a nie chcąc uznać w Jezusie Mesjasza, przypisują Jego moc wpływowi Belzebuba. Nauczyciel odpowiada: „Jeśli Szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim” (Mk 3, 26). Istotnie, panowanie Szatana kończy się, lecz z całkiem innego powodu: przyszedł ktoś silniejszy od niego, Syn Boży, który ma władzę „związać go” mocą Ducha Świętego, działającego w Chrystusie. Spór zostaje zakończony strasznym oświadczeniem: „Wszystkie grzechy, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone... Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia” (tamże 28-29). Grzechem przeciw Duchowi Świętemu jest przypisywanie Szatanowi tego, co sprawia Duch Boży, ponieważ — podobnie jak u uczonych w Piśmie — grzech ten wypływa z pychy, która przeczy Bogu i odrzuca Go; człowiek popełniając ten grzech wyklucza się dobrowolnie ze zbawienia. Bóg nie zbawia nikogo, kto nie chce być zbawiony.

Po tym jaskrawym wydarzeniu następuje w Ewangelii Marka wydarzenie inne, otwierające serce dla nadziei. Kiedy matka Jezusa i inni krewni przyszli szukając Go, On odpowiada: „Kto pełni wolę Bożą, ten mi jest bratem, siostrą i matką” (Mk 3, 35). Wszyscy, którzy idąc za Jego przykładem przyjmują i wypełniają wolę Ojca, są z Nim złączeni tak ścisłymi więzami, że można je porównać do więzów najściślejszych, to jest rodzinnych. Z tego zjednoczenia z Chrystusem w jednej woli Ojca, czerpią siłę, by zwyciężyć Szatana. Jak Chrystus swoim posłuszeństwem aż do śmierci na krzyżu, wynagrodził nieposłuszeństwo Adama i zwyciężył Szatana, tak chrześcijanin zwycięży go, łącząc się z posłuszeństwem Zbawiciela, idąc jak On drogą krzyża. W ucisku i walce nie upada na duchu, opiera się bowiem na Chrystusie-Zwycięzcy i pamięta, że dzięki Jego zasługom „niewielkie utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas” (2 Kor 4, 17).

  • Zbawicielu i Panie wszystkich ludzi, sprawco wszelkiej wolności i odkupienia, nadziejo tych, których wybawiła Twoja wszechmocna ręka! Ty zniszczyłeś grzech; przez swojego jedynego Syna zniszczyłeś dzieła Szatana, udaremniając jego podstępy, uwolniłeś więźniów jego.
    Wszelki zamysł diabelski, o Panie, wszelka moc szatańska, jakakolwiek zasadzka nieprzyjacielska, każda rana i męczarnia, Ból, cios, bodziec i cień zła niech się lękają Twojego imienia, którego wzywamy, oraz imienia Twojego jedynego Syna; niech odejdą od duszy i ciała Twoich sług, aby się święciło imię Tego, który za nas był ukrzyżowany i zmartwychwstał, wziął na siebie wszystkie nasze grzechy i słabości, Jezus Chrystus, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
    Bądź błogosławiony, o Panie; naucz mnie Twoich przykazań. Panie, byłeś naszą ucieczką w każdy czas. Rzekłem: Panie, zmiłuj się nade mną, ulecz moją duszę, bo zgrzeszyłem. Naucz mnie wypełniać Twoją wolę, ponieważ Ty jesteś moim Bogiem i w Tobie jest źródło życia: w Twej światłości oglądamy światłość. Zachowaj swoją łaskawość dla tych, którzy Cię wyznają (Preghiere dei primi cristiani 181, 207, 225).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 244

Do góry

Książka na dziś

Siedem talentów. Dary Ducha Świętego

Siedem talentów. Dary Ducha Świętego

KS. EDWARD STANIEK

O Duchu Świętym mówi się często. Ktokolwiek czyni znak krzyża w imię Ojca..., wymienia Jego imię. Nie chodzi jednak tylko o wyznanie imienia, ale o otwarcie serca na Jego siedem darów oraz na ich pomnożenie. Dary Ducha Świętego to talenty i szczęśliwy, kto umie je pomnożyć. Nie zmarnujmy ich przypomnijmy sobie ich znaczenie i uczmy się je wykorzystywać.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

11 CZERWCA 2018

Poniedziałek

Poniedziałek X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe św. Barnaby, apostoła

Dzisiejsze czytania

(Dz 11, 21b-26; 13, 1-3)
W Antiochii wielka liczba ludzi uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jerozolimie. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką rzeszę dla Pana. Udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy go znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami. W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon, zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. Gdy odprawili publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: "Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem". Wtedy po poście i modlitwie oraz po włożeniu na nich rąk, wyprawili ich.

(Ps 98, 1. 2-3ab. 3c-4. 5-6)
REFREN: Pan Bóg objawił swoją sprawiedliwość

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo zgotowała Mu Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach narodów objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
wobec domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się i weselcie, i grajcie!

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy,
przy trąbach i dźwięku rogu
na oczach Pana, Króla, się radujcie.

(Mt 28, 19a. 20b)
Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.

(Mt 10, 7-13)
"Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święty Barnaba nie należał do grona Dwunastu, a zaszczytny tytuł apostoła otrzymał ze względu na jego wyjątkowe zasługi dla głoszenia Ewangelii o Chrystusie zmartwychwstałym. Pochodził z żydowskiej rodziny mieszkającej na Cyprze. Idąc za wskazaniem Chrystusa, wyzbył się majątku i przekazał go Kościołowi w Jerozolimie. Jako pierwszy przygarnął nawróconego Pawła, przedstawiając go Apostołom, a potem stał się jego towarzyszem w dziele ewangelizacji. Pracowali razem w Antiochii, odbyli też wspólnie wyprawę misyjną do Azji Mniejszej (na tereny dzisiejszej Turcji). Autor Dziejów Apostolskich określa Barnabę jako człowieka dobrego i pełnego Ducha Świętego i wiary. Oto cechy prawdziwego apostoła!

ks. Wojciech Skóra MIC, "Oremus" czerwiec 2007, s. 49

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

RZECZYWISTA OBECNOŚĆ

Uwielbiam Cię nabożnie, Bóstwo utajone pod osłoną Eucharystii (Adoro te devote)

Jezus w Eucharystii jest obecny z całym swoim Bóstwem i z całym człowieczeństwem. Również człowieczeństwo, chociaż obecne w sposób substancjalny i cieleśnie nie rozciągnięte, zawiera się całe w Hostii konsekrowanej: ciało i dusza, i ta ostatnia ze swoimi władzami rozumu i woli. Dlatego Jezus w Eucharystii poznaje nas i miłuje jako Bóg i jako człowiek. Nie jest On biernym przedmiotem adoracji wierzących, lecz jest żywy: widzi, słyszy, odpowiada na ich modlitwy swoimi łaskami, tak że ze słodkim Mistrzem, o którym mówi Ewangelia, mogą utrzymywać żywą i prawdziwą łączność, wprawdzie nie za pomocą zmysłów, jednak podobną do tej, jaką z Nim mieli współcześni. Prawda, że w Eucharystii ukrywa się nie tylko Bóstwo, lecz także człowieczeństwo, wiara jednak skutecznie zastępuje zmysły, zastępuje to, czego się nie widzi i nie dotyka: „aby przekonać serce czyste — śpiewa św. Tomasz — wystarcza sam głos wiary” (Sław, języku). Jak kiedyś Jezus, ukryty pod postacią pielgrzyma, pouczał i zapalał serca uczniów z Emaus, tak dzisiaj ukryty pod eucharystyczną zasłoną oświeca wiernych, którzy zwracają się do Niego, rozpala ich swoją miłością i skłania coraz skuteczniej do dobrego.

