O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP
MP3: posłuchaj... (kopiuj...)
A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną! (J 21:15-19)
Uderzyła mnie ostatnio zbieżność dwóch sytuacji z Ewangelii. Pierwsza to jest przypowieść o synu marnotrawnym, a druga to właśnie dzisiejsze spotkanie Piotra z Panem Jezusem. Otóż w jednej i drugiej sytuacji grzesznik - ten, który zdradził, ten, który zaparł się, ten, który poszedł własną drogą zostawiając Boga za plecami - z chwilą, gdy decyduje się wrócić, stawia sobie pewne minimum. Chciałby wrócić po to, żeby być spowrotem tam, skąd odszedł, ale już nie na równych prawach, już nie jak przyjaciel, już nie jak ten, który jest u siebie rzeczywiście, ale jako ten, który zostaje litościwie przyjęty. Tutaj jest uderzająca postawa Boga wyrażająca się i przez przypowieść o marnotrawnym synu i w postawie Jezusa, mianowicie nie wystarczy Bogu wcale, że my po prostu wrócimy i że żyjemy do końca życia w poczuciu winy, że nie zasługujemy na Bożą miłość. Nie, nawet ten, który bardzo daleko odszedł - Bóg chce go przygarnąć głęboko do Swojego serca. Ojciec przytula syna, każe przygotować mu ucztę i najpiękniejszą szatę, a Jezus pyta Piotra o miłość właśnie. Nie pyta go: słuchaj, czy ty Mnie się znów nie zaprzesz? czy na pewno nie zawalisz po raz kolejny? Tylko wprowadza go na tę płaszczyznę, o której nawet nie myślał, nie śnij już Piotr, że będzie mógł tak spotkać Mistrza: czy ty Mnie kochasz? czy chcesz Mnie kochać? ponieważ Ja nie wycofuję Mojej miłości wobec ciebie, Ja nie wycofuję propozycji aby twoje życie było właśnie nie tylko służbą lojalnego niewolnika, który żałuje, że zrobił źle, ale mojego przyjaciela, syna, ukochanego. Wciąż nieodmiennie Bóg zaprasza nas do miłości.