pobierz z Google Play
lipiec 2019
21 Niedziela - XVI Niedziela zwykła (Rdz 18,1-10a); (Ps 15,1-5); (Kol 1,24-28); Aklamacja (Dz 16,14b); (Łk 10,38-42);
22 Poniedziałek - Święto św. Marii Magdaleny (Pnp 8, 6-7);(Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9);Aklamacja (J 20, 11);(J 20, 1. 11-18);
23 Wtorek - Święto św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy (Ga 2, 19-20);(Ps 16(15), 1-2a.5.7-8.11);Aklamacja (J 15, 9b. 5b);(J 15, 1-8);
24 Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Kingi, dziewicy (Wj 16, 1-5. 9-15);(Ps 78 (77), 18-19. 23-24. 25-26. 27-28);Aklamacja;(Mt 13, 1-9);
25 Czwartek - Święto św. Jakuba, apostoła (2 Kor 4, 7-15);(Ps 116B,10-11.12-13.15-16.17-18);Aklamacja (J 15, 16);(Mt 20, 20-28);
26 Piątek - wspomnienie obowiązkowe świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny (Syr 44,1.10-15);(Ps 132,11.13-14.17-18);Aklamacja (Łk 2,25c);(Mt 13,16-17);
27 Sobota - wspomnienie dowolne św. Innocentego, papieża (Wj 24, 3-8);(Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15);Aklamacja (Jk 1, 21bc);(Mt 13, 24-30);

21 lipca 2019

Niedziela

Niedziela - XVI Niedziela zwykła

Czytania

(Rdz 18,1-10a)
Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham, spojrzawszy, dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich, podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli: "Uczyń tak, jak powiedziałeś". Abraham poszedł więc śpiesznie do namiotu Sary i rzekł: "Prędko zaczyń ciasto z trzech miar najczystszej mąki i zrób podpłomyki". Potem Abraham podążył do trzody i wybrawszy tłuste i piękne cielę, dał je słudze, aby ten szybko je przyrządził. Po czym, wziąwszy twaróg, mleko i przyrządzone cielę, postawił przed nimi, a gdy oni jedli, stał przed nimi pod drzewem. Zapytali go: "Gdzie jest twoja żona, Sara?" – Odpowiedział im: "W tym oto namiocie". Rzekł mu jeden z nich: "O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona, Sara, będzie miała wtedy syna".

(Ps 15,1-5)
REFREN: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu,
kto swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego,
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, kto się boi Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

(Kol 1,24-28)
Bracia: Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Jego sługą stałem się według zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam wypełnić posłannictwo głoszenia słowa Bożego. Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was - nadzieja chwały. Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie.

Aklamacja (Dz 16,14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Łk 10,38-42)
Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: "Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła". A Pan jej odpowiedział: "Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będziepozbawiona".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Kiedy słyszymy o apostolstwie i powołaniu do świętości, przychodzą nam na myśl męczennicy za wiarę, wielcy kaznodzieje, asceci. Wydaje się że życie w rodzinie, zabieganie o sprawy doczesne wyklucza apostolstwo i świętość. Tymczasem potrzeba niewiele albo tylko jednego, Żyjemy aktywnie, czynimy wiele, ale nic nie powinno przesłaniać nam Boga. Niech jedynym powodem naszych działań będzie miłość do Boga i bliźniego! Relacjami kształtowanymi w miłości, wzajemną uwagą i troską, wreszcie dobrze wykonywaną pracą nie tylko można, ale i trzeba się modlić.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 103


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

„O Panie mój, błagam Cię... racz nie omijać Twego sługi” (Rdz 18, 3)

Istotnym tematem pierwszego czytania i ewangelii na dzisiejszą niedzielę jest zamieszkiwanie Boga wśród ludzi i gościnność, jaką Mu ofiarowują.

Pierwsze czytanie (Rdz 18, 1-10a) opowiada o niezwykłym zjawieniu się Pana Abrahamowi w postaci trzech tajemniczych osobistości, wyrażających w sposób widzialny niewidzialny majestat Boga. Szczególna gościnność, z jaką Abraham ich przyjmuje, oraz suto zastawiony stół, który przygotował dla nich, wykazują, że patriarcha przewidywał jakieś niezwykłe wydarzenie Boże. „O Panie — mówi on oddając im pokłon do ziemi — jeśli jestem tego godzien, racz nie omijać Twego sługi” (tamże 3). Te słowa bardziej niż zaproszeniem są prośbą, która wyraża troskę o ugoszczenie Pana, przyjęcie Go we własnym namiocie, i zatrzymanie u siebie. Abraham okazuje się tutaj także jako „przyjaciel Boga” (Iz 41, 8), obcujący z Nim z najwyższym uszanowaniem, a równocześnie z pokorną poufałością i żywym pragnieniem służenia Mu. Przy końcu obiadu obietnica syna, mimo późnego wieku Abrahama i Sary, jasno ukazuje nadludzką naturę trzech osobistości, z których jedna mówi tak, jak by przemawiał sam Bóg (tamże 13). Dawna tradycja chrześcijańska widziała w tym objawieniu — trzech ludzi, jakich pozdrowił Abraham jako jedną osobę — figurę Trójcy, Jakkolwiek by było, pozostaje prawdą, że „Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mambre” (tamże 1), rozmawiał z nim i spoufalił się do tego stopnia, że zasiadł u jego stołu.

Również ewangelia dzisiejsza (Łk 10, 38-42) ukazuje Boga zasiadającego z człowiekiem do stołu, lecz już w postaci całkiem nowej, to jest w postaci Jego Syna, który stał się ciałem i zamieszkał między ludźmi. Scena miała miejsce w Betanii, w domu Marty, gdzie goszczono Jezusa z troską bardzo podobną do tej, jaką Abraham okazał swoim gościom. Jak on, Marta pospiesznie przygotowuje wystawny obiad; lecz siostra nie podziela jej krzątania, naśladuje raczej troskę Abrahama, by rozmawiać z Bogiem, korzysta z odwiedzin Mistrza, siada u Jego stóp i słucha Go. W rzeczywistości, chociaż zamiary Marty były najlepsze, a jej krzątanina wyrazem miłości, istnieje lepszy sposób przyjęcia Pana, jak sam oświadcza, a mianowicie ten, który wybrała Maria. Istotnie, kiedy Bóg nawiedza człowieka, czyni to przede wszystkim po to, by mu udzielić swoich darów, swego słowa, człowiek zaś nie powinien sądzić, że ważniejszą rzeczą jest działanie niż słuchanie słowa Pana. O wiele więcej znaczy to, co Bóg czyni i mówi do ludzi, niż to, co ludzie mogą uczynić dla Niego. „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego!” (tamże 41-42). Takiego wyboru powinny dokonywać nie tylko dusze kontemplatywne, lecz powinien — w pewnej mierze — przyswoić go sobie każdy chrześcijanin, nie zabierając się do działania, zanim na modlitwie nie przeżyje słowa Pańskiego. Tylko w ten sposób będzie zdolny żyć Ewangelią — nawet wówczas, gdy wykonywać ją jest trudno i kiedy to wymaga ofiary. Św. Paweł mógł powiedzieć z radością: „w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24; II czytanie), rozważał bowiem do głębi ewangelię krzyża, a wniknąwszy w tajemnicę Chrystusa, znalazł siłę do przeżywania jej w sobie.

