KS. JANUSZ MĄCZKA
![]() Artykuł pochodzi z numeru 1/2004 miesięcznika List (www.list.media.pl) |
Zarówno teologia, jak i kosmologia mówią o początku Wszechświata, lecz w obu dyscyplinach słowo to jest rozumiane inaczej. W teologii „początek” dotyczy wyjaśnienia istnienia Wszechświata. Jeżeli czytamy w Księdze Rodzaju słowa: Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię (Rdz 1, 1), to rozumiemy je w tym sensie, że wszystko bierze początek od Boga, Bóg jest jedyną przyczyną istnienia wszystkiego. Teologia nie zastanawia się nad mechanizmem stworzenia ani procesem powstawania Wszechświata – wszystko jest zawarte w prostym Bożym rozkazie: niechaj się stanie. Jeśli nawet czytając opis stworzenia odnosimy wrażenie, że jest w nim zawarty jakiś scenariusz początku, to należy go rozumieć jako „udramatyzowanie” zasadniczej odpowiedzi na pytanie o początek istnienia wszystkich rzeczy. Trudno byłoby ten opis brać dosłownie i twierdzić, że w taki właśnie sposób dokonał się proces stworzenia świata i tak wyglądał jego początek.
Czy wyniki badań kosmologicznych są teologii zupełnie niepotrzebne? Czy ewentualna sprzeczność pomiędzy danymi z zakresu kosmologii i teologii polega tylko na nieporozumieniach? Sprawa nie jest taka prosta. Badania teologiczne nie są zawieszone w próżni, zawsze zakładają pewien obraz Wszechświata. Jeżeli nie będą przejmowały go od współczesnej nauki, to – niekoniecznie świadomie – wykorzystają przestarzały obraz świata, a to skompromituje teologię w oczach współczesnych ludzi. Chociaż język, metody i środki badawcze teologii i współczesnej nauki rzeczywiście są różne, to silnie na siebie oddziałują. Świadczy o tym zarówno historia teologii, jak i historia nauki. Potrzebne jest więc zbliżenie teologii i kosmologii (także innych nauk), ale musi ono być oparte na mocnych i krytycznych podstawach metodologicznych. Warto dodać, że obie dziedziny wiedzy zbliżają się wzajemnie dzięki współczesnym badaniom filozoficznym nad nauką.
Często mamy ochotę zapytać, czy istnieją „ślady Boga” odciśnięte przez Niego we Wszechświecie, i czujemy się zawiedzeni, gdy tych śladów nie umiemy wskazać. Dzieje się tak dlatego, że cały Wszechświat jest jednym wielkim „śladem Boga”, efektem rozumnego aktu Stwórcy.
Dlatego właśnie nauka może rozszyfrować zagadkę Wszechświata. Często uczeni i filozofowie pytają: dlaczego Wszechświat tak skutecznie daje się opisywać prawami fizycznymi, dlaczego racjonalne metody badania Wszechświata są aż tak skuteczne? W świetle teologii odpowiedź jest oczywista: Wszechświat daje się racjonalnie badać, ponieważ jest skutkiem racjonalnego planu Stwórcy.
Nie jest to nowa doktryna. Już żydowski teolog i filozof, Filon z Aleksandrii (ur. 30-15 przed Chr., zm. 42-54 po Chr.), mówi, że logos jest konstruktywnym „słowem” Boga, które należy rozumieć jako racjonalną zasadę obowiązującą we Wszechświecie. W Starym Testamencie logos (hebr. dabar) to słowo Boga, które jest kreatywną siłą we Wszechświecie (Ps 33, 6). W Nowym Testamencie logos utożsamiony jest ze słowem Chrystusa, gdyż wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało (J 1, 3). Z tej perspektywy patrząc, Bóg nie jest już tylko Bogiem przejawiającym się w historii, ale Bogiem działającym w otaczającym nas świecie.
Wydaje się, że chrześcijańska doktryna o stworzeniu już dała swoją odpowiedź. Ciągle jednak otwarte pozostaje pytanie: jak należy rozumieć początek, czym on był w sensie kosmologicznym? Kosmologia nie powiedziała jeszcze w tej kwestii ostatniego słowa, ale nie akceptuje stwierdzenia „nigdy”. Uczeni krok po kroku rozszyfrowują każdy element Bożej układanki, jaką jest Wszechświat. Ważne jest to, że w ostateczności teologia i kosmologia mają na uwadze ten sam problem. Końcowe rozwiązanie wymagać będzie zaakceptowania odmiennych dróg. Przecież na tę samą górę wchodzi się różnymi drogami; każda z dróg jest piękna, na każdej konieczny jest trud i zmaganie, każda z nich prowadzi do celu i uczy szacunku dla prawdy.
ks. Janusz Mączka – dr hab., prodziekan Wydziału Filozoficznego PAT w Krakowie
Tekst pochodzi z miesięcznika LIST 1/2004, www.list.media.pl
© 1996–2004 www.mateusz.pl