pobierz z Google Play
styczeń 2022
23 Trzecia Niedziela zwykła (Ne 8, 2-4a. 5-6. 8-10); (Ps 19 (18), 8-9. 10 i 15); (1 Kor 12, 12-30); Aklamacja (Łk 4, 18); (Łk 1, 1-4; 4, 14-21);
24 Poniedziałek III tydzień zwykły (2 Sm 5,1-7.10);(Ps 89,20.21-22.25-26);Aklamacja (2 Tm 1,10b);(Mk 3,22-30);
25 Wtorek - Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła (Dz 22, 3-16);(Ps 117, 1-2);Aklamacja (Łk 4,18-19);(Mk 16, 15-18);
26 Środa III tydzień zwykły (2 Tm 1, 1-8 );(Ps 96, 1-2. 3. 7-8a i 10);Aklamacja (Łk 4, 18);(Mk 4,1-20);
27 Czwartek III tydzień zwykły (2 Sm 7,18-19.24-29);(Ps 132,1-2.3-5.11.12.13-14);Aklamacja: (Ps 119,105);(Mk 4,21-25);
28 Piątek III tydzień zwykły (2 Sm 11,1-4a.5-10a.13-17.27c);(Ps 51,3-4.5-6ab.6cd-7.10-11);Aklamacja (Mt 11,25);(Mk 4,26-34);
29 Sobota III tydzień zwykły (2 Sm 12,1-7a.10-17);(Ps 51,12-13.14-15.16-17);Aklamacja (Hbr 4,12);(Mk 4,35-41);

23 stycznia 2022

Niedziela

Trzecia Niedziela zwykła

Czytania

(Ne 8, 2-4a. 5-6. 8-10)
Kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi, zwrócony do placu znajdującego się przed Bramą Wodną, od rana aż do południa przed mężczyznami, kobietami i tymi, którzy mogli rozumieć; a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa. Pisarz Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu. Ezdrasz otworzył księgę na oczach całego ludu – znajdował się bowiem wyżej niż cały lud; a gdy ją otworzył, cały lud powstał. I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy ręce, odpowiedział: "Amen! Amen!" Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi. Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: "Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!" Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa. I rzekł im Nehemiasz: "Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie słodkie napoje, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Bogu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją".

(Ps 19 (18), 8-9. 10 i 15)
REFREN: Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
Niech znajdą uznanie przed Tobą
słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

(1 Kor 12, 12-30)
Bracia: Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Jeśliby noga powiedziała: "Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała" – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: "Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała" – czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył różne członki, rozmieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem są wprawdzie liczne członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: "Nie jesteś mi potrzebna", albo głowa nogom: "Nie potrzebuję was". Raczej nawet niezbędne bywają dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, gdyż wobec tych, które nie należą do wstydliwych, nie istnieje taka potrzeba. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie powstało rozdwojenie w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami. I tak ustanowił Bóg w Kościele naprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają moc czynienia cudów, potem tych, którzy uzdrawiają, którzy wspierają pomocą, którzy rządzą, którzy przemawiają rozmaitymi językami. Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć?

Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Łk 1, 1-4; 4, 14-21)
Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie: Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana". Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Jezus pełen Ducha, chodził wszędzie w mocy Ducha, nauczając o Królestwie Bożym i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. Jezus tych, którzy wierzą w Niego, ochrzcił w jednym Duchu i napoił jednym Duchem - tak staliśmy się Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami - i jesteśmy jak On, czyniąc wszystko, co On czynił, bo żniwo wielkie, a niebo musi być zaludnione tymi, których On wybrał przed założeniem świata.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Błogosławiony Henryk Suzo, prezbiter
urodził się w 1295 lub 1297 r. w Konstancji. Mając zaledwie 13 lat, wstąpił do dominikańskiego klasztoru w Konstancji. Tam odbył studia filozoficzne i teologiczne. Poznał mistrza Eckharta i przystąpił do jego szkoły teologii apofatycznej. W Kolonii także prawdopodobnie poznał Jana Taulera. W 1343 r. został wybrany przeorem klasztoru w Diessenhofen; pięć lat później wysłano go do Ulm, gdzie pozostał aż do śmierci. W wieku 18 lat Henryk przeżył mistyczne nawrócenie. Porzucił dotychczasowe złe nawyki i uczynił się "sługą Przedwiecznej Mądrości". Od tej pory wielokrotnie przeżywał ekstatyczne wizje. Henryk Suzo był cenionym kaznodzieją. Był też kierownikiem duchowym wielu osób. Zmarł w Ulm 25 stycznia 1366 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Dzisiejsze pierwsze czytanie mszalne czyni nas świadkami uroczystego zgromadzenia Izraelitów, podczas którego zostało odczytane słowo Boga. Przejmujący jest obraz ludu wypełniającego plac przed Bramą Wodną i pozostającego na nim od rana aż do południa. Przejmujący jest widok tych rzesz, których uszy … były zwrócone ku księdze Prawa.
Ezdrasz, ukazawszy ludowi księgę, błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy ręce, odpowiedział: „Amen! Amen!”. Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi.
W tym opisie widzimy, w jaki sposób i my winniśmy zbliżać się do słowa Bożego. Modlitewne czytanie, jak wskazuje nam tekst z Księgi Nehemiasza, należy rozpocząć od błogosławienia, uwielbienia Tego, który do nas przemówi. Kolejnym elementem przygotowującym do owocnego wsłuchiwania się w słowo Pisma Świętego jest wyznanie wiary, że usłyszymy w nim samego Boga. Słowo „Amen” jest takim potwierdzeniem otwierającym nas na treści, które do nas docierają. Wierząc, oddajemy cześć, chwałę Bogu, uznajemy Jego władzę nad nami. Gest padnięcia na kolana, twarzą do ziemi, jest uznaniem wyższości Pana, naszej zależności od Niego. Dopiero po uświadomieniu sobie tej prawdy możemy ze skupioną uwagą zatopić się w słuchaniu tego, co mówi do nas Pan – Bóg nasz.
Izraelici wyznali swoją wiarę w prawdę zawartą w czytanym słowie. A jak jest z nami? Czy wierzymy i czynem potwierdzamy swą wiarę, że Bóg żywy przemawia do nas w swoim słowie?
Dla Izraelitów dzień słuchania Bożego Prawa był świętem – radosnym świętem. A dla nas?


Komentarz do psalmu

Psalmista zwraca się do Boga: Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu. Czy ja również uznaję Boga za mojego Zbawcę, za Tego, na którym mogę oprzeć moje życie jak na skale?
Warto, chociaż czasami, zadać sobie pytanie, kiedy bez niebezpieczeństwa obłudy czy jakiejś pobożnej, ale nieprawdziwej pozy będziemy mogli posłużyć się zawołaniem psalmisty. To wyznanie jest zwieńczeniem wcześniejszych wersetów. Świadczą one o tym, że wypowiadający je, odkrył w Prawie Pańskim swoją drogę, że w przykazaniu Pana odnalazł dla siebie światło i źródło radości. Co więcej, rozważając je i zachowując, doznaje pokrzepienia i uczy się prawdziwej mądrości. Jednym słowem, Prawo Pańskie jest dla psalmisty źródłem błogosławieństwa. Jeśli tak będzie i z nami, wtedy Pan rzeczywiście stanie się dla nas Opoką i Zbawicielem.


Komentarz do drugiego czytania

Św. Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu mszalnym przypomina nam prawdę, że jesteśmy jednym ciałem – Ciałem Chrystusa. Długi passus z Pierwszego Listu do Koryntian uświadamia nam, jak bardzo jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Przypomina, o czym często zapominamy, że nasza wzajemna więź nie jest uzależniona od wielkiej – po ludzku – wartości konkretnej osoby. Apostoł i tu dostrzega paradoks Ewangelii, która ukazuje doniosłość, sens, znaczenie tego, co małe, słabe, wzgardzone.
Ważne jest również, i to mocno uświadamia nam skrócona wersja czytania, iż liczni stanowimy jedność. Wobec starania Kościoła, aby ta prawda nie umknęła naszej uwadze, zadajmy sobie trud, by odnaleźć źródło tej jedności. Jesteśmy wszakże do niej wezwani przez samego Chrystusa, który zechciał być z nami jedno, na podobieństwo winnego krzewu i jego latorośli (J 15, 1-6). A zatem skąd pochodzi nasza jedność? Z jednego, powiedziałabym Jedynego Ducha, którego otrzymaliśmy we chrzcie świętym. Nasza jedność, nasza zdolność do trwania w niej, do przyjmowania siebie nawzajem, nie pochodzi z nas. Ona jest wyraźnym darem Boga. To Duch, który nas ożywia i uświęca, sprawia, że dostrzegamy w bliźnich nasze członki. To Duch, który w nas jest, sprawia ten cud zjednoczenia. Duch w nas jest. Ale czy my w Nim trwamy?