  • Wysłuchaj, Panie, mego wewnętrznego głosu, jaki z gorącym pragnieniem skierowałem do Twoich uszu. Zlituj się nade mną i wysłuchaj mnie. Do Ciebie mówiło moje serce: szukałem Twojego oblicza. Istotnie, nie ludziom pokazałem się, lecz w ukryciu, gdzie Ty sam słuchasz, mówiło do Ciebie moje serce: nie szukałem u Ciebie jakiejś nagrody poza Tobą, lecz Twojego oblicza. Będę szukał oblicza Twego, Panie. Będę trwał nieustannie w tym szukaniu; nie będę szukał niczego, co przedstawia małą wartość, lecz Twego oblicza, o Panie, by miłować Cię bez nagrody, bo nie znajduję nic cenniejszego (św. Augustyn).
  • O Panie, wzbudź we mnie gorące pragnienie słuchania Ciebie! Tak mocno nieraz odczuwam potrzebę milczenia! Pragnę tylko umieć, jak Magdalena, trwać u Twoich stóp, o Mistrzu uwielbiony, pożądając chciwie zrozumieć do głębi, przenikać, coraz więcej, tajemnicę miłości, jaką przyszedłeś nam objawić. Spraw, aby w czasie działania, kiedy spełniam zadanie Marty, moja dusza trwała zawsze w adoracji, pogrążona jak Magdalena w kontemplacji, zwrócona do tego zdroju i spragniona. W ten sposób, Panie, patrzę na apostolstwo. Tylko wówczas będę mogła promieniować Tobą i dawać Cię duszom, gdy pozostanę w łączności z Twoim boskim źródłem. Spraw, abym zbliżyła się jak najbardziej do Ciebie, Mistrzu umiłowany, abym była zjednoczona z Twoją duszą i zgodna we wszystkim z Twoimi poruszeniami, by następnie, jak Ty, pełnić wolę Ojca (zob. bł. Elżbieta od Trójcy Św.).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 422


Do góry

Książka na dziś

Współczesne zagrożenia duchowe (komplet 3 tomów)

Alicja Bławzdziewicz WNO, ks. Ireneusz Łukanowski SAC

Opis współczesnych zagrożeń duchowych, jakiego podjęli się Autorzy, pokazuje dobitnie i szczegółowo, jak bardzo współczesny człowiek pogubił się w swoim myśleniu i działaniu. To lektura obowiązkowa dla rodziców i wychowawców.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

22 lipca 2019

Poniedziałek

Poniedziałek - Święto św. Marii Magdaleny

Czytania

(Pnp 8, 6-7)
Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak otchłań; żar jej to żar ognia, płomień Pana. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, pogardzą nim tylko.

(Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9)
REFREN: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

Boże mój, Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.

Aklamacja (J 20, 11)
Maryjo, Ty powiedz, coś w drodze widziała? Jam zmartwychwstałego blask chwały ujrzała. Żywego już Pana widziałam grób pusty I świadków anielskich, i odzież, i chusty.

(J 20, 1. 11-18)
Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień od niego odsunięty. Maria stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa: jednego w miejscu głowy, a drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: "Niewiasto, czemu płaczesz?". Odpowiedziała im: "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono". Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?". Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę". Jezus rzekł do niej: "Mario!". A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni", to znaczy: "Nauczycielu". Rzekł do niej Jezus: "Nie zatrzymuj Mnie; jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział".

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Maria Magdalena, którą Jezus uwolnił od siedmiu złych duchów, stała się Jego uczennicą. Towarzyszyła Mu, gdy nauczał, i także potem, podczas Jego ukrzyżowania, śmierci oraz pogrzebu. Dziś spotykamy ją przy pustym grobie Chrystusa. Łzy tak zniekształciły jej widzenie, że patrząc na Jezusa, myślała, że to ogrodnik. Także w naszym życiu rozpacz może doprowadzić do tego, że nie widzimy Boga tam, gdzie On jest ze swoją łaską. Dlatego kiedy oczy naszej duszy nas zawodzą, tak ważne jest wsłuchiwanie się w Jego głos, bo On zna nas doskonale i zawsze zwraca się do nas po imieniu.

Anna Nowak, Gabriela Świrska, Halina Świrska, "Oremus" lipiec 2008, s. 91


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

WIERZYĆ NIE WĄTPIĄC

Panie, obym był mocny w wierze (1 P 5, 9)

Jest wielką i nieocenioną wartością wiary, że stawia człowieka na płaszczyźnie poznania Bożego. Poznawać, myśleć, sądzić nie według krótkowzrocznego sposobu ludzkiego, lecz tak jak Bóg poznaje, myśli, osądza — choć bez wątpienia nie w sposób dostateczny, wyczerpujący — oznacza to jednak uczestnictwo w świetle Bożym. Ponieważ takie poznanie przewyższa nieskończenie możliwości i granice myśli ludzkiej, wiara jest pewna, lecz nie oczywista. „Wiara — mówi św. Paweł — jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (Hbr 11, 1). Ochrzczony posiada w zarodku życie wieczne, lecz nie widzi go; Objawienie Boże poucza go, że takie życie istnieje, lecz nie daje mu go oglądać; mówi mu, że Bóg jest Trójcą, lecz nie daje mu Jej widzieć. Prawdy, jakie wiara podaje do wierzenia, są bardziej rzeczywiste niż te, które podpadają pod zmysły, a jednak człowiek nie może ich zbadać. Jakiejś prawdy oczywistej, jak ta, że dwa plus dwa jest cztery, rozum nie może nie przyjąć, musi ją przyjąć z dobrą wolą. Natomiast wobec prawd wiary rozum pozostaje wolny i ma możność dać swoje przyzwolenie lub nie, a nie może tego uczynić bez współudziału woli, która postanawia: „chcę wierzyć”. Czyni to zaś opierając się jedynie na nieomylnej powadze Boga objawiającego.

„Akt wiary ma charakter dobrowolny z własnej swej natury, gdyż człowiek... może siebie oddać objawiającemu Bogu tylko wtedy, jeśli pociągany przez Ojca, okazuje Bogu rozumne i wolne posłuszeństwo wiary” (DWR 10). „Wezwanie” Boga, który skłania człowieka do wierzenia, jest darem wiary, a „rozumne i wolne posłuszeństwo wiary” Bogu objawiającemu jest odpowiedzią człowieka na ten dar, odpowiedzią stanowiącą akt i zasługę wiary. Nie ma żadnej zasługi, kiedy się uznaje prawdy oczywiste. Jest natomiast wielką zasługą wierzyć w prawdy, które w dużej mierze pozostają ciemne, ponieważ to wymaga aktu pokornej uległości, całkowitego zaufania temu, kto objawia. Tylko Bóg jest godzien takiego posłuszeństwa, posłuszeństwa wiary bez wahań.