Syn Boży, który przyjął ciało dla ludzi, staje się obecny w Eucharystii, aby być ich towarzyszem w czasie ziemskiej pielgrzymki i zaopatrzeniem na drogę. Bez wątpienia, Bóg jako Duch najczystszy jest obecny na każdym miejscu, co więcej. On — jeden i troisty — raczy mieszkać w duszy ożywionej łaską. Człowiek jednak potrzebuje zawsze dodatkowego spotkania z Jezusem — ze Słowem, które ciałem się stało, z Bogiem uczłowieczonym, z jedynym pośrednikiem, który może doprowadzić go do Trójcy. Dlatego Kościół zachęca wiernych, aby szukali i uwielbiali w Eucharystii „obecność Syna Bożego, naszego Zbawiciela, złożonego za nas na ołtarzu ofiarnym... [i] wdzięcznym sercem odpowiadali na dar Tego, który przez swe człowieczeństwo bezustannie wlewa życie Boże w członki swego Ciała” (DK 5).

  • O Jezu, ponieważ jesteś zawsze z nami w Najświętszej Eucharystii, spraw, abyśmy byli zawsze z Tobą, my, którzy dotrzymujemy Ci towarzystwa u stóp tabernakulum, i abyśmy nie stracili z własnej winy ani jednej chwili, jaką spędzamy przed Tobą... Ty, nasz Umiłowany, nasze wszystko, jesteś tam, wzywasz nas, abyśmy Ci dotrzymywali towarzystwa. Czy pozostaniemy wiec obojętni lub pójdziemy spędzać gdzie indziej nawet choćby jedną z tych chwil, które pozwalasz nam spędzać u Twoich stóp?...
    W Najświętszej Eucharystii Ty jesteś cały prawdziwie żywy, o mój umiłowany Jezu. Tak prawdziwie, jak byłeś nim w domu Świętej Rodziny w Nazaret, w domu Magdaleny w Betanii, jak byłeś wśród swoich Apostołów... tak samo jesteś tutaj, o mój Umiłowany, o moje wszystko! O, spraw, abyśmy nigdy nie zapominali o Twojej obecności w świętej Eucharystii, ani na chwilę, w tym czasie, który pozwalasz nam spędzić z sobą (Ch. de Foucauld)
  • Panie mój, gdybyś nie ukrywał tak wielkości swojej, któż by się odważył przystąpić do Ciebie i tyle razy taką nędzną i skalaną duszę łączyć z takim niewysłowionym Majestatem? Bądź błogosławiony, Panie, Boże mój! Niechaj wielbią Cię aniołowie i wszystko stworzenie, iż tak stosujesz dary swoje do miary ułomności naszej, aby od korzystania z tej łaski najwyższej nie odstraszała nas wielka Twoja potęga. Słaby i nędzny człowiek nie śmiałby nigdy zbliżyć się do Ciebie.
    O Boże, skarbie ubogich, jak przedziwnie zaradzasz potrzebom dusz naszych! Zamiast odkrywać skarby swoje wszystkie naraz, odsłaniasz je powoli i stopniowo. Gdy widzę taki Majestat wspaniały, ukryty pod nikłymi postaciami Hostii, wtedy ustaje dusza moja z podziwu nad taką wielką mądrością. Mimo licznych łask, jakie mi uczyniłeś i nie przestajesz czynić, o Panie, nie potrafiłabym również zbliżyć się do Ciebie i przyjąć Cię, gdybyś mi Ty sam nie dodawał siły i odwagi, dzięki którym nie mogę się powstrzymać, by nie głosić Twoich zmiłowań i nie wieścić donośnym głosem Twoich wielkich cudów (św. Teresa od Jezusa: Życie 38, 19. 21).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 251

Do góry

Książka na dziś

77/ Moc przebaczenia

77/ Moc przebaczenia

MARCIN ZIELIŃSKI

Ta książka przekona Cię, że bez przebaczenia nie doznamy pełnego błogosławieństwa w naszym życiu duchowym i cielesnym. Nawet jeśli uważasz, że ktoś nie zasługuje na Twoje przebaczenie Ty zasługujesz na to, aby przebaczyć, bo nieprzebaczenie najbardziej uderza w Ciebie i Twoją wolność.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

12 CZERWCA 2018

Wtorek

Wtorek X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe Błogosławionych 108 męczenników z czasów II wojny światowej

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 17, 7-16)
Potok, przy którym ukrywał się Eliasz, wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz. Wówczas Pan skierował do niego to słowo: "Wstań! Idź do Sarepty koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam pewnej wdowie, aby cię żywiła". Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty. Kiedy wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Zawołał ją i powiedział: "Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się napił". Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał za nią i rzekł: "Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!" Na to odrzekła: "Na życie Pana, Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę sobie i memu synowi strawę. Zjemy to, a potem pomrzemy". Eliasz zaś jej powiedział: "Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i swemu synowi zrobisz potem. Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię". Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz jej syn, i tak było co dzień. Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka oliwy nie opróżniła się, zgodnie z obietnicą, którą Pan wypowiedział przez Eliasza.

(Ps 4, 2. 3-4a. 4b-5. 7-8)
REFREN: Wznieś ponad nami światłość Twoją, Panie

Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi, Boże,
który wymierzasz mi sprawiedliwość.
Tyś mnie wydźwignął z utrapienia,
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę.

Jak długo będą ociężałe wasze serca, mężowie?
Czemu kochacie marność i szukacie kłamstwa?
Wiedzcie, że godnym podziwu
czyni Pan swego wiernego.

Pan mnie wysłucha,
gdy będę Go wzywał.
Zadrżyjcie i już nie grzeszcie,
rozważcie na swych łożach i zamilknijcie.

Wielu powiada: "Któż nam szczęście ukaże?"
Wznieś ponad nami, Panie, światłość Twojego oblicza!
Więcej wlałeś radości w moje serce
niż w czasie obfitych plonów pszenicy i wina.

(Mt 5, 16)
Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego.

(Mt 5, 13-16)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Nasze postępowanie nie jest tylko naszą prywatną sprawą. Mamy być światłem świata. Całe nasze życie, praca, troska o bliskich, modlitwa; ma świadczyć o naszej miłości do Boga. Zagubionym łatwiej odnaleźć Boga, gdy patrzą na ludzi, którzy Go kochają. Czyniąc dobrze, staramy się o Jego, a nie własną chwałę.

