pobierz z Google Play

25 lipca 2019

Czwartek

Czwartek - Święto św. Jakuba, apostoła

Czytania: (2 Kor 4, 7-15); (Ps 116B,10-11.12-13.15-16.17-18); Aklamacja (J 15, 16); (Mt 20, 20-28);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Mój anioł i ja

Czytania

(2 Kor 4, 7-15)
Bracia: Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa stało się widoczne w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was życie. Cieszę się przeto owym duchem wiary, wedle którego napisano : „Uwierzyłem, dlatego przemówiłem”, my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.

(Ps 116B,10-11.12-13.15-16.17-18)
REFREN: Cenna przed Panem śmierć Jego wyznawców

Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem:
„Jestem w wielkim ucisku”.
I zalękniony wołałem:
„Każdy człowiek jest kłamcą”.

Czym się Bogu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

Cenna jest w oczach Pana
śmierć jego wyznawców.
Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy,
Ty rozerwałeś moje kajdany.

Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed Jego ludem.

Aklamacja (J 15, 16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mt 20, 20-28)
Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: "Czego pragniesz?". Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?". Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Pragnienie sukcesu, uznania, dążenie do władzy są niewątpliwie czymś ludzkim i wcale nie nowym. Współczesny świat, podobnie jak w czasach Jezusa, za niezbędny warunek sukcesu uznaje posiadanie władzy i pieniędzy. Nawet Apostołowie nie byli wolni od takiego sposobu myślenia i pragnień, mimo że słuchali nauki Jezusa o uniżeniu i służbie jako drodze do prawdziwej wielkości. Dzięki cierpliwej miłości swego Mistrza w końcu jednak zrozumieli, co znaczy być pierwszym przez służbę, cierpienie i śmierć w imię Jezusa. Św. jakub jako pierwszy z Apostołów oddał życie za Chrystusa, ścięty mieczem w Jerozolimie na rozkaz Heroda Agryppy I, ok. 44 roku.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 114-115


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

WEZWANI DO NADZIEI

O Boże, dawco nadziei, niech nadzieja żyje we mnie przez moc Ducha Świętego (Rz 15, 13)

„Każdy stosownie do własnych darów i zadań winien bez ociągania kroczyć drogą wiary żywej, która wzbudza nadzieję i działa przez miłość” (KK 41). To stanowi dynamizm życia chrześcijańskiego opartego całkowicie na cnotach teologicznych. Wiara nie tylko upewnia człowieka o istnieniu Boga, lecz także mówi mu, że Bóg jest dobrocią, pięknością, mądrością, opatrznością, miłością nieskończoną, która pragnie się mu dać jako jego dobro, własność i szczęśliwość wieczna. Wówczas zapala się w sercu pragnienie posiadania tego Boga, tak wielkiego i dobrego. Czy to będzie możliwe? Tak, ponieważ sam Bóg zechciał być celem i najwyższym dobrem człowieka. Bóg jest celem człowieka również jako zwykłego stworzenia, lecz jedynie na płaszczyźnie przyrodzonej: zachowując prawa nadane w chwili stworzenia, człowiek mógłby osiągnąć pewne posiadanie przyrodzone Boga, jednak nie mógłby pragnąć posiadania Boga w samym sobie ani dostąpić uczestnictwa w wewnętrznym życiu Boga, w Jego życiu jako Trójcy. Tylko teologiczna cnota nadziei, udzielona mu darmo „przez moc Ducha Świętego” (Rz 15, 13), daje to prawo. Nadzieja odpowiada wyraźnemu powołaniu, jakie człowiek zawdzięcza szczodrobliwości Bożej: „Jest jedna nadzieja, do jakiej zostaliście wezwani” (Ef 4, 4), mówi św. Paweł, nadzieja początkowego posiadania Boga, już tutaj na ziemi, przez łaskę i cnoty teologiczne, i posiadania pełnego i wiecznego w szczęśliwości niebieskiej. Każdy chrześcijanin jest powołany do nadziei teologicznej, która ma za przedmiot Boga, a dzięki której stał się zdolny do osiągnięcia tego najwyższego celu. Cudowna to łaska Boga, który stworzył człowieka dla siebie, uczynił go swoim dzieckiem i uczestnikiem swojej boskiej natury właśnie dlatego, by móc być przedmiotem jego nadziei, ostatecznym celem życia i szczęśliwości wiecznej. Toteż prawdziwy chrześcijanin żyje „oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości” (Tt 2, 13-14).

  • O Boże mój, od wieków — wieczności, Twoja szczęśliwość polega na poznaniu, jakie masz o sobie samym, na poznaniu, które należy jedynie do Ciebie samego... Kim ja jestem, Boże mój, że chcesz, aby moja szczęśliwość polegała właśnie na tym, na czym polega Twoja? Abyś mi udzielił łaski nie tylko oglądania Cię, lecz także uczestniczenia w Twojej radości? Przygotuj mnie do niej, naucz mnie pragnąć jej!
    Boże mój, czy kiedyś będę mógł Cię oglądać? Jakie widzenie można by porównać do widzenia Ciebie? Czy ujrzę zdrój tej łaski, która mnie oświeca, umacnia, daje pociechę? Jeśli pochodzę od Ciebie, jeśli mnie stworzyłeś, jeśli żyję w Tobie, o Panie, obym mógł także powrócić do Ciebie i pozostać z Tobą na zawsze (J. H. Newman).
  • Żywa nadzieja w Tobie, o Boże, dodaje duszy takiej żywotności, odwagi i tak podnosi ją ku rzeczom wiecznym, że w porównaniu z tym, czego oczekuje, wszelkie dobro doczesne wydaje się jej — jak jest rzeczywiście — martwe, bez krasy i piękna, i bez żadnej wartości.
    Spraw, o Panie, abym umocniony tą nadzieją, odrzucał wszystkie szaty i zwyczaje świata, i w żadnej rzeczy nie pokładał serca, niczego nie spodziewał się od świata, a żył odziany jedynie nadzieją życia wiecznego... Spraw, abym podnosił oczy i patrzył tylko na Ciebie... a nie oczekiwał żadnego dobra skądinąd... Jak oczy służącej zwrócone Są na ręce jej pani, tak oczy moje ku Tobie, Panie Boże, dopóki się nie zmiłujesz nade mną, ufającym w Tobie... Spraw, abym spoglądał zawsze tylko na Ciebie i nie zwracał oczu na nic innego i szukał zadowolenia tylko w Tobie, wówczas będę tak miły Tobie, że otrzymam od Ciebie tyle, ile się spodziewam (św. Jan od Krzyża: Noc ciemna II, 21, 6-8).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 435


Do góry

Książka na dziś

Mój anioł i ja

o. Hubertus VAN Dijk ORC

„Aniołowie współdziałają we wszystkim, co dla nas dobre”. św. Tomasz z Akwinu Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. To nasz niewidzialny przyjaciel, dany nam przez Boga. Roztacza nad nami dyskretną opiekę, chroniąc przed pokusami i niebezpieczeństwami, które niesie świat

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.