Komentarz do Ewangelii

Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście.
O jakim „dziś” mówi nam Chrystus? Wróćmy do początku odczytanej przed chwilą perykopy ewangelicznej. Święty Łukasz wyznaje: postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil (…) abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk. Tymi słowami wskazuje, jak ogromne znaczenie ma poznawanie Jezusa: Jego życia, Jego Osoby. Wtedy, gdy odnajdziemy w Chrystusie Tego, który kierowany Duchem Miłości, Jego mocą wkracza w nasze życie, będziemy mogli dostrzec prawdę o Jego zbawczym działaniu w nas. Poznanie Jezusa stanie się i dla nas dobrą nowiną, która ubogaci nasze życie, nasze wnętrze nieprzebranymi bogactwami. Poznanie Jezusa uwolni nas z więzów uniemożliwiających nam kroczenie w wolności. Poznanie Jezusa otworzy nasze oczy, byśmy prawdziwie zobaczyli obfitość łask, którymi Pan obdarza nas każdego dnia.
Słowa Jezusa z synagogi w Nazarecie spełnią się, gdy w szczerości i z pełnym zaangażowaniem zaczniemy poznawać Jego życie, Jego osobę.

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

Dzienniczek

św. s. Faustyna Kowalska

Dzieło zaliczane jest do pereł literatury mistycznej w historii Kościoła. Ukazuje miłosierną miłość Boga do człowieka poprzez doświadczenie mistyczne prostej zakonnicy ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia - s. M. Faustyny Kowalskiej oraz jej prorocką misję głoszenia światu orędzia Miłosierdzia

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

24 stycznia 2022

Poniedziałek

Poniedziałek III tydzień zwykły

Czytania

(2 Sm 5,1-7.10)
Wszystkie pokolenia izraelskie zeszły się u Dawida w Hebronie i oświadczyły mu: „Oto myśmy kości twoje i ciało. Już dawno, gdy Saul był królem nad nami, tyś wyprawiał się i powracał na czele Izraela. I Pan rzekł do ciebie: "Ty będziesz pasł mój lud, Izraela, i ty będziesz wodzem dla Izraela”. Cała starszyzna Izraela przybyła do króla do Hebronu. I zawarł król Dawid przymierze z nimi wobec Pana w Hebronie. Namaścili więc Dawida na króla nad Izraelem. Dawid miał lat trzydzieści, gdy rozpoczął rządy, a panował lat czterdzieści. Judą rządził w Hebronie lat siedem i sześć miesięcy, w Jerozolimie zaś nad całym Izraelem i Judą panował lat trzydzieści trzy. Razem ze swoimi ludźmi król wyruszył do Jerozolimy przeciw Jebuzytom, zamieszkującym tę krainę. Rzekli oni do Dawida: „Nie wejdziesz tutaj, lecz odepchną cię ślepi i kulawi”. Oznaczało to: „Dawid tu nie wejdzie”. Dawid jednak zdobył twierdzę Syjon, to jest Miasto Dawidowe. Dawid stawał się coraz potężniejszy, bo Pan Bóg Zastępów był z nim.

(Ps 89,20.21-22.25-26)
REFREN: Zachowam wiecznie łaskę dla Dawida

Mówiąc kiedyś w widzeniu
do świętych Twoich, rzekłeś:
„Na głowę mocarza włożyłem koronę,
wyniosłem wybrańca z ludu".

Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię.

Z nim moja wierność i łaska,
a w moim imieniu jego moc wywyższona.
Jego władzę rozciągnę nad morzem,
a jego panowanie nad rzekami”.

Aklamacja (2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Mk 3,22-30)
Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Chrystus przyszedł do swojej własności, ale swoi Go nie przyjęli. Nasz Pan, który umiłował nas do końca, stając się posłusznym aż do śmierci krzyżowej - był prześladowany, odrzucony, wzgardzony i mówiono, że wielkie dzieła, których dokonuje, dzieją się za sprawą szatana. Kto twierdzi, że Jezus ma ducha nieczystego, ten bluźni przeciwko Duchowi Świętemu i będzie winien grzechu wiecznego.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Święty Franciszek Salezy,biskup i doktor Kościoła
urodził się pod Thorens 21 sierpnia 1567 r. W domu otrzymał wychowanie głęboko katolickie. Kiedy miał 11 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem otrzymał tonsurę jako znak przynależności do stanu duchownego. Kiedy miał zaledwie 15 lat, udał się do Paryża, by studiować na tamtejszym słynnym uniwersytecie. Ponadto w kolegium jezuitów studiował klasykę. Franciszek studiował ponadto na Sorbonie teologię i zagadnienia biblijne. Do rzetelnych studiów biblijnych przygotował się dodatkowo przez naukę języka hebrajskiego i greckiego. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1593 przy niechętnej zgodzie rodziców. W roku 1599 papież Klemens VIII mianował Franciszka biskupem pomocniczym. W 1602 r. został biskupem Genewy po śmierci biskupa Graniera. Zmarł nagle w Lyonie, w drodze powrotnej ze spotkania z królem Francji, w dniu 28 grudnia 1622 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Czytanie z Drugiej Księgi Samuela stawia nam przed oczy scenę namaszczenia Dawida na króla nad całym Izraelem. Zadajmy sobie pytanie: co Bóg pragnie pokazać, czego nauczyć, skoro zechciał, by ta historyczna wzmianka znalazła się w Piśmie Świętym? Wiemy przecież, wierzymy niezachwianie, że słowa Biblii niosą w sobie przede wszystkim przekaz duchowy, mający pomóc nam coraz bardziej zbliżać się do Pana – Króla wszystkich królów. Otóż Bóg, w tym fragmencie swego słowa, zwraca naszą uwagę na to, że Dawid w całym swoim życiu działa pod wyraźnym Jego wpływem, z Jego natchnienia, trwając w Jego bliskości. Dawid namaszczony na króla woli Bożej (Sm 16,1-13), opanowany przez Ducha Pana, działa pod Jego wpływem tak, że ludzie to widzą. To od ludu Dawid słyszy potwierdzenie tego faktu. Taki stan rzeczy pobudza do zastanowienia nad naszym sposobem działania. Czy otaczające nas osoby widzą w nim asystencję Boga? Dawid, zawierając przymierze z Izraelitami, czyni to wobec Pana. Czy my również dbamy o to, by nasze czyny były dokonywane przed Bogiem? Chcemy czy nie chcemy, tak się dzieje, ale czy nie zapominamy o tym, czy nie uciekamy przed tą świadomością, czy nie lekceważymy jej? Dawid stawał się coraz potężniejszy, bo Pan, Bóg Zastępów, był z nim. Bóg był z synem Jessego, bo on dawał Mu miejsce w swoim życiu, bo on współpracował z Panem. Czy i my dopuszczamy Stwórcę i Władcę do kierowania naszym życiem? Czy dokładamy starań, by działać z Bogiem, pod Jego wejrzeniem, Jego opieką?


Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny jest jakby przedłużeniem pierwszego czytania mszalnego. Psalmista staje w gronie tych, którzy zauważyli, że Bóg jest z Dawidem, że ustanowił go pasterzem ludu wybranego. Jako wnikliwy obserwator, sięgający w głąb istoty dokonujących się na jego oczach zdarzeń, dostrzega dary, jakie Bóg złożył w Dawidzie. Mówi o tym wszystkim, rozgłasza w swej pieśni Boże działanie w człowieku i dla człowieka. Uznaje wielkość króla. Staje się tym samym wzorem naszego postępowania. Bóg pragnie, byśmy czynili podobnie. Rozważmy zatem czy zauważamy dary złożone przez Boga w innych, w tych, pośród którzy żyjemy, których spotykamy na co dzień? Czy doceniamy wielkość ich obdarowania? To ważna umiejętność. Ona pozwoli nam żyć piękniej i radośniej. Ona da nam poczucie bezpieczeństwa wśród wybrańców Boga, który czuwa nad ich i naszym losem. Prośmy o tę zdolność, by życie nasze nabrało sensu i smaku, byśmy zanurzyli się w radości samego Boga – hojnego Dawcy dobrych darów.


