pobierz z Google Play

02 września 2026

Środa

Środa XXII tygodnia zwykłego

Czytania: (1 Kor 3, 1-9); (Ps 33 (32), 12-13. 14-15. 20-21); Aklamacja (Łk 4, 18); (Łk 4, 38-44);

Rozważania: o. Maciej Sierzputowski CSSp , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Siedem filarów pokoju

Czytania

(1 Kor 3, 1-9)
Nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dawałem, a nie pokarm stały, bo byliście słabi; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: "Ja jestem Pawła", a drugi: "Ja jestem Apollosa", to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś – uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą.

(Ps 33 (32), 12-13. 14-15. 20-21)
REFREN: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi.

Patrzy z miejsca, gdzie przebywa,
na wszystkich mieszkańców ziemi.
On, który serca wszystkich ukształtował,
który zważa na wszystkie ich czyny.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu.

Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Łk 4, 38-44)
Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: "Ty jesteś Syn Boży!" Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: "Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany". I głosił słowo w synagogach Judei.

Do góry

Rozważania do czytań

o. Maciej Sierzputowski CSSp

„A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich”.
Zatrzymać Jezusa. Mieć go dla siebie. Tylko dla siebie. Nie dzielić się Nim z nikim innym. Zazdrośnie Go posiadać. On jest mój. Jest dla mnie. Mam Go, żeby o mnie dbał, żeby czynił cuda dla mnie i to takie, jak sam sobie wymyślę. Bo przecież to ja i tylko ja wiem najlepiej czego mi potrzeba. Tylko ja wiem świetnie (naprawdę świetnie!) jacy powinni być inni, co powinno się w nich zmienić, kiedy i w jaki sposób.
Zatrzymać Jezusa. Mieć Go. Posiadać. Żeby czynił to, co chcę i dokładnie tak, jak ja chcę. Zatrzymać Jezusa, uwięzić Go, posiąść, zniewolić, żeby mi służył. Żeby był na każde zawołanie… A Jezus…? Rzeczywiście nie przyszedł po to, aby Jemu służono, lecz aby służyć… Aby służyć! On jest tym, który w niewolniczym geście pada do stóp człowieka i myje mu nogi. Bo On rzeczywiście przyszedł, aby służyć, ale nie tak jak cyrkowy artysta… On przyszedł aby służyć i… dać swoje życie… On daje swoje życie na okup za wszystkich, za każdego. Ty chcesz zatrzymać Jezusa, żeby służył tobie w tym życiu, a On przychodzi, żeby… służyć, ale tak, aby uwieść ciebie dla swojego życia. Przyszedł i przychodzi, żeby wyrwać cię z twoich egoizmów i porwać cię w przygodę służenia innym. W przygodę ofiarowania swojego życia dla drugiego człowieka… Nie zatrzymuj Jezusa… Daj się Jemu porwać. Pozwól, aby cie uwiódł… Pozwól Mu…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Do góry

Patroni dnia:

Święta Beatrycze z Silvy, dziewica
- urodziła się w miejscowości Ceuta w Portugalii w 1424 r. Należała do rodziny arystokratycznej. Jej bratem był bł. Amadeusz z Portugalii, franciszkanin. W wyniku intryg dworskich Beatrycze musiała uciec z dworu Jana II Kastylijskiego i schronić się w klasztorze dominikańskim w Toledo. Spędziła w tym mieście 30 lat, mieszkając w klasztorze cysterek. Pod wpływem objawienia Matki Bożej, która poprosiła o założenie nowego zgromadzenia. W ten sposób w 1484 r. w Toledo powstał nowy zakon Sióstr Franciszkanek od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, zwanych także koncepcjonistkami. Beatrycze zmarła 9 sierpnia 1490 r. w Toledo, w sześć lat po założeniu zakonu. Jest patronką więźniów.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Drogę wiary można jak najbardziej porównać do rozwoju dziecka. Jeżeli spojrzymy na chrzest jako nowe narodzenie, to wówczas pierwsze lata wzrostu wiary są jakby dzieciństwem. Należy pamiętać, że w czasach wczesnochrześcijańskich wielu dorosłych nawracało się i przyjmowało chrzest. Choć w naszych czasach jeszcze jesteśmy przyzwyczajeni do chrztu dzieci, to jednak coraz bardziej wzrasta ilość chrztów przyjmowanych przez dorosłych. W tym kontekście, Paweł zwraca uwagę na proces rozwoju wiary we wspólnocie korynckiej. Nie jest to niestety dobra ocena, ponieważ zwraca uwagę, że nie postępują w wierze, pozostając cały czas „ludźmi cielesnymi”. Ich słabość objawia się w podziale wspólnoty i braku jedności. Jak dalej czytamy jest to spowodowane poczuciem przynależności do nauczycieli, którzy przekazywali im wiarę. Paweł zwraca im uwagę na bardzo ważną rzecz. Każdy głosiciel nauki chrystusowej jest tylko przekazicielem wiary, a nie jej posiadaczem. Warto dodać, że w skrajnym przypadku, głosiciele wiary bywali nawet uznawani za samych bogów, co wydarzyło się w Listrze. Paweł i Barnaba zostali przez pogan okrzyknięci Hermesem i Zeusem.
Głosiciel wiary może skupić na sobie, mimo że przekazuje Bożą naukę. Zwróćmy uwagę czy czasem, nie wierzymy różnym osobom bardziej ze względu na ich walory niż na to co głoszą. Stanowi to także ostrzeżenie dla wszystkich, którzy są odpowiedzialny za przekaz wiary. Można to sprawdzić zadając sobie pytanie, czy bez danego świadka wiary, nadal pozostawałbym wierny nauce Chrystusowej?

