PASTORES 1/2008
![]() |
| Tekst pochodzi z kwartalinka Pastores, 1/2008 |
Drodzy Czytelnicy!
Czy dramat odejścia z kapłaństwa lub – jak mówią niektórzy z odchodzących – „łaska odejścia” lub „powołanie do odejścia”, to rana zadana Kościołowi, czy „moja osobista sprawa i nic nikomu do tego”? Odejścia są dyskutowane na wiele sposobów, niekoniecznie przez ludzi Kościoła i życzliwych Kościołowi, i nie zawsze po to, by prowadzić do uzdrowienia sytuacji, lecz raczej w pogoni za sensacją. Zdecydowaliśmy się podjąć ten bolesny temat, umieszczając go w kontekście osobistego nawrócenia księży oraz ich powrotów do „pierwotnej miłości” (Ap 2,4) i do pełnienia posługi kapłańskiej.
1. Skala zjawiska porzucania stanu duchownego w ostatnich latach na świecie uległa wyraźnemu wyhamowaniu w stosunku do lat 1970-1974 (W. Barszcz TOR), choć nadal każde odejście jest osobistym dramatem (ks. J. Kaczmarek), a także dramatem Kościoła. Nawet po wielu latach od odejścia pozostaje tęsknota za powrotem do pełnienia posługi. Gdzie jest początek tego dramatu? W przywłaszczaniu sobie kapłaństwa (ks. A. Czaja)? W braku zrozumienia potrzeb kobiet i w nieodpowiedzialności za relacje z nimi (A. Rusak)? W ukrytej niezgodzie na drogę życia w celibacie (ks. kard. C. Hummes)? W trudnościach z podejmowaniem ostatecznych decyzji życiowych (ks. abp K. Nycz) i w niewydolności formacji? W chorych strukturach kościelnych? A może w zagubieniu głębokiej osobistej więzi z Jezusem? Szukając odpowiedzi, warto nie mylić przyczyn ze skutkami oraz z zewnętrznymi okolicznościami, które raczej działają jak katalizator, odsłaniając słabe strony osobowości i duchowości księdza.
2. Nawet jeśli człowiek okazuje się niewierny, to Bóg jest zawsze wierny (A. Pelanowski OSPPE) i uzdalnia człowieka do głębokiego nawrócenia (K. Wons SDS). Jednak z zasady, nie tylko medycznej, ale również duchowej, lepsza jest profilaktyka niż „leczenie” i warto zawczasu inwestować w formację (ks. T. Bieliński, ks. J. Szcześniak), by uniknąć źle przeżytych kryzysów kończących się katastrofą. „Także my, kapłani – mówił Benedykt XVI do kapłanów diecezji Albano w 2006 roku – zarówno młodzi, jak i starsi, musimy nauczyć się konieczności cierpienia i kryzysu. Musimy wytrzymać i przekroczyć to cierpienie. Tylko w ten sposób życie staje się bogate. Dla mnie ma wartość symboliczną fakt, że Pan nosi na wieczność blizny, wyraz okrucieństwa cierpienia i śmierci. One teraz są znakami Jego zwycięstwa, piękna Jego zwycięstwa i Jego miłości do nas”. Cierpienie i miłość są dwiema stronami tego samego medalu – cierpienie może oczyszczać i uszlachetniać miłość, zaś prawdziwa, wierna miłość weryfikuje się w cierpieniu.
Wierność okazuje się możliwa (J. Augustyn SJ), co potwierdza życie kapłanów zakorzenionych w Chrystusie i Kościele (M. Wójtowicz SJ, R. Derewenda). Chodzi o wierność wcześniej podjętym zobowiązaniom, ale też o wierność posługi podejmowanej w jedności z Kościołem. Dopiero ta głęboka zażyłość z Jezusem i Kościołem odsłania całe piękno kapłańskiego, niekoniecznie łatwego, życia.
ks. Mirosław Cholewa
redaktor naczelny
Prenumerata roczna wynosi 52 zł. Wpłat prosimy dokonywać w bankach lub na poczcie
Wydawnictwo BERNARDINUM
ul. Bpa Dominika 11, 83-130 Pelplin
tel. (0-58) 536 17 57, tel./fax (0-58) 536 17 26
konto: Bank Spółdzielczy Skórcz o/Pelplin
80834200092000142720000003
Więcej informacji: www.pastores.pl, pastores@pastores.pl
© 1996–2008 www.mateusz.pl/pastores