Komentarz do Ewangelii

Dzisiejsza Ewangelia czyni nas świadkami jednej z licznych dysput między Jezusem i Jego przeciwnikami. Ma Belzebuba – osądzają uczeni w Piśmie. Jest to ocena zarówno krzywdząca jak i nieuzasadniona. Przyjrzyjmy się reakcji naszego Mistrza i Nauczyciela. Nie jest nią, jak nierzadko zdarza się nam, agresja. Jezus przywołuje swoich adwersarzy i wraz z nimi rozważa wysuwane przez nich oskarżenia. Zwróćmy uwagę: Jezus nie atakuje, nie ironizuje. On ukazuje bezpodstawność postawionych Mu zarzutów. Dopiero po wskazaniu nielogiczności zasugerowanych zastrzeżeń objaśnia niebezpieczeństwo wynikające z trwania w tak niedorzecznej postawie. Zapowiada też konsekwencje, które poniosą ci, co mimo wszystko uparcie będą podtrzymywali to swoje stanowisko.
Zauważmy jeszcze jedną naukę podaną nam przez Chrystusa. Dotyczy ona działania szatana w świecie i w nas. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić… Tymi słowami Pan zwraca naszą uwagę na fakt, że szatan jest mocarzem. To bardzo ważne ostrzeżenie, szczególnie w obecnym czasie, w którym czyni się z diabła postać bajkową, czyli niemal nieistniejącą. Szatan istnieje i jest potężny w swej przewrotnej sile. Musimy to sobie dobrze uświadomić, by stoczyć z nim zwycięską walkę. Żeby ograbić tego mocarza, trzeba go związać – mówi Pan. I Bóg wraz ze swą łaską daje nam do tego moc. Możemy zatem ograbić szatana, wiążąc w sobie nasze żądze niezgodne z Bożym prawem. Wtedy w oparciu o moc Bożej łaski, sakramentów, które Chrystus pozostawił Kościołowi, nasz dom – nasza istota, życie będą uwolnione od wpływu szatana i nie będziemy musieli obawiać się konsekwencji spadających na tych, którzy bluźnią przeciw Duchowi Świętemu.

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

Ksiądz Dolindo i niebiańskie duchy

Carmine Alvino, ks. Marcello Stanzione

Ksiądz Dolindo Ruotolo wielokrotnie w swoich dziełach pisał o aniołach. Opisywał ich jako istoty, które nie są nam obce, ale żyją wśród nas, strzegąc naszych dusz w dzień i noc. Szczególna relacja łączyła kapłana z Neapolu z jego Aniołem Stróżem, którego uważał za swojego najwierniejszego przyjaciela i obrońcę.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


25 stycznia 2022

Wtorek

Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła

Czytania

(Dz 22, 3-16)
Paweł powiedział do ludu: "Ja jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co może poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich otrzymałem też listy do braci i udałem się do Damaszku z zamiarem uwięzienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary. W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Odpowiedziałem: „Kto jesteś, Panie”. Rzekł do mnie: „Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz”. Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli. Powiedziałem więc: „Co mam czynić, Panie?” A Pan powiedział do mnie: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić”. Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy. Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: „Szawle, bracie, przejrzyj!” W tejże chwili spojrzałem na niego.On zaś powiedział: „Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!”

(Ps 117, 1-2)
REFREN: Idźcie i głoście światu Ewangelię

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

Aklamacja (Łk 4,18-19)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mk 16, 15-18)
Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie".

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Tym, którzy uwierzą, towarzyszą znaki, bo Pan potwierdza znakami Słowo, które głosimy. Ewangelia ma być głoszona w mocy Bożej wśród znaków i cudów i przejawów Ducha. Królestwo Boże nie polega tylko na słowie, ale również na mocy Bożej. Ewangelia bowiem jest potężną mocą Bożą zbawiającą każdego, kto uwierzy. Apostoł Paweł mówi: Przyprowadzałem ludzi do wiary w Chrystusa słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego - tak rozkrzewiłem Ewangelię Chrystusową.
Marek Ristau


Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Scena nawrócenia świętego Pawła, którą możemy obserwować na kartach Dziejów Apostolskich, czyni nas świadkami jego modlitwy do Boga. On – prześladowca wyznawców Jezusa, modli się, rozmawia z Chrystusem. Szaweł nie znał Jezusa, a jednak zwraca się do Niego w słowach pełnych uszanowania. Dlaczego? Czym była, jaką była owa jasność, która otoczyła Pawła? Około południa, a więc w najjaśniejszej porze dnia, światłość, jaką ujrzał zadziwiła go. Czy jego umysł, wyćwiczony w szkole wielkiego rabina Gamaliela, dostrzegł zbieżność tej jasności ze świetlistym obłokiem towarzyszącym wyjściu Izraelitów z Egiptu – domu niewoli (Wj 14, 20)? Szaweł znalazł się w niezwykłym świetle, które oślepiło jego ludzkie oczy. Co więcej, otoczony przez wielką jasność z nieba, Paweł powalony został na ziemię, niczym tłuszcza, która przyszła pojmać Jezusa w Getsemani (J 18, 6). Czy Szaweł znał ten epizod z życia Syna Człowieczego, którego prześladował w Jego wyznawcach?
Dlaczego przywołuję te fakty? To one pokazują, czym jest, czym może być prawdziwa modlitwa. Jest ona zanurzeniem w Bożym świetle, które wyzwala nas ze wszelkich ludzkich zniewoleń. Jest zanurzeniem w Bożej mocy, która powala w proch wszystko, co nie pozwala nam ujrzeć Boga w Jego majestacie. Ta jasność, ta moc dotknęła tamtego dnia tylko Szawła. Zwróćmy uwagę: towarzysze przyszłego apostoła widzieli światło, nie jasność z nieba. Oni nie zostali powaleni na ziemię. Byli jednak świadkami tego, co dokonało się w Pawle. Taka była modlitwa Pawła: wyzwalająca, wyprowadzająca z ciemności ziemskiego światła do jasności pozaziemskiej. Taka modlitwa sama w sobie jest świadectwem dla tych, którzy obserwują ją z zewnątrz. A jaka jest moja modlitwa? Czy przemienia mnie, czy daje poznać moc Boga, czy pozwala uczestniczyć innym w błogosławieństwie, które ze sobą niesie? Wreszcie, czy skłania mnie do ogłaszania światu wielkości i miłości Pana Wszechrzeczy?


Komentarz do psalmu

Wezwanie do chwalenia i wysławiania Boga zawarte jest w wielu miejscach Pisma Świętego. Dzisiejszy psalm wskazuje na dwie przyczyny, jakie skłaniają nas do uwielbiania Wszechmocnego. Oto psalmista mówi o potędze łaski Pana, która spoczywa nad nami. Wzywa, by w niej widzieć źródło pobudzające nas do wdzięczności wyrażanej w hymnach, pieśniach pochwalnych na cześć hojnego Dawcy wszelkich łask spływających na nas z wysoka. Ogrom wdzięczności, wypełniający serce psalmisty, jest tak wielki, że nie zadowala się on osobistym wychwalaniem. Zaprasza do tego aktu wszystkie ludy, wszystkie narody. Jakże głęboko sięgała jego świadomość obdarowania przez Pana. Jakże wyraźnie dostrzegał pomoc Bożej łaski, skoro tak bardzo zależało mu na godnym uwielbieniu możnego, niebiańskiego Dobroczyńcy. Czy my również dostrzegamy dary Bożej łaski w naszym życiu? Czy włączamy się w hymn wdzięczności i uwielbienia Pana?
Drugą cechą Bożego czuwania nad nami, ukazaną w tym psalmie jest wierność Pana. Jak zadziwia ona nas – ludzi tak często uchylających się od wiernego trwania w Jego bliskości. Dla małych, ludzkich, doczesnych przyjemności niejednokrotnie nie wzbraniamy się łamać przymierze, jakie Bóg zawarł z nami. Jednak Ojciec Niebieski pozostaje wierny. Jak zawstydza nas ta Jego wierność. Zaiste, godna uwielbienia jest Boża stałość. Obyśmy chcieli włączyć się w pochwalny śpiew psalmisty nie tylko słowem, ale i całym naszym życiem.


