16 czerwca 2026
Wtorek
Wtorek XI tygodnia zwykłego
Czytania: (1 Krl 21, 17-29); (Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 11 i 16); Aklamacja (J 13, 34); (Mt 5, 43-48);
Rozważania: o. Marcin Ciechanowski OSPPE , Bractwo Słowa Bożego
Książka na dziś: Encyklika Magnifica humanitas o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji
Czytania
(1 Krl 21, 17-29)
Po śmierci Nabota Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe: "Wstań i zejdź na spotkanie Achaba, króla izraelskiego. Jest on właśnie w Samarii, w winnicy Nabota, do której zszedł, aby wziąć ją w posiadanie. I powiesz mu: Tak mówi Pan: Czyż nie dokonałeś mordu, a nadto zagrabiłeś winnicę? Potem powiesz mu: Tak mówi Pan: Tam, gdzie psy wylizały krew Nabota, będą lizały psy również i twoją krew". Achab odpowiedział na to Eliaszowi: "Już znalazłeś mnie, mój wrogu". Wówczas Eliasz rzekł: "Znalazłem, bo zaprzedałeś się, żeby czynić to, co jest złe w oczach Pana. Oto Ja sprowadzę na ciebie nieszczęście, gdyż wymiotę i wytępię z domu Achaba nawet malca, niewolnika i wolnego w Izraelu, i postąpię z twoim rodem, jak z rodem Jeroboama, syna Nebata, i jak z rodem Baszy, syna Achiasza, za to, że Mnie pobudziłeś do gniewu i ponadto doprowadziłeś do grzechu Izraela. Również i o Izebel tak mówi Pan: Psy będą żarły Izebel pod murem Jizreel. Zmarłego z rodu Achaba w mieście będą żarły psy, a zmarłego w polu będą żarły ptaki podniebne". Naprawdę nie było nikogo, kto by tak, jak Achab, zaprzedał się, aby czynić to, co jest złe w oczach Pana. Albowiem do tego skłoniła go jego żona, Izebel. Bardzo haniebnie postępował, służąc bożkom; zupełnie tak, jak to czynili Amoryci, których Pan wydziedziczył na rzecz Izraelitów. Kiedy Achab usłyszał te słowa, rozdarł szaty i włożył wór na ciało oraz pościł. Kładł się też spać w worze i chodził powoli. Wtedy Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe: "Zapewne zobaczyłeś, że Achab upokorzył się przede Mną? Dlatego że upokorzył się przede Mną, nie sprowadzę niedoli za jego życia. Niedolę sprowadzę na jego ród za życia jego syna".
(Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 11 i 16)
REFREN: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Odwróć swe oblicze od moich grzechów
i zmaż wszystkie moje przewinienia.
Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,
Boże, mój Zbawco,
niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.
Aklamacja (J 13, 34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
(Mt 5, 43-48)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".
Rozważania do czytań
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Jezus przeciwstawia naturalne skłonności do kochania wyłącznie tych, którzy nas miłują, - miłowaniu nieprzyjaciół i modlitwy za prześladowców. Kochanie tych, którzy nas kochają, nie wymaga łaski, a jedynie naturalnej wdzięczności. Natomiast miłość nieprzyjaciół nie jest dla człowieka naturalna i nie można jej wypracować własnymi siłami, więc możemy ją otrzymać wyłącznie od Boga i jedynie jako dar. Tylko nadprzyrodzona łaska Boga może nas uzdolnić to takiej miłości. Z tym tylko, że musimy najpierw sami poczuć się bezwarunkowo ukochani przez Ojca w naszej nędzy, aby móc to samo miłosierdzie podać dalej.Wezwanie do miłości wrogów nie jest tylko pobożną sugestią, lecz naszą szansą upodobnienia się do samego Boga, który oddał życie za tych, którzy Mu je zabierali wieszając na krzyżu. Taka zaś miłość bez wzajemności, jest dopiero doskonałością. Doskonałość nie polega na technicznej bezgrzeszności czy byciu moralnym atletą, - ale na umiejętności kochania tych, którzy nas nienawidzą i odrzucają. Przecież Bóg jest dobry i łaskawy nawet dla „niewdzięcznych i złych”, i nieustannie wyciąga rękę do człowieka, który Go rani.
