pobierz z Google Play

24 lutego 2026

Wtorek

Wtorek I Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania: (Iz 55, 10-11); (Ps 34 (33), 4-5. 6-7. 16-17. 18-19); Aklamacja (Mt 4, 4b); (Mt 6, 7-15);

Rozważania: o. Marcin Ciechanowski OSPPE , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Bądź pochwalony, Panie mój

Czytania

(Iz 55, 10-11)
Tak mówi Pan Bóg: "Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa".

(Ps 34 (33), 4-5. 6-7. 16-17. 18-19)
REFREN: Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych,
uszy Jego otwarte na ich wołanie.
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.

Aklamacja (Mt 4, 4b)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie.

(Mt 6, 7-15)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Modląc się, nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci Twoje imię! Niech przyjdzie Twoje królestwo; niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak w niebie. Naszego chleba powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego. Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień".

Do góry

Rozważania do czytań

o. Marcin Ciechanowski OSPPE

W Ewangelii według św. Mateusza (Mt 6, 7-15) Jezus przekazuje fundament modlitwy, która jest przede wszystkim postawą i relacją synowską, a nie jedynie umiejętnością wypowiadania słów ani też nie jest tylko formułą do recytacji. Zbawiciel przestrzega przed „gadatliwością” na wzór pogan, ponieważ miarą modlitwy nie jest liczba wypowiedzianych fraz, lecz stopień, w jakim poddajemy się jej treści i pozwalamy, by kształtowała ona nasze życie. Prawdziwa modlitwa polega bardziej na słuchaniu Boga i byciu posłusznym Jego słowu niż na mówieniu do Niego, czego wzorem jest milczący, ale całkowicie nastawiony na słuchanie św. Józef. Modlitwa Pańska jest słowem, które wyszło z ust Jezusa i ma do Boga wrócić, jednak Ojciec nie przyjmie go z powrotem, dopóki nie wykona ono w nas zamierzonego skutku, jakim jest faktyczne przekształcenie nas w dzieci Boże. Ta przemiana buduje w człowieku pierwotną postawę ufności, pozwalającą zwracać się do Boga „Abba – Tato” i przyjmować Jego wolę ponad własne odczucia czy pojmowanie. „Ojcze nasz” jest ze swej istoty modlitwą wspólnotową, w której słowa „my”, „nam” i „nasze” padają dziewięć razy, co natychmiast ustawia modlącego się w relacji do braci i sióstr. Hierarchia zawartych w niej próśb uczy nas przyznawania pierwszeństwa Bogu oraz Jego królestwu, a dopiero w dalszej kolejności mówienia o własnych potrzebach, takich jak chleb czy zachowanie od złego. Najbardziej radykalnym elementem tego nauczania jest wskazanie, że Boża łaska przebaczenia jest blokowana przez nasze nieprzebaczenie drugiemu człowiekowi. Bóg, choć wszechmocny, staje się „bezradny” wobec kogoś, kto pielęgnuje w sercu nienawiść, ponieważ taka postawa czyni wnętrze nieprzepuszczalnym dla strumienia miłosierdzia. Autentyczne pojednanie, o którym mówi Jezus, wymaga więc gotowości wzięcia na siebie winy drugiego, na wzór Chrystusa, który na krzyżu stał się ofiarą za nasze grzechy. Modlitwa ta nie jest więc tylko formułą do recytacji, ale projektem nowego życia opartego na bezinteresownej miłości.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Do góry

Patroni dnia:

Marek Marconi, zakonnik
urodził się w Mantui w 1480 roku. Wcześnie zetknął się z życiem pustelniczym, które w pobliżu jego rodzinnych stron wiedli dwaj hieronimici. Pociągnięty ich przykładem, w wieku zaledwie 16 lat, wstąpił do klasztoru pod wezwaniem św. Mateusza w Migliarino. Prawdopodobnie z czasem przyjął święcenia kapłańskie. Zasłynął z życia pobożnego i daru prorokowania. Zmarł mając zaledwie 30 lat, 24 lutego 1510 r. w Mantui.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Słowo Boże nie jest martwą literą. Jest żywe, dające życie. Znamionuje je dynamiczność. Jest po prostu skuteczne. Izajasz, prorok i bohater wiary Starego Testamentu powtarza słowa samego Pana Boga. Jak trzeba być pokornym, by wypowiadać słowa wypowiadane przez Wszechmogącego!
Prorok obrazowo przedstawił skuteczność – owocność Słowa Bożego. Jego działanie podobne jest do ulewy i śniegu, który nie niszczy ziemi i nie powoduje kataklizmu, lecz daje żyzność ziemi i ją nawadnia. Owocem jest siewne ziarno, które wyrosło na glebie objętej troską Bożej Opatrzności. Nasienie otrzyma siewca, by w kolejnym roku czynić zasiew i wyglądać deszczu patrząc w Niebo. Ale też o urodzaju stanowi chleb, pokarm codzienny tego, który żyje i dzięki spożywaniu, jedzeniu utrzymuje się przy życiu.
Słowo Boga, wychodzące z ust Boga, tj. z jego nieprzeniknionej tajemnicy, głębi, spełnia podobną rolę do obfitego deszczu – ulewy, która wszakże nigdy nie jest kataklizmem. Słowo wypowiedziane przez Boga nie jest „wypowiadane na wiatr”, stąd nie może być bezowocne. Słowo Boże podejmuje pracę, dokonuje dzieła, które Bóg zamierzył. Jest podobne do osoby trudzącej się o pomyślne wypełnianie swojego posłannictwa.