Komentarz do Ewangelii

Słowa Jezusa, przytoczone dziś przez Ewangelistę Marka, zwracają naszą uwagę na liczne znaki, które mają towarzyszyć wierzącym w Chrystusa. W poszukiwaniu ich nie zatrzymujmy się tylko na zewnętrznych ich przejawach. Starajmy się szukać czegoś więcej, albowiem zatrzymywanie się wyłącznie na ich zjawiskowych objawach, może sprawić, że gonić będziemy jedynie za sensacją. Szukajmy głębiej! Jezus mówi, że wierzący w Niego w Jego imię wyrzucać będę złe duchy. Czy nasza wiara pomaga nam wyrzucać z naszego wnętrza to, co podsuwa nam szatan? Czy uzbrojeni w wiarę zwalczamy w sobie niezgodę, zwątpienie, rozgoryczenie, ucząc się tym samym języka miłości tak zalecanego przez Pana? Czy nasza wiara uzdalnia nas do kierowania się roztropnością węża (Mt 10, 16) na Bożych, a nie ludzkich drogach? Czy, wreszcie, wiara stanowi dla nas antidotum na wszelkie trucizny aplikowane nam przez świat, czy chroni nas przed zgubnym działaniem fałszywych, bo oddzielających nas od Boga, teorii, ideologii, rozkoszy?

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

Zagadki naukowe dla małych geniuszy

Gareth Moore, Damara Strong

Ten oryginalny i opatrzony zabawnymi ilustracjami tomik zawiera mnóstwo zagadek rozgrzewających szare komórki, ćwiczących logiczne myślenie i przemycających wiele naukowych ciekawostek z różnych dziedzin wiedzy. Jednym słowem, to prawdziwa gratka dla wszystkich małych bystrzaków (10-latków i starszych)

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


26 stycznia 2022

Środa

Środa III tydzień zwykły

Czytania

(2 Tm 1, 1-8 )
Paweł, z woli Boga apostoł Chrystusa Jezusa, posłany dla głoszenia życia obiecanego w Chrystusie Jezusie, do Tymoteusza, swego umiłowanego dziecka. Łaska, miłosierdzie, pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, naszego Pana. Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię zobaczyć, pomny na twoje łzy, by napełniła mnie radość na wspomnienie wiary bez obłudy, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w twej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że mieszka i w tobie. Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga.

(Ps 96, 1-2. 3. 7-8a i 10)
REFREN: Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów

Śpiewajcie Panu pieśń nową
śpiewaj Panu, ziemio cała.
śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę
wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda
pośród wszystkich ludów.

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem.
On utwierdził świat tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan mnie posłał, abym ubogim głosił dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Mk 4,1-20)
Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej na jeziorze, a cały lud stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: „Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na miejsce skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo gleba nie była głęboka. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i nie mając korzenia, uschło. Inne znów padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”. I dodał: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli razem z Dwunastoma, o przypowieści. On im odrzekł: „Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby patrzyli oczami, a nie widzieli, słuchali uszami, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im wydana tajemnica”. I mówił im: „Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci posiani na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością; lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Pan powiedział, że jeśli nie rozumiemy przypowieści o siewcy, to nie zrozumiemy żadnej innej przypowieści. Tajemnice Królestwa Bożego rozumieją tylko ci, którzy są synami Królestwa. Kto słucha Słowa Bożego i wykonuje je, wybiera najlepszą cząstkę, która przynosi plon obfity. Człowiek bowiem naprawdę żyje, gdy karmi się każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Słowo Boże jest duchem i życiem. Jezus przyszedł, abyśmy słuchając Go mieli życie w obfitości - wydając plon trzydziestokrotny i sześćdziesięciokrotny i stokrotny.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Święci biskupi Tymoteusz i Tytus
Tymoteusz był wiernym i oddanym uczniem oraz współpracownikiem św. Pawła. Św. Paweł często wysyłał Tymoteusza w trudnych i poufnych sprawach do poszczególnych gmin, które założył, m.in. do Koryntu, Filippi i Tesalonik. Jego też wyznaczył na biskupa Efezu, ówczesnej metropolii Małej Azji. Według podania, kiedy św. Jan Apostoł przybył do Efezu, Tymoteusz oddał się do jego dyspozycji. Kiedy zaś Apostoł został skazany na banicję na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana, Tymoteusz miał na nowo objąć biskupstwo w tym mieście. Tradycja głosi, że Tymoteusz miał ponieść śmierć męczeńską za Trajana z rąk rozjuszonego tłumu pogańskiego, kiedy miał odwagę publicznie zaprotestować przeciwko krwawym igrzyskom. Tytus znany jest wyłącznie z listów św. Pawła. Pochodził z rodziny grecko-rzymskiej, zamieszkałej w okolicy Antiochii Syryjskiej. Stamtąd bowiem Apostoł zabrał go do Jerozolimy. Został ochrzczony przez św. Pawła przed soborem apostolskim w 49 r. bok Tymoteusza i św. Łukasza Ewangelisty Tytus należał do najbliższych i najbardziej zaufanych uczniów św. Pawła Apostoła. Towarzyszył mu w podróżach i na soborze apostolskim w Jerozolimie. Około roku 63 Paweł ustanowił Tytusa biskupem gminy chrześcijańskiej na Krecie. Tytus zmarł mając 94 lata. Według podania miał ponieść śmierć męczeńską w mieście Gortyna na Krecie za panowania cesarza Domicjana.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Odczytany dziś fragment Drugiego Listu świętego Pawła do Tymoteusza pozwala zobaczyć, do czego wzywa Bóg swoich wyznawców, czym jest nasze powołanie. Otóż Apostoł wyraźnie zaznacza, że jest posłany dla głoszenia życia obiecanego w Jezusie. Czy Chrystusowa obietnica dotyczy tylko wieczności? Nie! Paweł zdecydowanie wzywa Tymoteusza, by w swej posłudze Kościołowi korzystał z darów udzielonych mu przez Boga. Tak więc widać, iż życie, dla którego głoszenia został posłany Apostoł Narodów, dokonuje się już tu, na tej ziemi. Przyjrzyjmy się, zatem, czym ono jest, byśmy jak Paweł mogli nieść światu prawdę o nim. We fragmencie podanym nam przez Kościół do rozważenia, czytamy: nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości. Bojaźń, o której mówi Apostoł, jest lękiem przed światem, własną słabością. Dlatego wzywa, byśmy uzbrojeni mocą samego Boga wzięli udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii. Nie możemy się więc dziwić, że spotykają nas trudy i przeciwności. Nie jesteśmy bowiem wezwani do odpoczynku i błogostanu na tej ziemi. Tutaj naszym życiem jest pewność, że Bóg nas miłuje i daje moc do pokonania wszelkich trudności napotkanych na drodze ku niebieskiej ojczyźnie. Czy uzbrojeni tą miłością i siłą stawiamy czoła wszystkiemu, co usiłuje odebrać nam życie, zniewalając do zatrzymania się na światowych radościach? Czy mamy odwagę głosić nie tyle słowem ile postawą prawdę o życiu, dla którego warto poświęcić siebie w każdym wymiarze naszego istnienia?


Komentarz do psalmu

Psalm 96, szczególnie w kontekście misji głoszenia światu Ewangelii, wskazuje na bardzo ważną cechę postępowania głosiciela Bożej prawdy. Zwróćmy uwagę: psalm responsoryjny składa się z czterech zwrotek, z których pierwsza i trzecia jest wezwaniem do wychwalania, uwielbiania Pana, a druga i czwarta traktuje o obwieszczaniu ludziom Bożych cudów, Bożego królowania. W ten sposób psalmista ogłasza, że pierwszorzędnym zadaniem każdego apostoła jest pełne czci, modlitewne zwrócenie się do Boga, uznanie Jego potęgi i złożenie Mu należnego hołdu. Tylko szczera modlitwa, w której uznajemy zależność od Pana, daje nam siłę, umiejętność mówienia o Nim innym. To prawda wyjątkowo istotna. Jeśli zaniechamy pierwszej części naszej działalności, albo tylko odwrócimy kolejność działania, wysuwając na pierwszy plan dzieła zewnętrzne – nie modlitwę, łatwo wpadniemy w pułapkę głoszenia raczej siebie niż Boga, raczej swoich czynów niż Bożych cudów i Jego królowania. Jeśli poddamy się takiej pokusie, słowa nasze będą puste, nie mające poparcia w życiu. Trudno głosić królowanie Boga w świecie, jeśli nie króluje On w naszych sercach. Pamiętając o tym, przyjmijmy zachętę psalmisty, by nasza działalność wypływała z głębi modlitewnego przylgnięcia do Pana.


