O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP
MP3: posłuchaj... (kopiuj...)
Gdy przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, tak że nikt nie mógł przejść tą drogą. Zaczęli krzyczeć: Czego chcesz od nas, /Jezusie/, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy prosiły Go: Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń! Rzekł do nich: Idźcie! Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby odszedł z ich granic. (Mt 8:28-34)
Chrystus Pan jest naszym lekarzem. Nie ma takiej choroby ludzkiej duszy, takiej choroby, której On by nie mógł uzdrowić. Jest mnóstwo taki powikłań, pokręceń w nas, w ludzkiej naturze, które się przyczepiają, które my sami generujemy w sobie, które powstają w nas jak nowotwory. I potrzebujemy Jezusa-lekarza, żeby wychodził naprzeciw tym naszym biedom, dotykał i leczył. Dzisiaj spotykamy dwóch opętanych, którzy byli tak dzicy, jak mówi Ewangelia, że nikt obok nich nie mógł spokojnie przejść. My takich ludzi znamy, którzy tak dalece zakłamali się wewnętrznie, tak dalece weszli w zło, nie chcieli z niego się wydostawać, że popadli wręcz w obłęd. Znamy tych wszystkich ludzi, którzy potem, gdy już weszli za daleko - nie potrafili się wycofać. Znamy tych wszystkich nieszczęśników tak głęboko wplątanych w różnego rodzaju nałogi: narkotyków, alkoholu - którzy są na granicy obłędu, albo którzy już są w obłędzie. I tych ludzi również potrafi Boża opatrzność, Boża miłość podnieść i ocalić - tak jak dzisiaj czytamy to w Ewangelii. Nie traćmy nadziei, gdy czujemy się takimi obłąkanymi, szaleńcami, ofiarami zła, któreśmy sami czynili w życiu. Nie traćmy nadziei też wobec innych, na których tak właśnie patrzymy. Powierzajmy ich Panu Jezusowi.