Komentarz do psalmu

Pierwszeństwo Boga wśród wspólnoty rozwija dzisiejszy Psalm. Pierwszym spoiwem, które łączy jej członków, czasem bardzo od siebie po ludzku oddalonych, jest sam Bóg. Warto wziąć za przykład chociażby Apostołów Jezusa, którzy byli tak bardzo różni. Gdyby nie Jezus, prawdopodobnie nigdy nie stworzyliby tak niezwykłej społeczności. Do takiego Boskiego wymiaru warto powracać, zwłaszcza, gdy przychodzi kryzys i zagubienie tożsamości. Gdy pojawiają się we wspólnocie pytanie: co tak naprawdę nas łączy? Dla kogo tu jesteśmy? Gdy w centrum jest Bóg, to możemy być pewni Jego opieki i pomocy. W wymownych słowach podkreśla to dzisiejszy Psalm: Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Pan spogląda z nieba, widzi wszystkich ludzi.

Komentarz do Ewangelii

Publiczna działalność Jezusa rozpoczęła się od wielu uzdrowień i cudownych zdarzeń. To ważne potwierdzenie Jego Boskości, która objawia się właśnie w takich wydarzeniach. Jednakże uzdrowienia nie są celem samym w sobie. Rolą Jezusa nie jest zabranie nam wszystkich cierpień i przeciwności. Gdyby tak było to nie byłby wówczas potrzebny krzyż, ponieważ każda trudność byłaby cudownie rozwiązana. Jednakże, nie takie rozwiązanie wybrał Jezus. Nie taka jest logika Bożego odkupienia.
Dzisiejszy fragment Ewangelii skupia nas na pewnej relatywności cudownego działania Jezusa. Widzimy to na dwóch przykładach. Pierwszy, bardziej subtelny, można dostrzec w czynności, którą wykonała teściowa Szymona Piotra. Po uzdrowieniu nie skupi a się na świętowaniu czy przesadnym celebrowaniu, ale powraca do obowiązków domowym. Co oznacza, że celem uzdrowienia jest powrót do sił, które wcześniej zostały utracone. Jest to bardziej prowiant na drogę niż nagroda. Natomiast drugi przykład, to modlitwa Jezusa na pustynnym miejscu i odejście z Kafarnaum. Jego decyzje jasno ukazują priorytety. Cudowne działania nie dzieją się bez modlitwy, bo to ona przygotowuje i usprawnia człowieka na przyjęcie woli Bożej, niezależnie jaka by ona nie była. Gdyby Jezus pozostał w Kafarnaum, Ewangelia nie dotarłaby dalej. Dalsze działanie w tym miejscu, mogłoby wręcz osłabić powagę Jezusa, który stałby się bardziej codziennym uzdrowicielem, niż Zbawicielem.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Siedem filarów pokoju

Abp Fulton J. Sheen

Przeznaczenie arcybiskupa Fultona J. Sheena było zakodowane w samym jego nazwisku – w języku gaelickim „Fulton” oznacza wojnę, a „Sheen” – pokój. Celem życia Sheena było zaprowadzanie pokoju, ale realizując to powołanie, nieuchronnie napotykał wiele przeszkód na drodze do tego szlachetnego ideału. Jego imię przepowiadało rodzaj życia, jakie miał prowadzić: nieustanną walkę z siłami ciemności w imię pokoju Królestwa Chrystusowego. Mądrość arcybiskupa Sheena nieustannie zaskakuje swoją aktualnością. To, co napisał i powiedział w 1944 roku, jest doskonałą odpowiedzią na pytania o nasz świat, w tak wielu miejscach nękany koszmarem wojny. To jedna z najdokładniej nakreślonych analiz przyczyn leżących u podstaw wojny, połączona z opartym na przedwiecznej mądrości i zdrowym rozsądku, pełnym nadziei programem dążenia do prawdziwego zwycięstwa i budowania prawdziwego pokoju.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.