| Mateusz // małe życie |
KS. ALEKSANDER SOBCZAK
![]() |
Człowiek jest jedyną istotą na naszej planecie, która zastanawia się, kim jest i skąd pochodzi oraz, czasami, co powinien uczynić wobec napawającego strachem pytania: Co uczyniłeś swemu bratu? Co uczyniłeś swojemu synowi?
Jest jednocześnie jedynym, który od zawsze zna ten tajemniczy związek, jaki istnieje pomiędzy miłością a dzieckiem. Nawet najbystrzejszy szympans nie zrozumie nigdy, że istnieje współzależność pomiędzy znalezieniem sobie przez niego samicy i pojawieniem się, dziewięć miesięcy później, niemowlęcia, które jest do niego podobne. Człowiek — przeciwnie — zawsze wiedział, że zmysłowa namiętność naturalną koleją rzeczy idzie w parze ze spłodzeniem potomstwa. Już starożytni, zresztą bardzo trafnie, wyobrażali sobie boga miłości z twarzą dziecka.
To wspaniałe odkrycie nadaje
naszym miłosnym poczynaniom szczególną godność, której nie spotyka się u
żadnych innych istot żywych. Jednakże ludzie współczesnych czasów próbują
przekazywanie życia ograniczać jedynie do sfery czysto biologicznej w oderwaniu
od moralności. Jeżeli jednak w człowieku istnieje wrodzona moralność, to musi
on zdawać sobie sprawę, że oddzielanie dziecka od miłości jest błędem
metodycznym: stąd wstrzemięźliwość w celibacie i wierność w szczęśliwym
małżeństwie. I jeżeli monogamia zapewnia mężczyźnie przywilej bycia jedynym,
któremu wolno połączyć się ze swoją małżonką, wtedy:
— antykoncepcja, czyli uprawianie miłości bez płodzenia dzieci,
— zapłodnienie pozaustrojowe, czyli płodzenie dzieci bez uprawiania miłości,
— aborcja, czyli unicestwienie dziecka,
— pornografia, czyli unicestwienie miłości,
— nie idą w parze z godnością naszej natury.
Nie idzie w parze z ludzką godnością zwłaszcza produkowanie dzieci w probówkach. Coraz więcej słychać o możliwościach klonowania. Ludzkość zachłystuje się swoimi osiągnięciami. Produkowanie dzieci w probówkach, modelowanie ich według naszego uznania — cóż za pokusa dla ludzkiej pychy: móc wreszcie stwierdzić, że człowiek stworzony jest na nasze podobieństwo! Chcemy stworzyć «Szczęśliwy świat», którego tak bardzo obawiał się Aldous Huxley. Społeczeństwo ściśle ztechnologizowane, które zostało wyzwolone z wszelkich tabu, które opisuje w swojej książce, to społeczeństwo, gdzie dzieci produkuje się w probówkach. W tym «najlepszym ze światów» przekleństwa i sprośności są na porządku dziennym, a nawet uczy się ich dzieci. W tym świecie wydawcy musieli przedrukować wszystkie książki, żeby usunąć pewne niewłaściwe słowo, które nie mogło być ani wypowiedziane ani odczytane. Tym słowem, zastąpionym przez trzy kropki, było słowo: MATKA.
A więc już Huxley ostrzegał nas: kiedy «pałac dziecka», jakim jest łono Matki, zostaje ostatecznie zastąpiony przez fabrykę reprodukcyjną, wtedy macierzyństwo samo w sobie zamienia się w sprośność.
Tak już bywa w tym świecie, że człowiek nagina wszystko do swoich zachcianek. Cokolwiek by nie robił, stara się usprawiedliwić swoje postępowanie. A jeżeli mu się to nie udaje, z powodu niedopasowania się do reguł gry, zmienia znaczenie wyrazów. Ostatnio, na przykład, Moralność zastąpiona została Etyką. Czyni to nie dlatego, żeby te dwa pojęcia rzeczywiście się różniły. Aktualny sposób rozumowania jest taki: ten, kto mówi o moralności nawiązuje do wyższych praw, którym należałoby podporządkować zwyczaje; z kolei ten, który mówi o etyce twierdzi, że to właśnie prawa powinny podporządkować się obyczajom.