Wspólnota Emmanuel, "Oremus" czerwiec 2008, s. 38

Błogosławionych 108 męczenników z czasów II wojny światowej - 13 czerwca 1999 r. św. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji 108 męczenników, którzy ponieśli śmierć w czasach II wojny światowej. Każda z tych osób wykazała się niezwykłym heroizmem wiary: są w tym gronie biskupi - pasterze, którzy woleli zginąć, aniżeli zostawić swoją owczarnię; siostry i księża ratujący Żydów; teściowa, która oddała swe życie za synową w ciąży; zakonnik, który za posiadanie różańca, a potem odmowę sprofanowania go został zmasakrowany i utopiony w kloace; księża i alumni dzielący się w obozie koncentracyjnym jedyną kromką chleba ze współwięźniami; duchowny, który zginął za to, że nie wydał Gestapo komunistów. Słudzy Boży, przedstawieni przez 18 diecezji, ordynariat polowy i 22 rodziny zakonne, to osoby, których życie i śmierć oddane Bożej sprawie nosiły znamię heroizmu. Pośród nich jest 3 biskupów, 52 kapłanów diecezjalnych, 26 kapłanów zakonnych, 3 kleryków, 7 braci zakonnych, 8 sióstr zakonnych i 9 osób świeckich.

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

TAJEMNICA WIARY

„Panie... Ty masz słowa życia wiecznego; a myśmy uwierzyli” (J 6, 68-69)

Kiedy Jezus zapowiedział Eucharystię, „wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło” (J 6, 66). Piotr natomiast w imieniu Apostołów dał piękny dowód wiary: „Panie... Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga” (tamże 68-69). Wiara w Eucharystię jest więc znamieniem prawdziwych naśladowców Jezusa. Im gorętsza, tym bardziej dowodzi zażyłej i głębokiej przyjaźni z Jezusem. Kto, jak Piotr, wierzy w Niego mocno, ten wierzy i przyjmuje wszystkie Jego słowa i tajemnice: od Wcielenia aż po Eucharystię. Wiara jest przede wszystkim darem Boga. Właśnie w przemówieniu zapowiadającym Eucharystię Jezus potwierdził tę zasadę, oświadczając niewiernym Żydom, że nikt nie może przyjść do Niego, a zatem wierzyć w Niego, „jeśli nie pociągnie go Ojciec” (J 6, 44). Aby mieć żywą i głęboką wiarę w Eucharystię — jak i w każdą tajemnicę — potrzeba być „pociągniętym” wewnętrznie, co może dać tylko Bóg. Każdy jednak może i powinien się na to przygotować, wypraszając sobie łaskę za pomocą modlitwy. „Nie zostałeś jeszcze pociągnięty? — mówi św. Augustyn. — Proś Boga, aby cię pociągnął”. A gdy chrześcijanin prosi Pana, aby coraz bardziej go pociągał, nie zaniedbuje ćwiczyć się w wierze. Istotnie, ponieważ ta cnota, wlana przez Boga na chrzcie świętym, jest równocześnie dobrowolnym przyzwoleniem rozumu na prawdy objawione, od człowieka zależy, czy chce wierzyć i włożyć w ten akt całą siłę woli.

Wiara w Eucharystię winna przede wszystkim skłaniać do gorliwości wobec Mszy, która jest żywotnym ośrodkiem samej Eucharystii, a więc do częstego, gorliwego i czynnego uczestniczenia w Najświętszej Ofierze. Winna następnie obejmować kult „sakramentu Eucharystii nawet poza Mszą... ponieważ — jak uczy Paweł VI — podczas składania Najświętszej Ofiary, lecz także potem, gdy Eucharystia jest przechowywana w kościołach... Chrystus jest prawdziwie Emanuelem, to jest «Bogiem z nami». Dzień i noc bowiem jest wśród nas, mieszka z nami pełen łaski i prawdy”.

  • O Sakramencie miłości, o Kielichu najwyższej łaskawości! Jak wielki to dar, o Panie, przyjmować do serca Twoją własną miłość i w nią przemieniać się przez łaskę. Nie troszczę się już, by Cię widzialnie oglądać, oko bowiem wiary pociesza mnie pewniej i bezpieczniej niż wszelki zmysł i rozum. Gdy Ciebie posiadam, niczego mi nie brak i nic innego nie pragnę.
    Odczuwam potrzebę, by chwalić, podziwiać i wysławiać wzniosłość Twojej mądrości, bogactwo i skarby Twojej wiedzy... O głęboki zamyśle, o niezmierzona miłości... o najczystszy pokarmie... O godny uwielbienia i niewysłowiony Sakramencie. Lecz jeśli Ty, Panie, jesteś tak wielki, prawdziwy i niepojęty w swoich darach i w udzielaniu łaski i miłości, jakim będziesz Ty sam? (Bł. Henryk Suzo).
  • Czy możliwe, Stworzycielu mój) aby serce taką miłością pałające jak Twoje, znosiło to, by mało ceniono, tak jak się to dzieje w naszych czasach, to, co Syn Twój uczynił z tak wielką miłością jedynie w tym celu, by nas zadowolić i być posłusznym Twoim rozkazom, gdy Mu poleciłeś miłować nas do tego stopnia, by pozostał z nami w Najświętszym Sakramencie, który teraz liczni ludzie znieważają?... Czy może Syn Twój powinien uczynić jeszcze coś innego, by Cię zadowolić? Czy nie spełnił już wszystkiego?... Czy nie zadośćuczynił już wystarczająco za grzech Adama? Czy możliwe, aby ilekroć ponownie Cię obrażamy, musiał płacić za to ten najniewinniejszy Baranek? Nie dopuszczaj tego, Królu mój! Daj się przebłagać!...
    O Boże mój, kto by miał prawo domagać się od Ciebie natarczywie tej łaski?... O Panie... może ja sama nawet zagniewałam Ciebie i tak grzechami moimi stałam się przyczyną tych nieszczęść. Cóż więc innego mogłabym uczynić, jak tylko złożyć Tobie w ofierze ten Chleb Najświętszy? Ty nam go dałeś, a ja Tobie go oddaję i przez zasługi tego Twojego Syna, który ze wszech miar jest godzien być wysłuchanym, błagam Cię, byś mi udzielił tej łaski, o którą proszę. Więc spraw już, Panie, by ucichło to morze, niech ucichną te nawałnice, aby łódź Kościoła Twego nie musiała wciąż walczyć z nimi. Ratuj nas, Panie, bo giniemy! (Św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 3, 8; 35, 5).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 254

Do góry

Książka na dziś

Miliard odsłon dziennie (książeczka +CD)

Miliard odsłon dziennie (książeczka +CD)

KS. WOJCIECH WĘGRZYNIAK

Posłuchaj, jak z precyzją biblisty i góralską prostotą o najbardziej poczytnej książce świata opowiada ks. Wojciech Węgrzyniak. Tym prawdziwym bestsellerem jest Ewangelia, która każdego dnia na świecie czytana jest ponad miliard razy. To więcej dziennych odsłon niż mają najbardziej popularne utwory muzyczne świata w ciągu miesięcy, czy lat.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

