pobierz z Google Play

04 września 2026

Piątek

Piątek XXII tygodnia zwykłego

Czytania: (1 Kor 4, 1-5); (Ps 37 (36), 3-4. 5-6. 27-28b. 39-40); Aklamacja (J 8, 12); (Łk 5, 33-39);

Rozważania: o. Michał Nowak OFM Conv , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Siedem filarów pokoju

Czytania

(1 Kor 4, 1-5)
Bracia: Niech uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamysły serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.

(Ps 37 (36), 3-4. 5-6. 27-28b. 39-40)
REFREN: Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre,
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Powierz Panu swą drogę,
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a prawość twoja jak blask południa.

Odstąp od złego i czyń dobro,
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan sprawiedliwość miłuje
i nie opuszcza swych świętych.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wyzwala od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką.

Aklamacja (J 8, 12)
Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(Łk 5, 33-39)
Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: "Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją". A Jezus rzekł do nich: "Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli". Opowiedział im też przypowieść: "Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki, i samo wycieknie, i bukłaki przepadną. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”.

Do góry

Rozważania do czytań

o. Michał Nowak OFM Conv

Prowadziłem ostatnio tygodniowe rekolekcje, bardzo intensywne. Przez plebanię przetoczyło się w te dni mnóstwo osób w różny sposób związanych z tym wydarzeniem. Staropolska gościnność sprawia, że stoły w takich sytuacjach zawsze się uginają, a kuchnia staje na głowie, żeby czymś zaskoczyć. Pod koniec tygodnia ta nadobfitość zaczęła jednak męczyć i pojawiły się kulinarne tęsknoty za prostotą. I całkiem na poważnie pojawił się temat postu, właśnie jako lekarstwa na nadobfitość. Nie tylko o jedzeniu mowa. Wchodzisz do drogerii, a tam trzydzieści rodzajów pasty do zębów. Wchodzisz do sklepu z elektroniką – regały pełne sprzętu, którego różnorodność zwyczajnie utrudnia wybór. Czy pasta do zębów za 7 złotych jest gorsza niż ta za 21 złotych? A telefon, w którym dokonano kosmetycznych zmian, wart jest tego, żeby płacić za niego 1000 złotych więcej? Satysfakcja? Na rok, może na pół… Bo pojawi się kolejny i kolejny… Czyli raczej frustracja i ciągła gonitwa, żeby nie wypaść z czołówki.
A gdyby tak więcej powściągliwości… A gdyby tak wybierać to, co tańsze… A może, o zgrozo, to, co gorsze… A gdyby odmówić sobie takiej czy innej przyjemnostki… A może podjąć jakieś wyrzeczenie kulinarne, powiedzmy, raz w tygodniu zjeść coś, co lubię mniej, albo generalnie zjeść mniej… Żeby złapać balans między przesytem, a niedoborem. Żeby wiedzieć, ile tak naprawdę potrzebuję i ile mi wystarcza. Wtedy pojawia się powiew wolności i wówczas męczący nadmiar nie staje się zniewalającą alternatywą dla Pana Młodego. Wtedy moje serce staje się bardziej otwarte na mniej, które prowadzi do Więcej.
o. Michał Nowak OSPPE
Do góry

Patroni dnia:

Święta Rozalia, dziewica
urodziła się na zamku Olivella w pobliżu Bergamo ok. 1130 roku, jako córka księcia Sinibalda. Kiedy rodzice przynaglali ją do małżeństwa, uciekła z pałacu do groty na pobliską górę i tam zamieszkała jako pustelnica, prowadząc życie pełne pokuty i wyrzeczeń. Po pewnym czasie zmieniła miejsce pobytu, przenosząc się w okolice Monte Pellegrino pod Palermo. Nieprzyzwyczajona do surowego życia, zmarła młodo, prawdopodobnie w 1165 lub 1170 r. W roku 1624 przypadkowo odkryto relikwie św. Rozalii. Odtąd zaczął się jej kult. Podanie głosi, że podczas znalezienia relikwii miała ustać zaraza, która wówczas nękała miasto Palermo i całą okolicę. Dlatego odtąd św. Rozalia jest wzywana jako patronka chroniąca od zarazy.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Podporządkowywanie się władzy i panującym zasadom jest czymś zazwyczaj oczywistym w społeczności ludzkiej. Co więcej jest to obowiązek, który powinien spełniać każdy chrześcijanin. Co jednak, gdy posłuszeństwo wiąże się z łamaniem sumienia? Kiedy prawa nie są sprawiedliwe i zaprzeczają godności człowieka?
Św. Paweł w dzisiejszym fragmencie przedstawia refleksję na temat posługi szafarza, czyli tego kto jest odpowiedzialny za przekazywanie sakramentów i Słowa Bożego. Dokładniej wskazuje na jego odpowiedzialność przed swoim sumieniem, władzą ludzką i samym Bogiem. W rozważaniach Pawła, które mają stać się inspiracją dla korynckiej wspólnoty, widać hierarchię wobec punktów odniesienia przed chwilą wymienionych. Bóg jest najwyżej w hierarchii. Wszystko jest poddane Jego sądowi. Żadna inna władza nie może być wyżej niż samo Prawo Boże. Kolejnym wskaźnikiem dla Pawła jest sumienie, które jest sądem rozumu, który każdy otrzymał od Boga. W jego świetle rozpoznaje się to, co jest dobre i co złe. Podporządkowanie sumieniu jest kluczowe dla każdej podjętej decyzji. Jednakże sąd sumienia musi być zawsze dokonywany w świetle Prawa Bożego i nie może go przekraczać. Na ostatnim miejscu Paweł umieszcza odniesienie ludzkie. Nie oznacza to, że miałby się nie podporządkowywać władzy czy wskazaniom innych ludzi. Jednakże dokonuje tego pamiętając o właściwej kolejności wcześniejszych punktów odniesienia.