Taki sposób postępowania nie ma jednak przyszłości. Dominacja człowieka nad przyrodą rozszerza się w nieubłaganym tempie. Jesteśmy coraz potężniejsi i niepokój staje się coraz bardziej dokuczliwy. Niepokój ten jest coraz większy, jeśli chodzi o sprawy związane z początkiem ludzkiego życia.
Trudno jest jednak nieraz znaleźć dobry tekst mogący pomóc w obronie godności początków każdego życia. Dlatego na uwagę zasługuje niedawno wydana pozycja francuskiego genetyka prof. Jérôme Lejeune’a Czym jest ludzki embrion. W prosty, przystępny i zrozumiały dla każdego sposób francuski lekarz przedstawia początki ludzkiego życia.
Żeby dobrze zrozumieć doniosłość świadectwa Lejeune´a, trzeba mieć na uwadze kontekst powstawania tego tekstu. W sierpniu 1989 r. Sąd w Maryville, stan Tennessee, Stany Zjednoczone, miał zająć stanowisko w sprawie o szczególnym znaczeniu dla etyki. Miał rozstrzygnąć, czy siedem ludzkich embrionów, znajdujących się w stanie zamrożenia, powinno zostać uznanych przez prawo za wspólny majątek małżonków, którym można swobodnie dysponować, czy też za istoty ludzkie. Profesor Jérôme Lejeune, profesor katedry Genetyki Fundamentalnej na Wydziale Medycyny w Paryżu i odkrywca trisomii 21 (przyczyny mongolizmu) zeznawał jako biegły na tym procesie. Jego świadectwo, w którym znalazły odbicie najnowsze odkrycia z dziedziny genetyki, nabrało szczególnego znaczenia dla określenia statusu prawnego ludzkich embrionów. Rzadko kiedy udawało się tak jasno i przystępnie przedstawić fakty, których dostarcza nam genetyka w momencie, kiedy należało ustalić, czym jest ludzki embrion i jak w konsekwencji powinien być traktowany.
Profesor genetyki z Paryża doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dociekania genetyczne i biologiczne nie mogą zastąpić refleksji etycznej i prawnej. Biologia czy genetyka, jak by nie były ważne, nie mogą same z siebie określić, jak należy traktować embrion, ale owszem należy do tych dziedzin ustalenie jego natury. Lejeune przejrzyście to tłumaczy. «To, co definiuje istotę ludzką, to jej przynależność do naszego gatunku. A więc fakt, czy jest ona starsza czy młodsza nie przyczynia się do zmiany gatunku. Ani żaden młodzieniec, ani żaden staruszek nie przeniósł się z jednego gatunku do innego. Należą do rodzaju ludzkiego. I to jest właśnie definicja». A na pytanie, czy zygotę należy traktować z takim samym szacunkiem, co dorosłą jednostkę ludzką, odpowiada niezwykle precyzyjnie: «Na to pytanie nie odpowiadam, ponieważ wychodzę z punktu widzenia wiedzy. Tłumaczę jedynie, czym jest istota ludzka, a sędzia jest tym, który ma rozstrzygnąć, czy ta istota ludzka ma takie same prawa jak cała reszta. Jeżeli wprowadzi się zróżnicowanie między istotami ludzkimi, należy podać powody, dla których to zróżnicowanie się wprowadza. Ale jeżeli pyta się mnie Pan jako genetyka, czy ta istota jest istotą ludzką, odpowiedziałbym tak: wobec tego, że jest istotą i jest ludzką, a więc jest istotą ludzką».
Tekst deklaracji profesora Lejeune'a jest więc wyjątkową pozycją mogącą pomóc zrozumieć początek każdego ludzkiego życia. Będzie również dobrą lekturą dla wszystkich, którzy ulegli pokusie „produkowania” ludzi w probówkach, lub tych, którzy rozważają taką możliwość.
Ks. Aleksander Sobczak
Jérôme Lejeune: Czym jest ludzki embrion, Gniezno 1999
| na początek strony © 1996–2000 Mateusz |