Być doskonałym jak Ojciec, - to odważyć się na taką bliskość i czułość wobec drugiego człowieka. Modlitwa za wrogów jest najskuteczniejszym duchowym detoksem uwalniającym nasze serce od trucizny nienawiści i chęci odwetu. Bowiem miłość, która nie zna umiaru, jest jedyną drogą do prawdziwej świętości.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Dwie rzeczy dają o sobie znać w dzisiejszym czytaniu: słowo i czas. Początkowa wypowiedź proroka Eliasza – nie tyle nawet „kawa na ławę”, ile „pięść między oczy” – zrazu odbija się od serca króla Achaba. Zainfekowany organizm odrzuca lek, a najchętniej by go zaatakował. Dla upominanego upominający jest wrogiem. Potrzeba mocniejszej dawki leku. Eliasz więc nie tylko wypomina Achabowi osobistą winę, ale także odsłania zgorszenie wywołane wśród Izraelitów i bardzo plastycznie zapowiada karę, czyli skutek grzechu. Przy tym, mogą nas dziwić proporcje: choć to żona Achaba była „mózgiem” operacji przestępczej, Eliasz poświęca jej zaledwie zdanie, aczkolwiek straszne. Tą dysproporcją Eliasz podkreśla pierwotny błąd, kamyczek lawiny: Achab dopuścił, by poganka Izebel weszła między niego a Boga. Eliasz zatem nie jest jedynie „obrońcą z urzędu” zamordowanego Nabota, ile prorokiem Boga Najwyższego. W efekcie, ta druga, wzmocniona dawka leku, wywołuje pożądaną moralną reakcję. W organizmie duchowym Achaba zawiązuje się walka. Następuje zwalczenie wirusa, czyli żal, oraz rekonwalescencja, czyli pokuta. Słowo upomnienia – popularne „wyrzuty sumienia” – potrzebują czasu, by wytworzyć przeciwciała wobec nowych pokus i złych skłonności. Pomyśl dziś o tym, czy dajesz ten czas: sobie i innym?
Komentarz do psalmu
Sanktuarium sumienia – nawiązuję do wczorajszego Psalmu – bywa także ostatnią deską ratunku dla złoczyńcy i grzesznika. Modlitwa dzisiejszym Psalmem 51 nie jest bowiem zabiegiem psychologicznym, który poprzez uporczywe powtarzanie prośby i wzbudzanie uczucia żalu ma subiektywnie uwolnić człowieka od poczucia winy. Przeciwnie: modlitwa tym utworem ma pogłębić w człowieku świadomość, że o własnych siłach z winy się nie „wykaraska”. Owszem, może pokutować i nawet w czwórnasób zadośćuczynić za skutki grzechu (por. Łk 19, 8). Lecz oczyszczenie przyjdzie do niego wyłącznie obiektywnie i zewnątrz – jako słowo przebaczenia. Dlatego potrzebujemy dojrzałości i odwagi, by uczciwie i bez popadania w rozpacz trwać w pokucie i przyjąć – to znaczy: naprawdę, do szpiku kości, uwierzyć w – przebaczenie.
Komentarz do Ewangelii
W tygodniowej lekturze Ewangelii (Kazania na Górze) przyświeca nam cel pedagogiczny. Być może więc w ogóle wciąż jeszcze nie usłyszałeś, że powiedziano… A zatem, dzisiaj jest twoje: Słuchaj! (por. Mk 12, 29). Być może nadal słuchasz tego z niedowierzaniem. A zatem, dzisiaj jest twoje: Kto miłuje bliźniego, wypełnił Prawo! (Rz 13, 8). Być może nieśmiało majaczy ci na horyzoncie miłowanie nieprzyjaciół i modlenie się za prześladowców – coś ci świta, że na tym właśnie polega stawanie się synem Ojca, który jest w niebie. A zatem, dzisiaj jest twoje: Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! (Rz 12, 14; 1 P 3, 9). Jakkolwiek by nie było – obiektywnie i subiektywnie (czy to „szybko, łatwo i przyjemnie”, czy to we „krwi, pocie i łzach”) – Pan jest z tobą i wystarczy ci jego łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali (2 Kor 12, 9).
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. dr Błażeja Węgrzyna
Książka na dziś
Encyklika Magnifica humanitas o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji
„Wspaniałe człowieczeństwo stworzone przez Boga staje dziś wobec decydującego wyboru: wznieść nową wieżę Babel albo budować miasto, w którym Bóg i ludzkość zamieszkują razem” (MH, nr 1). W swojej pierwszej encyklice papież Leon XIV podejmuje wyzwania stojące przed ludzkością w epoce sztucznej inteligencji.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.