pobierz z Google Play

21 października 2019

Poniedziałek

Poniedziałek - wspomnienie dowolne św. Kaspera del Bufalo, prezbiter

Czytania: (Rz 4, 20-25); (Łk 1, 68-69. 70-71. 72-73. 74-75); Aklamacja (Mt 5, 3); (Łk 12, 13-21);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Modlitwy za zmarłych. Nie cały umrę

Czytania

(Rz 4, 20-25)
Bracia: Abraham nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość. A to, że poczytano mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie poczytane i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

(Łk 1, 68-69. 70-71. 72-73. 74-75)
REFREN: Wielbimy Boga, bo swój lud wyzwolił

Błogosławiony Pan, Bóg Izraela,
bo lud swój nawiedził i wyzwolił.
I wzbudził dla nas moc zbawczą
w domu swojego sługi Dawida.

Jak zapowiedział od dawna
przez usta swych świętych proroków.
Że nas wybawi od naszych nieprzyjaciół
i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą.

Że naszym ojcom okaże miłosierdzie
i wspomni na swe święte przymierze.
Na przysięgę, którą złożył
ojcu naszemu, Abrahamowi.

Da nam, że z mocy nieprzyjaciół wyrwani,
służyć mu będziemy bez trwogi,
w pobożności i sprawiedliwości przed Nim
po wszystkie dni nasze.

Aklamacja (Mt 5, 3)
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

(Łk 12, 13-21)
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: "Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem". Lecz On mu odpowiedział: "Człowieku, któż mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?" Powiedział też do nich: "Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia". I opowiedział im przypowieść: "Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj”. Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Jakub Strzemię (1340-1409) urodził się prawdopodobnie w Małopolsce, lecz później z rodziną przeniósł się na Ruś. Jako młody człowiek wstąpił do franciszkanów. W zakonie pełnił m.in. obowiązki przełożonego oraz misjonarza, wędrował pieszo przez Ruś, głosząc Ewangelię. Mianowany arcybiskupem Halicza, rozpoczął organizację metropolii i doprowadził do przeniesienia jej stolicy do Lwowa. Był też zaufanym doradcą króla Władysława Jagiełły. We wszystkim, co czynił, cechowała go wielka gorliwość duszpasterska, prostota życia, duch pojednania i troska o to, by Chrystus był znany i kochany. Był pasterzem na miarę słów Chrystusa: rządcą wiernym i roztropnym, hojnie rozdzielającym dobra otrzymane od Pana.

Hanna Ożdżyńska i Bogna Paszkiewicz, "Oremus" październik 2009, s. 90


Do góry

Patroni dnia:

Święty Kasper del Bufalo, prezbiter
urodził się 6 stycznia 1786 r. w Rzymie. W 1788 r. został uzdrowiony z choroby oczu za wstawiennictwem św. Franciszka Ksawerego. Od najmłodszych lat często przebywał w kościele, a zapał, z jakim poznawał prawdy wiary sprawił, że zyskał przydomek "małego apostoła Rzymu". Gdy miał dziewiętnaście lat, został przełożonym nowej szkoły katechetycznej przy Santa Maria del Pianto. Często przemawiał w kościołach i na placach Rzymu, mówił jasnym i prostym językiem. Dnia 31 lipca 1808 r. otrzymał święcenia kapłańskie w kościele Misjonarzy św. Wincentego a Paulo w Montecitorio i został mianowany kanonikiem przy bazylice San Marco. Zajmował się wiernymi w ubogich dzielnicach miasta. Gdy Napoleon zajął Rzym i deportował papieża, a od kapłanów zażądał złożenia przysięgi na wierność sobie, Kasper, kierując się wiernością Ojcu Świętemu, 13 czerwca 1810 r. odmówił złożenia przysięgi. Został za to zesłany do Piacenzy, a później do Bolonii. 13 września 1812 r. został uwięziony w San Giovanni in Monte, w Bolonii, za powtórne odmówienie złożenia przysięgi na wierność Napoleonowi. 12 stycznia 1813 r. przewieziono go do więzienia w Imoli. Gdy 16 maja 1813 r. po raz trzeci odmówił złożenia przysięgi, został przewieziony do fortecy w Lugo, a 10 grudnia skazano go na wyjazd na Korsykę. W lutym 1814 r., po czterech latach wygnania i niewoli, Kasper wrócił do Rzymu. Chciał wstąpić do jezuitów, ale jego spowiednik i przewodnik duchowy poradził mu, by założył własny zakon. Ponieważ chciał przybliżyć wiernym tajemnicę Krwi Chrystusa, założył, wraz z trzema towarzyszami, Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa. W 1834 r. pomógł św. Marii de Mattias założyć Zgromadzenie Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. W dwa lata później był już tak wyczerpany, że musiał zmniejszyć swoją aktywność. Jednak gdy w grudniu 1837 r. dowiedział się, że w Rzymie wybuchła epidemia cholery, pośpieszył do miasta, by nieść posługę kapłańską wśród umierających na ulicach. Wygłaszał dla nich ostatnie nauki rekolekcyjne. Gdy sam zachorował, 27 grudnia 1837 r.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

APOSTOŁ PRZYJACIEL BOGA

O Panie, nie nazwałeś nas sługami, lecz przyjaciółmi, spraw, abym wytrwał w Twojej miłości (J 15, 15. 9)

Apostolstwo polega przede wszystkim na tym, aby „ukazywać miłość Bożą i zaszczepiać ją wszystkim ludziom” (DM 10); tę właśnie miłość, jaką nas umiłował Bóg, który pragnie, abyśmy wzajemnie takąż miłością się miłowali (tamże 12). Obowiązek oddawania świadectwa miłości i rozszerzania jej w świecie wskazuje, że potrzeba, by apostoł czerpał ją z łączności z Bogiem.