13 CZERWCA 2018

Środa

Środa X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe św. Antoniego z Padwy, prezbitera i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 18, 20-39)
Achab rozesłał polecenie wszystkim Izraelitom i zgromadził proroków na górze Karmel. Wówczas Eliasz przybliżył się do całego ludu i rzekł: "Jak długo będziecie chwiać się na obie strony? Jeżeli Jahwe jest prawdziwym Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!" Na to nie odpowiedzieli mu ani słowa. Wtedy Eliasz przemówił do ludu: "Tylko ja sam ocalałem jako prorok Pański, proroków zaś Baala jest czterystu pięćdziesięciu. Wobec tego niech nam dadzą dwa młode cielce. Oni niech wybiorą sobie jednego cielca i porąbią go oraz niech go umieszczą na drwach, ale ognia niech nie podkładają! Ja zaś oprawię drugiego cielca oraz umieszczę na drwach i też ognia nie podłożę. Potem wy będziecie wzywać imienia waszego boga, a następnie ja będę wzywać imienia Pana, aby się okazało, że ten Bóg, który odpowie ogniem, jest naprawdę Bogiem". Cały lud, odpowiadając na to, zawołał: "Dobry pomysł!" Eliasz więc rzekł do proroków Baala: "Wybierzcie sobie jednego młodego cielca i zacznijcie pierwsi, bo was jest więcej. Następnie wzywajcie imienia waszego boga, ale ognia nie podkładajcie!" Wzięli więc cielca i oprawili go, a potem wzywali imienia Baala od rana aż do południa, wołając: "O Baalu, odpowiedz nam!" Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi. Zaczęli więc tańczyć, przyklękając przy ołtarzu, który przygotowali. Kiedy zaś nastało południe, Eliasz szydził z nich, mówiąc: "Wołajcie głośniej, bo to bóg! Więc może jest zamyślony albo zajęty, albo udaje się w drogę. Może on śpi, więc niech się obudzi!" Potem wołali głośniej i kaleczyli się według swojego zwyczaju mieczami oraz oszczepami, aż się pokrwawili. Kiedy już południe minęło, oni jeszcze prorokowali aż do czasu składania ofiary pokarmowej. Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi, ani też dowodu uwagi. Wreszcie Eliasz przemówił do ludu: "Przybliżcie się do mnie!" A oni przybliżyli się do niego. Po czym naprawił rozwalony ołtarz Pański. Eliasz wziął dwanaście kamieni według liczby pokoleń potomków Jakuba, któremu Pan powiedział: "Imię twoje będzie Izrael". Następnie ułożył kamienie na kształt ołtarza ku czci Pana i wykopał dokoła ołtarza rów o pojemności dwóch sea ziarna. Potem ułożył drwa i porąbawszy młodego cielca, położył go na tych drwach i rozkazał: "Napełnijcie cztery dzbany wodą i wylejcie na całopalenie oraz na drwa!" Potem polecił: "Wykonajcie to drugi raz!" Oni zaś to wykonali. I znów nakazał: "Wykonajcie trzeci raz!" Oni zaś wykonali to po raz trzeci, aż woda oblała ołtarz dokoła i napełniła też rów. Następnie w porze składania ofiary pokarmowej prorok Eliasz wystąpił i rzekł: "O Panie, Boże Abrahama, Izaaka oraz Izraela! Niech dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja, Twój sługa, na Twój rozkaz to wszystko uczyniłem. Wysłuchaj mnie, o Panie! Wysłuchaj, aby ten lud zrozumiał, że Ty, o Panie, jesteś Bogiem i Ty znów nawracasz ich serca". A wówczas spadł ogień od Pana i strawił żertwę i drwa oraz kamienie i muł, jak i też pochłonął wodę z rowu. Cały lud to ujrzał i padł na twarz, a potem rzekł: "Naprawdę Pan jest Bogiem! Naprawdę Pan jest Bogiem!"

(Ps 16 (15), 1b-2a. 4. 5 i 8. 11)
REFREN: Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem

Zachowaj mnie, Boże,
bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana:
"Ty jesteś Panem moim".

Wszyscy, którzy idą za obcymi bogami,
pomnażają swoje udręki.
Nie będę wylewał krwi w ofiarach dla nich,
nie wymówią ich imion moje wargi.

Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię radości przy Tobie
i wieczne szczęście
po Twojej prawicy.

(Ps 25 (24), 4b. 5a)
Naucz mnie, Boże, chodzić Twoimi ścieżkami, prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń.

(Mt 5, 17-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Kościół wspomina dziś św. Antoniego Padewskiego (XII/XIII w.), któremu przypisuje się wiele cudów, uzdrowień i nadzwyczajnych darów. Św. Antoni był sławnym kaznodzieją, profesorem, opiekunem ubogich. Niektórzy modlą się do niego, gdy bardzo chcą znaleźć coś, co im się zgubiło. Jednak nie to jest najważniejsze w postaci dzisiejszego patrona. Słuchacze jego kazań, ubodzy podopieczni, studenci słuchający jego wykładów; wszyscy oni czuli się przez niego kochani i widzieli, że Antoni czerpał swoją miłość z miłości Boga, szczególnie z Eucharystii. Idźmy tą samą drogą. Zaczerpnijmy przy ołtarzu miłość Jezusa, którą potem będziemy dzielić się z braćmi. Naśladujmy św. Antoniego w wypełnianiu każdego dnia modlitwą i miłością.

ks. Adam Rybicki, "Oremus" czerwiec 2006, s. 65

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

TAJEMNICA NADZIEI

O Panie, spraw, abym łaknął Ciebie, Chlebie żywy, który zstąpiłeś z nieba (J 6, 51)

Eucharystia, zasilając w wiernych życie Chrystusa, podtrzymuje w nich życie, które nie ma kresu; jednocząc ich z Tym, który jest Życiem, uwalnia ich od śmierci. Jezus bowiem powiedział: „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54). Ma żywot wieczny, nie — będzie miał, albowiem Eucharystia nie tylko daje prawo do zmartwychwstania w dzień ostateczny, lecz już od teraz wlewa w człowieka zarodek zmartwychwstania: „w ciało ułomne i podległe zepsuciu... nieśmiertelne Ciało Chrystusa wlewa zarodek nieśmiertelności, który kiedyś rozwinie się i wyda swoje owoce” (Leon XIII), Eucharystia, pamiątka śmierci Pana, jest także pamiątką Jego zmartwychwstania: przez nią Chrystus karmi wiernych swoim ciałem złożonym w ofierze za nich, teraz jednak już zmartwychwstałym i uwielbionym: „Ciałem ożywionym i ożywiającym Duchem Świętym daje życie ludziom” (PO 5). Z tego punktu widzenia, sakrament Eucharystii jest prawdziwie sakramentem nadziei: nadziei życia wiecznego, ponieważ nasza komunia z Chrystusem zmartwychwstałym nigdy nie będzie miała końca. Eucharystia „jest świętą ucztą... która w wierze i nadziei zapowiada ucztę eschatologiczną w królestwie Ojca” (Euch. Myster. 3a). Wiekuista komunia z Chrystusem zaczyna się właśnie tutaj na ziemi przez komunię eucharystyczną, której jest jakby preludium i zadatkiem. O to każe nam prosić liturgia w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa: „Spraw, Panie abyśmy w wieczności radowali się pełnym udziałem w życiu Bożym, które w doczesności zapowiada przyjmowanie najdroższego Ciała i Krwi Twojej” (MP). Ponadto, właśnie dlatego, że Eucharystia przygotowuje nas na wieczną ucztę, jest wielkim powodem do nadziei i ufności nawet w utrapieniach życia ziemskiego. Gdy bowiem droga staje się przykra wskutek pokus, walk, trudności, trzeba uciekać się do Eucharystii, która jest chlebem dusz mocnych i czystych. Św. Pius X zalecając codzienną Komunię św. uczył: „Wierni zjednoczeni z Bogiem przez ten sakrament, otrzymują w nim siłę poskramiania namiętności, oczyszczania się z lekkich grzechów, w które codziennie wpadają, a unikania ciężkich, na które jest narażona nasza ludzka słabość”. A św. Augustyn woła: „O wielka tajemnico miłości!... Kto chce żyć, ma gdzie żyć, ma z czego żyć. Niech się zbliży, niech wierzy... a będzie miał udział w życiu”.