Komentarz do Ewangelii

Słowa Jezusa, przytoczone przez świętego Łukasza, w odczytanym dziś fragmencie Ewangelii stanowią dopełnienie nauki zawartej w liście świętego Pawła. Apostoł mówił o życiu w miłości i mocy Boga. Chrystus wskazuje na jeszcze jeden szczegół, o którym warto pamiętać i o który warto zadbać w naszym życiu. Jest nim pokój. Znamienne jest wezwanie Pana, byśmy obdarowywali nim wszystkich napotkanych ludzi. Jezus wysyła swoich uczniów tam, gdzie sam przyjść zamierza. W świetle tych słów osoby, z którymi się stykamy, są tymi, do których Pan chce przybyć. My mamy przygotować Mu miejsce w ich sercach. Mamy wprowadzać pokój tam, gdzie pragnie wejść Jezus – Książę Pokoju. Jakiego pokoju? Tego, którego świat dać nie może. Tego, który pozwala pozostawić za sobą zamartwianie się, zbytnią troskę o dobra tego świata, o wyszukiwanie sposobów na dogadzanie ciału. Stąd przestroga Pana: Nie przechodźcie z domu do domu (…) jedzcie, co wam podadzą. Świadectwo naszego życia wolnego od niepokoju związanego z chęcią osiągnięcia jak największej wygody, ma uzmysłowić innym, jak niewiele potrzeba, by wieść życie spokojne, radosne, wolne od niepotrzebnych trosk, a napełnione radością nieba, Bożą obecnością, wyzwalającą ku pełni życia.

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

Krew Chrystusa Cały Świat Obmywa. Nabożeństwo Do Krwi Chrystusa

Kult Krwi Chrystusa sięga pierwszych wieków Kościoła. Związana z nim pobożność podkreśla znaczenie Wcielenia Syna Bożego oraz wielkość dzieła odkupienia naszego Zbawiciela. Rozwijając relację z Jezusem, ofiarujemy Mu swoją codzienną pracę, modlitwy i cierpienia, których doznajemy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


27 stycznia 2022

Czwartek

Czwartek III tydzień zwykły

Czytania

(2 Sm 7,18-19.24-29)
Poszedł więc król Dawid i usiadłszy przed Panem mówił: „Kimże ja jestem, Panie mój, Boże, i czym jest mój ród, że doprowadziłeś mię aż dotąd? Ale i to jeszcze wydało się Tobie za mało, Panie mój, Boże, lecz dałeś zapowiedź o domu sługi swego na daleką przyszłość. I to ma być prawo człowieka, Panie mój, Boże? Ustaliłeś dla siebie swój lud izraelski, aby był dla Ciebie ludem na wieki, a Ty, o Panie, stałeś się dła niego Bogiem. Teraz więc, o Panie Boże, niech trwa na wieki słowo, któreś wyrzekł o słudze swoim i jego domu, i czyń, jak powiedziałeś, ażeby na wieki wielbione było imię Twe słowami: "Pan Zastępów jest Bogiem Izraela". A dom Twego sługi, Dawida, niech będzie trwały przed Tobą. Tyś bowiem, o Panie Zastępów, Boże Izraela, objawił słudze swemu, mówiąc: "Zbuduję ci dom». Dlatego to sługa Twój ośmiela się zwrócić do Ciebie z tą modlitwą. Teraz, o Panie mój, Boże, Tyś Bogiem, Twoje słowa są prawdą. Ty przekazujesz wspaniałą obietnicę słudze swemu. Bądź teraz łaskaw pobłogosławić dom sługi swego, aby na wieki trwał przed Tobą. Wszak to Ty jesteś, mój Panie Boże, który to powiedział, a dzięki Twemu błogosławieństwu dom sługi Twojego będzie błogosławiony na wieki".

(Ps 132,1-2.3-5.11.12.13-14)
REFREN: Pan Bóg da Jemu tron ojca Dawida

Pamiętaj, Panie, Dawidowi
wszystkie jego trudy.
Jak złożył Panu przysięgę,
związał się ślubem przed Bogiem Jakuba:

„Nie wejdę do mieszkania w moim domu,
nie wstąpię na posłanie mego łoża
nie użyczę snu moim oczom, powiekom moim spoczynku,
póki nie znajdę miejsca dla Pana,
mieszkania dla Niego, dla Boga Jakuba”.

Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę,
od której nie odstąpi:
„Zrodzone z ciebie potomstwo
posadzę na twoim tronie.

A jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze
i wskazania, których im udzielę,
także ich synowie
zasiądą na tronie po wieczne czasy”.

Pan bowiem wybrał Syjon,
tej siedziby zapragnął dla siebie.
„Oto miejsce mego odpoczynku na wieki,
tu będę mieszkał, bo wybrałem go sobie”.

Aklamacja: (Ps 119,105)
Twoje słowo jest pochodnią dla stóp moich i światłem na mojej ścieżce.

(Mk 4,21-25)
Jezus mówił ludowi: „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha”. I mówił im: „Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Światło Ewangelii ma świecić nad zgubionym światem, pogrążonym w ciemności grzechu. Nie wstydzimy się Ewangelii, bo jest ona prawdą Bożą, prowadzącą do zbawienia w Jezusie Chrystusie. Kto się bowiem wstydzi Chrystusa i Jego Ewangelii, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swojego. Otrzymamy nagrodę według pracy naszej na rzecz Królestwa Bożego. Wybrani przynoszą owoc obfity. Wielu jest powołanych, ale mało wybranych.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Błogosławiony Jerzy Matulewicz, biskup
urodził się 13 kwietnia 1871 roku. Oboje rodzice umarli, gdy był małym dzieckiem. Był wychowywany przez swojego starszego brata Jana. W dzieciństwie zachorował na gruźlicę kości. Choroba ta gnębiła go do końca życia. W 1891 roku, jako dwudziestoletni młodzieniec, wstąpił do seminarium duchownego w Kielcach. Wówczas też zmienił swoje nazwisko z Matulaitis na Matulewicz. Święcenia kapłańskie przyjął 31 grudnia 1898 roku. Doktorat uzyskał na uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim. Powrócił do Kielc, gdzie podjął zajęcia jako profesor seminarium. W 1907 roku objął katedrę socjologii w Akademii Duchownej w Petersburgu. Dojrzał w nim wówczas zamiar odnowienia i zreformowania zakonu marianów, skazanego przez władze carskie na wymarcie. 29 sierpnia 1909 roku, w kaplicy biskupiej w Warszawie, złożył śluby zakonne. Rok później ułożył nowe konstytucje dla marianów, którzy odtąd mieli być zgromadzeniem ukrytym. W 1911 roku Jerzy Matulewicz został generałem zakonu, którym kierował do śmierci. W trakcie prac nad zatwierdzeniem konkordatu, ojciec Jerzy umarł nagle po nieudanej operacji 27 stycznia 1927 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Dziękczynienie Dawida, którego staliśmy się świadkami, jest zdolne głęboko poruszyć serca ludzkie. Widzimy bowiem człowieka, który zamierzał uczynić wielką rzecz dla uczczenia Boga – wybudować Mu świątynię, a Pan nie wyraził swej zgody na realizację tego planu (2 Sm 7, 2-17; 1 Krn 22, 7n). Przedstawił mu natomiast własną propozycję. I Dawid przyjął ją z dziękczynieniem. Oczywiście obietnica Boga była oszałamiająca dla Jego pokornego sługi. Jednak jakże często, gdy przyglądamy się swojemu życiu, dostrzegamy poważną trudność w przyjęciu cudzych propozycji, nawet, jeśli Ofiarodawcą jest sam Bóg. Tak trudno nam oderwać się od własnych pomysłów, szczególnie, gdy uznajemy je za dobre. Jeśli jeszcze inni potwierdzą nam słuszność naszych zamiarów, wtedy wobec sprzeciwu czujemy się niejednokrotnie odrzuceni, wzgardzeni. To rodzi ból, który uniemożliwia nam radość, dziękczynienie. A król Izraelski potrafił nie zatrzymać się na sobie. Zamknął oczy na własną potęgę, osobistą gorliwość w służbie Bogu. Otworzył je natomiast na darmowy, niezasłużony dar Pana. Zapomniał o sobie, by uwielbić Stwórcę nie w przyszłości, ale teraz; nie przez swój dar, ale przez przyjęcie tego, co zostało mu ofiarowane. Jego uległość wobec Boga, jego pokora stały się w nim źródłem prawdziwej radości. Ta postawa nauczyła go czcić Pana w każdej sytuacji. Obyśmy, jak Dawid, umieli zapominać o sobie i, tak jak on, oddawać chwałę i uwielbienie Bogu tu i teraz, w duchu i prawdzie (J 4, 23), a nie w marzeniach, „twórczych” planach, które, być może, nigdy się nie ziszczą. Obyśmy, jak Dawid, umieli zauważać dobre dary Pana Wszechrzeczy i w otwartości dziecka szczerze Mu za nie dziękować.


Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny stawia przed nami kilka podstawowych kwestii dotyczących naszej wiary a zatem naszego życia.
Pamiętaj, Panie, Dawidowi – to pierwsza kwestia, jaką Bóg stawia przed nami. Psalmsta przypomina Bogu śluby złożone przez króla izraelskiego, jego starania podjęte w celu zrealizowania obietnic. Pragnie, aby Jedyny Władca zawsze miał przed swymi oczyma dobro zdziałane przez Dawida niewątpliwie po to, by odpłacić dobrem za ludzki wysiłek. Tyle psalmista. A my?… Gdy myślimy o innych w naszych modłach, o czym przypominamy Panu? Ile miejsca w naszych modlitwach poświęcamy pamięci o dobru zdziałanym przez innych, a ile o tym, co nam wydaje się złe w ich postępowaniu. Co mówi to nam o nas samych?
Psalmista dodaje: Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę, której nie odwoła. Czy świadomość niezmienności Bożych postanowień jest dla nas radością, pociechą wśród zmienności losu? Czy zmieniające się okoliczności życia nie wprowadzają w nas zamętu, nie umniejszają naszego zaufania, że Boże obietnice spełnią się, czyli, że Jego opieka nas nie opuści, Jego zbawienie stanie się naszym udziałem?
I jeszcze jedno. Jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze – poważne ostrzeżenie. Nieodwołalne obietnice Boże nie działają automatycznie. Do ich wypełnienia potrzebna jest wierność człowieka. A zatem, jak podchodzimy do Bożych obietnic? Czy traktujemy je jak niezawodne, samospełniające się działania? Czy mamy świadomość, że obietnica Boga jest zaproszeniem do współpracy z Jego łaską? Czy tę świadomość umacniamy w sobie, czy odpowiadamy na nią czynem?


Komentarz do Ewangelii

Słowa Jezusa przytoczone w dzisiejszej perykopie ewangelicznej skłaniają do głębokiej refleksji nad tematem światła i słuchania. Możemy zadać sobie pytanie o związek, jaki zachodzi między wnoszeniem światła w nasze życie i miejscem ustawienia go a tym, czego słuchamy. Warto podkreślić: czego, a nie jak, słuchamy. A zatem rozważmy, czym jest światło dla osoby wierzącej w Boga. Wezwanie: „światło Chrystusa” słyszymy co roku w Wielką Sobotę, gdy rozważamy tajemnicę Jezusowego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią – tajemnicę Zmartwychwstania. Określenie to znajdujemy również w obrzędach chrztu świętego. Możemy zatem uznać, że przytoczona w Ewangelii przypowieść o świetle dotyczy rozjaśniającej nasze dni wiary. Patrząc na tę światłość, nie trudno już spostrzec, jak zasadne jest ostrzeżenie naszego Mistrza, byśmy uważali, czego słuchamy. Wszakże tematy, których słuchamy, które podejmujemy w rozmowach, mogą, w zależności od ich treści, albo zasłonić „wniesione” przez łaskę chrztu światło naszej wiary, albo wynieść je wysoko, by jej płomień oświecał nie tylko nasze drogi życiowe, lecz i tych, wśród których się obracamy. Chrystus zatem wskazuje na wielką odpowiedzialność, jaka spoczywa na nas w kwestii rozwoju duchowego naszego i bliźnich. Jak odpowiemy na to wezwanie?

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

Ostateczna bitwa o rodzinę

ks. Piotr Glas, Jacek Pulikowski

Ksiądz Piotr Glas, rekolekcjonista i były egzorcysta, oraz dr Jacek Pulikowski, ceniony doradca rodzinny, mąż i ojciec, z odwagą i determinacją przypominają nam, jaka jest prawdziwa wartość rodziny i z jakimi niebezpieczeństwami oraz atakami musi się dziś ona mierzyć.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


28 stycznia 2022

Piątek

Piątek III tydzień zwykły

Czytania

(2 Sm 11,1-4a.5-10a.13-17.27c)
Na początku roku, gdy królowie zwykli udawać się na wojny, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni ziemię Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie. Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: „To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty”. Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: „Jestem brzemienna”. Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: „Przyślij do mnie Uriasza Chetytę”. Joab posłał więc Uriasza do Dawida. Kiedy się Uriasz stawił u niego, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: „Wstąp do swojego domu i umyj sobie nogi”. Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. Przekazano wiadomość Dawidowi: „Uriasz nie wstąpił do swego domu”. Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł Uriasz, położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie wstąpił. Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. W liście napisał: „Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpicie go, aby został ugodzony i zginął”. Joab obejrzawszy miasto, postawił Uriasza w miejscu, o którym wiedział, że walczyli tam dzielni żołnierze nieprzyjacielscy. Ludzie z miasta wypadli i natarli na Joaba. Byli zabici wśród ludu i sług Dawida; zginął też Uriasz Chetyta. Postępek, jakiego dopuścił się Dawid, nie podobał się Panu.

(Ps 51,3-4.5-6ab.6cd-7.10-11)
REFREN: Zmiłuj się, Boże, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją
i grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą
i jako grzesznika poczęła mnie matka.

Spraw, abym usłyszał radość i wesele,
niech się radują kości, które skruszyłeś.
Odwróć swe oblicze od moich grzechów
i zmaż wszystkie moje przewinienia.

Aklamacja (Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Mk 4,26-34)
Jezus mówił do tłumów: „Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”. Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”. W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Słowo Boże rośnie i rozszerza się i nic nie jest w stanie powstrzymać jego wzrastania - bo to Bóg daje wzrost. My siejemy i podlewamy, ale tylko Bóg daje wzrost i Słowo Boże rozchodzi się po całym świecie. Królestwo Boże jest niezniszczalne. Niebo i ziemia przeminą, ale Królestwo Boże, które tu na ziemi było najpierw małe jak ziarnko gorczycy, będzie trwać na wieki - jako wielkie Królestwo rządzone przez Króla królów, Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Święty Tomasz z Akwinu
urodził się w Roccasecca niedaleko Akwinu (Włochy) w 1225 r. jego ojciec był rycerzem. W wieku 5 lat rodzice oddali go do opactwa na Monte Cassino. Z niewyjaśnionych przyczyn opuścił on klasztor i udał się do Neapolu, gdzie studiował na tamtejszym uniwersytecie. Chciał wstąpić do dominikanów ale jego rodzina się na to nie zgadzała. Z tego powodu miał nawet dwuletni areszt domowy. Jednak Tomasz nie poddał się i został dominikaninem. Przełożeni wysłali go na studia do Rzymu, a stamtąd około roku 1248 do Kolonii. Tam spotkał wielkiego uczonego Alberta Wielkiego, który mówił o młodym Tomaszu: „Nazywamy go niemym wołem, ale on jeszcze przez swoją naukę tak zaryczy, że usłyszy go cały świat”. W Kolonii Tomasz przyjął święcenia kapłańskie. Wysłano go do Paryża by tam wykładał na Sorbonie. Zadziwiał wszystkich jasnością wykładów, wymową i głębią. Po 7 latach wyjechał do Włoch gdzie na kapitule generalnej został mianowany kaznodzieją. W roku 1274 papież bł. Grzegorz X zwołał do Lyonu sobór powszechny. Zaprosił także Tomasza z Akwinu. Tomasz jednak, mając 48 lat, po krótkiej chorobie zmarł w drodze na sobór w opactwie cystersów w Fossanuova dnia 7 marca 1274 roku

