O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP
MP3: posłuchaj... (kopiuj...)
Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. (Mt 18:23-35)
Z dwóch powodów przebaczenie jest głęboko sensowne i właściwie oczywiste. Po pierwsze człowiek, który nie wybacza naraża się na to, że będzie zgorzkniały, że będzie nosił w sobie coraz bardziej niszczącą go chorobę nienawiści, że nastąpi w nim eskalacja złych, negatywnych emocji, nastawienia do człowieka, który coś zrobił mi złego. Ja osobiście spotkałem już paru ludzi, którzy po prostu prawie że się nadają do leczenia psychiatrycznego na skutek tego, że nie potrafili wybaczyć, że nie podjęli próby wybaczenia. Dlaczego jeszcze warto wybaczyć? Dlaczego to nie jest wcale dyskusyjna sprawa? Otóż wybaczyć to znaczy otworzyć drogę nawrócenia temu człowiekowi, który nas skrzywdził. Jeżeli we mnie rodzi się modlitwa po skrzywdzeniu, którego doznałem, modlitwa za tego człowieka, który mnie w jakiś sposób zranił, to wtedy ta modlitwa i moje życzliwe myślenie o nim stwarzają w atmosferze, duchowej atmosferze naszej relacji taką sprzyjającą aurę, która może temu człowiekowi pomóc w nawróceniu. Jeżeli on wyczuwa z mojej strony pogardę, zaciętą pogardę i złość, to się zmniejszają szanse na jego nawrócenie, a przecież to o to dokładnie chodzi, żebyśmy my sobie nawzajem pomogli. Dajmy sobie szansę na nawrócenie i zmianę przez to, że nie będziemy pielęgnowali, żywili w naszych umysłach niechęci, nienawiści po jakiejś doznanej krzywdzie.