O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP
MP3: posłuchaj... (kopiuj...)
W jakieś osiem dni po tych mowach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli. (Łk 9:28-36)
Kiedyś Guardini miał znakomitą intuicję dotyczącą drogi do Pana Boga. Otóż on zwrócił uwagę, że każdy z nas ma skłonność do tego, żeby Boga interpretować na własny użytek według własnej miary, własnej duchowej klasy, własnych potrzeb wreszcie. I odkrył we własnym doświadczeniu, że Pan Jezus jest tą interpretacją Boga, tym Jego prawdziwym obrazem, który rzeczywiście zbliża do wyzwolenia, chroni przed tym, żebyśmy nie my Boga do własnej miary ściągneli, ale żeby On nas wprowadzał we własną wielkość. I w ten sposób żebyśmy doznawali rzeczywistego wyzwolenia, a nie tylko poczucia, żeśmy jakoś tam się zaangażowali w religijność. Ale idąc dalej Guardini powiedział, że również Pana Jezusa mamy taką skłonność, żeby interpretować i Go przykrawać do własnych miar. Jak się przypatrzymy historii to widać dokładnie jak bardzo wiele różnych rzeczy robiono z Panem Jezusem i jak jednak najczęściej była to redukcja w stronę tylko Jego człowieczeństwa, że to był ktoś wybitny, jakiś wybitny mąż, wybitny człowiek, który znał Boga, który wiedział jaka jest Jego wola, który potrafił o Nim mówić, potrafił o Nim zaświadczyć. Dzisiaj widzimy scenę, gdzie w Chrystusie jaśnieje światłość. Jest to Boska światłość i warto sobie przypomnieć, warto sobie uświadomić właśnie dzisiaj, w Przemienienie Pańskie, że Jezus jest nie tylko człowiekiem, wybitnym człowiekiem, ale jest prawdziwym Bogiem. I to w Nim Bóg najbardziej odsłonił samego Siebie. Jeśli chcemy spotkać wyzwalającego nas Boga, to możemy to uczynić w jaśniejącym chwałą, Boską chwałą Chrystusie.