  • O przepaści, o Bóstwo wieczne, o morze głębokie!... przez Twoje światło dałeś mi poznać prawdę Twoją! Jesteś światłem nad światłami i dajesz oczom umysłu światło nadprzyrodzone tak obfite i doskonałe, że rozjaśniasz światło wiary, tej wiary, przez którą widzę, że dusza ma posiadać życie, i w tej jasności otrzymuję Ciebie, światło.
    Przez światło wiary posiadam mądrość w mądrości Słowa, Jednorodzonego Syna Twego; przez światło wiary jestem silna, stała i wytrwała; przez światło wiary żywię nadzieję, ono nie daje mi upaść w drodze. To światło wskazuje mi drogę, bez tego światła szłabym w ciemności. Przeto prosiłam Cię, Ojcze wieczny, abyś oświecił mnie światłem najświętszej wiary. Zaprawdę, światło to jest morzem, bo zanurza duszę w Tobie, morze pokoju, Trójco wieczna. Woda tego morza nie jest mętna; dusza nie boi się jej, bo poznaje w niej prawdę. Jest przeźroczysta i ukazuje rzeczy, które ukrywa w swych głębinach. Więc tam gdzie spływa olśniewające światło wiary, dusza niejako stwierdza to, w co wierzy...
    Przyoblecz, przyoblecz mnie sobą, Prawdo wieczna, abym przeszła przez to życie śmiertelne w prawdziwym posłuszeństwie i w świetle najświętszej wiary, którym na nowo upoiłeś duszę moją (św, Katarzyna ze Sieny: Dialog 167).
  • O wiaro błogosławiona, ty jesteś pewna, lecz również ciemna. Dlatego jesteś ciemna, bo każesz wierzyć w prawdy objawione przez samego Boga, a one są ponad wszelkie światło przyrodzone i przekraczają bezwzględnie wszelkie ludzkie zrozumienie. To nadmierne światło jest dla duszy ciemnym mrokiem, ponieważ to, co jest większe, wchłania i zwycięża to, co jest mniejsze, tak jak światło słońca gasi wszelkie inne światła. I nikną one wtedy, a władze wzroku są opanowywane przez słońce, które je oślepia i pozbawia możności widzenia.
    Ty jesteś jako noc ciemna dla duszy, owszem, im bardziej ją zaciemniasz, tym więcej udzielasz jej światła z siebie. Dobrym obrazem Twoim był ów obłok, który oddzielał Izraelitów od Egipcjan przy wejściu do Morza Czerwonego. Obłok ten był ciemny, a oświecał noc; tak również Ty jesteś mrokiem i ciemnością dla duszy, a równocześnie swym mrokiem oświecasz i przynosisz światło mrokom duszy. Dlatego, „noc oświeceniem moim w rozkoszach moich”. Na drodze czystej kontemplacji i zjednoczenia z Bogiem Twoja noc, o wiaro błogosławiona, będzie mi przewodniczką (zob. św. Jan od Krzyża: Droga na Górę Karmel II, 3, 1, 4-6).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 424


Do góry

Książka na dziś

Maria Magdalena. Ćwiczenia duchowe

kard. Carlo Maria Martini SJ

Niepublikowane rozważania kard. Martiniego, wybitnego biblisty i arcybiskupa Mediolanu. Przybliża w nich postać Marii Magdaleny i jej drogę do Jezusa. Opisując jej postawy, uczucia i doświadczenie, pokazuje drogę każdego z nas: ścieżkę nie do zaprogramowania, po ludzku niemożliwą

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


23 lipca 2019

Wtorek

Wtorek - Święto św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy

Czytania

(Ga 2, 19-20)
Bracia: Ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.

(Ps 16(15), 1-2a.5.7-8.11)
REFREN: Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się u Ciebie,
Mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim”.
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
To On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mną nie zachwieje.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy

Aklamacja (J 15, 9b. 5b)
Trwajcie w mojej miłości; kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity.

(J 15, 1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony, jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Święta Brygida (1303-1373), matka św. Katarzyny (Szwedzkiej), pochodziła ze znakomitej rodziny, skoligaconej z dynastią królewską panującą w Szwecji. Głęboka pobożność św. Brygidy kazała jej zaangażować się w sprawy Kościoła zagrożonego rozłamem. Z wielkim poświęceniem zabiegała o powrót papieża z Awinionu do Rzymu. We wszystkim, co robiła, całą ufność pokładała w Bogu; czy to wypełniając do końca powołanie żony i matki, czy też przemierzając Europę z północy na południe w trosce o jedność Kościoła. Jest dla nas przykładem, że tylko kiedy czerpiemy siły z mocy Chrystusa, nasze życie przynosi owoce; jak latorośl czerpiąca soki z winnego krzewu.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 107


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

PRZYMNÓŻ NAM WIARY

Panie, „wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!” (Mk 9, 24)

Jezus powiedział: „Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy” (Mk 9, 22); wydaje się, że wobec aktu wiary żywej, ślepej, bezwarunkowej, Bóg nie umie wyrazić sprzeciwu i czuje się jakby zmuszonym wysłuchać człowieka. Każda karta Ewangelii mówi o tym; zanim Jezus dokonał jakiegoś cudu, zawsze żądał wiary: „Wierzycie, że mogę to uczynić? (Mt 9, 28); a kiedy wiara była szczera, natychmiast cud się dokonywał: „Według wiary waszej niech się wam stanie” (tamże 29), powiedział do dwóch niewidomych; a do cierpiącej na krwotok: „Ufaj, córko, twoja wiara cię ocaliła” (tamże 22). Jezus nie mówi nigdy: moja wszechmoc cię zbawiła, uzdrowiła, lecz wiara wasza., jakby chciał dać zrozumieć, że wiara jest nieodzownym warunkiem, którego wymaga, aby pospieszyć ludziom na ratunek ze swą wszechmocą. On, zawsze wszechmogący, chce używać swojej wszechmocy nie inaczej, jak tylko na korzyść tego, kto mocno w Niego wierzy. Właśnie dlatego Boski Mistrz w Nazarecie i w Kafarnaum nie spełnił wielu cudów, jak to czynił gdzie indziej. Im żywsza jest wiara, tym bardziej jest wszechmogąca wszechmocą samego Boga. Stwierdził to Jezus: „Zaprawdę powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jako ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: «przesuń się stąd tam», i przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was” (Mt 17, 20). Jak wszystkie słowa Ewangelii, tak również i te są prawdziwe, dosłownie prawdziwe. Jeśli się nie spełnią, to dlatego, że ludzie mają słabą wiarę. Często można w życiu napotkać trudności, które są prawdziwymi górami nie do przebycia. Wady, które trudno zwyciężyć, cnoty, jakich nie jest się zdolnym praktykować, doświadczenia, których nie umie się przyjąć, czy inne trudności... Wszystko to jest powodem zniechęcenia i braku odwagi. A przecież wystarczyłaby odrobina wiary, na miarę ziarnka gorczycy, byleby to była wiara żywa, zdolna kiełkować i rozwijać się jak małe ziarnko gorczycy.