  • O Ojcze niebieski, dałeś nam Syna swego i przysłałeś Go na świat z woli swojej. A Ty, Jezu mój, też z własnej woli nie chcesz porzucić świata, szczęśliwy, że możesz być z nami ku większej radości swoich przyjaciół, a na zawstydzenie swych przeciwników... To jest powód, dla którego Ty, Ojcze, dałeś nam ten boski Chleb, dałeś nam jako wieczny pokarm mannę najświętszego Człowieczeństwa Jezusa. My więc teraz możemy Go znaleźć, kiedy tylko chcemy, jeśli zaś umrzemy z głodu, to wyłącznie z własnej winy.
    Duszo moja, znajdziesz zawsze w Najświętszym Sakramencie, w jakimkolwiek aspekcie patrzysz na niego, wielkie pociechy i rozkosze; zakosztowawszy raz Zbawiciela, nie będzie takiego niedostatku ani ucisku, ani prześladowania, którego byś z łatwością nie zniosła.
    O chleb ziemski niech prosi, kto chce. Ja, o przedwieczny Ojcze, proszę, abyś mi dozwolił przyjmować ten Chleb niebieski, w takim usposobieniu, abym choć nie mam szczęścia cieszyć się oglądaniem Jezusa oczyma ciała w tym głębokim ukryciu — oglądała Go przynajmniej oczyma duszy... Ten chleb jest pokarmem pełnym słodyczy i pociechy i utrzymuje życie (św. Teresa od Jezusa: Droga doskonałości 34, 2. 5).
  • Udziel mi, Ojcze najlitościwszy, abym kontemplował bez przeszkód i zawsze Twojego umiłowanego Syna, którego teraz w czasie pielgrzymki na ziemi postanawiam przyjmować ukrytego pod osłoną Eucharystii. Prowadź mnie, grzesznika, na tę Twoją niewysłowioną ucztę, gdzie Ty z Synem Twoim i Duchem Świętym jesteś dla Twoich świętych prawdziwym światłem, pełnym nasyceniem, niezmąconą radością i doskonałą szczęśliwością.
    Twoje najświętsze Ciało i Krew, o najsłodszy Jezu, niech będą dla mojej duszy słodyczą i ukojeniem, ratunkiem i siłą w każdej pokusie, radością i pokojem w każdym utrapieniu, światłem i opieką ostateczną w chwili śmierci (św. Tomasz z Akwinu).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 258

Do góry

Książka na dziś

Rozeznawanie duchowe

Rozeznawanie duchowe

S. BRUNA OD MARYI

"W epoce szumu i zabiegania wielu ludziom z ogromnym trudem przychodzi dokonywanie wyborów, które ukształtują czas, jaki im został na tej ziemi. Napisałam tę książkę poruszona smutnym przykładem licznych bliższych i dalszych mi osób, które miały poważny problem z rozeznawaniem i ostatecznie niejednokrotnie rezygnowały z wielkich i cennych aspiracji czy nawet realizacji powołania."

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

14 CZERWCA 2018

Czwartek

Czwartek X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe bł. Michała Kozala, biskupa i męczennika

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 18, 41-46)
Eliasz powiedział Achabowi: "Idź! Jedz i pij, bo słyszę odgłos deszczu". Achab zatem poszedł jeść i pić, a Eliasz wszedł na szczyt Karmelu i pochyliwszy się ku ziemi, wtulił twarz między kolana. Potem powiedział swemu słudze: "Podejdź i spójrz w stronę morza!" On podszedł, spojrzał i wnet powiedział: "Nie ma nic!" Na to mu odrzekł Eliasz: "Wracaj siedem razy!" Za siódmym razem sługa powiedział: "Oto obłok mały jak dłoń człowieka podnosi się z morza!" Wtedy mu rozkazał: "Idź, powiedz Achabowi: Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył". Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa, więc Achab wsiadł na wóz i udał się do Jizreel. A ręka Pańska wspomogła Eliasza, by przepasawszy swe biodra, pobiegł przed Achabem w kierunku Jizreel.

(Ps 65 (64), 10abcd. 10e-11. 12-13)
REFREN: Ciebie należy wielbić na Syjonie

Nawiedziłeś i nawodniłeś ziemię,
wzbogaciłeś ją obficie.
Strumień Boży wezbrał wodami,
przygotowałeś im zboże.

I tak uprawiłeś ziemię:
Nawodniłeś jej bruzdy, wyrównałeś jej skiby,
spulchniłeś ją deszczami
i pobłogosławiłeś plonom.

Rok uwieńczyłeś swoimi dobrami,
tam gdzie przejdziesz, wzbudzasz urodzaje.
Stepowe pastwiska są pełne rosy,
a wzgórza przepasane weselem.

(J 13, 34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

(Mt 5, 20-26)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Wiek dwudziesty jest nazywany wiekiem męczenników, i słusznie, bo w tym właśnie wieku tysiące ludzi oddało życie dla Chrystusa. Jednym z nich był biskup Michał Kozal, zamordowany w obozie koncentracyjnym w 1943 roku. Warto się przyglądać męczennikom dwudziestego wieku, bo ich życie było bardziej podobne do naszego niż życie męczenników pierwszych wieków Kościoła. Niech oni, a wśród nich biskup Michał, poruszają nasze sumienia: czy pośród wygód tego świata nie gubimy czasem drogi krzyża? Jeśli tak, to na tej Eucharystii przylgnijmy jeszcze raz do Jezusa, który nas do tego zachęca i wskazuje na krzyż jako na jedyną drogę do prawdziwego szczęścia.

ks. Adam Rybicki, "Oremus" czerwiec 2006, s. 69

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

TAJEMNICA MIŁOŚCI

O Jezu, obym pożywał Ciebie i żył dla Ciebie (J 6, 57)