Jezus, zanim rozesłał uczniów na podbój świata, pozwolił im żyć jak przyjaciołom w zażyłości z sobą, dał im poznać Ojca, objawił im swoją miłość, a nawet udzielił im jej, „Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem” (J 15, 9); „nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego”; i kończy: „przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili” (tamże 16). Chrześcijanin jest apostołem, jeśli jest przyjacielem Boga i żyje tą przyjaźnią tak w obcowaniu z Nim, jak i w obcowaniu z bliźnim, tak na modlitwie, jak i w działaniu. W modlitwie staje u stóp Pana i słucha Go, by przyjąć Jego słowa i wniknąć w ich głębokie znaczenie, rozpalić się miłością i umocnić przyjaźń, wyjednać łaskę dla siebie — przez oddanie się na usługi bliźniego według woli Bożej — możność wyrażenia czynem światła, miłości, łaski, zaczerpniętych z zażyłości z Bogiem, A gdy modlitwa usposabia apostoła do bardziej wielkodusznej i płodnej działalności, to apostolstwo jako praktyka samej miłości też pomnaża wewnętrzny zapał, a sprawiając, że człowiek odczuwa coraz bardziej potrzebę pomocy Bożej, pobudza go do tym głębszej modlitwy i zjednoczenia z Bogiem. W ten sposób modlitwa i działalność, zjednoczenie z Bogiem i apostolstwo nie sprzeciwiają się sobie, nie stwarzają dwoistości, lecz uzupełniają się wzajemnie i równocześnie rozwijają się, ponieważ są wyrazem przyjaźni z Bogiem, która wymaga tak gorliwości wewnętrznej, jak i zewnętrznego działania miłości. To właśnie powiedział Jezus: „Kto trwa we Mnie”, dzięki wewnętrznej gorliwości w miłości, „ten przynosi owoc obfity” (J 15, 5), owoce apostolstwa.

  • O Panie, naucz mnie pracować w czystej wierze, bez pociechy, jeśli zachodzi potrzeba, abym posiadł duszę swoją w cierpliwości. Spraw, abym nie przestawał sadzić, podlewać i oczekiwać, aż Ty dasz wzrost; jeśli zbawię choćby jedną duszę, trud całego mojego życia zawsze będzie pożyteczny...
       O Boże, Ty jesteś bogaty względem wszystkich, którzy Cię wzywają. Polecasz nam modlić się, abyśmy nie utracili, z braku modlitwy, dóbr, jakie nam przygotowałeś. Obiecujesz, wzywasz, prosisz nas — by tak rzec — byśmy Cię prosili. Prawdą jest, że aby paść wielką trzodę, potrzeba wielkiej miłości... Lecz Ty, żądając od nas miłości tak odważnej i cierpliwej, sam właśnie nam jej udzielasz. Mówisz do mnie: Przyjdź, pospiesz się, kup ją sobie bez pieniędzy. Nabywa się miłość prostym pragnieniem: jest jej pozbawiony tylko ten, kto jej nie chce.
       O Dobro nieskończone, wystarczy chcieć Cię, aby Cię posiąść!... Ty jesteś skarbem dla ubogiego serca, który zaspokaja wszelkie pragnienie i zapełnia wszelką pustkę. O miłości, Ty dajesz wszystko i ty sama dajesz każdemu, kto ci otwiera swoje serce. Lecz... tylko łaska może udzielić mi miłości, a łaski nie otrzymuje się, jeśli nie prosimy o nią w modlitwie.
       Więc Ty chcesz, abym prosił nieustannie, o Panie. Jeśli każdy wierny powinien tak prosić, co powinien czynić pasterz? Ustanowiłeś mnie pośrednikiem między niebem a ziemią: by wspomóc tych, którzy modlą się, muszę się modlić, jednocząc moje modlitwy z ich modlitwami; owszem, powinienem modlić się także za tych, którzy nie modlą się wcale. Pragnę mówić do Ciebie, o Boże, na rzecz tych, do których nie śmiałbym mówić o Tobie, widząc ich zatwardziałymi i pełnymi gniewu wobec cnoty. Obym był jak Mojżesz przyjacielem Twoim! Wstąpię na górę, daleko od tłumu, by rozmawiać poufnie z Tobą twarzą w twarz (Wj33, 11); następnie okryty chwałą, jaką to niewysłowione spotkanie wyciśnie na moim obliczu, powrócę do mojego ludu (F. Fénélon).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 344


Do góry

Książka na dziś

Modlitwy za zmarłych. Nie cały umrę

Święty Jan Paweł II przypominał, że modlitwa za zmarłych jest rzeczą ważną i konieczną, że nawet ci, którzy odeszli w stanie łaski i przyjaźni z Bogiem, mogą potrzebować ostatecznego oczyszczenia, by dostąpić radości nieba. Modlitwy za zmarłych

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.