Niekiedy Pan opóźnia swoją pomoc dla człowieka właśnie dlatego, że nie znajduje w nim żywej wiary, wiary bez powątpiewania. Jezus zapytuje więc człowieka: „Wierzysz, że mogę to uczynić?”, a on nie umie odpowiedzieć zdecydowanie i mocno: „Tak, Panie” (Mt 9, 28). Oby każdy chrześcijanin posiadał wiarę dwóch niewidomych z Ewangelii lub podobną do tej, jaką odznaczała się Chananejka, do której Jezus skierował te słowa: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz” (Mt 15, 28).

  • O Panie, wyznaję nieskończoną moc Twoją! Wszak jesteś wszechmogący i cóż może być niemożliwe dla Tego, który wszystko może?...
    Jakkolwiek jestem nędzna, mocno wierzę, że Ty możesz, cokolwiek chcesz, i im większe są te dziwne sprawy Twoje, o których słyszę, i im pewniej wiem, żeś Ty mocen uczynić jeszcze większe — tym mocniej utwierdza się moja wiara, tym ufniej wierzę, że czynisz to, o co Cię błagam! Cóż dziwnego, że wszechmogący cuda może czynić i je czyni? (Św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 4, 2).
  • Spraw, o Panie, aby życie moje było życiem wiary, aby wyrażało się w myśleniu, mówieniu, działaniu jedynie w oparciu o naukę wiary, na podstawie Twoich słów, przykładów, jedynie z nadprzyrodzonych pobudek wiary; na uciszeniu sugestii rozumu ludzkiego i doświadczenia, choćby okazywały się nie wiadomo jak słuszne, jeśli sprzeciwiają się nie tylko prawdom wiary katolickiej, lecz także temu wszystkiemu, czego żąda wiara, aby myśleć, mówić i czynić (zob. Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 428


Do góry

Książka na dziś

Świętość jest czymś tak prostym

św. Urszula Ledóchowska

Zaprzyjaźnij się ze św. Urszulą i razem z nią podążaj ku świętości w codziennym życiu! Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. Na tej drodze potrzebujemy mistrzów życia wewnętrznego. Takim przewodnikiem może stać się dla nas św. Urszula Ledóchowska

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


24 lipca 2019

Środa

Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Kingi, dziewicy

Czytania

(Wj 16, 1-5. 9-15)
Synowie Izraela wyruszyli z Elim. Przybyło zaś całe zgromadzenie Izraelitów na pustynię Sin, położoną między Elim a Synajem, piętnastego dnia drugiego miesiąca od ich wyjścia z ziemi egipskiej. I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: "Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzie zasiadaliśmy przed garnkami mięsa i jadaliśmy chleb do syta! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem zamorzyć całą tę rzeszę". Pan powiedział wówczas do Mojżesza: "Oto ześlę wam chleb z nieba, jak deszcz. I będzie wychodził lud, i każdego dnia będzie zbierał według potrzeby dziennej. Chcę ich także doświadczyć, czy pójdą za moimi rozkazami czy też nie. Lecz szóstego dnia zrobią zapas tego, co przyniosą, a będzie to podwójna ilość tego, co będą zbierać codziennie". Mojżesz rzekł do Aarona: "Powiedz całemu zgromadzeniu Izraelitów: Przybliżcie się do Pana, gdyż słyszał wasze szemrania". Gdy Aaron przemawiał do całego zgromadzenia Izraelitów, spojrzeli ku pustyni i ukazała się im w obłoku chwała Pana. I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowami: "Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: O zmierzchu będziecie jeść mięso, a rano nasycicie się chlebem. Poznacie wtedy, że Ja, Pan, jestem waszym Bogiem". Rzeczywiście wieczorem przyleciały przepiórki i pokryły obóz, a nazajutrz rano warstwa rosy leżała dokoła obozu. Gdy się warstwa rosy uniosła ku górze, wówczas na pustyni leżało coś drobnego, ziarnistego, niby szron na ziemi. Na widok tego Izraelici pytali się wzajemnie: "Co to jest?" – gdyż nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: "To jest chleb, który daje wam Pan na pokarm".

(Ps 78 (77), 18-19. 23-24. 25-26. 27-28)
REFREN: Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył

Na próbę wystawiali w sercach swoich Boga,
żądając strawy dla swego łakomstwa.
Mówili przeciw Bogu:
"Czyż Bóg potrafi stół zastawić na pustyni?"

On z góry wydał rozkaz chmurom
i bramę nieba otworzył.
Jak deszcz spuścił mannę do jedzenia,
podarował im chleb niebieski.

Spożywał człowiek chleb aniołów,
Bóg zesłał im pokarm do syta.
Wzbudził na niebie wiatr od wschodu,
mocą swą przywiódł wiatr południowy.

I zesłał na nich mięso, jak chmurę pyłu,
ptaki skrzydlate, jak morski piasek.
Sprawił, że pospadały na ich obóz,
dokoła ich namiotów.

Aklamacja
Ziarnem jest słowo Boże, a siewcą jest Chrystus, każdy, kto Go znajdzie, będzie żył na wieki.

(Mt 13, 1-9)
Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: "Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!"

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Święta Kinga (1234-1292), żona księcia krakowskiego Bolesława Wstydliwego, pragnęła być przede wszystkim uczennicą ioblubienicą Jezusa. Dbała o rozwój kraju, wspierając górnictwo. Promowała handel i rzemiosło, wspierała rozwój miast, zwłaszcza Sącza, lokowała miasteczka i wsie, wznosiła kościoły i szpitale. Jej zaangażowanie w sprawy żup wielickich i bocheńskich było tak doniosłe, że znalazło odbicie w legendach górniczych. Została zapamiętana jako hojna, przedsiębiorcza władczyni, otaczająca troską swoich poddanych. Pomnażając dary Boże swoją pracą, w służbie dobru powszechnemu, widziała pełnienie woli Boga.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 111


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

SPRAWIEDLIWY Z WIARY ŻYĆ BĘDZIE

O Panie, mocą swoją udoskonal czyn płynący z mojej wiary (2 Tes 1, 11)

„Sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rz 1, 17). Wiara powinna być światłem obejmującym całe życie chrześcijanina, a nie tylko chwile modlitwy. Na modlitwie nietrudno mówić: „Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego”; lecz kilka chwil potem, wobec trudnego obowiązku, niemiłej osoby, przykrej okoliczności, która zakłóca nasze plany, łatwo się zapomina, że tego wszystkiego chciał Bóg i przygotował to dla uświęcenia człowieka, że Bóg jest Ojcem i jako taki troszczy się o dobro każdego więcej, niż sam zainteresowany mógłby się o nie troszczyć. Zapomina, że Bóg jest wszechmocny i dlatego może pomóc w każdej trudności. Tracąc z oczu światło wiary, chrześcijanin gubi się w rozumowaniach i w protestach czysto ludzkich, poddaje się zniechęceniu podobnie jak ten, kto nie ma wiary. Tak, wierzy w Boga Ojca wszechmogącego, lecz nie do tego stopnia, by uznać Jego wolę lub przynajmniej dopust w każdym wydarzeniu i zwracać się do Niego we wszystkich okolicznościach. A jednak, dopóki światło wiary nie przeniknie wierzącego tak głęboko, że wszystko będzie odnosił do Boga i uzależniał od Niego, nie może powiedzieć, że światło wiary oświeca całe jego życie. Pewne dziedziny pozostają jeszcze w ciemności, umykają jeszcze spod jej światła. Kto żyje z wiary, nie oderwie się nigdy od Boga, lecz w każdej okoliczności zwróci się do swego Stwórcy i znajdzie w Nim skałę swojej obrony (Iz 17, 7-10). Abraham w niezwykle trudnych i ciemnych okolicznościach uwierzył Bogu bez wahania i zasłużył sobie na nazwę „przyjaciela Boga” (Jk 2, 23); przyjaźń zaś wskazuje właśnie na stałe kontakty, ufne odwoływanie się, poleganie na drugim bez zastrzeżeń.

Kto żyje z wiary, mówi bł. Elżbieta od Trójcy Św. — „nie odwołuje się nigdy do przyczyn drugorzędnych, lecz tylko do Boga... wówczas nie popadnie się w przeciętność, nawet wykonując najzwyklejsze czynności, ponieważ nie w nich żyje, lecz wznosi się ponad nie” (Lt 268). Ponad wszystkie okoliczności i wszelkie ziemskie kontakty człowiek wiary widzi rękę Boga, zauważa Jego plany, przyjmuje Jego wezwania, lgnie do Niego.

  • O Panie, spraw, aby moja wola wsparta łaską oddaliła się od wszystkiego, co ziemskie, biegła zawsze do Ciebie i z wiarą przyjmowała wszystko z Twoich rąk. Jedyne, prawdziwe życie duszy polega na tym, by zapominała o sobie samej, a myślała o Tobie, zajmowała się tylko Twoimi sprawami. Daj mi zrozumieć, że w życiu wiary nic nie zdoła przeszkodzić miłości, owszem, wszystko jest środkiem, nawet ciemność tej wiary jest istotnym i zdrowym pożywieniem dla miłości.
       Boże mój, biegnę do Ciebie, gdyż rozmiłowałam się w Tobie; rozmiłowałam się w Tobie przez wiarę i wiedzę. Spraw, abym zawsze chciała tego, czego Ty chcesz, abym mogła żyć Twoim życiem, przekształcając się w Ciebie. Niechaj moja wola skłania się nieustannie, bez wytchnienia, ku Tobie, niechaj dusza moja patrzy tylko w Ciebie, by mogła zdążać zawsze do Ciebie.
       Ty wnikasz wszędzie swoją dobrocią, swoją miłością nieskończoną i swoją wszechmocą. O Panie, daj mi wiarę bardzo prostą, aby dusza chroniła się w niej niemal instynktownie, bez jakiegokolwiek zastanawiania się, i zażywała w pokoju dóbr płynących z tej prawdy jak ze źródła ożywczego. Spraw, abym z prostotą i wiarą postępowała i wytrwała w tej prawdzie jako w moim centrum i spokojnym schronieniu, w którym nic nie może mi zaszkodzić, jeśli trwam w nim ukryta. Powinnam śmiało patrzeć na Twoją dobroć ponad wszelką dobroć i na Twoją miłość ponad wszelką miłość, w Twoją wszechmoc przewyższającą wszelką moc; mieszkać, ukrywać się, żyć w tej miłości i przyodziewać się nią; lecz przede wszystkim wierzyć, ponieważ sprawiedliwy żyje z wiary. Panie, spraw, abym wierzyła, abym na ślepo zaufała Tobie (zob. B. M. Teresa de Soubiran).
  • O Panie, cóż by mi pomogło, by dostąpić usprawiedliwienia, uwierzyć sercem, jeśli potem usty waham się wyznać to, w co uwierzyłem sercem? Ty widzisz wiarę we wnętrzu duszy; lecz to nie wystarcza...
       O Chryste Panie, spraw, abym nigdy nie wstydził się Twojego imienia, lecz raczej dopuść, aby mnie wyszydzano, że wierzę w ukrzyżowanego, w skazańca; lecz gdybyś nie przelał swojej krwi, grzechy moje istniałyby jeszcze (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 432


Do góry

Książka na dziś

5 warunków dobrej spowiedzi

Aleksandra Bałoniak

Książka składa się z 43 zadań i została przygotowana dla uczniów klas III i starszych, którzy chcą zrozumieć i dobrze przeżyć sakrament pokuty i pojednania. Ćwiczenia zawarte w książce kształtują kreatywne myślenie, uczą zrozumienia słów Pisma Świętego o grzechu

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


25 lipca 2019

Czwartek

Czwartek - Święto św. Jakuba, apostoła

Czytania

(2 Kor 4, 7-15)
Bracia: Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa stało się widoczne w naszym śmiertelnym ciele. Tak więc działa w nas śmierć, podczas gdy w was życie. Cieszę się przeto owym duchem wiary, wedle którego napisano : „Uwierzyłem, dlatego przemówiłem”, my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.

(Ps 116B,10-11.12-13.15-16.17-18)
REFREN: Cenna przed Panem śmierć Jego wyznawców

Ufność miałem nawet wtedy, gdy mówiłem:
„Jestem w wielkim ucisku”.
I zalękniony wołałem:
„Każdy człowiek jest kłamcą”.

Czym się Bogu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

Cenna jest w oczach Pana
śmierć jego wyznawców.
Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy,
Ty rozerwałeś moje kajdany.

Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed Jego ludem.

