O. WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI OP
MP3: posłuchaj... (kopiuj...)
Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu? On odpowiedział: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela. Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją? Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. Rzekli Mu uczniowie: Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić. Lecz On im odpowiedział: Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje! (Mt 19:3-12)
Jednym z gorących tematów, takich tematów, który często powoduje kłótnie, konflikty pomiędzy różnymi osobami, przedstawicielami różnych światopoglądów - to jest temat małżeństwa i trwałości małżeństwa, wiary w to, że taka instytucja jak małżeństwo może w ogóle zachować jakąś stałość, trwałość, wierność; kwestia rozwodów. Niestety to jest tak, że głównym źródłem takiego napięcia w rozmowie o małżeństwie to są złe doświadczenia, bo to nie jest dyskusja intelektualna. Na rzadko który temat, temat małżeństwo i rozwody - to nie jest dyskusja intelektualna. Tutaj ludzie zawsze są stroną w tym konflikcie przez złe doświadczenia właśnie. Trudno, żeby ktoś kto już ma za sobą rozbite małżeństwo, ktoś kto zwłaszcza się do tego przyczynił - żeby umiał na czysto, uczciwie, intelektualnie rozmawiać i mówić, że jest możliwa wierność albo że rozwód niczego nie musi rozwiązywać, że chodzi o to, żeby odnawiać swoją miłość, żeby o nią walczyć, a nie żeby się rozwodzić. Wiadomą rzeczą jest, że jeżeli ktoś wychował się w domu rozbitym, to jego zwątpienie siedzi mu na plecach jak garb i on też nie będzie uczciwy, nie będzie przede wszystkim w wolności tego tematu rozważał, bo to jest bolesna rana. Także miejmy świadomość własnych uprzedzeń i różnych zranień, które nosimy, jeżeli zabieramy się do rozmowy na temat małżeństwa, rodziny i trwałości tego wiekiego skarbu, tej wielkiej wartości jaką jest rodzina.