Tajemnica Eucharystii jest streszczeniem całego dzieła dokonanego przez nieskończoną miłość Boga dla zbawienia ludzi. Istotnie, w Ofierze ołtarza, gdzie ma źródło Eucharystia, odnawia się i uobecnia ofiara krzyża, przez którą Chrystus odkupił świat. „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13), powiedział Pan; nie zadowolił się jednorazowym oddaniem go za nas na Kalwarii, tym dowodem miłości, lecz pragnie nieustannie ponawiać go w ciągu wieków przez celebrowanie Eucharystii. W czasie Mszy Chrystus nie przestaje składać ofiary w sposób mistyczny, lecz rzeczywisty, za zbawienie ludzi, tak że Kościół może się modlić: „Boże... składamy Twojemu najwyższemu Majestatowi... Ofiarę czystą, świętą i doskonałą, Chleb święty życia wiecznego i Kielich wiekuistego zbawienia” (I modl. euch.); a każdy wierny uwielbiając Chrystusa obecnego pod świętymi postaciami, może powiedzieć: „Umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2, 20). Lecz miłość Chrystusa wydaje się przewyższać nawet ofiarę. Pan pragnie bowiem, aby była ona uzupełniona w uczcie, w której On sam oddaje się na pokarm tym, którzy Go miłują. Uczta zaś jest tak ściśle złączona z ofiarą, że nie ma ofiary bez uczty. Istotnie, Pan ofiaruje się w ofierze Mszy, kiedy „zaczyna być sakramentalnie obecny, jako pokarm wiernych pod postaciami chleba i wina” (Paweł VI); wierni zaś uczestniczą pełniej w Ofierze, kiedy przystępują do Stołu eucharystycznego. Eucharystia do tego stopnia jest związana z Ofiarą, że święte postacie „zostają zachowane, aby wierni, którzy nie mogą uczestniczyć we Mszy, przez Komunię sakramentalną, przyjętą z należytym usposobieniem, jednoczyli się z Chrystusem i Jego Ofiarą... Udział w Wieczerzy Pańskiej jest zawsze komunią z Chrystusem, który składa się w ofierze Ojcu za nas” (Euch. Myster. 3e. 3b). Eucharystia, sakrament miłości, jednocząc wiernych z Chrystusem ofiarowanym i zmartwychwstałym, winna skłaniać ich, aby żyli Jego życiem miłości, a więc Jego ofiarą na chwałę Ojca i zbawienie braci, aż do dnia, w którym staną się na zawsze uczestnikami jego chwalebnego Zmartwychwstania. „Pożywanie Ciała i Krwi Chrystusa zmierza do tego, aby przemienić nas w to, co pożywamy” (św. Leon W.).

  • O Trójco przedwieczna! O ogniu i przepaści miłości! O szalony z miłości ku swojemu stworzeniu!... Jakąż korzyść masz z naszego odkupienia? Żadnej, albowiem nie potrzebujesz nas, bo jesteś Bogiem naszym. Kto ma tę korzyść? Tylko człowiek. O miłości niewysłowiona, jak oddałeś się nam cały, cały Bóg i cały człowiek, tak cały stałeś się naszym pokarmem, abyśmy pielgrzymując na tej ziemi, nie ustali ze zmęczenia, lecz umacniali się Tobą, Chlebie niebieski.
    O człowiecze, cóż to ci zostawił twój Bóg? Zostawił ci całego siebie, całego Boga i całego człowieka, okrytego bielą chleba. O ogniu miłości! Czyż nie wystarczyło ci, żeś nas stworzył na obraz i podobieństwo swoje i odrodził przez łaskę w krwi swego Syna, a nadto dałeś nam na pokarm całego siebie, Boga, istotę boską? Kto Cię zmusił do tego? Nie kto inny, jeno miłość Twoja (św. Katarzyna ze Sieny).
  • Boże wszechmocny... Tobie składamy tę żywą i bezkrwawą ofiarę, Tobie składamy ten chleb, figurę Ciała Twojego jedynego Syna... Obchodząc „pamiątkę Twojej śmierci”, ofiarujemy Ci ten chleb i prosimy: przez te ofiarę zlituj się nad nami wszystkimi, bądź dla nas łaskawy, o Boże prawdziwy... i składamy Ci ten kielich, figurę Krwi...
    Boże prawdziwy, niech Twoje święte Słowo zstąpi na ten chleb, aby stał się ciałem Słowa; i na ten kielich, aby stał się krwią prawdziwą. I spraw, aby wszyscy ci, którzy przyjmują Komunię, otrzymali lekarstwo życia i zostali uzdrowieni z wszelkiej słabości oraz umocnieni dla postępu w cnocie, i aby im nie stała się potępieniem...
    Uczyń nas godnymi tej Komunii, Boże prawdziwy, i uczyń nasze ciało czystym, a duszom naszym udziel rozumu i umiejętności; daj nam mądrość, Boże miłosierdzia, przez uczestnictwo w Ciele i Krwi. Albowiem Twoja jest chwała i potęga, przez Twojego jedynego Syna w Duchu Świętym teraz i po wszystkie wieki wieków (św. Serapion).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 261

Do góry

Książka na dziś

Tajemnica Maryi

Tajemnica Maryi

ŚW. LUDWIK MARIA GRIGNION DE MONTFORT

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

15 CZERWCA 2018

Piątek

Piątek X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionej Jolenty, księżnej i zakonnicy

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 19, 9a. 11-16)
Gdy Eliasz przyszedł do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Bóg rzekł: "Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!" A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: "Co ty tu robisz, Eliaszu?" Eliasz odpowiedział: "Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze, a Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie". Wtedy Pan rzekł do niego: "Idź, wracaj swoją drogą ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu. Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie".

(Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14)
REFREN: Szukam, o Panie, Twojego oblicza

Usłysz, Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i mnie wysłuchaj.
O Tobie mówi serce moje:
"Szukaj Jego oblicza!"

Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy,
nie odtrącaj w gniewie Twego sługi.
Ty jesteś moją pomocą, więc mnie nie odrzucaj.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana

(Flp 2, 15d. 16a)
Jawicie się jako źródło światła w świecie, trzymając się mocno Słowa Życia.

(Mt 5, 27-32)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Czy Jezus wymaga od nas niemożliwego?! Tak. Wymagania Jezusa są niedospełnienia przez człowieka grzesznego ale dla człowieka, który swą ufność złoży w łasce "wszysko jest możliwe".

ks. Jan Kos

Błogosławiona Jolenta, księżna, zakonnica - urodziła się w 1244 r. w Ostrzyhomiu jako ósme z rzędu dziecko węgierskiego króla Beli IV. Z jej najbliższej rodziny aż 4 osoby dostąpiły chwały ołtarzy: obie jej siostry - św. Kinga i św. Małgorzata Węgierska, ciotka - św. Elżbieta i stryjenka - bł. Salomea. W 1258 r. Jolenta wyszła za księcia kaliskiego, Bolesława. Z małżeństwa tego urodziły się trzy córki: Jadwiga, Elżbieta i Anna. Jolenta była wzorową żoną i matką. Po śmierci męża w kwietniu 1279 r. i szwagra, męża św. Kingi, Bolesława Wstydliwego, zwolniona już od obowiązków rodzinnych, postanowiła oddać się wyłącznie zbawieniu własnej duszy. Wraz z siostrą Kingą wstąpiła do klasztoru klarysek w Starym Sączu. Po śmierci Kingi przeniosła się w 1284 r. do klarysek w Gnieźnie. Umarła 17 czerwca 1298 roku. Jej grób zasłynął wkrótce łaskami i cudami i stał się miejscem pielgrzymek. Jolenta jest patronką archidiecezji gnieźnieńskiej oraz miasta Kalisza.