Aklamacja (J 15, 16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mt 20, 20-28)
Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: "Czego pragniesz?". Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?". Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Pragnienie sukcesu, uznania, dążenie do władzy są niewątpliwie czymś ludzkim i wcale nie nowym. Współczesny świat, podobnie jak w czasach Jezusa, za niezbędny warunek sukcesu uznaje posiadanie władzy i pieniędzy. Nawet Apostołowie nie byli wolni od takiego sposobu myślenia i pragnień, mimo że słuchali nauki Jezusa o uniżeniu i służbie jako drodze do prawdziwej wielkości. Dzięki cierpliwej miłości swego Mistrza w końcu jednak zrozumieli, co znaczy być pierwszym przez służbę, cierpienie i śmierć w imię Jezusa. Św. jakub jako pierwszy z Apostołów oddał życie za Chrystusa, ścięty mieczem w Jerozolimie na rozkaz Heroda Agryppy I, ok. 44 roku.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 114-115


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

WEZWANI DO NADZIEI

O Boże, dawco nadziei, niech nadzieja żyje we mnie przez moc Ducha Świętego (Rz 15, 13)

„Każdy stosownie do własnych darów i zadań winien bez ociągania kroczyć drogą wiary żywej, która wzbudza nadzieję i działa przez miłość” (KK 41). To stanowi dynamizm życia chrześcijańskiego opartego całkowicie na cnotach teologicznych. Wiara nie tylko upewnia człowieka o istnieniu Boga, lecz także mówi mu, że Bóg jest dobrocią, pięknością, mądrością, opatrznością, miłością nieskończoną, która pragnie się mu dać jako jego dobro, własność i szczęśliwość wieczna. Wówczas zapala się w sercu pragnienie posiadania tego Boga, tak wielkiego i dobrego. Czy to będzie możliwe? Tak, ponieważ sam Bóg zechciał być celem i najwyższym dobrem człowieka. Bóg jest celem człowieka również jako zwykłego stworzenia, lecz jedynie na płaszczyźnie przyrodzonej: zachowując prawa nadane w chwili stworzenia, człowiek mógłby osiągnąć pewne posiadanie przyrodzone Boga, jednak nie mógłby pragnąć posiadania Boga w samym sobie ani dostąpić uczestnictwa w wewnętrznym życiu Boga, w Jego życiu jako Trójcy. Tylko teologiczna cnota nadziei, udzielona mu darmo „przez moc Ducha Świętego” (Rz 15, 13), daje to prawo. Nadzieja odpowiada wyraźnemu powołaniu, jakie człowiek zawdzięcza szczodrobliwości Bożej: „Jest jedna nadzieja, do jakiej zostaliście wezwani” (Ef 4, 4), mówi św. Paweł, nadzieja początkowego posiadania Boga, już tutaj na ziemi, przez łaskę i cnoty teologiczne, i posiadania pełnego i wiecznego w szczęśliwości niebieskiej. Każdy chrześcijanin jest powołany do nadziei teologicznej, która ma za przedmiot Boga, a dzięki której stał się zdolny do osiągnięcia tego najwyższego celu. Cudowna to łaska Boga, który stworzył człowieka dla siebie, uczynił go swoim dzieckiem i uczestnikiem swojej boskiej natury właśnie dlatego, by móc być przedmiotem jego nadziei, ostatecznym celem życia i szczęśliwości wiecznej. Toteż prawdziwy chrześcijanin żyje „oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości” (Tt 2, 13-14).

  • O Boże mój, od wieków — wieczności, Twoja szczęśliwość polega na poznaniu, jakie masz o sobie samym, na poznaniu, które należy jedynie do Ciebie samego... Kim ja jestem, Boże mój, że chcesz, aby moja szczęśliwość polegała właśnie na tym, na czym polega Twoja? Abyś mi udzielił łaski nie tylko oglądania Cię, lecz także uczestniczenia w Twojej radości? Przygotuj mnie do niej, naucz mnie pragnąć jej!
    Boże mój, czy kiedyś będę mógł Cię oglądać? Jakie widzenie można by porównać do widzenia Ciebie? Czy ujrzę zdrój tej łaski, która mnie oświeca, umacnia, daje pociechę? Jeśli pochodzę od Ciebie, jeśli mnie stworzyłeś, jeśli żyję w Tobie, o Panie, obym mógł także powrócić do Ciebie i pozostać z Tobą na zawsze (J. H. Newman).
  • Żywa nadzieja w Tobie, o Boże, dodaje duszy takiej żywotności, odwagi i tak podnosi ją ku rzeczom wiecznym, że w porównaniu z tym, czego oczekuje, wszelkie dobro doczesne wydaje się jej — jak jest rzeczywiście — martwe, bez krasy i piękna, i bez żadnej wartości.
    Spraw, o Panie, abym umocniony tą nadzieją, odrzucał wszystkie szaty i zwyczaje świata, i w żadnej rzeczy nie pokładał serca, niczego nie spodziewał się od świata, a żył odziany jedynie nadzieją życia wiecznego... Spraw, abym podnosił oczy i patrzył tylko na Ciebie... a nie oczekiwał żadnego dobra skądinąd... Jak oczy służącej zwrócone Są na ręce jej pani, tak oczy moje ku Tobie, Panie Boże, dopóki się nie zmiłujesz nade mną, ufającym w Tobie... Spraw, abym spoglądał zawsze tylko na Ciebie i nie zwracał oczu na nic innego i szukał zadowolenia tylko w Tobie, wówczas będę tak miły Tobie, że otrzymam od Ciebie tyle, ile się spodziewam (św. Jan od Krzyża: Noc ciemna II, 21, 6-8).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 435


Do góry

Książka na dziś

Mój anioł i ja

o. Hubertus VAN Dijk ORC

„Aniołowie współdziałają we wszystkim, co dla nas dobre”. św. Tomasz z Akwinu Każdy z nas ma swojego Anioła Stróża. To nasz niewidzialny przyjaciel, dany nam przez Boga. Roztacza nad nami dyskretną opiekę, chroniąc przed pokusami i niebezpieczeństwami, które niesie świat

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


26 lipca 2019

Piątek

Piątek - wspomnienie obowiązkowe świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny

Czytania

(Syr 44,1.10-15)
Wychwalajmy mężów sławnych i ojców naszych według następstwa ich pochodzenia. Ci są mężowie pobożni, których cnoty nie zostały zapomniane, pozostały one z ich potomstwem, dobrym dziedzictwem są ich następcy. Potomstwo to trzyma się Przymierza, a przez nich - ich dzieci. Potomstwo ich trwa na zawsze, a chwała ich nie będzie wymazana. Ciała ich w pokoju pogrzebano, a imię ich żyje w pokoleniach. Narody opowiadają ich mądrość, a zgromadzenie głosi chwałę.

(Ps 132,11.13-14.17-18)
REFREN: Chrystus otrzyma tron ojca Dawida

Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę,
od której nie odstąpi:
„Zrodzone z ciebie potomstwo
posadzę na twoim tronie”.

Pan bowiem wybrał Syjon,
tej siedziby zapragnął dla siebie.
„Oto miejsce mego odpoczynku na wieki,
tu będę mieszkał, bo wybrałem je sobie.

Wzbudzę tam moc dla Dawida,
przygotuję światło dla mego pomazańca.
Odzieję wstydem jego nieprzyjaciół,
a nad nim zajaśnieje jego korona”.

Aklamacja (Łk 2,25c)
Sprawiedliwi wyczekiwali pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nich.