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Pierwsze czytanie mszalne czyni nas świadkami oczywistego dla wszystkich upadku Dawida.
To, co zwróciło moją uwagę w podanym przez Kościół do refleksji fragmencie Drugiej Księgi Samuela, jest pominięcie w opisie grzesznego postępowania króla Izraela zachowania Uriasza, którego uczciwość wobec Dawida była tak głęboko wyryta w jego sercu, że nawet upojony winem, nie odstąpił od zasad stosowanych podczas wojny ( 2 Sm 11, 9-13). Ta decyzja Kościoła uwrażliwia nas wszystkich na fakt, że grzech, aby został zauważony i rozpoznany, nie musi być zestawiony z prawością ludzi otaczających grzesznika. Nieprawość, gnieżdżąca się w naszym wnętrzu, wyraźnie objawia swą obecność. Czy jednak chcemy ją zauważyć? Czy nie uciekamy przed uznaniem własnej winy?
Jakże często dostrzegamy w sobie tendencje do usilnego wyszukiwania okoliczności łagodzących. Chcemy udowodnić Bogu?… sobie?…, że nasze postępowanie wcale nie jest najgorsze, bo ta lub inna osoba czyni jeszcze gorsze rzeczy. Jednak czy to nas usprawiedliwi w oczach Pana Wszechrzeczy, Tego, który wie i widzi wszystko? Mój grzech jest grzechem nie tylko wtedy, gdy znajduję się wśród świętych, doskonałych, bo jest w pierwszym rzędzie obrazą Boga Najczystszego, Najświętszego (jak przypomina o tym w adhortacji Reconciliatio et paenitentia nr 18 św. Jan Paweł II).
A zatem, wsłuchując się w podany nam przez Kościół opis grzechu Dawida, poczujmy się wezwani do tego, by badać swoje sumienie szczerze i bez oglądania się na innych. Bowiem tylko wtedy zdołamy naprawdę dostrzec zło, które oddziela nas od Trzykroć Świętego Boga. Tylko wtedy będziemy mogli wejść na drogę prawdziwej skruchy i pokuty. Tylko wtedy otworzymy się na łaskę autentycznego nawrócenia, które zbliży nas do Boga, czekającego na nas ze swoim niekończącym się nigdy miłosierdziem.


Komentarz do psalmu

Psalm 51 wspaniale ukazuje ludzką skruchę. Objawia potworność grzechu wobec świętości Boga i właśnie w Jego nieskazitelności znajduje źródło nadziei na uleczenie ran, zadanych własnej duszy. Warto zwrócić uwagę na to, że psalmista wyznając swą winę, nie koncentruje się na niej. Staje się ona dla niego jakby odskocznią. Dzięki niej znajduje drogę do Boga miłosiernego. Nie przygnębienie, ale ufność, zdanie się na Pana, który jest mocen przemienić nasze serca, świadczy o prawdziwej pokorze psalmisty. Zwraca się on do pełnego łaskawości Uświęciciela, który może na nowo wprowadzić go na drogi prawdy i autentycznej, czystej, świętej miłości, a nie grzesznych miłostek wszelkiego rodzaju.
W tym psalmie możemy odnaleźć i dla siebie wzór zbliżania się do Boga po każdym naszym upadku. Czy zechcemy zaufać? Czy mimo świadomości swoich grzechów, odważymy się prosić o radość i wesele mimo konsekwencji popełnionego grzechu?


Komentarz do Ewangelii

Słowa dzisiejszej Ewangelii są zaskakujące. Jezus wprowadza swych słuchaczy w zadziwiającą tajemnicę królestwa Bożego, które rozwija się niezależnie od zaangażowania człowieka. Czy jest to zaproszenie do bezczynności? Nie wydaje się, żeby tak było. Przyjrzyjmy się wnikliwie przedstawionemu naszym oczom obrazowi. Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię… Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa… A zatem, by królestwo niebieskie mogło w nas wzrastać, potrzeba wysiłku, który przygotuje glebę naszych serc, aby przyjęła Boże ziarno. To przygotowanie jest naszym obowiązkiem. Ono potrzebne jest przede wszystkim nam samym. Dzięki podjętej pracy nad ukształtowaniem własnego wnętrza, otwieramy się na Boga, który hojny jest w dawaniu, ale nie chce przymuszać do przyjmowania Jego darów. Trud, który podejmujemy, rozbudza w nas tęsknotę za ujrzeniem wyniku naszego zaangażowania. Nie lękajmy się jej, bowiem tęsknota za Bogiem, za nieskończonością, którą Stwórca ubogacił nas już przy stworzeniu, pozwala Mu dalej w nas działać. Czy umiemy troszczyć się o naszą tęsknotę za Panem? Czy chcemy ją rozwijać, kształcić, pomnażać? Jeśli tak, to czekajmy cierpliwie, bo czy śpimy, czy czuwamy, we dnie i w nocy ziarno królestwa będzie kiełkować i rosnąć. Jeśli nie pozwolimy naszej tęsknocie zagasnąć, ujrzymy dojrzały plon w czasie, który wybierze sam Bóg.

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

O wojnie, o postępie i o końcu świata

Włodzimierz Sołowjow

„Trzy dialogi «O wojnie, o postępie i o końcu świata» są zdumiewająco prorocze. Sołowjow pozostaje tu wierny swojej wierze w ostateczny triumf chrześcijaństwa” (…). Nabrawszy przezorności pod wpływem historycznej tragedii, która pochwyciła w swym uścisku niezliczonych mieszkańców naszej planety

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


29 stycznia 2022

Sobota

Sobota III tydzień zwykły

Czytania

(2 Sm 12,1-7a.10-17)
Pan posłał do Dawida proroka Natana. Ten przybył do niego i powiedział: „W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. Bogacz miał owce i bydła wiele, biedak nie miał nic, prócz jednej małej owieczki, którą nabył. On ją karmił i wyrosła przy nim wraz z jego dziećmi, jego chleb jadła i piła z jego kubka, spała u jego boku i była dla niego jak córka. Raz przyszedł gość do bogacza, lecz jemu żal było brać coś z owiec i własnego bydła, czym mógłby posłużyć gościowi, który doń zawitał. Zabrał więc owieczkę owemu biednemu mężowi i przygotował ją człowiekowi, co przybył do niego”. Dawid oburzył się bardzo na tego człowieka i powiedział do Natana: „Na życie Pana, człowiek, który tego dokonał, jest winien śmierci. Nagrodzi on za owieczkę w czwórnasób, gdyż dopuścił się czynu bez miłosierdzia”. Natan oświadczył Dawidowi: „Ty jesteś tym człowiekiem. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. To mówi Pan: "Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi, który będzie obcował z twoimi żonami wobec tego słońca. Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca”. Dawid rzekł do Natana: „Zgrzeszyłem wobec Pana”. Natan odrzekł Dawidowi: „Pan odpuszcza ci też twój grzech, nie umrzesz. Lecz dlatego, że owym czynem pobudziłeś wrogów Pana do wielkiej zniewagi, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze”. Natan udał się potem do swego domu. Pan dotknął dziecko, które urodziła Dawidowi żona Uriasza, tak iż ciężko zachorowało. Dawid błagał Boga za chłopcem i zachowywał surowy post, a wróciwszy do siebie, całą noc leżał na ziemi. Dostojnicy jego domu, podszedłszy do niego, chcieli go podźwignąć z ziemi: bronił się jednak i w ogóle z nimi nie jadał.

(Ps 51,12-13.14-15.16-17)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,
Boże, mój Zbawco,
niech sławi mój język Twoją sprawiedliwość.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