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Tajemnica jedności

„Pokornie błagamy, aby Duch Święty zjednoczył nas wszystkich przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa” (II módl. euch.)

Sobór Watykański II twierdzi: Chrystus, „zanim ofiarował sam siebie na ołtarzu krzyża jako niepokalaną Hostię, modlił się do Ojca za wierzących mówiąc: «Aby wszyscy byli jedno, jako Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w Nas jedno byli...» (J 17, 21), a w Kościele swoim ustanowił przedziwny sakrament Eucharystii, który oznacza i sprawia jedność Kościoła” (DE 2). Od początków Kościoła Eucharystia była uważana za symbol jedności wszystkich wierzących: „Co do Eucharystii, takie odmawiajcie modły dziękczynne – mówi dawna modlitwa eucharystyczna. – Jak ten Chleb, który łamiemy, był rozsiany po górach, a zebrany stał się jedno, tak niech zbierze się Kościół Twój z krańców ziemi” (Didache 9). Ponieważ sakramenty sprawiają tę rzeczywistość, jaką oznaczają, Eucharystia nie tylko przedstawia, lecz dokonuje zjednoczenia wierzących. Oni bowiem karmiąc się jednym chlebem, niepokalanym Ciałem Chrystusa, zostają wszczepieni w Niego i tworzą jedno ciało, Jego Ciało Mistyczne, którym jest Kościół. Zjednoczenie wszystkich wiernych w Chrystusie, rozpoczęte przez chrzest, umacnia się, udoskonala i osiąga pełnię przez Eucharystię, dzięki której można prawdziwie powiedzieć, że „Kościół ustawicznie żywi się i wzrasta” przez Eucharystię, która wykańcza „budowanie Ciała” (KK 26. 17). Dzieje Apostolskie opowiadając o Kościele pierwotnym, twierdzą, że wspólnota wierzących była jednym sercem i jedną duszą, złączoną i karmioną przez Eucharystię (Dz 4, 32; 2, 42). To jest owoc, jaki Chleb eucharystyczny powinien nadal rodzić w Kościele: jedność serca i duszy między wszystkimi wierzącymi, cenne i logiczne następstwo zjednoczenia każdego z nich z Chrystusem. Im głębsze jest zjednoczenie poszczególnych chrześcijan z Chrystusem przez Eucharystię, tym więcej rodzi wzajemnego zjednoczenia tych, którzy pożywiają się przy tym samym Stole, urzeczywistniając w ten sposób modlitwę Pana: „aby zespolili się w jedno” (J 17, 23). Dlatego właśnie we Mszy Kościół prosi Ojca: „spraw, abyśmy posileni Ciałem i Krwią Syna Twojego i napełnieni Duchem Świętym, stali się jednym ciałem i jedną duszą w Chrystusie” (III modl. euch.).

Nad co powinien być czystszy ten, kto bierze udział w Twojej Ofierze, o Panie? Nad jaki promień słońca powinna być jaśniejsza ręka, która rozdaje Twoje Ciało, usta, wypełniające się duchowym ogniem, język zwilżający się Twoją Krwią?.., Spraw, o Panie, abym zdawał sobie sprawę, jakiego zaszczytu dostąpiłem, do jakiego Stołu przystępuję. Ty, którego Aniołowie ze drżeniem kontemplują i nie śmią bez lęku patrzeć na Ciebie z powodu Twojej jasności, stałeś się naszym pokarmem; z Tobą... jednoczymy się, stając się w ten sposób przez Ciebie prawdziwym jednym ciałem. Kto będzie rozpowiadał Twoje wielkie cuda, o Panie, i obwieszczał wszystką Twoją chwałę?” Jaki pasterz karmi owce własnym ciałem?... Wiele matek oddaje innym karmicielkom dziatki, przez siebie zrodzone. Ty, o Panie, nie postępujesz tak, lecz karmisz nas sam swoją Krwią i jednoczysz z sobą ściśle na wszelki sposób... Z każdym wiernym jednoczysz się przez swoje tajemnice; karmisz sobą tych, których zrodziłeś, a nie oddajesz ich komu innemu, przekonując mnie jeszcze raz, że Ty naprawdę przyjąłeś moje ciało.
O Panie, obym nie pozostał obojętny i leniwy, dostąpiwszy tak wielkiej miłości i zaszczytu! Jak chciwie lgną niemowlęta do piersi matki, jak ochotnie zbliżają swe usta do jej łona! Spraw, abyśmy również my przystępowali do tego Stołu i do tego kielicha duchowego z równym zapałem; a nawet z jeszcze większym pragnieniem i żarem... spraw, abyśmy dostąpili łaski Ducha; jedynym naszym cierpieniem niechaj będzie zostać pozbawionym tego pokarmu. To, co nam jest dane, nie leży w mocy ludzkiej. Uczyniłeś ten cud podczas Ostatniej Wieczerzy, lecz i dziś dokonujesz tego samego... (św. Jan Chryzostom).

Jak ten chleb rozsiany kiedyś po górach został zebrany, aby stać się jednym, tak, o Panie, zjednocz Twój święty Kościół ze wszystkich ras, krajów, miast, wsi, domów i uczyń z nich jeden, żywy, katolicki Kościół (św. Serapion).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 264

Do góry

Książka na dziś

Ewangelia dla sportowca i kibica

Ewangelia dla sportowca i kibica

Mistrzostwa Świata w siatkówce, piłce nożnej czy jakiekolwiek zawody sportowe to ważne wydarzenia, ale nie są to tylko wydarzenia sportowe. To przede wszystkim spotkania człowieka z człowiekiem. Spotkania ludzi pochodzących z różnych krajów i z różnych kultur. Warto w tym czasie skupić swoją uwagę nie tylko na wydarzeniach sportowych, ale także zadbać o ducha, o to co w sercu. Ta wyjątkowa książka powstała po to, by Dobra Nowina o zbawieniu i prawda o życiu człowieka dotarła do każdego.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

16 CZERWCA 2018

Sobota

Sobota X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne Świętego Benona, biskupa

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 19, 19-21)
Eliasz zszedł z góry i odnalazł Elizeusza, syna Szafata, orzącego: dwanaście par wołów przed nim, a on przy dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój płaszcz. Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem, powiedział: "Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł za tobą". On mu odpowiedział: "Idź i wracaj, bo po co ci to uczyniłem?" Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył je na ofiarę, a na jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie zabrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.

(Ps 16 (15), 1b-2a i 5. 7-8. 9-10)
REFREN: Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana: "Ty jesteś Panem moim".
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Dlatego cieszy się moje serce i dusza raduje,
a ciało moje będzie spoczywać bezpiecznie,
bo w kraju zmarłych duszy mej nie zostawisz
i nie dopuścisz, bym pozostał w grobie.