(Mt 13,16-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Dzisiejsze wspomnienie świętych Joachima i Anny przypomina nam, że pierwszym miejscem, z którego wychodzą ludzie święci, jest rodzina. Rodzina jako wspólnota osób jest również pierwotnym znakiem najdoskonalszej rodziny, jaką jest Trójca Święta. Rodzina jest miejscem świętym, gdyż przez powoływanie nowego życia uczestniczy w Bożym dziele stworzenia, dlatego też jest tak bardzo atakowana przez nieprzyjaciela. Świadomi świętości rodziny, umacniajmy się Chlebem eucharystycznym, aby z niego czerpać siłę do pokonywania codziennych trudności.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 119


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

CHRYSTUS NASZA NADZIEJA

Cała moja ufność jest w Tobie, „Chryste Jezu, nasza nadziejo” (1 Tm 1, 1)

„W owym czasie byliście... bez nadziei i bez Boga na tym świecie” (Ef 2, 12) napisał św. Paweł do Efezjan wspominając czas, kiedy żyli jeszcze w pogaństwie. Jak wielki smutek cechuje życie „bez nadziei”! Jedyną trwałą nadzieją człowieka jest Bóg, prawdziwy Bóg, który od zarania ludzkości przedstawił się jako Bóg Obietnicy, Bóg zbawiciel swojego ludu. Wężowi oszustowi, który skusił człowieka do grzechu, zapowiada porażkę ze strony „nasienia niewiasty”, czyli jej potomstwa (Rdz 3, 15): jest to pierwsza obietnica pozwalająca domyślać się Mesjasza. Obietnica zostaje ponowiona Abrahamowi: „Uczynię z ciebie wielki naród, będę ci błogosławił... Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny... Przymierze moje zawieram pomiędzy Mną a tobą oraz twoim potomstwem... jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim, a potem twego potomstwa” (Rdz 12, 2; 17, 6-7). Kiedy po ludzku mówiąc zawiodły wszystkie nadzieje, niespodziewane narodziny Izaaka dają początek obiecanemu potomstwu: oto lud Izraela, który Bóg wybiera jako „swój naród”, chroni przed bałwochwalstwem, zachowuje od wojen, zniszczenia, niewoli i poprzez zmienne koleje losu w ciągu wieków prowadzi do spełnienia się obietnicy: narodzin Odkupiciela. Całe dzieje Izraela są nastawione na nadzieję spełnienia” się obietnicy i na służeniu jej. Kościół założony przez Chrystusa Odkupiciela jest nowym Izraelem, nowym Ludem Bożym, dziedzicem obietnicy. Opierając się na tej myśli, św. Paweł poucza: „Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo godny jest zaufania Ten, który dał obietnicę” (Hbr 10, 23), Podstawą nadziei jest obietnica Boga, Jego wierność i wszechmoc wspomagająca, którą oddał na usługi ludzi, by doprowadzić ich do zbawienia. Szczęśliwszy od dawnego Izraela, nowy Lud Boży ma w Chrystusie najwyższy dowód wierności Boga. Jeśli nadzieja Izraela postępowała trochę po omacku, gdyż obietnica była jeszcze zakryta i wypełniała się powoli, to nadzieja chrześcijańska jest już jasno określona i pewnie skierowana do „Jezusa, naszej nadziei” (1 Tm 1, 1).

  • Ty, o Panie, jesteś moją nadzieją. Cokolwiek mam czynić lub opuścić, co znieść lub czego pragnąć, Ty, o Panie, jesteś moją nadzieją... to jest wyłączny powód mojego oczekiwania. Kto chce, niech wysuwa własne zasługi, chełpi się, że znosi ciężar dnia i spiekoty, niech mówi, że pości dwukrotnie w dzień sobotni, niech w końcu chwali się, że nie jest taki jak inni ludzie: dla mnie natomiast najlepszą rzeczą to przylgnąć do Ciebie, pokładać w Tobie, Panie Boże, moją nadzieję. Niechaj drudzy pokładają nadzieję w innych rzeczach, niech ufa, kto chce, w umiejętności lub przebiegłości światowej czy też w szlachectwie, w zaszczytach lub innych marnościach; ja, z miłości ku Tobie, uważam te wszystkie rzeczy za stratę i śmiecie, albowiem Ty, o Panie, jesteś moją nadzieją. Kto chce, niech pokłada nadzieję w niepewnych bogactwach, ja natomiast, poza Tobą, nie spodziewam się nawet potrzebnych rzeczy do życia, ufając właśnie w Twoim słowie, którym umocniony wyrzekłem się wszystkiego: Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane... Jeśli została mi obiecana nagroda, mam nadzieję otrzymać ją dzięki Twojej dobroci; jeśli powstaną przeciw mnie walki, jeśli świat się będzie srożył, a zżymał Zły, jeśli nawet samo ciało będzie się buntowało przeciw duchowi, ja będę ufał Tobie (św. Bernard).
  • O nadziejo, słodka siostro wiary, ty jesteś tą, która kluczami krwi otwierasz życie wieczne. Ty strzeżesz miasta duszy przed nieprzyjacielem zamętu; Ty nie zwalniasz kroku, aby szatan wskutek ciężkości win popełnionych nie mógł popchnąć duszy do rozpaczy; lecz mężna trwasz w cnocie, kładąc na wagę cenę krwi. Ty kładziesz koronę zwycięstwa na głowie wytrwałości, ufając, że posiądziesz ją dzięki krwi; ty wiążesz szatana zamętu więzami żywej wiary; ty zwyciężasz chytre podstępy, jakich używa względem duszy, by utrzymywać ją w nieustannych ciemnościach i udręczeniu (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 439


Do góry

Książka na dziś

Święta Anna. Matka Maryi

Piotr Stefaniak

Święta Anna jest w Polsce szczególnie czczona. W połowie lata chętnie wspominamy św. Annę, patronkę rodzin, babć i wnuków. Uciekają się do niej, prosząc o pomoc, zwłaszcza małżeństwa, które nie mogą się cieszyć własnym potomstwem, a św. Anna, Babka Chrystusowa

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


27 lipca 2019

Sobota

Sobota - wspomnienie dowolne św. Innocentego, papieża

Czytania

(Wj 24, 3-8)
Mojżesz wrócił z góry Synaj i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego polecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: "Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy". Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu szczepów Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wlał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: "Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni". Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: "Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów".

(Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15)
REFREN: Składajcie Bogu dziękczynną ofiarę

Przemówił Pan, Bóg nad bogami,
i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca.
Bóg zajaśniał z Syjonu,
korony piękności.

Zgromadźcie Mi moich umiłowanych,
którzy przez ofiarę zawarli ze Mną przymierze".
Niebiosa zwiastują Bożą sprawiedliwość,
albowiem sam Bóg jest sędzią.

Składaj Bogu dziękczynną ofiarę,
spełnij swoje śluby wobec Najwyższego.
I wzywaj Mnie w dniu utrapienia,
wyzwolę ciebie, a ty Mnie uwielbisz".

Aklamacja (Jk 1, 21bc)
Przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze.