Komentarz do psalmu

Wiara, iż „Bóg sprawiedliwych wyzwala z niedoli”, pozwala przetrwać nawet najcięższą opresję. Kimże są owi sprawiedliwi? Znają oni podstawową prawdę egzystencjalną, wg której należy oddawać drugiemu to, co dla niego jest należne. Bogu należna jest „chwała, cześć i dziękczynienie”! Człowiek winien jest Bogu wdzięczność za Jego pomoc i opiekę. Bóg wyzwala z każdej trwogi, która paraliżuje myśl człowieka i odbiera moc jego sercu.
Psalmista zachęca, by spojrzeć na Boga, a przecież On jest niewidzialny! Można faktycznie oglądać Boga sercem i duszą! Można mieć zamknięte oczy, a patrzeć na Boga! On słyszy wołanie biedaka, którego nie tylko może, ale faktycznie uwalnia od „wszelkiego ucisku”, tj. od prześladowania, opresji, nędzy, rozpaczy, „ucisku i strapienia”. Spojrzenie człowieka na Boga spotka się z Jego oczami. Widzą one sprawiedliwych, tj. tych którzy wiedzą, kim są i kim jest ich Pan. Wyrażenia antropomorficzne o oczach i uszach Boga uświadamiają szukających Jego, iż nie jest On odległą, zaświatową istotą, amorficznym i bezkształtnym bytem, jakąś niepojętą energią. Oczy, uszy, oblicze Boga stanowią wzór dla tych części ludzkiego ciała… Skoro człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, to winien o tym pamiętać. Winien swoje zmysły ofiarować Bogu i pozwolić Jemu, by nimi się posługiwał.
„Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu” – to słowa psalmu, które należałoby głęboko wpisać w swoje serce i często je powtarzać. Staną się one wówczas rodzajem „Modlitwy serca”, zapewniającej ciągłą obecność Pana Jezusa właśnie w sercu, to jest umyśle człowieka. Pokorne ludzkie serce, które zna swoją słabość i ułomność, to największy dar wspaniałomyślnego Boga! W górę serca! – aklamacja powtarzana przez wieki stanowi kierunek dążenia człowiek – ku Bogu, ku zbawieniu, ku wieczności.

Komentarz do Ewangelii

Pan Jezus, który jest Słowem wcielonym, przykłada wielką troskę do słów wypowiadanych przez człowieka. Gadatliwość zaciemnia sens słów wypowiadanych. Stają się one niezrozumiałym szumem, a bywa, że kakofonią. Ten, kto wiele mówi, niewiele ma do powiedzenia. Przed Jezusem – Słowem Bożym nie trzeba wiele mówić. Zna On kształt i sens każdego ludzkiego słowa, zanim zostanie wypowiedziane, a nawet pomyślane. Bywa, że wielomówstwo zagłusza sumienie. Żyje ono w przestrzeni hałasu, który uniemożliwia nie tylko komunikację z drugim – tu z Bogiem, ale i z samym sobą.
Jezus uczył swoich uczniów i przez wieki nie przestaje ich uczyć modlitwy. Jak się modlić? Odpowiedzią jest „Modlitwa Pańska”, prosta w wyrazie, jasna, przejrzysta, zrozumiała przez analfabetów oraz uczonych, obdarzonych naukowymi stopniami i tytułami. Już pierwsze słowa, stanowiące wprowadzenie do modlitwy, są w istocie jej streszczeniem. Warto modlącemu zatrzymać się przy nich nie tylko na chwilę, ale na chwil wiele... Rozważane w sercu słowo „Ojcze” może dokonać cudów! Wyzwolić człowieka z lęku, wzbudzić w nim zaufanie.
Logiczną konsekwencją wypowiedzianego w tytule modlitwy zaimka „nasz” – „Ojcze nasz” są kolejne prośby o: nasz (nie mój tylko!) chleb powszedni, przebaczenie nam naszych win (na wzór naszego przebaczenia innym, „którzy przeciw nam zawinili”); zachowanie nas od pokusy i od złego. Wielkie i trudne zadanie stawia Bóg przed człowiekiem – przed ludźmi. Sprawdzianem ich nawrócenia będzie przebaczenie. Czyni ono człowieka skrzywdzonego wolnym, nie obciążonym i nie sparaliżowanym doświadczeniami krzywdy, której zaznał w życiu od drugiego człowieka.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez prof. dr hab. Eugeniusza Sakowicza


Do góry

Książka na dziś

Bądź pochwalony, Panie mój

ks. Krzysztof Grzywocz

Ta książka jest powrotem do spraw najważniejszych, do pytań, które ks. Krzysztof Grzywocz stawiał sobie i innym, towarzysząc ludziom w poszukiwaniu głębi duchowej. Jego życie i nauczanie przypominają, że istota chrześcijaństwa kryje się w spotkaniu z Bogiem i otwartości na Jego dzieło w świecie.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.