O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP
MP3: posłuchaj... (kopiuj...)
W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają. Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada. żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: Nie wolno ci jej trzymać. Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła córka Herodiady wobec gości i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę: Daj mi - rzekła - tu na misie głowę Jana Chrzciciela! Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posłał więc [kata] i kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczęciu, a ono zaniosło ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi. (Mt 14:1-12)
Ciekawa jest sprawa z wyrzutami sumienia. Wydaje się, że jak człowiek tak popracuje troszkę nad wyrzutami sumienia, to może je zdławić. Takie jest troszkę doświadczenie, że jak człowiek stłumi je raz, drugi, trzeci, to potem się już nie odzywają. Ale dzisiejsza Ewangelia pokazuje, że nie jest wcale tak, jak byśmy skłonni byli uważać. Mianowicie po bardzo długim czasie nagle potrafi się odezwać stary wyrzut sumienia. Nagle po jakimś czasie potrafi wrócić z wielką siłą chwila, w której staliśmy się sprawcami nieprawości, niegodziwości. Być może właśnie jest nawet tak, że się dziwimy, skąd w nas jakiś niepokój. My nie wiążemy tego niepokoju - na przykład rozstroju żołądka albo wrzodów na żołądku - nie kojarzymy z sytuacją naszego grzechu i zła, które kiedyś zostało uczynione. Nie wyznany grzech, nie odpokutowany grzech zawsze niszczy człowieka, zawsze. Dzisiaj widzimy Heroda, który stał się człowiekiem zalęknionym po tym, jak dopuścił się morderstwa na Janie Chrzcicielu. Przez długi bardzo czas żyje lękiem. Ten lęk go katuje i zabiera mu szczęście.