Mateusz · Czytania · Ewangeliarz o. Wojciecha Jędrzejewskiego

O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP

„Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie”

MP3: posłuchaj... (kopiuj...)

Gdy wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Do setnika zaś Jezus rzekł: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie. Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby. (Mt 8:5-17)

Wielokrotnie jesteśmy w takiej sytuacji, gdy chcemy prosić Boga za innego człowieka, na którym nam bardzo zależy, ponieważ jest nam drogi, kochamy go, widzimy, że cierpi, widzimy jego potrzeby i chcielibyśmy jakoś wyjść na przeciw tej biedzie naszego bliźniego. Przychodzimy z tym pragnieniem do Chrystusa i nie bardzo nieraz wiemy jak się zachować. Czy mamy prawo prosić konkretnie właśnie o zmianę sutyacji, tak jak to widzimy, że byłoby dobre, czy też po prostu nic nie mówić, ufać, że Chrystus sam wyczyta z mojego serca to, na czym mi zależy, będzie wiedział, jak to zrobić. Dzisiaj widzimy przykład człowieka, który z ogromną ufnością przychodzi do Pana Jezusa i nawet nie próbuje Go namawiać, nie mówi Mu, co On ma zrobić, tylko w prostym odruchu miłości opowiada Chrystusowi co się dzieje. Mówi: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Nic więcej nie mówi. Wydaje mi się, że to jest jakaś forma odpowiedzi, którą daje Ewangelia jak mamy się zachować w tych wszystkich sytuacjach, gdy chcemy się wstawiać za innymi. Najpierw sami musimy głęboko zobaczyć co się dzieje z tym człowiekiem, mieć głęboką wrażliwość na jego sytuację, na jego ból, na jego dylematy, na jego pogubienie i po prostu o tym mówić Bogu na modlitwie, dzielić się tym. Jezus tego oczekuje od nas, żebyśmy najpierw my się głęboko przejęli, tak głęboko, że to wypłynie z naszego serca w formie modlitwy, powierzenia tego człowieka Bogu.

© 1996–2003 Mateusz
·················
Mateusz · Czytania · Ewangeliarz o. Wojciecha Jędrzejewskiego