(Mt 13, 24-30)
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: "Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy,przyrzeka lud izraelski u stóp góry Synaj, a mimo to w jego dalszej historii, podobnie jak i w naszym życiu, tyle jest zdrad, odstępstw i zwątpień. Można rosnąć na Bożym polu, przyznawać się do chrześcijaństwa, a w rzeczywistości być chwastem pomiędzy pszenicą. Słowo Boże, Jezus Chrystus ma moc nas przemienić. Wyznajmy Mu swoją słabość, przyjmijmy z wdzięcznością Jego dar, tak by kiedyś mógł się do nas przyznać przed Ojcem.

Wspólnota Genezaret "Oremus" lipiec 2001, s. 112


Do góry

Patroni dnia:

Święty Innocenty I, papież
pochodził z Albano koło Rzymu. Był synem papieża Anastazego I - podczas jego pontyfikatu był diakonem w Rzymie. Kościołem kierował w latach 401-417. Innocenty I rozstrzygnął sprawy związane z dyscypliną kościelną i liturgią. Zakazał zawierania małżeństw biskupom, kapłanom i diakonom, lecz zgadzał się na to, by można je było zawierać przed wstąpieniem do stanu duchownego. Interweniował w sporach episkopatu afrykańskiego, które powstały wskutek potępienia herezji pelagianizmu. Działał energicznie, aby zażegnać niebezpieczeństwo nestorianizmu. Innocenty I zmarł w Rzymie.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

NADZIEJA CHWAŁY

Panie, Tyś działem moim, dlatego pokładam nadzieję w Tobie (Lm 3, 24)

„Ojciec chwały... niech da wam światłe oczy serca, tak byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych” (Ef 1, 17-18). Tylko Bóg może dać zrozumieć chrześcijaninowi wielkość jego powołania do nadziei, która kieruje go pewnie do „dziedzictwa Boga wśród świętych”, czyli do uszczęśliwiającego posiadania Boga w życiu wiecznym, w łączności z całym tryumfującym Kościołem. Chrześcijanin jest człowiekiem w drodze do mety nadziemskiej; nie ma tutaj stałego mieszkania, jego serce nie zakotwiczyło się w dobrach doczesnych, lecz wznosi się ponad nie, ponieważ w nadziei ma jakby „kotwicę duszy, bezpieczną i silną, która przenika poza zasłonę [czyli do nieba], gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas” (Hbr 6, 19-20), by przygotować nam miejsce w swojej chwale.

Gdy nadzieja opanuje głęboko życie chrześcijanina, wtedy jednoczy wszystkie jego dążenia, wszystkie pragnienia i skierowuje je do Boga. Wówczas nie ma tam już miejsca dla tylu małych nadziei ziemskich jak poszanowanie i poklask ludzi, życie łatwiejsze i wygodniejsze, troska o pierwsze miejsce. Chrześcijanin nie gardzi rzeczywistościami ziemskimi, lecz używa ich i ceni sercem wolnym; zamiast przywiązywać się do nich, czyni z nich odskocznię, by podnieść się coraz wyżej, aż do osiągnięcia Boga. Życie przybiera w ten sposób cechę pielgrzymki, która tutaj na ziemi nie ma mety; nabiera znaczenia wyczekiwania, wigilii przepełnionej pragnieniami. Nie ma czasu do stracenia, nie ma miejsca na lenistwo i gnuśność dla tego, kto wzdycha do osiągnięcia Boga: każdy dzień powinien znaczyć jeden krok naprzód ku wieczności. „Tak więc, mając tę ufność — pisze św. Paweł — wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana” (2 Kor 5, 6-8). Jest to okrzyk nadziei chrześcijańskiej, niecierpliwej, aby posiąść Boga; okrzyk ten wyraża się nie westchnieniami, lecz ochotnym czynem, by osiągnąć zamierzony cel: „Dlatego też staramy się Jemu podobać, czy to gdy z Nim, czy też gdy z daleka od Niego jesteśmy” (tamże 9).

  • Boże mój, Ty żądasz, abym Cię miłował więcej niż wszystkie Twoje stworzenia i więcej rzeczy wieczne niż doczesne, jak napisano: Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a wszystko to będzie wam dodane... Spraw, abym zrozumiał, że celem moim jest wieczność i że rzeczy doczesne są mi dane do użytku... tymczasem często, gdy szukam dóbr doczesnych, przestaję się troszczyć o nagrodę wieczną... lecz gdybym poszukiwał rzeczy niebieskich, już mój trud byłby owocny; istotnie, gdy dusza na modlitwie wzdycha do Twojej piękności, o mój Stworzycielu, wtedy rozpalona boskimi pragnieniami jednoczy się z dobrami niebieskimi, odrywa się od rzeczy niższych; w radosnej gorliwości swojej poszerza się, by lepiej zrozumieć, a rozumiejąc, rozpala się. Miłować rzeczy wyższe, to znaczy już wznosić się; i gdy człowiek z wielkim pragnieniem wzdycha do rzeczy niebieskich, w cudowny sposób zaczyna już kosztować właśnie tego, o co prosi, żeby otrzymał (św. Grzegorz Wielki).
  • O Panie, Ty jesteś tutaj na ziemi moją nadzieją, ale nie jesteś moim dziedzictwem tutaj, lecz w ziemi żyjących. Istotnie, ziemia ta jest krainą umierających: musimy stąd odejść. Ale ważne jest to, dokąd się pójdzie. Tutaj na ziemi idzie drogą swoją człowiek zły, idzie drogą swoją także dobry; nie znaczy to, że dobry odejdzie, a zły pozostanie tutaj, lub że zły odejdzie, a dobry pozostanie: odejdą obydwaj, lecz nie pójdą razem do tego samego kresu... Różne miejsca posiędą, ponieważ różne zasługi im towarzyszą...
       Tutaj na ziemi podtrzymuje nas nadzieja, że tylko obiecane nam życie przyszłe będzie doskonałe, jako że tu na ziemi trwają jeszcze westchnienia, pokusy, utrapienia, cierpienia, niebezpieczeństwa... jesteśmy bowiem wygnańcami z daleka od Ciebie, Panie. Jeśli istotnie życiem jest być zjednoczonym z Tobą, to iść z dala od Ciebie jest śmiercią. A co nas pociesza? Nadzieja.
       Spraw, o Panie, abyśmy żyli w nadziei; z nadziei wykwita chwała, śpiew na Twoją cześć... W czasie naszej uciążliwej pielgrzymki, wśród złości i zasadzek nieprzyjaciela, gdy przeszkadzają nam ze wszystkich stron pokusy świata i musimy żyć w trudzie i cierpieniu, spraw, aby nie opuściła nas nadzieja! (Św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 442


Do góry

Książka na dziś

Dieta dla zdrowia. Zupy, drugie dania, desery, koktajle

Krystyna Dajka

Krystyna Dajka, autorka bestsellerowego Postu Daniela z uzdrawiającą dietą warzywno-owocową dr Ewy Dąbrowskiej®, przedstawia przepisy na zupy, drugie dania, desery, koktajle, dzięki którym nie wrócisz do poprzedniej wagi i nauczysz się zdrowych nawyków żywieniowych

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.