Mateusz · Czytania · Ewangeliarz o. Wojciecha Jędrzejewskiego

O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP

„Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie”

MP3: posłuchaj... (kopiuj...)

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)

Oglądałem film, który był bardzo uroczy, chociaż zrobiony dosyć tak szablonowo, hollywódzko; to był film o grze w golfa. Opowiada o emocjonującej grze trzech wspaniałych graczy i jeden z nich w pewnym momencie niechcący łamie pewną regułę, że nie może się piłka poruszyć. Za ruszenie piłki ręką jest punkt karny. Świadkiem tego ruszenia piłki jest tylko on i jeden chłopiec. Nikt inny tego nie widział, bo jest już ciemno i nie spostrzegła tego ani żadna komisja ani jego konkurenci. A ten człowiek jest na pozycji już takiej prawie że przegranej, więc ten punkt karny bardzo zmniejsza jego szanse na zwycięstwo. A jednak decyduje się przyznać do ruszenia tej piłki. Dlaczego? Ponieważ jak twierdzi sam: nikt tego nie widział, ale ja to wiem; nikt o tym nie będzie wiedział, ale ja to będę wiedział. Podaję to jako przykład prawości sumienia, uczciwości. Wcale nie chodzi o to, że mamy być uczciwi, szczerzy, żeby ludzie nas nie uważali za oszustów, tylko naprawdę bardzo się źle żyje i bardzo kiepsko, nawet jeżeli człowiek próbuje o tym zapomnieć i nie myśleć, to żyje się źle i źle się myśli o sobie i źle się ze sobą człowiek czuje, kiedy kłamie, kiedy łamie reguły - reguły bycia z innymi ludźmi, reguły społeczne, prawne - i nie przyznaje się do tego. Wtedy coś się w nim strasznie spłaszcza. Choćby go nie ścignęła policja, choćby go nie wsadzili do więzienia za kratki, to będzie za kratkami wewnątrz niesmaku do samego siebie. Nawet jeśli ten niesmak zabije i tak wejdzie to niżej do jakichś pokładów podświadomości, ale będzie się taka zgaga odzywała i Bogu dzięki, że się będzie odzywała, ale nie dziwmy się potem różnym nerwicom, rozdrażnieniom - to się robi kwas w środku i będzie dawał o sobie znać. Na szczęście nawet największych kwasiarzy, nawet takich, którzy już mają tam po prostu wewnątrz duchową trzustkę zżartą do cna, jeśli potrafimy w prawdzie stanąć przed Bogiem we własnym sumieniu, to może uzdrawiać. Nie da nam nowego wnętrza, ale może uzdrawiać to, co już tam zostało zranione, jest chore i potrzebuje kuracji, potrzebuje Jego leczącej łaski. I będzie to czynił.

© 1996–2003 Mateusz
·················
Mateusz · Czytania · Ewangeliarz o. Wojciecha Jędrzejewskiego