Komentarz do psalmu

Czy Bóg jest dobry tylko dla tych którzy są mu posłuszni i spełniają Jego nakazy? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Często widzimy najróżniejsze konfiguracje możliwych odpowiedzi. Najczęściej najtrudniejsze do zrozumienia są sytuacji, gdy ktoś stara się być poddanym Bożym Prawom, a spotyka go nieszczęście. Choć pojawiają się też wątpliwości czy nawet oburzenie, gdy widać powodzenie kogoś lekceważącego Przykazania. Psalm 37 porusza relację Bożego błogosławieństwa i prawości człowieka. Cała treść jest przepełniona jednym przekazem – posłuszeństwo Bogu daje Jego błogosławieństwo. Inspirując się tym tekstem, na powyższe wątpliwości można odpowiedzieć w następujący sposób. Najważniejszym punktem odniesienia dla człowieka powinna być relacja z Bogiem. Wzrasta ona, gdy zbliżamy się do Boga przez Jego Prawa i Przykazania. W takiej perspektywie, błogosławieństwo, które często błędnie mylimy z błogim stanem przyjemności i życia bez problemów, jest zawsze obecne. Można wówczas żyć w licznym cierpieniu, ale będąc w stanie łaski, czyli blisko Boga, jesteśmy pewni Jego błogosławieństwa. W teorii brzmi to bardzo pięknie, ale często jest trudne do zaakceptowania. Niemniej jednak, wiara pomaga nam przyjąć, że tak rzeczywiście jest. Nie dzieje się to automatycznie i nagle, ale to długi proces przyjmowania Bożych Przykazań i wzrastania w pewności, że Bóg jest blisko nas, niezależnie od tego co się dzieje.

Komentarz do Ewangelii

„Z gębą jak cmentarz świata nie zbawisz”, mawiał o. Leon Knabit OSB. Często zarzuca się katolikom, że nasza wiara jest bardzo smutna i opiera się tylko na niewolniczym spełnianiu przykazań. Nie oceniając prawdziwości czy fałszywości takich sądów warto dziś chwilę zastanowić się nad tym, co powoduje we mnie nauka Chrystusa, a także w jaki sposób dzielę się nią w życiu codziennym.
W dzisiejszej Ewangelii zarzut faryzeuszów nie jest czymś niedorzecznym. Oczywistym jest, że nowopowstająca wspólnota uczniów Jezusa, w której byli też uczniowie Jana Chrzciciela, będzie porównywana do wspólnoty Jana. Tę sytuację Jezus wykorzystuje, aby zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt życia przenikniętego Ewangelią.
Faryzeusze widzieli zewnętrzny znak pobożności uczniów, który w przypadku wspólnoty Jana był oczywisty i bardzo przekonujący. Modlitwa i post to podstawowe środki w drodze nawrócenia i wzrostu w wierze. Jednakże Faryzeusze wpadają w pułapkę oceny wierzących według ich czynów. Jest to bardzo niesprawiedliwy sąd, ponieważ nie daje całego obrazu człowieka. Na holistyczne podejście w spojrzeniu na człowieka wiary zwraca uwagę Jezus. Wiara nie jest jedynie listą czynności do wykonania, nawet tych najpobożniejszych, ale przede wszystkim przemianą całego życia. To oznacza, że człowiek rodzi się na nowo w wierze, jak usłyszał od Jezusa Nikodem („Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.” J 3,7). Skutkiem nowego narodzenia jest kompletnie nowe życia, które zmienia się w każdej sferze. Z tego powodu jest oczywiste, że gdy Jezus jest pośród uczniów i w ich obecności dokonuje niezwykłych rzeczy, to jest to czas radości. Za chwilę potem przyjdzie czas smutku i próby, ale nie teraz. Najważniejsze jest by życie duchowe było spójne z życiem codziennym. Stanie się to wówczas świadectwem dla innych, że życie z Bogiem jest piękne, a nie smutne oraz prawdziwe i nieodrealnione.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Siedem filarów pokoju

Abp Fulton J. Sheen

Przeznaczenie arcybiskupa Fultona J. Sheena było zakodowane w samym jego nazwisku – w języku gaelickim „Fulton” oznacza wojnę, a „Sheen” – pokój. Celem życia Sheena było zaprowadzanie pokoju, ale realizując to powołanie, nieuchronnie napotykał wiele przeszkód na drodze do tego szlachetnego ideału. Jego imię przepowiadało rodzaj życia, jakie miał prowadzić: nieustanną walkę z siłami ciemności w imię pokoju Królestwa Chrystusowego. Mądrość arcybiskupa Sheena nieustannie zaskakuje swoją aktualnością. To, co napisał i powiedział w 1944 roku, jest doskonałą odpowiedzią na pytania o nasz świat, w tak wielu miejscach nękany koszmarem wojny. To jedna z najdokładniej nakreślonych analiz przyczyn leżących u podstaw wojny, połączona z opartym na przedwiecznej mądrości i zdrowym rozsądku, pełnym nadziei programem dążenia do prawdziwego zwycięstwa i budowania prawdziwego pokoju.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.