(Ps 119 (118), 36a. 29b)
Nakłoń me serce do Twoich napomnień, obdarz mnie łaską Twojego Prawa.

(Mt 5, 33-37)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Nie przysięgajcie - bardzo proste wskazanie Jezusa, a jak trudne dla każdego z nas do spełnienia. Bóg jest Panem historii, Twojej historii i historii tego świata. Pamiętaj nie jesteś w panem swojej historii

ks. Jan Kos

Święty Benon, biskup - urodził się około roku 1010. Po ukończeniu studiów wstąpił do benedyktynów. Wyświęcony na kapłana (1040), zdobył sobie wielki szacunek u mnichów; niebawem wybrali go na swojego opata. Życie ascetyczne, a przy tym jego wielka roztropność w rządzeniu, zwróciły uwagę cesarza Henryka IV, za którego poparciem Benon został biskupem Miśni. W swojej diecezji przywrócił karność kościelną i uzdrowił administrację. Mimo podeszłego wieku do ostatniej chwili posługiwał w swojej diecezji słowem i listami pasterskimi. Zmarł prawdopodobnie 16 czerwca ok. 1106 roku, mając ponad 90 lat. Czczony jest jako orędownik chorych, rybaków i zwierząt domowych.

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

EUCHARYSTIA A ŻYCIE

Spraw, o Panie, abyśmy nakarmieni jednym chlebem, tworzyli jedno ciało, chociaż jest nas wielu (1 Kor 10, 17)

Wierni powinni nie tylko przygotowywać się w sposób coraz bardziej godny do Ofiary i Uczty eucharystycznej, ale również starać się żyć, w codziennym postępowaniu, łaską, jaka wypływa z Eucharystii. „Liturgia — mówi Sobór Watykański II — pobudza wiernych, aby nasyceni «sakramentami wielkanocnymi», żyli «w doskonałej jedności». Modli się, aby «zachowywali w życiu to, co otrzymali przez wiar껄 (KL 10). Chodzi o to, aby uzgodnić własne życie z tą świętością i miłością, jaką wyraża i sprawia Eucharystia; przez wypełnianie codziennych obowiązków doprowadzić do doskonałości to zjednoczenie z Chrystusem i braćmi, które jest owocem Komunii eucharystycznej. A ponieważ Eucharystia upodabnia nas do śmierci i zmartwychwstania Pana, wierny powinien również uczestniczyć w Jego śmierci, umierając dla siebie samego i dla grzechu, oraz mieć udział w Jego zmartwychwstaniu, żyjąc coraz więcej tym boskim życiem, jakiego udziela Pan.

Zachowaniu owoców Eucharystii i coraz lepszemu do niej przygotowaniu skutecznie pomaga codzienne nawiedzanie Najświętszego Sakramentu, które Kościół zawsze polecał. Chrystus obecny pod świętymi postaciami „odnawia obyczaje, zasila cnotę, pociesza strapionych, umacnia słabych, pobudza do naśladowania siebie tych wszystkich, którzy się zbliżają do Niego... Dlatego każdy, kto ucieka się do Najświętszego Sakramentu Eucharystii ze szczególnym nabożeństwem i stara się miłować gorąco i wielkodusznie Chrystusa miłującego nas nieskończenie, odczuwa i pojmuje do głębi, nie bez pociechy duszy i pożytku, jak cenne jest życie ukryte z Chrystusem w Bogu i jak bardzo opłaci się spędzać czas na rozmowie z Chrystusem, że ponad to nie ma nic słodszego na ziemi, nic skuteczniejszego, by móc postępować drogą świętości” (Paweł VI).

W Najświętszej Eucharystii kryje się prawdziwie całe nasze dobro, Chrystus Pan, „nasza Pascha i Chleb żywy, który... daje życie ludziom, zapraszając ich i doprowadzając w ten sposób do ofiarowania razem z Nim samych siebie, swojej pracy i wszystkich rzeczy stworzonych” (DK 5).

  • O Jezu, prawdziwy pokarmie dusz, do Ciebie biegnie ten lud niezliczony. Stara się on zrozumieć swoje ludzkie i chrześcijańskie powołanie z nowym zapałem, z wewnętrzną cnotą, z gotowością do ofiary, jakiej dowód niepojęty Ty dałeś... słowem i przykładem.
    Bracie nasz pierworodny, Ty poprzedziłeś, o Jezu, kroki każdego człowieka, przebaczyłeś mu grzechy; wszystkich i każdego podnosisz do dawania szlachetniejszego, bardziej przekonywającego i czynnego świadectwa życia.
    O Jezu, „prawdziwy chlebie”, jedyny prawdziwy pokarmie dusz, zgromadź wszystkie narody wokół Twojego stołu: on jest boską rzeczywistością na ziemi, zadatkiem łask niebieskich, zabezpieczeniem sprawiedliwego porozumienia między narodami, pokojowego poznania rzeczy dla prawdziwego postępu cywilizacji. Ludzie nakarmieni przez Ciebie i Tobą, o Jezu, staną się mocni w wierze, weseli nadzieją, czynni w rozmaitej praktyce miłości.
    Wola potrafi pokonać zasadzki zła, pokusy egoizmu, ociężałości, lenistwa. A oczom ludzi prawych i bojących się Boga ukaże się wizja ziemi żyjących. Droga postępu Kościoła pielgrzymującego pragnie być jej obrazem i dać usłyszeć na całym świecie tajemnicze i najsłodsze głosy miasta Bożego.
    Tak, o Jezu: „Ty nas paś i broń w potrzebie. Ty nam dobra okaż w niebie, w kraj żyjących wprowadź nas. Amen” (Jan XXIII).
  • Panie, jestem nieczysty; nie jestem godzien, aby Twoje święte Ciało przyszło sakramentalnie do mego brudnego mieszkania. Panie, jestem wciąż niegodny jakiegokolwiek zaszczytu, dobra i wszelkich pociech, jakie otrzymują od Ciebie dusze cnotliwe. Nie pozostaje mi nic innego jak płakać i żalić się nieustannie i chodzić przed Tobą z niezłomną ufnością. A chociaż jestem ubogi i opuszczony, nie oddalę się od Ciebie, lecz będę wołał i błagał bez wytchnienia, dopóki wiara moja nie otrzyma od Ciebie uzdrowienia mojego sługi [tj. części zmysłowej]. Wówczas będę Cię chwalił i służył Ci duszą i ciałem, całym sobą i ze wszystkich moich sił (Ruysbroeck).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 268

Do góry

Książka na dziś

Kto z nas jest bez grzechu?

Kto z nas jest bez grzechu?

DOM YVES CHAUVEAU

Tyle cierpienia trudno zmieścić w jednym życiu: dzieciństwo w rodzinie alkoholowej, przemoc psychiczna i fizyczna, wykorzystanie seksualne, poprawczak, gang... Zło otaczało go niemal nieustannie, nie mógł przed nim uciec. Nigdy nie czuł się bezpiecznie.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.