Aklamacja (Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 4,35-41)
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Mamy zawsze pokój w Chrystusie, bo pozostajemy w ufności wobec Niego, który zwyciężył świat i śmierć. On jest z nami każdego dnia i każdej godziny - nigdy nas nie opuści i nie porzuci. On obraca na naszą korzyść wszystko, co dzieje się w naszym życiu, bo panuje absolutnie nad całą rzeczywistością. Wszystko też, co Pan zamierzył przed założeniem świata, musi się wypełnić i nic nie jest w stanie temu przeszkodzić. Boży plan jest niezniszczalny i wszystko służy jego realizacji. Pokój Boży przewyższający wszelki rozum, panuje w naszych sercach i umysłach.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Święta Aniela Merici, dziewica
urodziła się 21 marca 1474 r. w Desenzano w północnych Włoszech. Wcześnie zaczęła wieść życie wypełnione modlitwą i pokutą. Miała zaledwie 15 lat, kiedy straciła najpierw ukochaną siostrę, a niedługo potem matkę i ojca. Sierotę przyjął do siebie wuj z Salo. W tym czasie wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Po śmierci wuja powróciła do rodzinnego Desenzano, by następnie udać się do Brescii (1516). Tutaj działała w ruchu Del Divino Amor. Po jakimś czasie Towarzystwo w Wenecji zaproponowało jej, aby objęła kierownictwo nad wszystkimi jego dziełami miłosierdzia. Również papież Klemens VII zaproponował Anieli, by zechciała zaopiekować się dziełami dobroczynnymi w Wiecznym Mieście. Dla uproszenia sobie światła Bożego Aniela udała się z pielgrzymką do Ziemi Świętej (1524). Prowadziła życie pełne modlitwy i wyrzeczenia. Kiedy nastał już pokój, powróciła do Brescii i tam założyła nową rodzinę zakonną sióstr urszulanek. Zmarła 27 stycznia 1540 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Cudzołóstwo Dawida, dokonane w skrytości, nie mogło umknąć wiedzy Wszechwiedzącego. Posłał więc Natana, proroka Dawidowego. Jego zadanie nie było łatwe, bo i któż z nas z radością wytyka innym ich błędy?
W zachowaniu Dawida dostrzegamy olbrzymie oburzenie na zło popełniane przez innego człowieka. Poucza nawet, jak winowajca ma się zachować. Jak skorzy jesteśmy, by czynić tak jak król Izraela. Potrafimy udzielać rad i wypowiadać nakazy, które inni mają wypełnić. Ile w takim postępowaniu jest w nas chęci ukrycia własnych upadków? Czy liczymy na to, że głośne oskarżanie innych zamknie oczy bliźnich na nasze nieprawości?
Ale prorok jest konsekwentny w działaniu: ujawnił Dawidowi, co Bóg objawił o jego czynach i ich konsekwencjach. A król? W przeciwieństwie do swego poprzednika – Saula (1 Sm 15, 16-23) uznaje swą winę. Pokora Dawida, pokora człowieka na wysokim stanowisku może zadziwić. Bo czyż nam łatwo jest przyznać się do winy, nawet, jeśli nie jest tak odrażająca? A jednak właśnie taka postawa jest konieczna, by uzyskać przebaczenie. Dawid staje się dla nas wzorem, jak podnosić się z upadku. On, który nie zakłamywał rzeczywistości, by „ułatwić” sobie życie. On, który trwał w prawdzie. Ta prawda wyzwoliła go, podniosła z dna grzechu. Obyśmy potrafili naśladować izraelskiego króla w jego zamiłowaniu do prawdy, obyśmy jak on nie zakłamywali rzeczywistości naszego życia w różnych jego wymiarach.


Komentarz do psalmu

Psalm 51 jest psalmem pokutnym, modlitwą Dawida wywołaną zdarzeniem przedstawionym w pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii. Wczytując się w jego słowa, uczymy się, czym jest prawdziwa skrucha, prawdziwy żal za popełniony grzech. Istotnym ich elementem nie jest niepokój, ale ufne zwrócenie się do Boga z wyznaniem winy i prośbą o odnowienie łączności z Nim. Znając miłosierdzie Pana, Jego miłość, która nie waha się przed złożeniem największej ofiary, z niezachwianą nadzieją możemy błagać Go o zmiłowanie. Oczywiście ważne jest, byśmy mieli świadomość ogromu popełnionego przez nas zła. Psalmista wyraźnie uświadamia sobie wielkie konsekwencje dokonanego grzechu: utratę czystości serca, które może oglądać Boga (Mt 5, 8), osłabienie ducha, możliwość odrzucenia od Bożego Oblicza, odebranie ducha świętości. Nie pozwala jednak, by ta bolesna prawda poddała go rozpaczy. Ma bowiem świadomość, że Bóg jest źródłem zbawienia, że On ma moc odbudować to, co grzech zniszczył. Stąd prośba o przywrócenie radości – świętej radości, o wzmocnienie ducha ofiary tak niezbędnego, by zadośćuczynić za popełnione zło. Dopiero po własnym nawróceniu, odnowieniu naszej więzi z Bogiem, możemy świadectwem własnego życia pouczać innych i prowadzić ich do Pana. W ten sposób sławimy Boga-Zbawiciela, Jego sprawiedliwość, dokonującą przemiany serc: najpierw mojego, a potem innych. Takie przeżywanie skruchy prawdziwie otwiera nas na głoszenie chwały Najświętszego i Najmiłosierniejszego Boga.


Komentarz do Ewangelii

Dzisiejszy fragment Ewangelii stawia nam przed oczy scenę uciszenia burzy na jeziorze. Proponuję spojrzeć na ten epizod z płaszczyzny życia duchowego. Oto Jezus mówi nam: Przeprawmy się na drugą stronę, jakby chciał uświadomić mnie i Tobie, że nastąpił w naszym życiu właściwy moment na zaczęcie nowego etapu trwania przy Nim – naszym Bogu. Podkreślam to mocno, do nowego etapu trwania przy Nim. Jezus bowiem zwraca się ze swym wezwaniem do uczniów, do tych, którzy chodzili z Nim, słuchali Go, poznawali Jego sposób myślenia, życia. To jest ważne. Bez tego początku, bez tego naszego zaangażowania w bycie z Panem, nie zdołamy usłyszeć, a tym bardziej odpowiedzieć na wołanie Boga.
A zatem: „Przeprawmy się!” – i uczniowie zostawili tłum, a zabrali Jezusa.
Czy, za przykładem uczniów, potrafimy (a bardziej: czy chcemy) pozostawić za sobą tłum, by ruszyć w dalszą drogę tylko z Jezusem? Tylko? Także inne łodzie płynęły z Nim. Ta krótka informacja strzeże nas przed wejściem w izolację. Mistrz bowiem nie wyrywa nas z naszej rzeczywistości. Jednak, aby rozpocząć nowy etap życia – bardziej dla Jezusa, bardziej z Nim, musimy zostawić tłumy: ludzi, zajęć, przyjemności, myśli itd. niezwiązanych z Panem. Tych, którzy płyną z Nim, nawet na innych, niż nasza, łodziach, nie możemy traktować jako wrogów, przeszkadzających nam w przeprawieniu się na drugi brzeg. Płyniemy łodzią. A z nami jest Jezus. To ważne. Bez Niego nie możemy zaczynać przeprawy. Jest więc z nami Ten, którego zabraliśmy ze sobą. I nagle zrywa się burza. Grozi nam całkowita zagłada. A Jezus? Śpi. Ten, który przy tamtym brzegu był tak aktywny, Ten, który przechodził przed naszymi oczyma w mocy słowa i czynu, teraz jawi się nam jako Ktoś zupełnie inny. Burza, w którą wprowadził nas Bóg, ma za zadanie zmienić – to znaczy uczynić prawdziwszym – obraz Pana, którego zaprosiliśmy do naszego życia.
Zbudzili Go. I wylali przed nim całe rozgoryczenie, jakie zagościło w ich sercach.
Czy, jak uczniowie z dzisiejszego fragmentu Ewangelii, mamy odwagę wypowiadać przed Panem myśli, które nie są grzeczne, ułożone, oficjalne, ale te, które rzeczywiście przepełniają nasze wnętrza?
Jezus (już inny – z pozoru bierny, słaby) znów objawia są moc. Wykazuje nam przy tym nasze błędy. To kolejny etap przeprawiania się na drugi brzeg. Czy przyjmiemy Go? On wprowadza w stan niepokoju. Bo i uczniowie, choć nastała głęboka cisza (…) zlękli się bardzo. Jeśli jednak pozwolimy się wprowadzić na ten etap naszej drogi, otworzymy nasze serca na piękno zadziwienia Bogiem. Jest ono niezbędne na ścieżce przemiany siebie, jest pięknem, które pociąga, dodaje zapału.
I jeszcze jedna uwaga. Ten ustęp Ewangelii nie kończy się dotarciem do celu, bo i nasze życie trwa. Może nastanie w nim jeszcze niejedna burza. Jednak, jeśli zostawimy tłum, zabierzemy Jezusa do naszej łodzi i pozwolimy innym płynąć z Nim, wytrwamy, a Bóg doprowadzi nas do celu, gdzie zachwyt i zadziwienie Panem będzie trwałą postawą naszego serca.

Komentarze zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

Nowenna do Miłości Miłosiernej bł. Matki Speranzy

bł. Matka Speranza

Błogosławiona matka Speranza zyskuje niezwykłą sławę i całe rzesze wiernych, którzy za jej pośrednictwem modlą się o Boże Miłosierdzie. Tysiące cudów wyproszonych przez Jej orędownictwo potwierdza zażyłą, mistyczna relacji błogosławionej matki Speranzy z Panem Jezusem, a także nieustanną gotowość wysłuchania wszystkich

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.